Zuzanna i Adam to para, jakich wiele. Mieszkają w niewielkim miasteczku nad jeziorem i pracują w tym samym gabinecie stomatologicznym. Żyją z dnia na dzień. Pewnego dnia dzieje się jednak coś strasznego. Po tragicznym wypadku muszą podjąć decyzję, która na zawsze zmieni ich życie. Kolejne dni są koszmarem. Wyrzuty sumienia nie dają im żyć, a ich codzienność zamienia się w piekło.
Do tego ktoś wie, co zrobili i zaczyna ich szantażować. chce, by zapłacili za swój błąd.
Pewnego dnia Adam znika. Zuzanna wie jedno, musi zrobić wszystko, by go odnaleźć.
Zrobiliśmy coś złego to opowieść o tym, jak jedna zła decyzja może zniszczyć całe życie. To opowieść o obsesyjnej miłości i zemście. O przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć.
Nie polecam. Bohaterowie których nie da się lubić (poza Wiolettą), fabuła kiepska, słabe zakończenie. Nawet opisy przyrody są mocno odwrwane od rzeczywistości jakby autorka nigdy w życiu z domu nie wychodziła. Na przykład - to się dzieje w lipcu - "Ogołocone z rzepaku pola za ogrodzeniem domu Norberta są puste i pozbawione soczystej żółtej barwy, która zachwycała oczy. Kombajn ograbił mnie z wdzięcznego widoku kwiatów, ale takie są prawa natury" Opis taki jakby kombajn wymłucił kwitnące rośliny a nie dojrzały rzepak. A z tego co wiem to pod koniec maja rzepak przekwita i zawiązuje łuszczyny.
„Zrobiliśmy coś złego” to thriller psychologiczny autorstwa Soni Rosa. Lubicie czasem sięgnąć po thrillery? Zastanawialiście się, jaki wpływ mają podejmowane przez Was decyzje? Zuzanna to młoda kobieta, zakochana w stomatologu Adamie, z pozoru zwykła para, jakich wiele. Pracują razem, mieszkają w małym miasteczku, nie mają wielu zmartwień. Jednak pewna zakrapiana alkoholem impreza kończy się dla nich tragicznie, jedna niefortunna decyzja prowadzi do lawiny wydarzeń, które niosą za sobą ogromne konsekwencje. Na domiar złego ktoś wie, co zrobili… domaga się pieniędzy za milczenie. Adam znika, a biedna Zuzanna wie, że musi go za wszelką cenę odnaleźć, bo jej dotychczasowe życie wisi na włosku… Czy prawda wyjdzie na jaw? Co czeka Adama i Zuzę, czy ich miłość przetrwa i okaże się prawdziwa? Czy może tragiczne wydarzenia wszystko zweryfikują? Gdzie podział się Adam? Uwielbiam książki z podkładem psychologicznym, ten temat jest tak interesujący, a dodatkowo pozwala stworzyć multum historii, które bazują na ludzkich doświadczeniach i psychice, która potrafi być niezwykle zakręcona. W książce „Zrobiliśmy coś złego” odkryjemy wiele toksycznych zachowań, sytuacji, czy relacji, które nie mieszczą się w głowie zwykłym ludziom, czytelnikom… Jednak po przeczytaniu całości zastanówmy się przez chwile, czy na pewno? Sonia Rosa w swojej książce pokazuje, jak jedna decyzja ciągnie za sobą kolejne, które pogrążają człowieka coraz bardziej i bardziej. Pokazuje, jaki wpływ na nasze życie ma wychowanie za młodu… Z początku Zuzanna strasznie irytowała mnie swoją infantylnością, przymykaniem oka na „czerwone flagi” płynące od Adama, jednak po namyśle i przeczytaniu całości jestem dla niej łaskawsza. To młoda kobieta, którą życie nie rozpieszczało, matka alkoholiczka, niestabilna rodzicielka, która sprowadzała do domu coraz to różnych gachów. Młoda dziewczyna musiała sama o siebie zadbać, szybko dorosnąć, przetrwać, sama dostrzega, że jej relacja jest toksyczna, jednak bezpieczna i wygodna. Pokazuje, że czasem życie to wybór między złem a mniejszym złem. Autorka ma naprawdę ciekawy styl pisarski, opisywane sytuacje, czy psychika są pogmatwane, jednak zrozumiałe, realne, takie sytuacje, choć straszne, mogą zdarzyć się naprawdę. Cała fabuła bardzo mi się podobała, nie byłam pewna niczego, wiele razy zostałam zaskoczona, a samo zakończenie to był dla mnie szok. Czytając, wielokrotnie miałam ciarki i gęsią skórkę z napięcia. Od drugiej połowy książka naprawdę się rozkręca, opisywane tam wydarzenia sprawiły, że przewijałam stronę za stroną, by poznać zakończenie tej historii. Moim zdaniem thriller godny polecenia.
