Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mojra #1

Przeklete dzieci Inayari

Rate this book
Kłamstwa rodzą bunt, a bunt jest matką wojny.

Rayn, ratując życie Aidena, nie zdaje sobie sprawy, że to on ma przynieść jej zgubę. Ich połączone życia łączą też emocje, ból i sny, zamazując granicę pomiędzy dobrem a złem. Rayn nie jest w stanie poznać, czy myśli nawiedzające jej głowę należą do niej czy do chłopaka. Ten chaos jest tylko pozorny, bo każdy jej krok, czyn i słowo zostało dokładnie zaplanowane przez Mojry – boginie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Rayn nie podda się tak łatwo i jej celem stanie się wyrwanie z okowów przeznaczenia, bo od teraz każda decyzja jej i Aidena, zdecyduje o losie świata.

336 pages, Paperback

First published April 29, 2021

9 people are currently reading
220 people want to read

About the author

Agnieszka Kulbat

10 books39 followers
Piotrkowianka, pisarka i pasjonatka sportu, która mimo ukończenia Politechniki Warszawskiej postanowiła tworzyć powieści w gatunkach takich jak fantasy oraz thriller. Przez lata, z sukcesami na arenie europejskiej, trenowała Oyama Karate, przez co z przyjemnością w swoich książkach skupia się na scenach akcji, szczególną uwagę poświęcając walce wręcz. Urodzona w 1998 roku, ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną pierwszego stopnia w klasie fletu poprzecznego, którego nie zawaha się użyć na każdym, kto źle obchodzi się ze swoimi książkami.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
41 (27%)
4 stars
57 (38%)
3 stars
32 (21%)
2 stars
14 (9%)
1 star
3 (2%)
Displaying 1 - 30 of 42 reviews
Profile Image for Leon Adamczak.
82 reviews1 follower
June 6, 2024
To było dobre. Zima, klasztor czy tam inny zakon pełen magii, tajemnica, potwory i wspaniały, sarkastyczny Aiden.

Autorka ma cudownego bzika na punkcie szopów🦝❤️
Profile Image for ✧˚ ༘Wiktoria⋆。❀.
194 reviews12 followers
September 5, 2021
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co mogłabym napisać o tej książce, ponieważ po zakończeniu mam jedno, wielkie co do chuja pana się tutaj stało. Jednakże zacznijmy może od początku. Autorka zaprezentowała nam w tej lekturze świat, który wszyscy dobrze znamy, kojarzymy, a nawet lubimy ale przy okazji prezentując coś nowego i zupełnie innego. Akcja dzieje się w jednym miejscu, jednakże absolutnie nie przeszkadza to podczas czytania (w przeciwieństwie do zdecydowanie za długich rozdziałów. Książka ma 335 stron, a 7 rozdziałów. Imo serio za długie). Opisy są cudowne i można poczuć ten wyjątkowy klimat ciemnego zamku, a podczas opisów walk poczuć ciary. Postacie trochę mi się zlewały, ale i tak je polubiłam. Więc tak, nadal utrzymuje, że autorka swoim stylem pisania utrzymuje wysoki poziom i nie mogę się doczekać następnych tomów, bo omatkoicorko przecież to co się stało w ostatnim rozdziale było jak jdjjxjsjsksskmmsms

POZA TYM SERIO MAM WRAŻENIE, ZE ONI BĘDĄ RODZEŃSTWEM XD
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Katie.
46 reviews1 follower
June 8, 2023
4.5
Było... Naprawdę dobre. Nie porywające, ale wciągające. Ma ciekawy system magiczny i stworzony świat. Mam jeszcze mnóstwo pytań i tak się nie kończy książek .-. dostałam odpowiedzi, ale... Są kolejne pytania. Nie wiem, mam mętlik w głowie, ale pozytywne uczucia do książki też. Bardzo pozytywne.
376 reviews6 followers
October 23, 2021
„Mojra: Przeklęte dzieci Inayari” Agnieszki Kulbat to kolejny świetny debiut w polskiej fantastyce, który miałam przyjemność przeczytać. I kolejny zdecydowanie wart Waszej uwagi.

Mroczne mury niedostępnego Zakonu Inayari ukrytego gdzieś na mroźnym pustkowiu i kapłanki zamieszkujące ów zakon. Kobiety zajmują się jedną z trzech profesji, są medyczkami, runicznymi lub skrytobójczyniami. Rayn, główna bohaterka powieści, jest zarówno medyczką, jak i runiczną. Pewnego dnia na terenie zakonu pojawia się śmiertelnie ranny, tajemniczy mężczyzna i od razu trafia na stół operacyjny Rayn. Kobieta nie potrafi go uratować, Aiden umiera, jednak ona zdeterminowana, aby mu pomóc, wykorzystuje swoje runiczne zdolności i wskrzesza mężczyznę. Nie spodziewa się, że za ten czyn przyjdzie jej słono zapłacić. Okazuje się bowiem, że odtąd Aiden i Rayn będą dzielić ze sobą emocje, ból, myśli i sny, będą potrafili wyczuć swoją obecność. Mało tego, ta mistyczna więź, która połączyła dwójkę bohaterów sprawi też, że od decyzji Rayn i Aidena będą zależały losy świata. Czy Rayn uda się wyrwać z okowów przeznaczenia? Co z tym wszystkim mają wspólnego Mojry – boginie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości? Jaki los czeka Aidena i Rayn?

Rewelacyjna lektura! Jeśli lubicie fantastykę, a nie znacie jeszcze debiutu Agi Kulbat, polecam po tę książkę sięgnąć. Nie zawiedziecie się. Jest to dopiero pierwsza część cyklu „Mojra” i widać w powieści, że jest zaledwie wprowadzeniem, bo nie wszystkie kwestie zostały wyjaśnione, inne zostały ledwie zasygnalizowane i aż proszą się o rozwinięcie. Mimo to, jest to jeden z lepszych fantastycznych debiutów, jakie miałam okazję w ogóle czytać. Dlaczego? Ano dlatego, że autorka, chociaż jest to jej pierwsza książka, doskonale wie, co robi i o czym pisze. Świetnie operuje słowem, tworząc żywe obrazy i opisując wyimaginowany świat w taki sposób, jakby był światem realnym, doskonale konstruuje dialogi, pełne drobnych złośliwości i celnych ripost, umiejętnie podtrzymuje również napięcie.

