3,5/5
Zapraszam na instagrama: books.injuly
Ten tom bym w sumie mocno rożny od pozostałych. Autorka skupiła się na Kamie, przyjaciółce Any oraz na… uwaga, uwaga… TIMARZE! Ale o tym za chwilę.
Życie Aniki mocno się pokomplikowało po powrocie Gio, a właściwie to bardziej jego życie. Uwięzienie po stronie Osetyjskie mocno naruszyło jego zdrowie psychiczne, a całkowicie zniszczyła kolejna misja przydzielona przez Vano. Ich małżeństwo zawisło na małym włosku. Odbiło się to na zdrowiu psychicznym naszej głównej, swoją drogą nadal mocno nie dojrzałej głównej bohaterki. Książka jest pełna bólu i cierpienia. Naprawdę szkoda mi było Gio w tym tomie, bo był kreowany na potwora, którym w głębi serca nie był, a Vano za zniszczenie go nie poniósł żadnych konsekwencji. Szkoda… bardzo u mnie spadł w rankingu za to co zrobił Anie.
Kolejna postacią która walczy o siebie jest Timar, który również przeszedł przez piekło, więziony u Aslana. Nadal szalenie zakochany w Anie, nikt nie potrafił mu wybić jej z głowy. Chociaż jemu Vano w jakimś stopniu pomógł, chociaż nie rozumiem czemu zniszczył jednego, a uratował drugiego, chociaż najpierw pakując go w tą całą sytuację.
A teraz moje ulubione! Kama! Dużo Kamy! Cała książka to głównie naprzemiennie perspektywa Kamy i Timara. Podczas gdy Ana walczy z demonami, to jej przyjaciółka układa sobie życie z Dato, na Gruzińskiej wsi w kaukaskich górach. Otwiera swój pensjonat, koresponduje z tajemniczym Jackiem i odkrywa jak bardzo myliła się co do swojego partnera. Bardzo ją polubiłam i przyjemnie się czytało o jej życiu. W epilogu również zostało wyjaśnione co kryje się za maską tej silnej i niezależnej kobiety.
Ten tom pokazał jak bardzo wszystkie z postaci były naruszone, a niektóre nawet zniszczone przez wydarzenia z przeszłości, ale również jak każdy z nich na swój sposób z nimi walczył i lizał rany.
Autorko! Naprawdę dobrze było widzieć poprawę twoich umiejętności literackich podczas czytania tych książek. ♥️