Ile jesteś w stanie zrobić dla kogoś naprawdę Ci bliskiego?
Pierścionek? Jest. Sukienka? Jest. Tort? Jest. A przynajmniej tak się Oli wydawało. Przed ołtarz jej się nie spieszy, a do samej instytucji małżeństwa podchodzi z dużą dozą ostrożności. Gdy jednak jej najlepsza przyjaciółka Ala w ostatniej chwili zostaje bez konsultantki ślubnej, postanawia podjąć się organizacji tego wymarzonego dnia. Nie przewidziała, że ktoś jej starania będzie sabotować. Zgubiony pierścionek, niepasująca suknia, czy kryzys tortowy to tylko kilka z piętrzących się problemów.
Ola jednak łatwo się nie poddaje. Zaopatrzona w plan działania, cynizm i niemal siostrzaną miłość do swojej przyjaciółki, robi wszystko, by ze wszystkim do wesela się wyrobić.
Pochodzi z Opola, ale od kilkunastu lat mieszka za granicą – aktualnie w Brukseli. Szczęśliwa żona, a od niedawna mama. Z wykształcenia inżynierka chemiczka, na co dzień pracuje jako managerka projektów w dziale badań i rozwoju. W pracy i prywatnie pasjonuje się kwestiami zrównoważonego rozwoju i środowiska. Uwielbia czytać, a jej ulubionym autorem jest Terry Pratchett.
Przeurocza historia! Napisana z zaskakującą lekkością, niezwykle zabawna i przede wszystkim bardzo pouczająca! Do wesela się wyrobię to niesiona skrzętnie wplecioną zagadką powieść obyczajowa, w której weselne szaleństwo, nieustannie powoduje potok burzliwych emocji. Akcja jest mocno żywiołowa i dużo się tu dzieje, warto więc prowadzić uważne obserwacje i wyłuskiwać z nich piękne lekcje życia. A trzeba przyznać, że książka ta, w swej jawnej przyjemności, ma wyjątkowo refleksyjny charakter!
"Do wesela się wyrobię" to historia dwóch przyjaciółek - Oli i Ali. Ala bierze ślub, a Ola ma zostać jej druhną. Jednak los sprawia, że kobieta odegra dużo większą rolę. Kiedy wykrusza się konsultantka ślubna, a Ala jest w rozpaczy, bo wie, że nie znajdzie nikogo innego to Ola decyduje się podjąć organizacji tego ważnego wydarzenia. Wydaje jej się, że nie będzie to przeraźliwie skomplikowane, ale nie przewidziała, że 11 miesięcy to faktycznie mało czasu, by zorganizować taką imprezę z pompą. Dodatkowo znajdzie się pewien przeciwnik ślubu, który chętnie popsuje tę imprezę.
Całkiem przyjemny obyczaj, który zbudowany jest na koncepcji, że dla najlepszej przyjaciółki/przyjaciela jesteśmy w stanie góry przenosić i realizować rzeczy, których normalnie byśmy się nie podjęli. Jednak mam pewne wątpliwości co do relacji Oli i Ali, a już w szczególności zachowanie Oli zostawia wiele do życzenia. Jak na przyjaciółkę, to zbyt wiele ukrywa różnych rzeczy i te tajemnice nie dotyczą wyłącznie organizacji wieczoru panieńskiego czy niespodzianki na wesele. Do tego pojawia się zazdrość, bo Ala osiągnęła sukces w pracy i została doceniona przez szefa lub bo ma takiego partnera, który poza nią świata nie widzi. Bardzo szybko odkrywamy, że pojawia się też pewna osoba, która sabotuje wesele, więc giną obrączki, pojawiają się problemy z tortem, a suknia to jest dramat. Ta wielka zagadka, co do tego, kim jest ten sabotażysta, rozwiązuje się w tak banalny sposób, że pozostaje westchnąć, wzruszyć ramionami i iść dalej. Wątek romantyczny jest dosłownie taki sam czyli zbyt oczywisty.