Nie spodziewajcie się jednak po tej pozycji od razu pędzącej akcji. Akcja powieści rozkręca się dość powoli, ale to zrozumiałe w przypadku całkiem nowego świata, rządzącego się swoimi prawami i nowego, zbudowanego od podstaw systemu magii. Aby w ogóle coś zaczęło się dziać, musimy wiedzieć, z czym mamy do czynienia. I tak właśnie dzieje się tutaj. Poznajemy mieszkanki zakonu i trochę sam zakon, który wydaje się nie być zbyt przyjaznym miejscem. I chociaż akcja rozpędza się początkowo w mniej żwawym tempie, kiedy już nabiera rozpędu, nie daje chwili na oddech. Tym, co trochę mnie zaskoczyło, był fakt, że miejsce akcji stanowi przez cały czas Zakon Inayari. Ten fakt może okazać się dla kogoś minusem, dla mnie jest to jednak zaleta, bo dzięki temu mogłam się skupić na tym, co w tej powieści najważniejsze.

Książka naprawdę bardzo wciąga, można ją „połknąć” na raz. Autorka fajnie pisze, przystępnie, bez udziwnień, dla każdego. Doceniam fakt, że potrafi umiejętnie wyważyć liczbę dialogów i opisów w powieści, dzięki czemu nie czujemy się przytłoczeni ani jednym ani drugim. Podoba mi się w książce magia, która opiera się na runach w przypadku runicznych i energii życiowej w przypadku medyczek. Moc każdej z kapłanek wyraża się innym kolorem, dzięki czemu nie ma problemu, aby odróżnić jedną od drugiej. Trochę mi zabrakło większej ilości informacji na temat run, biorę jednak poprawkę na to, że to dopiero pierwszy tom i liczę na to, że w kolejnej części owych informacji otrzymam znacznie więcej. Jeśli chodzi o postacie, nie mam nic do zarzucenia ich kreacji. Nie jest tak, że wszystkie są krystaliczne i od razu wzbudzają sympatię. W stosunku do Rayn miałam przed pewien czas co najmniej mieszane odczucia. Nie przypadła mi ta bohaterka od razu do gustu, później jednak zyskała. To kobieta twarda, ambitna, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Jest silna, pewna siebie, coś jednak mi na początku w niej nie grało. Nie za bardzo potrafiłam obdarzyć ją zaufaniem. Może to przez to jej zdystansowanie, sama nie wiem. Później jednak bohaterka pokazuje zupełnie inne swoje oblicze i zdecydowanie można ją polubić. Postacią, którą obdarzyłam największą sympatią i to w zasadzie od razu jest Aiden. Młody, czarujący, tajemniczy mężczyzna, który pojawia się w zakonie w niejasnych okolicznościach i do tego ranny. Ma skontrolować Zakazane Komnaty, które, swoją drogą, stanowią chyba najciekawszy wątek powieści. Nie dziwi mnie już fakt, że Aiden zdobył wśród czytelniczek tak duże grono oddanych wielbicielek. Bo to naprawdę fajny facet. Jest między nim a Rayn coś wyjątkowego, coś, co ich do siebie ciągnie, wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew wszelkim przeciwnościom. Z jednej strony jest to zrozumiałe, bo przecież łączy ich magiczna więź, z drugiej, można odczuć, że to coś więcej niż tylko więź. Na uwagę zasługują również świetnie zbudowane postaci drugoplanowe, o których jednak chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej, bo w tej części ich pięć minut trwało, w moim odczuciu, zbyt krótko. Moje serce zawojowały w szczególności odważna Elys, nieco wycofana Aurora, a także bardzo dzielny Sander, który nieźle w tym światku namieszał.

„Mojra: Przeklęte dzieci Inayari” to kawał naprawdę świetnej fantastyki. Ma wszystko to, co powinna mieć dobra, wciągająca lektura. Ciekawy i dobrze opisany świat przedstawiony, intrygujących, barwnych, niejednoznacznych bohaterów, świetny, mroczny i mroźny klimat, tajemnice, interesujące sceny walki i przede wszystkim magię. Fabuła jest konsekwentnie prowadzona, a napięcie z każdą kolejną stroną rośnie wykładniczo, aby pod sam koniec dosłownie eksplodować. Powieść zaskakuje zakończeniem, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny tom, a Wam lekturę książki z całego serca polecam!
Profile Image for BookBunnyBear.
163 reviews36 followers
July 10, 2021
Książka z niesamowicie fajnym i unikatowym motywem. Historia w którą niekoniecznie udało mi się wgryźć mimo swoich naprawdę dobrych cech.

Dzisiaj przychodzę do was z książką która lekko mnie zaskoczyła. Mówię tutaj o "Przeklętych dzieciach Inayari"! Powieść opowiada o zakonach i czczeniu różnych bóstw a także o powiązaniach krwi, jakich w życiu byśmy się nie spodziewali. Czytając myślimy że wiemy już wszytsko, ale czy napewno?

Przez czerwiec ciągnął się za mną zastój czytelniczy i bardzo możliwe że właśnie on spowodował że nie czerpałam aż takiej przyjemności z czytania.

Historia jest wciągająca ale tak jakby czegoś jej brakowało. Nie mogłam wgryźć się w fabule ani przywiązać się do bohaterów. Coś tutaj przeszkadzało mojej wyobraźni do wykreowania więzi i relacji pomiędzy bohaterami w mojej głowie.

Bohaterowie są trochę płascy. Nie było szczególnych fajerwerków (oprócz dwóch) które przyciągnęły by moją uwagę. Postacie wtapiają się w tło i nie wyróżniają się praktycznie niczym. Może było to zrobione jako zabieg celowy? Tego nie wiem ale mogę powiedzieć że podziałało to trochę na niekorzyść całej powieści.

Jeżeli chodzi o styl pisania to jest łatwy w odbiorze a język jest przystępny. Jednakże, tak jak mówię, zabrakło mi tutaj czegoś co pozwoliłoby mi zatracić się w historii bez opamiętania. Jestem naprawdę lekko zawiedziona bo miałam wysokie oczekiwania do tej powieści.

Pomijając minusy książki, uważam że pomysł na fabułę jest naprawdę unikatowy. Nie czytałam jeszcze czegoś tak złożonego i zaplanowanego. Naprawdę podoba mi się sposób w jaki autorka opisała dane procesy i relacje pomiędzy bohaterami. Jestem bardzo ciekawa jak narodził się pomysł na całą tę intrygę.

Generalnie jeżeli lubicie lekkie i niezobowiązujące książki to jest to napewno coś dla was. Możecie się tutaj zabawić i wejść do świata gdzie bóstwa odgrywają znaczącą rolę a magia jest ciekawym wyjściem z sytuacji.
Miłego dzionka ♥️
Profile Image for Perla.
179 reviews
July 28, 2021
,,Mojra. Przeklęte Dzieci Inayari" to polski debiut Agnieszki Kulbat. Wiele słyszałam o tej książce i w końcu postanowiłam ją przeczytać.

