Mocna, bezpardonowa opowieść o emocjach biorących górę nad zdrowym rozsądkiem i powrotach do domu, który pod naszą nieobecność nagle stał się zupełnie obcy.
Czaja ma wszystko – karierę w obiecującym start-upie, kochającą dziewczynę i pełen spokój umysłu. Splot nieoczekiwanych wydarzeń sprawia, że kolejne filary w jego życiu przewracają się jak domino. Zmuszony do powrotu w rodzinne strony konfrontuje się ze światem, od którego próbował uciec i o którym jednocześnie nigdy nie mógł zapomnieć. Teraz u boku najlepszego przyjaciela z dzieciństwa wyrusza w nową podróż, dzięki której odzyska utraconą część siebie lub straci wszystko.
Cichowski wsadza nas do auta pędzącego 200 kilometrów na godzinę przez ulice małych miast, opowiadając po drodze fascynującą historię o poszukiwaniu siebie. W tym świecie młodzieńcza radość życia miesza się z nostalgią i tęsknotą za utraconym czasem. Bez przebierania w środkach pokazuje, do czego posuwa się dorastające pokolenie odarte ze złudzeń, i szuka nadziei w miejscach, do których strach zaglądać nawet za dnia.
Akcja bardzo powoli się rozwijała, a przez pierwsze strony było mi ciężko przebrnąć. Surowy i wulgarny język, który mimo wprowadzenia w atmosferę niepokoju i napięcia, to dla mnie jednak zbyt przesadny. Z upływem stron narracja stawała się coraz bardziej zawiła, a zakończenie otwarte i wątki niewyjaśnione. Rozumiem, że autor chciał przez ten zabieg sprawić byśmy samodzielnie interpretowali wydarzenia i motywy, to dla mnie nie było to satysfakcjonujące. Warto przeczytać, bo książka porusza tematy traumy czy wewnętrzne demony, które są w każdym z nas, ale uprzedzam, że trzeba nastawić się na cierpliwość i jasny, otwarty umysł.
Takie mocne 4,5/5! To była bardzo dobra książka, chociaż sięgnęłam po nią z przypadku. Napisana pięknym, pobudzającym zmysły językiem, który do mnie jak najbardziej trafił. W bardzo niewielu momentach się nudziłam. Postaci były żywe, przekonujące. W książce może wiele się nie działo, ale to właściwie moim zdaniem plus, bo chociaż była akcja (zwłaszcza w środku i pod koniec), autor skupił się na przeżyciach wewnętrznych bohatera, jego przemyśleniach i otaczającym go świecie. Jako czytelnik bardzo to lubię. Jeśli jeszcze będę miała okazję to na pewno sięgnę po inne książki pana Cichowskiego.
jestem zaskoczony jak przyjemna była lektura książki, która miała być tylko wakacyjnym czytadłem; styl narracji jest naprawdę niezły, momentami to spojrzenie jest niemal kinematograficzne, przez co czyta się gładko i przyjemnie; fabularnie prawie nic się nie dzieje, ale to na plus, małomiasteczkowy ciasny klimat bardzo temu sprzyja; najgorszym elementem tej książki są chyba blurby na okładce, nie dość że napisane na wyrost i nie do końca prawdziwie oddają treść książki, to mnie prawie zniechęciły do lektury xd
Ta książka to zdecydowanie mój nowy ulubieniec. Nie tylko ze względu na wciągająca historię, ale i akcję dziejącą się w moim rodzinnym mieście. Uważam, że autor świetnie oddał klimat miasta i okolicy, przez co bardziej czułam się jakbym słuchała opowieści o kimś kogo znam, niż fikcyjnie zmyślonej historii. Można tu natknąć się na wiele refleksji bardzo bliskich mi i niejednemu mieszkańcowi małego miasta, który chciałby coś więcej od życia i zastanawia się, czy jego miejsce jest tu, czy gdzieś indziej. Bardzo polecam!
Po pierwszych kilku stronach spodziewałem się tragedii, ale książka zdecydowanie zyskuje od drugiego rozdziału. Przyjemna, krótka historia bez fajerwerków.