"Jak nie dać się zjeść Australii" to podróżniczo-przygodowa opowieść, pełna ciekawostek, wiedzy, akcji i humorystycznych dialogów, ale też niebezpieczeństw oraz trudności. Dzięki sprawnie poprowadzonej narracji, uzupełnionej o niezwykłe fotografie i materiały filmowe, zabiera czytelnika w podróż i odkrywa przed nim tajemnice i zakątki trudno osiągalnego kontynentu, jakim jest AUSTRALIA. Czasami aż trudno uwierzyć, że wszystkie opisane tu historie wydarzyły się naprawdę... a jednak...
Ta książka wciągnęła mnie w 100%. Momentami miałam wrażenie, że sama fizycznie przeniosłam się do Australii. Wiele ciekawostek, anegdotek, czystych faktów i zabawnych historii. Sprawdzajac opis, patrząc na okładkę, czytając tytuł - tworzymy w swojej głowie jaka wizję tego co możemy znaleźć w środku tej lektury. W moim przypadku, znalazłam kropka w kropkę to czego się spodziewałam i oczekiwałam. Stąd taka wysoka ocena. Ps. Każdy Polak powinien przeczytać te pozycje, ponieważ nasza wizja tego odległego kraju jest wzięta z kosmosu. Uwaga uwaga mały spoiler - nie, nie wszystko co się rusza w Australii chce się zjeść ;p
Do książki byłem nastawiony bardzo pozytywnie, gdyż miałem okazje poznać autorów na żywo, na książce się nie zawiodłem, ale też spodziewałem się czegoś więcej.
"Jak nie dać zjeść się Australii" to przede wszystkim fantastyczny zbiór wiedzy merytorycznej na temat Australii, począwszy od zabytków, przez obyczaje, język (niby angielski, a jakże inny!), aż po naturę i zwierzęta.
W samej książce brakuje mi większej ilości zdjęć które byłby uzupełnieniem fantastycznych opisów, a także większego udziału kobiecego pierwiastka (czyli Magdy) w książce, czy to w postaci dialogów, uzupełnień czy po prostu wrażeń.
Rozumiem że dla autorów ta książka jest tylko uzupełnieniem, a właściwie tylko połową historii, bo druga czeka na YT w postaci filmów. Bardzo popieram interaktywne książki, jednak niech chęć zdobycia większej ilości oglądających filmy na YT (czy w drugą, większej ilości czytających po obejrzeniu serii filmów na YT) nie odbywa się kosztem osób czytających, a tutaj tym kosztem bez wątpienia jest mała ilość zdjęć.
Jednak jeśli zdjęcia już są, to są bardzo dobre więc za to plusik.
Na plusik też mapa całej Australii i trasy jaką przejechali autorzy z uwzględnieniem przejechanych kilometrów (tutaj można by też dodać ilość dni w trasie, bo byłoby to wtedy jeszcze lepsze poglądowo dla uświadomienia sobie jak duża jest Australia, a widać to dopiero podczas oglądania filmów na YT).
Język jakim jest napisana książka jest bardzo przyjemny co pozwala się wczuć w historię i przygody przeżywane razem z autorami.
Na plus także to że książka może być użyta jako przewodnik i początek dla zaplanowania własnej wyprawy do Australii.
Podsumowując, książka jest na prawdę dobra. Merytorycznie na bardzo wysokim poziomie, z wieloma interesującymi ciekawostkami, jednak w książce podróżniczej są dla mnie ważne także zdjęcia których tutaj jest zdecydowanie zbyt mało, jednak na plus możliwość połączenia czytania książki z oglądaniem filmów (choć nie jest to dla każdego, bo nie każdy lubi oglądać, a wtedy na prawdę jest brak zdjęć które uzupełniłby historię).
Przepięknie wydana książka, z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Autor podzielił podróż na etapy, z których każdy odróżnia się kolorystycznie. Na bieżąco śledzimy też licznik kilometrów, który bije jak oszalały, tysiąc za tysiącem. Mariusz i jego towarzyszka- Magda- zabierają nas w podróż dookoła Australii. Przez niemal 300 stron i ponad 34.000 km śledzimy ich liczne przygody, subiektywne doznania. Już z samej lektury książki da się wyczuć atmosferę wielkiej frajdy podróżników z każdego nowego doświadczenia, a gdyby ktoś miał wątpliwości, to z pewnością zostaną one rozwiane po obejrzeniu filmików z podróży na YT, do czego zachęca autor. Filmy te, choć merytorycznie w dużej mierze pokrywają się z książką, są świetnym uzupełnieniem. Bo, mimo, że ilość i jakość fotografii w książce jest zdecydowanie satysfakcjonująca, to obraz nie jest w stanie oddać całego piękna widoków, szumu fal, odgłosów zwierząt czy śmiechu bohaterów książki. Australia kojarzy nam się z co najmniej kilkoma charakterystycznymi gatunkami zwierząt, jak chociażby dziobak, kangur, wombat, opos, dingo, koala. Autor pięknie pokazał tę różnorodność gatunkową. W książce znajdziemy naprawdę imponującą liczbę różnych gatunków zwierząt wraz ze zdjęciami. Oprócz tego, do każdego rozdziału przypisane zostało "zwierzę etapu" z notką informacyjną na całą stronę.
Cała masa ciekawostek. Przyjemna podróż przez Australię. Autor ma łatwość w przelewaniu na papier nie tylko informacji, ale i wszelkich emocji związanych z przygodami, przeróżnych anegdotek.