Pomysł na fabułę jest bardzo oryginalny nigdy nie spotkałam się z wątkiem zakonu czy wskrzeszenia. Podobał mi się podział na medyczki, skrytobójczynie oraz runiczne. Również zaciekawiły mnie Mojry i Tytanowie. Autorka stworzyła naprawdę fajne uniwersum. Akcja działa się tylko w samym Zakonie Inayari, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo nigdy nie czytałam nic, gdzie akcja działa się tylko w jednym miejscu.

Bardzo dużo się działo. Już od pierwszych stron nie mogłam się oderwać. Historia zaczyna się mocno i tak samo się kończy. W Zakonie Inayari ciągle coś się przydarzało. Przez, co czasami się gubiłam i nie nadążałam. Ale koniec, końców była to naprawdę wspaniała przygoda.

A Rayn mogłaby się wydawać irytująca, ale dla mnie wcale taka nie była. Była zmienna, przeżyła coś trudnego i naprawdę rozumiałam ją. Nie jest łatwą bohaterką, ale mimo to polubiłam ją. Z pewnością mogłabym pójść z nią na kawę, do Inayari. Jeżeli chodzi o Aidena to go nie da się nie lubić. Uwielbiam poczucie humoru tego chłopaka. Zawsze wprowadzał mnie w dobry nastrój. Dla niego warto, przeczytać ,,Mojrę" żeby go poznać. Ah... mogłabym rozpisywać się o bohaterach tej książki godzinami, bo oni są naprawdę prawdziwie przedstawieni. Są tacy ludzcy, nie idealni, nudni, infantylni, tylko prawdziwi.
Można ich lubić albo nie. Czytając, o ich uczuciach miałam wrażenie, że zaglądam w głąb prawdziwej osoby. Tylko czekam na kolejny tom, żeby lepiej ich poznać, zwłaszcza intryguje mnie przeszłość Elys.

Muszę jeszcze wspomnieć, że sceny walk były opisane ciekawie. Czytałam je z zainteresowaniem i nie miałam ochoty ich pomijać. A ostatnie sto stron było dla mnie zaskakujące i już bardzo potrzebuję 2 tomu.
Profile Image for Natalia.
119 reviews20 followers
August 7, 2023
„Mojra” przewijała się w mediach społecznościowych już dłuższy czas, stale przypominając mi o swoim istnieniu i kusząc swoją przecudowną okładką, którą po prostu pokochałam od pierwszego spojrzenia. Nic dziwnego więc, że kiedy na Pyrkonie w końcu wpadła w moje ręce, wcale nie musiała długo czekać na swoją kolej… A ja nie musiałam czekać długo, by przekonać się o tym, że totalnie trafi w moje gusta! Agnieszka Kulbat operuje genialnym humorem, odsłaniając przed nami kolejne elementy wykreowanego przez siebie uniwersum w sposób, który sprawiał, że jak najszybciej miałam ochotę połykać kolejne rozdziały. W jej historii odnalazłam uwielbianą przeze mnie dynamikę w stale zmieniającej się relacji między bohaterami, razem z ciągle zmieniającą się i ewoluującą akcją, co złożyło się na combo idealnej książki. To tytuł, na którym jednocześnie się uśmiechałam ale i wstrzymywałam oddech, poznając kolejne wydarzenia. A zakończenie? Złapało mnie z zaskoczenia, kiedy moja czujność była uśpiona i spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego.
Nawet nie wiecie, jak bardzo żałuję, że nie mam u siebie drugiego tomu, bo oddałabym wiele, by móc czytać go zaraz po skończeniu pierwszego…
Profile Image for Paweł.
403 reviews40 followers
August 28, 2023
Czytając tę książkę teraz chciałem odpocząć trochę od mordu i powszechnej zagłady. Udało mi się odpocząć od powszechnej zagłady. Od mordu trochę mniej.

Nie ukrywam, od początku książka mnie zaciekawiła. Wszystko było poprowadzone w taki sposób, by dawać pytania i udzielać minimum odpowiedzi. Innych pewnie by to irytowało, ale mi się podobało. Na akcję jako taką, z większym użyciem magii trzeba było trochę poczekać. Jednak jak już się pojawiła, to za szybko się skończyła i zbyt gwałtownie, przez co wydarzenia po tamtej sytuacji były strasznie nudne. Potem znów akcja nabrała tempa, ale trochę jej to zajęło. Kiedy z powrotem zaczęło się dziać i całość zwolniła, nie było już tak nudno jak poprzednio, bo padło mnóstwo pytań i mało odpowiedzi, więc chciało się czytać dalej.

Momentami książka mi się dłużyła, długie rozdziały średnio pomagały. Ale koniec końców autorce udało się utrzymać moje zainteresowanie do końca, dzięki czemu sięgnę po kolejny tom. Ogólnie rzecz biorąc książka jest całkiem niezła, podszedłem do niej bez żadnych oczekiwań i się nie zawiodłem.
Profile Image for Julson.
260 reviews3 followers
May 22, 2023
2,5 ⭐

