Siedemnastowieczny Kazimierz Dolny nawiedza zaraza. Czy żyjąca w nim Regina Zaleska jest czarownicą? Czy wytoczony jej proces doprowadzi ją i jej rodzinę do śmierci?
Między nowym proboszczem a miejskimi dostojnikami zaczyna toczyć się niebezpieczna gra. Stawką jest istnienie tych, których jedynym grzechem jest życie według własnych zasad.
Klątwa to nie tylko pełna magii powieść o tragicznych losach rodziny, która została wciągnięta w procesy o czary, ale głos kobiet, po których pamięć miała być spalona bądź zatopiona.
Fabuła oparta jest na wydarzeniach z 1644 roku, kiedy wielka powódź zalała Kazimierz Dolny oraz procesie oskarżonej o czary zielarki, która stanęła przed sądem z dziewięcioletnim synem. To właśnie chłopiec odgrywa zasadniczą rolę w oskarżeniu matki.
Pierwsze skojarzenie - sztuka "Machia" Juliusza Machulskiego wystawiana w Teatrze Starym w Lublinie. Podobna spowiedź, retrospekcja wydarzeń, nastrój. Książka bardzo dobra, sieje niepokój, rozbudza ciekawość. Dobrze, że czasy polowań na czarownice to przeszłość, tak łatwo można było rzucić na kogoś oskarżenie, a szanse na oczyszczenie z zarzutów były bardzo znikome...
Nie sądziłem, że da się zanudzić człowieka przez 240 stron, zszokować jednym paragrafem i wrócić do nudzenia przez kolejne 35 aż do ostatnich dwóch stron. Plusem był ciekawy, niekonwencjonalny narrator.
"Nie każdą prawdę można spalić na stosie". ~"KLĄTWA" Mai Wolnej to szaleńczo obezwładniającą,a jednocześnie porywająca powieść, która zabiera nas w surowe czasy XV|| - wiecznej Polski.To właśnie tam fikcja literacka przeplata się z prawdziwymi wydarzeniami historycznymi, które miały miejsce w 1644 rok w Kazimierzu Dolnym.Miejscu na terenach którego doszło do wielkiej powodzi oraz palenia kobiet oskarżonych o czary. ~Całą historie poznajemy za sprawą głównego bohatera, księdza Jakuba, który dzieli się z nami brutalną rzeczywistością swojego życia w jego ostatnich chwilach tuż przed powieszeniem. Jakub opowiada nam intymną historię u boku ukochanej rodzicielki - Reginy, która była zielarką pomagała innym, a później została oskarżona o czary. I tak poznajemy ich przeszłość, tajemnice, sekrety, wielkie uczucia, a nawet grzechy których dopuścili się w nostalgicznych momentach swojego życia. To tylko część tego z czym przyjdzie zmierzyć nam się w tej historii dlatego po więcej odsyłam do lektury. ~"Klątwa" to przede wszystkim nietuzinkowa, wielopłaszczyznowa, niezwykle emocjonująca i magiczna historia która niesie swój wydźwięk w dziesiątych czasach.Czasach, nadal niekoniecznie przychylnych kobietom. Gwarantuje wam że cała opowieść zostanie z wami na długo.Polecam J.K.
Gdybym mogła to bym dała 0⭐️. Tak nudna książka, że nie wiem. Przez pierwsze 50stron nie mogłam przebrnąć, już nawet nie mówiąc o reszcie. Jednym słówem NIE POLECAM
Fragment historii Kazimierza Dolnego (powódź, pożar i zaraza) była tlem do opowieści o procesie czarownicy, który też znajduje się w źródłach historycznych Lublina.
Jeśli lubicie powieści historyczne, to koniecznie sięgnijcie po "Klątwę" Mai Wolny. Autorka przenosi czytelnika w czasie do XVIII wieku, a dokładniej do roku 1644, kiedy to w Kazimierzu Dolnym miała miejsce wielka powódź a kilka miesięcy później pożar. W tamtych czasach nie zajmowano się klimatem i badaniami naukowymi wyjaśniającymi przyczyny powstania kataklizmów. Wierzono, że jest skutek czarów, którymi zajmowały się głównie kobiety. W tym przypadku nie było inaczej, szybko wytłumaczono przyczynę a za winną uznano Reginę Zaleską. Wytyczono jej proces, gdzie głównym świadkiem był jej 9 letni syn, Jakub. To właśnie Jakub, po latach powiada historię swojej rodziny i przybliża zdarzenia z tamtych dni. Ale nie jest on głównym narratorem. O, tutaj jest niespodzianka dla czytającego i pojawia się element baśniowy. Ale niech Was nie zwiedzie ten krótki opis fabuły, bo "Klątwa" to nie powieść o czarownicach, ale na podstawie tych prawdziwych zdarzeń opowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych i społecznych. Przede wszystkim jednak dla mnie to powieść o kobietach, które wyróżniały się na tle społeczeństwa posiadaną wiedzą o ziołolecznictwie i umiejętnościami jej wykorzystania. Przez to były mniej lub bardziej nieakceptowane, szczególnie przez władze świeckie, a nade wszystko kościelne. Bo władza nie lubi ludzi rozumnych, którymi nie da się sterować i nie da się im narzucić modelu życia jaki wg nich powinny takie osoby prowadzić. Nie trudno nie odnieść wydarzeń sprzed ponad 300 lat do czasów obecnych, kiedy w dalszym ciągu kobiety są oceniane za wygląd czy za sposób życia. W dalszym ciągu próbuje się kobiety podporządkować systemowi patriarchalnemu. Książka bardzo interesująca, pokazującą historię prawdziwą, ale mało znaną. Historię, która napisana jest bardzo pięknym językiem i która daje dużo do myślenia. To nie pierwsza i liczę, że nie ostatnia książka autorki, która jest rewelacyjnie napisana i dostarczyła mi ogromnej przyjemności czytelniczej.