Zastanawialiście się kiedyś, do czego zdolna jest zdradzona i upokorzona kobieta? Kobieta, której mąż znęcał się nad nią, a nikt nie wierzył, bo był przecież przystojnym, cudownym mężem, szanowanym lekarzem i ulubieńcem wszystkich ciotek? Wioletta, jedna z bohaterek książki „Zrobiliśmy coś złego” to właśnie jedna z takich żon, która po rozwodzie z mężem, który okazał się katem, planuje jego zabójstwo. Wynajęła już nawet „speca od mokrej roboty”. Tymczasem Adam jest teraz z Zuzanną, której jeszcze nie pokazał swojego prawdziwego oblicza, chociaż niektóre zachowania mężczyzny powinny skłonić ją do myślenia. Zuza jest młoda, zauroczona dentystą i lekceważy pierwsze, niepokojące sygnały. Aż do pewnego momentu ma wrażenie, że wszyscy zazdroszczą jej szczęścia, jednak nieprzewidziane okoliczności, wydarzenia popełnione pod wpływem chwili uświadamiają dziewczynie, w jakim położeniu się znalazła. Książka to typowy thriller psychologiczny, fabuła zapowiadała się całkiem nieźle, ale po drodze coś się zepsuło. Historia z Wiolettą zeszła na dalszy plan, autorka skupiła się na wydarzeniach prezentowanych przez Zuzannę- a szkoda, bo wątek zemsty na mężu mógł dodać więcej dramatyzmu tej opowieści. A przez to dostaliśmy całkiem poprawny thriller, z dość płaską i mocno nierealną fabułą, irytującymi bohaterami, którzy zachowują się bardzo dziecinnie. Ich motywacje, zachowania i sposób rozwiązywania problemów nieco mnie zaskoczył. Nie do końca przemawiał do mnie wątek erotyczny pomiędzy Zuzą a Adamem- chyba nie tego spodziewałam się w thrillerze. Jedno muszę jednak Autorce oddać, styl pisania jest bardzo fajny i książkę czyta się szybko. Bardzo żałuję, że nasze pierwsze spotkanie nie było tak owocne, jak myślałam. Niestety jestem dość wymagającym odbiorcą thrillerów i tutaj coś między nami nie zaiskrzyło- czegoś mi zabrakło, kilka rzeczy było zbyt przewidywalnych, pani Sonia jakby na początku odkryła wszystkie karty. Ale (!) to tylko moja opinia i zachęcam mimo wszystko, żebyście sami sięgnęli po tę pozycję i przekonali się sami „co w trawie piszczy”.