Chciałam dać więcej, bo naprawdę mi się podobała koncepcja na fabułę, ale czegoś mi zabrakło. Tak naprawdę wciągnęłam się w historię na ostatnich 60/70 stronach. Co nie zmienia faktu, że to bardzo dobry debiut i dobry kawałek polskiej fantastyki.
Profile Image for kasia .
309 reviews86 followers
August 26, 2021
Ależ pozytywne zaskoczenie!
Świetna fantastyka, w dodatku debiut polskiej, mlodej autorki
Profile Image for Ania O_czym_tam_czytam.
162 reviews16 followers
July 14, 2021
https://www.facebook.com/348143636252...
Kiedy człowiek widzi wokół same pozytywne oceny książki, zaczyna się obawiać, co zrobi, gdy dana pozycja mu się nie spodoba… a swoją recenzję napisać trzeba. Na szczęście w przypadku "Mojry: Przeklętych dzieci Inayari" Agnieszki Kulbat nie miałam tego problemu - choć powieść z nóg mnie nie zwaliła, to zdecydowanie zaliczam ją do udanych lektur.
Śnieg. Klasztor o nazwie Inayari. Przepowiednia. Kapłanki - skrytobójczynie, medyczki i runiczne. A wśród nich ona, nasza główna bohaterka - Rayn. Poznajemy ją, gdy przy użyciu tajemniczej runy ratuje życie Aidenowi, mężczyźnie, który nie powinien znajdować się na terenie Inayari - w końcu mieszkają tam tylko kobiety (i górnicy, ale oni nie mają tutaj większego znaczenia). Dziewczyna nie jest do końca pewna słuszności swojego czynu, a z jego konsekwencjami będzie miała do czynienia przez całą opowieść. Historia jest pełna kolorów, run (starych i nowych), scen walki (znakomicie przez autorkę opisanych dzięki jej znajomości tematu) i… potworów. W zakonie bowiem znajdują się Zakazane Komnaty, z których chce uwolnić się zło…
"Mojrę" czytało mi się ekspresowo - autorka ma niesamowicie lekki styl pisania, tka historię w sposób niewymuszony, co sprawia, że kartki same się przewracają. Przedstawieni nam bohaterowie nie są jednowymiarowi, nikt nie jest czarny ani biały; nigdy do końca nie wiadomo, kto komu wbije nóż w plecy. Aiden jest zdecydowanie ciekawą postacią, zagadkową i zawadiacką, lecz mnie najbardziej zachwyciła Rayn. I nie, nie da się jej do końca lubić: jest oschła, humorzasta, pomiata swoją podopieczną, gdy ta spieszy jej z pomocą. Co w takim razie tak mi się w niej podobało? NIE JEST IDEALNA. Nie każda walka jej wychodzi. Nie jest wszechwiedząca. Czasem upada i potrzebuje wsparcia. Nie potrafi zrobić wszystkiego. To naprawdę odświeżające, gdyż zazwyczaj mamy do czynienia z postaciami, które poradzą sobie z każdym przeciwieństwem losu, z każdą przeszkodą stojącą im na drodze. Wielki ukłon w stronę autorki.
Samego świata poznajemy niewiele: przez całość powieści znajdujemy się wewnątrz zamku lub na jego obrzeżach. Przenika nas jednak chłód pogody, ponieważ wokół Inayari zawsze pada śnieg - troszkę żałuję, że nie przyszło mi tej książki czytać w zimie… z drugiej strony, mogę z niecierpliwością czekać na drugą część i liczyć, że podczas lektury będę mogła cieszyć się widokiem płatków za oknem.
Jak pisałam powyżej, w żadnym momencie nie można być pewnym, kto jest dobry, a kto zły, co sprawia, że fabuła książki jest wciągająca - bo co jeśli okaże się, że to właśnie główni bohaterowie są winni tego, co dzieje się w Zakazanych Komnatach? A to, co się tam kryje… Ach! Agnieszko, zachwyciłaś mnie wyjaśnieniem tytułu. Myślałam, że znaczy coś zupełnie innego, lecz gdy przeczytałam TEN FRAGMENT… wybałuszyłam oczy, szczęka mi opadła i tak sobie siedziałam… i myślałam… po czym zaczęłam czytać dalej, aby wiedzieć, jak ta historia się skończy.
I nie skończyła się. Nie, ta historia mnie wciągnęła, po czym nie otrzymałam zakończenia. Bardzo proszę autorkę o kontynuację, a Was zachęcam do czytania "Mojry". Dodam jedynie, że choć ogólnie rzecz biorąc książka bardzo mi się podobała (co można wywnioskować z całości tego wpisu), to niestety już po tygodniu od zakończenia lektury część szczegółów wypadła mi z pamięci - kiedy więc pojawi się druga część, pierwszą będę musiała sobie przypomnieć. A może pojawi się ona w formie audiobooka?
Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na pewien mankament, który nie jest winą autorki: miałam książkę w formie fizycznej, lecz większość przeczytałam w postaci e-booka. Możecie sobie wyobrazić, jakie było moje zdziwienie, gdy folia na okładce zaczęła się rozwarstwiać. Bardzo mi przykro, że powieść została wydana tak niestarannie, ponieważ grafika niesamowicie mi się podoba - Rayn przypomina mi na niej Asami, moją ulubioną postać z serialu animowanego "Legenda Korry".
Książkę polecam starszej młodzieży oraz dorosłym. Jeśli chodzi o młodszych, rodzice powinni przeczytać ją pierwsi i sami zdecydować - bo historia zawiera kilka brutalnych scen.
Profile Image for Motive of the Witch .
247 reviews6 followers
June 30, 2021
Trafiłam na tę książkę przypadkiem, zobaczyłam ją gdzieś na Instagramie/Facebooku, pomyślałam: "ok, spróbuję" i powiem wam, że była to moja najlepsza decyzja czytelnicza od pewnego czasu. Ta książka jest świetna i to jest debiut! Od jakiegoś czasu łapię się na tym, że niewiele się mówi w Polsce o debiutach fantastycznych i to jest wielki błąd, bo mamy naprawdę utalentowanych i pomysłowych dabiutantów. Agnieszka Kulbat jest tego najlepszym przykładem.

Fabuła trzyma w napięciu, dzieje się dużo, a zwroty akcji dodatkowo podkręcają tempo. Niektóre rzeczy były dla mnie dość przewidywalne, a inne mnie zaskoczyły, co dało bardzo fajny balans.
Ciekawie pokazany jest tutaj wątek Mojr i Tytanów oraz ich wpływu na życie śmiertalników. Dodatkowo idea zakonu, w którym mieszka główna boahterka nadaje dodatkowego polityczno - religijnego wątku. Sam zakon przypomniał mi trochę Żelazne Siostry z książek Cassandry Clare, nie są to bezbronne mniszki, które żyją, pracuję i umierają dla bogów, ale świadome, skoncentrowane na misjach wojowniczki. Wiara ma u nich znaczenie drugorzędne, a w wielu przypadkach nie istnieje...co jednak nie przeszkadza im wykonywać misji jakiej się podjęły przed laty.

Bohaterowie są ciekawi, każdy z nich jest oddzielną jednostką ludzką, która ma specyficzne cechy charakteru; przeszłość, która rzutuje na jej życie oraz teraźniejszość, w której musi się odnaleźć i przetrwać. Przyszłość boahterów zdefiniowana jest przez przeznaczenie, ale Autorka pokazuje, że nie poddają się oni woli Mojr/Tytanów bezmyślnie, ale starają się sprzeciwić przeznaczeniu.
Rayn jest na początku dość typową mniszką z Zakonu Inayari - wyszkolona w konkretnym celu, posiadająca specyficzne moce magiczne, skupiona na swoich codziennych zadaniach. Z czasem jednak poznajemy ją jako osobę walczącą z demonami przeszłości, która stara się poskładać całe swoje życie do kupy, po tym jak wiara nie pomogła jej w odnalezieniu spokoju.
Aiden wydaje się bardzo typowym męskim bohaterem, ale to tylko złudne wrażenie, bo ma on swoje tajemnice, które niestety momentami potrafią wyleźć z szafy i ugryźć dostkliwie.
Relacja pomiędzy nimi to jeszcze nie romans, ale dobra chemia, która ma solidne podstawy, żeby być czymś wiecej, ale na to jeszcze poczekamy.