Jeśli ktoś poszukuje lekkiego, niewymagającego obyczaju to ta książka nie jest zła. Natomiast mi średnio przypadła do gustu. Zostawiam 2 gwiazdki - było okej, ale nic poza tym. Zakończenie książki sugeruje, że coś jeszcze o tych bohaterkach powstanie, ale nie wiem czy będę kontynuować ich losy, bo ta historia zostawiła mnie z obojętną.
Lekki przyjemniaczek, ale mam jedno "ale". Nie uważam, że przyjaźń między głównymi bohaterkami była zdrowa. Tyle w niej zawiści i zazdrości, zamiast rozmowy co leży na sercu.
Na początku bardzo mi się podobała, później odczuwałam przesyt. Odrobinę za dużo wątków się nałożyło, a niektóre przez to ucierpiały kosztem innym. Generalnie jednak oceniam pozytywnie. Bardzo lubię pióro Ani Chaber, a jej książki zdecydowanie potrafią podnieść na duchu. Są bardzo humorystyczne, sarkastyczne, takie lekkie i niejednokrotnie śmiałam się w głos na niektórych scenach. Musiałam przeczytać ją do końca, żeby się dowiedzieć, co jeszcze jest w stanie zrobić Olka, która przeżywała naprawdę zabawne perypetie i była motorem napędowym tej historii. Myślę, że z ciekawości sięgnę po kolejny tom.
PS. Jeśli jesteś w trakcie planowania swojego wesela, może lepiej nie czytaj tej książki. 🤣🙈
lekka, momentami zabawna, wciągająca i naprawdę przyjemna w odbiorze! Jestem ciekawa kolejnych tomów, choć z tego co się zorientowałam, będzie to seria, której poszczególne tomy będą ze sobą połączone tylko bohaterami i będzie można je czytać osobno
Rzutem na taśmę zdecydowałam się na wysłuchanie kolejnego audiobooka Anny Chaber. Ta książka jednak odbiega nieco od poprzednich. Chaber postawiła na nieco inną treść i styl. To raczej powieść, jak ją nazywam, serialowa, o przyjaźni dwóch dziewczyn. Ola ma dwóch braci, starszy jest dla niej jak ojciec, ponieważ to on objął opiekę nad rodzeństwem, gdy rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Oli udało się ułożyć sobie życie mimo tego ciosu, pracuje w międzynarodowej korporacji i zapewne dzięki optymistycznej i ekstrowertycznej naturze dobrze sobie radzi w życiu. Ma to szczęście, że jej najbliższa przyjaciółka Ala dostała pracę w tym samym miejscu. Dziewczyny jednak nie mogłyby być bardziej odmienne. Ala wychowała się w bogatej, choć niezbyt sympatycznej, rodzinie, nigdy niczego jej nie brakowało, a teraz przygotowuje się do ślubu z ukochanym. Para decyduje się na ślub za niecały rok, co okazuje się być ogromną przeszkodą w organizacji. Nie sposób znaleźć asystentki ślubnej, więc Ola decyduje się pomóc przyjaciółce, choć sama nie znosi ani wesel ani całej tej pompy. Czego się jednak nie robi dla przyjaciółki!
Kolejna książka Anny Chaber! Ależ nie mogłam się jej doczekać!
„Do wesela się wyrobię” to komediowa obyczajówka o tym jak kobieta, która uważa wesela i śluby za totalną głupotę zabiera się za organizacje wesela swojej przyjaciółki. I to nie takiego zwykłego wesela. To ma być idealne wesele, z przepychem, który spełni marzenia panny młodej, a jednocześnie zadowoli bogatych rodziców, którzy za wszystko płacą. Ola chyba nie za bardzo zdawała sobie z początku sprawę w co się pakuje. Cóż, jeżeli chodzi o rodzinę młodych to też nikt za bardzo nie spodziewał się, że Ola w ogóle podoła takiemu wyzwaniu. Dodatkowo ktoś usilnie sabotuje jej starania próbując nieźle namieszać. Przy okazji jest też świadkową, która między pracą, a organizacją wesela poszukuje towarzysza na tę huczną imprezę.