Bardzo ciekawa historia. Mamy tutaj Adama, który jest damskim bokserem. Jest dentystą. Jego żona się z nim rozwiodła. Mimo wszystko Adam na nią polował. Wyrządził jej krzywdę. Adam aktualnie mieszka z Zuzanną – swoją asystentką. Ona jest dużo młodsza od niego i do tego bardziej zazdrosna. W drugiej asystentce widzi swoją nową rywalkę. Czy ma podstawy, żeby tak myśleć? Dochodzi do tragicznego wydarzenia. Od tego jak postąpią wszyscy uczestnicy tego zdarzenia zależy ich dalsze życie. Ktoś wie co zrobili. Co się stanie, gdy pewnego razu Adam zniknie bez śladu? Można śmiało powiedzieć, że bicie kobiet nie popłaca. Damscy bokserzy powinni ponieść surową karę. Czy tak faktycznie się stanie? W thrillerze „Zrobiliśmy coś złego” znajdziecie mnóstwo scen nie przeznaczonych dla młodego czytelnika(między innymi: przemoc, seks i wiele więcej). Mocno kibicowałam Zuzannie. Bałam się o jej życie. Co jakiś czas przerażało mnie jej zachowanie. Nigdy nie powinna dopuścić do takiej sytuacji. Nie zgadzam się na bicie kobiet oraz jazdę pod wpływem alkoholu. Dziękuję autorce, że w swojej powieści poruszyła tak ważne problemy współczesnego świata. „Zrobiliśmy coś złego” bardzo dobrze się czyta. Jest adrenalina i mnóstwo różnych emocji. Co byście zrobili, gdyby wasz partner był pod wpływem alkoholu i chciał prowadzić auto? Pozwolilibyście na taką jazdę, czy może razem z nim byście pojechali? Kto w takim wypadku ponosi odpowiedzialność: kierowca czy pasażer? Poczytajcie, jak to rozwiązała Sonia Rosa w „Zrobiliśmy coś złego”. Jeżeli lubicie ciekawe i mocne thrillery psychologiczne to koniecznie przeczytajcie tą powieść. Z całego serca polecam.
Skuszona opisem książki, oczekiwałam napięcia, jakichś emocji. Niestety było tego jak na lekarstwo. Właściwie wcale. Historia dość nudna, prawie nie mająca nic wspólnego z opisem. Bohaterowie płytcy, prostaccy i puści. Wszyscy, jak leci. Dwie narratorki, których zupełnie nie da się polubić, a jedna z nich jest chyba tylko po to, by zapełnić strony. Druga znów jest tak pusta i chętna dać każdemu, kto tylko zapewni jej mieszkanie, że aż boli. Męscy bohaterowie to gnoje i chamy, lejące babki jak leci. No kurde, serio? I to nie jakieś tam żule spod sklepu, ale i szanowany dentysta. Sama historia nie jest wcale o konsekwencjach, jakie ponosili Zuza i Adam po wypadku, ale o tym, jak Zuza nie radzi sobie z życiem. Ani przed, ani po wypadku. Czy z nim, czy sama.
Nie przemówiła do mnie ta historia. Naprawdę słaba i nijaka. Potencjał zmarnowany, a szkoda.
This entire review has been hidden because of spoilers.
* "Kobiety maltretowane latami krzyczą bezgłośnie, ale ktoś, kto naprawdę chce ten krzyk usłyszeć, w końcu go usłyszy…" - dla tego stwierdzenia warto było przebrnąć przez tę historię, mimo wszystko autorka poruszyła ważny społecznie temat*
*niestety autorka chyba chciała spełnić jakąś fantazję napisania erotyka, ilość tych scen może przytłoczyć.... gdyby nie to pewnie byłaby gwiazdka więcej*
EDIT. *okej, okazuje się, że autorka ma na swoim koncie jakieś erotyki (wydane wcześniej niż ta pozycja...)*
3,5* Lepsza niż gorsza ze wszystkich jej książek. Napisana miłym językiem. Bohaterowie nie do końca dopracowani, ale dzięki temu można było sobie jakieś cechy charakteru im wymyślać, a nie sądzić, że są nierealistyczni. Coś troszkę innego w porównaniu do innych powieści w których pełno było opisu seksu. Tu tylko same wzmianki o nim i ewentualnie krótkie określenie jak to się działo. Ogólnie jestem na tak.
Zadziwiająco dobra lektura. Nie ma w niej nic nadzwyczajnego, przełomowego. Nie jest to również książka, którą będziemy wspominali po latach. Jednak uważam, że nie jest to jakakolwiek wada. Solidna porcja rozrywki, ciekawie poprowadzona historia, dużo wątków psychologicznych i nawet niezłe zakończenie. Może się podobać, nie wszystkim ale swoje grono miłośników znajdzie na pewno.
0.5 Thriller psychologiczny? Raczej tani erotyk z marnym wątkiem "kryminalnym". Bardzo daremna i rozwleczona. Bohaterowie nijacy i irytujący. Książka bardzo niesmaczna, ordynarna i pisana prostym językiem (co nie jest plusem). Zmęczyła się i chcę o niej zapomnieć.