Natura eksperymentów w Zakazanych Komnatach była jedną z tych rzeczy, które stały się dla mnie oczywiste zaraz na początku książki. Jednak wydarzenia, które je otaczały, były bardzo interesujące.

Nie mogę się doczekać na kontynuację.
Profile Image for liv_melodi.
154 reviews4 followers
January 4, 2022
Mojra. Przeklęte dzieci Inayari ♡

Rayn, runiczna Zakonu Inayari, która wskrzesiła Aidena, nie zdaje sobie sprawy, że to on ma przynieść jej zgubę.
Każdy jej krok, czyn i słowo zostały zaplanowane przez boginie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości zwane Mojrami.
Rayn, jednak nie podda się tak łatwo i jej celem jest wyrwanie się ze przeznaczenia, bo od teraz każda decyzja jej i Aidena, zdecyduje o losie świata.

Jest to moja pierwsza przeczytana polska fantastyka, która bardzo mi się spodobała.

Mamy tutaj przedstawiony inny, bardzo ciekawy rodzaj magii, a sam Zakon Inayari jak opisuje nam Rayan, nie jest zbytnio przyjaznym miejscem.

Historia przedstawiona jest w sposób mroczny, bolesny i bardzo krwawy - czytając niektóre fragmenty miałam gęsią skórkę.

Wykreowani bohaterowie są świetni, a rozmowy między Rayan i Aidenem moim zdaniem są bardzo dobrze poprowadzone - nie mają do siebie nawet najmniejszego zaufania.

Sceny walki są obłędne, a opisy potworów, które się pojawiają w Zakonie są przerażająco dobre.

Dużo intrygi i tajemnic - nie mogę doczekać się kolejnej części.

Książka jest naprawdę udanym debiutem, po który warto sięgnąć ♡

Ps. Pamiętajcie by strzec się Zakazanych Komnat!

Za książkę bardzo dziękuję @aga.kulbat.autorka ❤️
Profile Image for Anna.
Author 17 books8 followers
January 5, 2022
Przeczytałam i bardzo mi było obojętne co się w tej książce dzieje. Więc nawet się nie będę rozpisywać. Dla mnie to bardzo przeciętne YA, które może się rozkręci, ale na razie mojej uwagi nie przyciąga.

Natomiast redaktor/ka zasługuje na baty za przepuszczenie kolorów włosów zastępujących imiona (nawet "fioletowowłosa" się trafiła...). Ja wiem, że autorka, zwłaszcza młoda, może nie wiedzieć albo mieć złe nawyki, ale redaktor powinien takie rzeczy wykorzeniać i ogniem wypalać.
Profile Image for Zuza.
67 reviews1 follower
July 17, 2023
Fajna, lekka książka i bardzo dobry debiut autorki. Na przyjemne wieczory z kocykiem i herbatką idealna.
Profile Image for Bianka.
56 reviews1 follower
January 29, 2024
wkurwilo mnie to zakonczenie nie ukrywam, ale chyba dzieki niej zwalczylam zastoj czytelniczy, zreszta sie okaze
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
418 reviews4 followers
January 2, 2025
Pierwsza recenzja w tym roku to high fantasy z motywem Mojr i Tytanów.

Mamy niebezpieczeństwo, tajemnice, magię/moce, jeszcze więcej sekretów, walkę a nawet coś, co śmiało bym mogła nazwać smokami.

Nie znałam wcześniej teh serii ale po przeczytaniu pierwszego tomu, cieszę się, że mam dwa kolejne pod ręką.

Początek książki bardzo mnie wciągnął, później była chwilka gdzie czytanie mi się lekko ciągnęło ale może być to wynikiem czasu około świątecznego, gdzie książki musiały ustąpić miejsca rodzinie i świątecznej gorączce gotowania.
Następnie znów przyspieszyłam z czytaniem i gnałam do końca z pełnym zaangażowaniem, by dać się porwać przygodzie, stawić czoła niebezpieczeństwu i przeżywać emocje.

Język jest współczesny, prosty, bez komplikowania a światy i imiona łatwo wymówić co moim osobistym zdaniem jest ogromnym plusem.

Z fascynacją śledziłam los Rayn i muszę przyznać, że autorka mnie zaskoczyła w pewnym momencie, gdyż przyzwyczajona do mnóstwa podobnych historii, wierzyłam wątek romantyczny - i tu właśnie się nacięłam, bo prawda okazała się być zupełnie inna niż myślałam.
Jest to dla mnie zaleta, niełatwo zaskoczyć osobę taką jak ja, która czyta ponad 230 książek rocznie.

Fabuła była nietuzinkowa, kreacja bohaterów przypadła mi do gustu, ich cięte języki to także klimat, jaki lubię.

Zamknięty zakon, w którym są same kobiety to główne miejsce akcji w pierwszym tomie.
Jest także ich męski odpowiednik, jednakże o nim na razie wiemy niewiele ale więcej niż nic.

Widmo wojny wisi nad Inayari a sekrety i bunt zżerają zakon kapłanek Mojr od środka.

Co się stanie, gdy runiczna przypadkowo wskrzesi innego runicznego, w dodatku mężczyznę?

Runy to kolejny element mistyczny, który tu znajdziecie i jest on także przedstawiony w sposób oryginalny, co zaciekawiło mnie i zachęcało by czytać dalej.

Nie chcę za dużo zdradzić ale akcja jest dynamiczna, zmienia się pod wpływem wyborów bohaterów i ciekawa jestem, co przyniesie mi kolejny tom.

Chcecie wiedzieć, czym lub kim są tytułowe przeklęte dzieci? Zachęcam Was do sięgnięcia po lekturę, przepadniecie w innym świecie.