Tak naprawdę „Do wesela się wyrobię” spodobała mi się już od samego początku. Świetnie się ją czytało. Historia z humorem, w której nie brakuje wrażeń. Jednocześnie miałam z nią trochę problem. Jaki? Sama nie jestem do końca pewna. Może sedno tkwi w tym, że ani rodziny młodych nie polubiłam, ani samych młodych. No może do pana młodego nic za bardzo nie miałam, ale przyjaciółka Oli nie wzbudziła we mnie zbyt dużej sympatii.
Jak już nawiązałam do bohaterów to muszę trochę więcej wspomnieć o Oli, bo Ola naprawdę jest świetną postacią! Spokojnie mogłaby być w jakimś stopniu moją bratnią duszą. Jej styl bycia, poczucie humoru… Całkowicie do mnie trafiła! A jej sposoby rozwiązywania co niektórych problemów teoretycznie nie do rozwiązania - mistrzostwo. Bracia Oli też są super! Ale to już musicie sami doświadczyć tych spotkań w rodzinnym gronie.
Całość utrzymana jest w lekkim i przyjemnym stylu. Cóż… Ta książka naprawdę poprawiła mi samopoczucie i świetnie się przy niej bawiłam. Przypomniało mi się kilka moich ślubnych niewypałów chociaż niby za wiele ich nie było. Tak na wspominki mnie wzięło przy okazji weselnego klimatu.
Ah muszę wspomnieć jeszcze o tym, że dla mnie całkowitą abstrakcją jest, że ktoś miałby zajmować się organizacją mojego wesela. Jakby ja totalnie rozumiem, że ludzie tak robią i nic do tego nie mam, ale sama osobiście sobie tego nie wyobrażam, bo muszę mieć zawsze sama wszystko pod kontrolą. 🤭
zawiodła mnie, tym bardziej, że przeczytałam trzy książki Ani i każda była naprawdę mega przyjemna, tutaj jednak zbyt wiele elementów nie zagrało prawidłowo
nie podobała mi się relacja między Alą i Olą - niby miała być ogromna przyjaźń, a tu ciągle jakieś niedomówienia, zazdrość o sukcesy w pracy i życiu, itd. niby od razu było „sprostowanie”, że to wcale nie tak (bla bla), ale kompletnie się to nie broni.
bardzo słaby wątek romantyczny, od razu dało się wszystko przewidzieć, było bardzo drętwo i płasko
wątek z weselem w porządku, ale oczekiwałam czegoś bardziej interesującego; „czarne charaktery” (XD) to naprawdę koszmarnie wykreowane postaci, nie da się w nie uwierzyć
nadal zamierzam sięgnąć po inne książki autorki, bo faktycznie te, które czytałam wcześniej (jesienna, zimowa i świąteczna) szczerze przypadły mi do gustu i wspominam je przemiło. o tej mam ochotę zapomnieć
Podobała mi się najmniej ze wszytskich książek Anny Chaber. Może dlatego, że jest starsza od Pumpkin spice latte i Zimowy blues? Możliwe. Była dosyć przewidywalna, mimo wszystko dobrze się bawiłam przy niej. Zastanawiam się tylko, czy będzie kolejna część tego...bo na GR jest napisane, że to ,,Przyjaciółki od serca#1", więc może będzie kontynuacja? Mam nadzieję, ponieważ zakończenie było BARDZO otwarte i szkoda by było je tak zostawić.
