Trudno jest budować nowe życie, gdy wszystko dookoła okazuje się kłamstwem.
Po bolesnym rozstaniu z mężem Zuza postanawia przeorganizować swoje życie. Pierwszym krokiem jest powrót do rodzinnego Wrocławia, gdzie odnawia kontakt z dawną przyjaciółką i poznaje sympatyczne małżeństwo prowadzące niewielką księgarnię. Gdy udaje się jej w końcu znaleźć wymarzoną pracę, młoda kobieta nabiera przekonania, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki.
W tym samym czasie zaczynają się dziać wokół niej trudne do wytłumaczenia rzeczy. Ktoś nieustannie ją śledzi, a w jej głowie pojawiają się fragmenty wspomnień, które wydają się nie należeć do niej. Zuzie coraz częściej towarzyszy myśl, że jej bliscy coś przed nią ukrywają. Czy rzeczywiście w jej życiorysie istnieją wydarzenia, których zupełnie nie pamięta? Tylko konfrontacja z przeszłością może przynieść odpowiedzi na dręczące ją pytania...
,,Odnaleźć siebie" to ciekawy i przyjemny w odbiorze debiut Marty Malinowskiej.
Trudno jest budować nowe życie, gdy wszystko dookoła okazuje się kłamstwem. Zuza po rozstaniu się z mężem wraca do Polski i postanawia zacząć żyć od nowa. Gdy wszystko się już układa — znajduje przyjaciół, a nawet wymarzoną pracę. Zauważa, że ktoś ją śledzi, tylko kto? Czy wyobraźnia płata jej figle? Jednak jak pokazuje czas, przeszłość zawsze do nas wraca i to nawet ze zdwojoną siłą. Dodatkowo otrzymuje niespodziewane prezenty podpisane tylko jednym słowem. Przepraszam.
Gdy zaczęłam czytać, nie wiedziałam czego się spodziewać. Rzadko czytam literaturę obyczajową, ale tym razem opis mnie zaciekawił, dlatego musiałam po nią sięgnąć. Styl autorki jest lekki i prosty, dlatego przeczytanie powieści nie zajęło mi wiele czasu. To taka lektura na dwa/trzy wieczory, przy której odpoczniemy, ale dreszcz napięcia i oczekiwania na poznanie tajemnicy będzie nam towarzyszył. Muszę przyznać, że odkrycie głównej tajemnicy z przeszłości Zuzy wcale nie było takie proste. Chociaż po czasie zrozumiałam kto ją śledzi, ale nie byłam tego pewna.
To jest książka o tym, że tak naprawdę całe życie odnajdujemy siebie i swoje pragnienia. Czasami wydaje nam się, że już odnaleźliśmy swoje szczęście, ale nie zawsze tak jest. Często wpadamy w toksyczne relacje, będąc w nich nawet wiele lat i nie zdając sobie z tego sprawy. Pokazuje też, że przeszłość zawsze wraca. Nawet jeśli sami próbujemy uciec przed prawdą, która często boli. Po prostu nie da się jej odsunąć na bok. A zbudowanie własnego szczęścia i odnalezienie tego, czego naprawdę pragniemy, zajmuje dużo czasu, niekiedy nawet całe życie. Powinniśmy spełniać marzenia i nie odsuwać się od naszych pasji, tylko dlatego, że ktoś tak chce. Zuza wpadła w toksyczny związek z mężem, który ją niszczył i zmuszał do swoich racji. A tak być nie powinno. Odsunęła się od swojej pasji, jaką było czytanie książek.
Profil bohaterów został wyraźnie zarysowany, co mi się podobało. Z żadnym z nich się nie związałam ani nie polubiłam, ale byli dobrze wykreowani. Mieli charakter i nie zostali potraktowani płytko. Zarówno główni, jak i drugoplanowi.
Podsumowując ,,Odnaleźć siebie" to prawdziwa książka o życiu, traumach i tym, co jest najważniejsze. Bo często krzywdzimy samych siebie, myśląc, że robimy dobrze. Miło było widzieć jak Zuza, zaczyna patrzeć na życie ze swoim egoistycznym mężem z całkiem innej perspektywy. Zaczyna rozumieć, że to wcale nie było dobre i odnajdywać prawdziwą radość z życia. Wątek śledzenia był ciekawie przedstawiony, a za odkryte tajemnice duży plus. Marta Malinowska intrygująco rozegrała finał powieści. Ze swojej strony mogę polecić, miło spędziłam z nią czas i też dała mi trochę do namysłu, o tym, co jest ważne w życiu i nie tylko.
Udany! Wciągający od pierwszych stron debiut literacki. Ciekawa fabuła z tajemnicą z przeszłości w tle. Wątek stalkera wprowadził do całości dodatkowy dreszczyk emocji.
"Odnaleźć siebie" to połączenie zarówno Literatury obyczajowej, romansu jak i thrillera. A takie miksy to ja lubię, bo niema w nich nudy! Lekki styl Autorki pozwolił mi wręcz przepłynąć przez całości, polecam.