Profile Image for Pielgrzym  Ołówkowy .
147 reviews8 followers
January 19, 2025
Okejejj

Moim skromnym zastrzeżeniem jest to czy aby na pewno w zakonie miejscu świętym itp. wyrażali by sie w tak nonchalant sposob?? Niby sa slay badass momenty które kocham to nie wiem, spodziewałam się wołania o pomstę do bogów xdd

I to nazywanie postaci po kolorze włosów i pisanie "ona jeszcze nie wiedziała, że to się źle dla niej skończy" arghh irytowało

I TO ZAKOŃCZENIE DAJCIE MI DRUGI TOM


ngl tak to supi było ig sam pomysł mnie kupił
Profile Image for Book Reviews by Anita .
165 reviews1,374 followers
January 7, 2025
Ciekawy pomysł, bardzo fajny klimat (idealna książka na zimę!), ale czegoś mi w tym wszystkim zabrakło. Może bardziej wyrazistych bohaterów? Sama nie wiem. W każdym razie na pewno sięgnę po kontynuację, ponieważ widzę potencjał w tej historii. Mam nadzieję, że drugi tom będzie lepszy :)
Profile Image for Ola (Wiewiórka w okularach).
278 reviews48 followers
January 6, 2026
Wiem, wiem... Zarzekałam się już milion razy, że po debiuty sięgać nie będę, a znowu wyszło jak zwykle. Dałam się namówić naprawdę niezłymi recenzjami pierwszego tomu serii i tym, że na Instagramie natrafiłam na book tour z Mojrą Agnieszki Kulbat. I jak tym razem wyszło? No cóż...

Niewątpliwie debiut Agnieszki Kulbat to książka, która porywa czytelnika akcją. Dzieje się sporo, bo już na pierwszych stronach lądujemy w tajemniczym klasztorze wraz z dwiema adeptkami. A potem jesteśmy świadkami wskrzeszenia nieznajomego mężczyzny i wewnętrznych rozgrywek w konwencie. Warto się skupić od samego początku, bo później łatwo się pogubić w fabule, szczególnie że pojawia się tu sporo postaci, bardziej lub mniej ważnych w przyszłości. Pewnym minusem jest to, że napięcie jest nierówne i momentami siada dość mocno, przez co z pełnej akcji wpadamy w marazm i musimy nieco przygryźć zęby, by dotrzeć do kolejnych, ciekawszych stron. Z drugiej strony za plus należy uznać konstrukcję całej powieści – w głowie czytelnika pojawia się mnóstwo pytań dotyczących postaci i ich przeszłości, ale otrzymujemy bardzo mało odpowiedzi, co tylko podsyca ciekawość i zmusza do przewracania kolejnych kartek.

Jeśli chodzi o postaci, to główna bohaterka, Rayn, przez większość czasu mnie irytowała. Jest porywcza, podejmuje decyzje pod wpływem chwili, ocenia wszystkich na pierwszy rzut oka, bardzo łatwo doprowadzić ją do płaczu... Zachowuje się trochę jak targana hormonami nastolatka, która nie potrafi sobie poradzić sama ze sobą. Trochę lepiej na jej tle wypada Aiden, wskrzeszony przez Rayn mężczyzna. Jest dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i każdą decyzję, jaką ma podjąć, potrafi przemyśleć, uargumentować. Nie zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, tylko jak dorosły, myślący człowiek, przez co kreacja Rayn dużo traci na jego tle. Szczególnie że niemal każda rozmowa tej dwójki kończy się ustnymi przepychankami, z czasem coraz bardziej infantylnymi i męczącymi. Pozostali bohaterowie pojawiają się, gdy są potrzebni, i znikają w tle, gdy ich rola się kończy. Nie przywiązałam się do żadnego z nich, nie kibicowałam im, w sumie to włącznie z głównymi bohaterami nie wzbudził we mnie nikt żadnych większych emocji.

Sama fabuła jest skonstruowana poprawnie, ale tak, jak pisałam wcześniej, tempo akcji jest nierówne. Gdy spada, to spada drastycznie, przez co miałam ochotę odłożyć książkę na bok albo przeskoczyć tych kilka stron, by dotrzeć do bardziej interesujących momentów. Autorka jednak nie gubi wątków i nie rozwiązuje ich w sposób bezsensowny, dzięki czemu całość całkiem trzyma się kupy i wygląda dość logicznie. Plusem jest też pomysł na magię w tej powieści, bo w zakonie Inayari młode dziewczęta szkolą się nie tylko na skrytobójczynie, medyczki czy kapłanki, ale część z nich ma magiczne zdolności – potrafią przywoływać runy, za pomocą których mogą rzucać określone zaklęcia. Autorka całkiem nieźle prowadzi też zakulisowe rozgrywki prowadzone w zakonie przez walczące między sobą frakcje. Plusem jest też styl Agnieszki Kulbat, dzięki któremu książkę czyta się łatwo i szybko, aczkolwiek zdarzały się w treści powtórzenia i literówki, ale nie jest to coś, co bardzo przeszkadzałoby w lekturze.

Całość nie jest zła jak na debiut, czytywałam znacznie gorsze, ale sporo niedociągnięć jest. Pewnie za jakiś czas sięgnę po drugi tom przez ciekawość, ale nie odczuwam do tego naglącej potrzeby. Wierzę, że Agnieszka Kulbat jeszcze nas czymś zaskoczy, a jak trochę popracuje nad kreacją postaci, to z całą pewnością jej kolejne powieści będą jeszcze lepsze. Przeklęte dzieci Inayari można potraktować jako szybką lekturę na jeden wieczór, ale trzeba wziąć poprawkę na debiutanckie potknięcia.

Po więcej zapraszam na https://wiewiorkawokularach.blogspot.... i https://www.instagram.com/wiewiorkawo...
Profile Image for Pogotowie.Książkowe.
97 reviews1 follower
April 1, 2024
Ocena 6.5/10

“W końcu, aby dokonać wielkich zmian, trzeba dokonać wielkich czynów, a żeby móc wymagać od innych, najpierw samemu trzeba tym wymaganiom sprostać.”

W Inayari, pośród śnieżnych zasp i zamarzniętego morza wybudowano zakon, w którym kobiety pod patronem Mojr szkolą się na skrytobójczynie i medyczki. Pewnej nocy, pod murami klasztoru pojawia się śmiertelnie ranny mężczyzna, nie mający najmniejszych szans na przeżycie. Jedna z kapłanek, Ryan, dokonuje czegoś niemożliwego i za pomocą swojej mocy przywraca młodzieńca ze świata umarłych. Okazuje się, że dziewczyna zwróciła życie Aidenowi, królewskiemu synowi, a sam czyn splótł ich losy i wytworzył potężną więź, dzięki której dzielą wspólnie emocje, ból oraz wypełniają przerażające przeznaczenie. Przepowiednia nie jest jedynym problemem Ryan. W zakonie narasta konflikt, a pilnie strzeżone tajemnice wypływają na światło dzienne, wywracając życie dziewczyny do góry nogami.

