Kilka myśli: 1. Czemu ta książka nie ma zdjęcia na goodreads 🥲 2. Nie wiem, skad mi to się wzięło, ale myślałam, że to będzie jakiś odwrócony John Wick, jednak historia poszła w zupełnie inną stronę. 3. Autor mało wie o behawioryzmie psów, więc kilkukrotnie przewróciłam oczami. 4. Sceny seksu 💀💀 Po co. I przysięgam, pierwszy raz czytałam tak szczegółowy opis parzenia się psów. Ponawiam pytanie: po co xD 5. Ta ksiazka została tak nagle zakończona, że aż sprawdzałam, czy aby audiobook nie był wybrakowany. Nawet nie nazwę tego otwartym zakończeniem, to po prostu było porzucenie historii, nie rozumiem. 6. Ogólnie książka niezła. Dużo akcji i zero przestojów (pomijając tę scenę seksu), więc przyjemnie się słuchało. Jeszcze Filip Kosior jako lektor 🙇🙇
Dobra skończyłam. Książka tak naprawdę na jedno posiedzenie. Szybko się czytało. Fajna perspektywa ze można było czytać to co czuje pies. Ale no jak mówiłam szału nie ma. Lekka książka :)
Autor chciał za dużo ugotować grzybów w barszczu… Książka zaczyna się jak kryminał, później to opowieść widziana oczami psa, po drodze wdarł się romans od czapy, akcja bez żadnego nawiązania do fabuły… jeden wielki chaos. Z jednej strony niezrozumiałe i nielogiczne zachowania głównych bohaterów, którzy pojawiają się dopiero w połowie książki… z drugiej strony dużo drugoplanowych postaci, które zostają przestawione, a później ich wątki są zapomniane i porzucone. Oceniam na 2, bo książka miała potencjał, ale autor się pogubił. Plus za to, że książka była krótka.