“Przeklęte dzieci Inayari” to książka, która przyciąga uwagę nie tylko dynamiczną okładką, ale także opisem, obiecującym kawał dobrej fantastyki z romansem w tle. Zachęcona pozytywnymi opiniami, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję i przekonać się na własnej skórze o wspaniałości tego dzieła. Niestety, odrobinę się zawiodłam, a moje wyobrażenia nieco rozminęły się z rzeczywistością, jednak nie oznacza to, że jest to słaby debiut - wręcz przeciwnie. Autorka miała niezwykle ciekawy pomysł na fabułę, który trafi do każdego, kto lubi akcję zamkniętą za murami magicznej szkoły lub klasztoru. W tym przypadku mamy do czynienia ze starym zakonem, gdzie kobiety oddające cześć Mojrom, szkolą się na skrytobójczynie, medyczki i kapłanki. Wśród nich pojawiają się również runiczne, przejawiające magiczne moce i posługujące się energią innych ludzi. Wykreowany świat, mimo że poznawany przez czytelnika głównie w zamkniętych murach, zachwyca mrocznymi zakamarkami, krętymi korytarzami pełnymi tajemnic oraz mroźnym klimatem, i jednocześnie przeraża brutalnością i okrucieństwem. Jeśli chodzi o bohaterów, mam wrażenie, że nie zostali zbyt dobrze wykreowani. Nie potrafiłam się przywiązać do żadnego z nich, mimo szczerych chęci i dobrze zapowiadającego się początku. Ryan i Aiden nieustannie wdają się w słowne przepychanki, co po dłuższym czasie robi się po prostu męczące. Również nie wyczuwałam między nimi budzącego się uczucia, a ich zachowanie z każdą stroną robiło się coraz bardziej dziecinne. Pojawiało się także wiele nielogicznych sytuacji i dziur w fabule, które były wyjaśniane na szybko, w czasie trwania dynamicznej akcji, raz pędzącej na złamanie karku, a raz okropnie ciągnącej się przez rozdziały.
“Przeklęte dzieci Inayari”, mimo kilku sporych wad, są książką, którą przyjemnie się czyta, dzięki barwnemu stylowi autorki. Niesamowite opisy pozwalają czytelnikowi dokładnie wyobrazić sobie mury zakonu oraz poczuć na skórze mroźne powietrze, wiejące od strony zamarzniętego morza, a także wraz z bohaterami przeżywać targające nimi emocje. Intrygujące zakończenie pozostawiło wiele pytań, zachęcając do poznania dalszych losów kapłanki i księcia. Niestety, ten tom raczej nie pozostanie na długo w mojej pamięci.
Profile Image for mysilicielka.
731 reviews7 followers
May 19, 2023
To była cudowna książka! Nie jestem w stanie znaleźć ani jednego słabego punktu, a to się rzadko u mnie zdarza. Dałam się porwać opowieści, nieświadoma, że będzie aż taka dobra.

Akcja toczy się w obrębie jednego budynku, mrocznego żeńskiego zakonu, który skrywa więcej tajemnic niż można by sobie wyobrazić. Czytelnika najpierw oczaruje ciekawy system magiczny, zafascynuje akademicka atmosfera elitarnej placówki, obezwładnią skrytobójczynie, a następnie da się dobrowolnie torturować w lochach - autorka wycisnęła z gatunku fantastyki wszystko co najlepsze.

Nie przypominam sobie, żebym gdzieś spotkała lepiej skonstruowaną bohaterkę od Rayn. Jest rozsądna, opanowana, silna, nie ulega łatwo emocjom, co nie znaczy, że ich w ogóle nie odczuwa. Nie daje się sprowokować, a jednocześnie nie jest idealna, zdarza jej się popełniać błędy. Było parę takich momentów, w których fabuła zazwyczaj podąża drogą "zacznijmy się teraz roztkliwiać i zróbmy z bohaterów ciepłe kluski", otóż wtedy właśnie Rayn trzymała fason i skręcała na "dobra, pomyślę o tym jutro, teraz skupmy się na ważnych rzeczach". Kocham ją.

Również bardzo mi się podobała relacja Rayn z Aidenem. Ten drugi to typ spryciarza, żartownisia z tajną misją, który wziął się nie wiadomo skąd i bogowie tylko wiedzą, czy można mu zaufać. Ciężko jednoznacznie określić, co łączy tę dwójkę - nieufność, nienawiść, przyjaźń, zauroczenie? Może nawet są rodziną, biorąc pod uwagę podobieństwo ich mocy? Są przeznaczeni, żeby siebie nawzajem unieszkodliwić? Czy można z tym przeznaczeniem walczyć, czy lepiej mu się poddać, bo jakie w końcu kto ma zamiary?! Coraz. Więcej. Pytań.

Im dalej brnęłam w powieść, tym więcej chciałam wiedzieć. Nie piszę już nic, tylko zabieram się za kolejną część. Nie wiem, co teraz robicie, ale rzućcie to w trzy pioruny i chodźcie czytać Mojrę, nie pożałujecie.
Profile Image for Renata.
373 reviews8 followers
June 23, 2023
Przeklęte dzieci Inayari to debiut literacki polskiej pisarki Agnieszki Kulbat. Moim skromnym zdaniem, bardzo udany debiut. Książkę zauważyłam na instagramie i zaciekawiły mnie wzory na ciele postaci z okładki sugerujące jakąś formę magii. A że akurat planowałam zamówienie książek to stwierdziłam, że się skuszę. I to była zdecydowanie dobra decyzja.

W starym zamczysku przerobionym na klasztor, w miejscu gdzie panuje niemal wieczna zima, a dostęp jest zniezwykle trudny – w Inayari – żyją kapłanki Mojr. Gdy na stół runicznej Rayn trafia umierający młodzieniec jej ułożone życie zostaje wywrócone do góry nogami. Musi zmierzyć się ze starą przepowiednią, tajemnicami i okrucieństwami zakonu oraz dziwną więzią z uratowanym Aidenem.

Powieść porywa już od drugiej sceny, gdy poznajemy Rayn oraz Aidena. A w miarę jak kolejne tajemnice życia Rayn oraz Zakonu Inayari zostają odkryte wciaga czytelnika coraz bardziej. Niezywkły klimat historii, osadzonej w starym zamku z przeciągmi, szalejąca zima i mrok, dosłowny i przenośny, stanowią świetne tło do wydarzeń.

Dostajemy bohaterkę, która nie traci od razu głowy do przystojnego faceta, masę pietrzących się tajemnic i wartką akcję. Przeklęte dzieci Inayari ciężko jest odłożyć. Jest to zdecydowanie udany debiut literacki. Moje jedyne uwagi to momentami odrobinę chaotyczna narracja – idzie się pogubić o kim akurat mowa oraz trochę nijaka okładka w stosunku do zawartości książki. Dwie drobne literówki nie przeszkadzają w cieszeniu się lekturą. Z racji tego, że tak ciągnie do jej czytania, powieść wydaje się być bardzo krótka, choć liczy sobie te 335 stron. Całe szczęście niedługo wychodzi kolejna część i liczę na to, że dostaniemy więcej Rayn i Aidena oraz może dowiemy sie więcej o kraju, w którym się odbywa akcja – Ratrii. Ja po Mojrę 2 na pewno sięgnę.

Po więcej recenzji książek zapraszam na mojego bloga: napolcerenaty.pl
Profile Image for Bravebook.
347 reviews8 followers
April 25, 2023
"Mojra. Przeklęte dzieci Inayari" to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Nie spodziewałam się, że spodoba mi się aż tak bardzo 😍

W tej książce śledzimy losy kilku postaci, lecz głównymi są Rayn i Aiden - ludzie posługujący się magią run. Oboje mają trudną przeszłość i z każdym z nich wiążą się tajemnice. Oczywiście niektóre z nich uda im się rozwikłać, lecz przy tym pojawi się o wiele więcej pytań, na które odpowiedzi będą szukać w kolejnym tomie.

To co mnie najbardziej urzekło to klimat tej książki 😍 mamy tu klasztor, umiejscowiony na lodowym odludziu, gdzie adeptki zgłębiają 3 profesje - występują tu skrytobójczynie, uzdrowicielki i runiczne. Jest magia, sekrety, niektóre bardzo mroczne, różne moce, sporo walki i niebezpieczeństw. Bardzo spodobał mi się nastrój tej powieści, taki z vibem retro fantasy, który uwielbiam i który ostatnio za mną chodzi 😍

Historia nie jest w tej części szczególnie skomplikowana, ale jest niebanalna i naprawdę wciągająca.Bohaterowie są tacy bardzo do polubienia, moją ulubienicą tego tomu jest Elys, ale kibicowałam też wielu innym.

Tę książkę czytało mi się bardzo lekko, szybko i z najczystszą przyjemnością 😍 mam nadzieję trafiać na więcej takich! Jest to dla mnie naprawdę bardzo pozytywne zaskoczenie i będę tę powieść wspominać długo i miło 😍Ode mnie leci szczera polecajka ❤️
Profile Image for Czytaania.
14 reviews1 follower
October 21, 2021
Szybko zabrałam się do czytania ale poczatkowo kapłanki zlewały mi się w jedną osobę, myliłam i plątałam imiona...ale po 100 stronach stwierdziłam - Ania, daj sobie czas i tej książce.
I faktycznie, gdy do niej powróciłam okazało się, że ta lektura jest świetna! Na takie debiuty się czeka. I takimi debiutami można się chwalić! Zaczelam odróżniać postacie, wczuwać sie w akcje. A musicie mi wierzyć, że tej uświadczycie mnóstwo od pierwszych stron. Poczułam tę książkę całą sobą, polubilam relacje naszych bohaterów. A na koniec dostałam naprawdę sporą dawkę emocji. Mam wrażenie, że świat w Inayari jest rozbudowany, a pierwszy tom to tylko wierzchołek góry i autorka nam jeszcze pokaże.

Rayn ma w sobie z pozoru wiele rezerwy i ogromny dystans do otaczających ją osób. Została wykreowana na wielu płaszczyznach i etapami dowiadujemy się co nią kieruje. A jeśli chodzi o sceny walki, to jest to napisane w sposób bardzo obrazowy i łatwy. Dzięki czemu najmniej lubiane przeze mnie elementy książek stały sie szybkie i proste w odbiorze.
Mimo krwawej i brutalnej przygody jest to bardzo udany debiut, a ja wyczekuję drugiego tomu.
Profile Image for zaczytany_introwertyk.
397 reviews34 followers
March 27, 2023
"Przeklęte Dzieci Inayari" zdecydowanie przypadły mi do gustu! Dość szybko wciągnęłam się w akcję, bo od samego początku spodobało mi się kilka rzeczy. Po pierwsze mroczny klimat Inayari, gdzie nie znajdziemy wesołych czy dobrodusznych kapłanek, a bezwzględne i zabójcze skrytobójczynie, poważne medyczki czy rzadkie runiczne. I nasza główna bohaterka, Rayn, należy do ostatniej grupy. Jest raczej zamknięta w sobie, mrukliwa i dość ponura. Spodobała mi się jej raczej nietypowa kreacja. Polubiłam też Aureorę, jej podopieczną, która jest jej przeciwieństwem, aczkolwiek dość zahukanym. Podobnie zresztą jak Aiden - w sensie jest przeciwieństwem Rayn, bo zahukany to w ogóle nie jest ;) Zaintrygowała mnie ich specyficzna relacja, a sposób, w jaki rozwinęła się fabuła, dość mocno mnie zaskoczył. Właściwie wszystko skupia się głównie wokół tych postaci i w jednym miejscu, dlatego można nazwać to takim wstępem do ich historii. Ale za to bardzo ciekawym wstępem! Nie można też nie wspomnieć o ciekawej koncepcji magii - chociażby różnych jej kolorach. Cieszę się, że drugi tom mam już na półce i zaraz będę się za niego zabierać.
Profile Image for Angela (czytnieta).
190 reviews13 followers
May 3, 2023
3/5

Miałam początkowo problem z wciągnięciem się, mimo, że opisy były naprawdę dobre, tak samo jak pomysł i wykreowany świat. Uważam, że problemem są sztywne dialogi i potraktowane po łebkach relacje, szczególnie Aidena i Rayn, którzy ni z gruchy ni z pietruchy się sobie zwierzają i ufają sobie. Rayn w ogóle jest nierówną bohaterką i nie bardzo mogę o niej cokolwiek powiedzieć.
W sumie tyle o minusach, które wydają mi się winą słabej redakcji. Bo dziwne jest, by autorka w opisach chwytała czytelnika na pełnej, a dialogowo i budowaniem postaci było tak nijako.

Zresztą ostatnie kilkadziesiąt stron właśnie pokazuje, że dobre pióro jest i sceny akcji też wychodzą konkretne. Tu czytałam jak szalona żeby wiedzieć więcej, napięcie było w punkt, tak samo jak niepewność Rayn, jej nieporadność, a jednocześnie siła i motywacja.

Na pewno sięgnę po drugą część i mam wielką nadzieję, że moje utyskiwania tam nie będą miały miejsca, bo to może być naprawdę świetna polska fantastyka 👌
Displaying 1 - 30 of 42 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.