2,85 ⭐ Plusy: - przyjemnie mi się jej słuchało - bardzo lubię relację Oli z jej braćmi - Sara ❤️ - fajny koncept organizowania ślubu Minusy: - bardzo przewidywalny wątek romantyczny, dosłownie można było się domyślić już na początku książki - zatajanie przez główną bohaterkę różnych rzeczy przed przyjaciółką (które według mnie nie powinny być zatajone, szczególnie ta związana z końcówką) Bardzo się zawiodłam jeżeli chodzi o wątek romantyczny :/
bardzo przyjemna książka, którą tak łatwo się czytało i tak szybko wciągała, nie jest to nic odkrywczego, ale jest tak przyjemne, że czyta się to z największą chęcią (nawet w upale pod 40 stopni na plaży), jedynym minusem są dla mnie niedokończone wątki, no i to, że nie wszystko potoczyło się, jak chciałam :( , ogromy plus za wskazówki do plot twistu, które były dobrze ukryte i nieoczywiste (ale muszę się pochwalić, że się podskórnie domyśliłam, co się wydarzy)
Uwielbiam słuchać książek Ani Chaber w audiobookach. Śmieję się wtedy w głos i uśmiecham sama do siebie - i dokładnie tak samo było z najnowszą książką tej autorki. Gdy główna bohaterka, Ola, dowiaduje się, że z dnia na dzień ma zostać konsultantką ślubną swojej przyjaciółki, jej świat staje na głowie. Sama nie wybiera się zbyt prędko na ślubny kobierzec, a ciężko też znaleźć dwie tak różne osoby jak Ola i jej najlepsza przyjaciółka - Ala. Dla Oli nie ma jednak rzeczy niemożliwych, a to wszystko w przezabawnej, pełnej zawirowań formie. Nie oczekiwałam od tej książki takich pokładów śmiechu, a cała lektura minęła mi w mgnieniu oka, na letnie i jesienne wieczory w sam raz!
4.5 Podchodziłam do tego tytułu z małą rezerwą - nie znałam wcześniej autorki, a po tę książkę sięgnęłam ze względu na okładkę, która od razu przykuła mój wzrok i fajny tytuł. Na szczęście szybko się wkręciłam i później już trudno było się oderwać. Miła, przyjemna, pozytywna i zabawna. Taka jest ta historia. Główną bohaterką jest Ola. Jej najlepsza przyjaciółka zaczęła przygotowania do ślubu. Do tego dnia został niecały rok, ale od początku nie wszystko idzie tak powinno. Pod wpływem chwili i dość niespodziewanego dla niej samej impulsu, Ola proponuje, że to ona zajmie się przygotowaniami. I szybko zaczyna tej decyzji żałować. "Do wesela się wyrobię" to udane połączenie obyczajówki z delikatnym wątkiem romansu i dużą dawką fajnego humoru. W tym ostatnim bardzo pomaga lekki i zabawny styl autorki. Już po pierwszych stronach wiedziałam, że to z pewnością nie moje ostatnie zetknięcie z twórczością Anny Chaber, ten styl jest świetny.
Szybko okazało się, że mam niezłego nosa do książkowych romansów! Odgadnięcie, kto będzie osobą towarzyszącą Oli na weselu nie było problemem. Podobnie jak wywęszenie kłamstw jednego z bohaterów. Ale nie uważam tego za minus. Ola jest bohaterką, którą łatwo jest polubić. Dziewczyna ma cięty język, jest pewna siebie i "konkretna". Gdy coś jej nie wychodzi, po prostu próbuje znaleźć inne rozwiązanie. Skupiona na celu jest bardzo zdeterminowana i zaangażowana, nawet jeśli chodzi o organizację ślubu, których jest zagorzałą przeciwniczką. Jej relacja z braćmi to złoto. Autorka świetnie uchwyciła ich więź, to jak różne sprzeczki i i napięcia, nie wykluczają tego, że byliby gotowi na wszystko dla siebie nawzajem. Przeciwieństwem Oli wydaje się Ala, jej najlepsza przyjaciółka i przyszła panna młoda. Przyznaję, że miałam momenty, kiedy trochę wątpiłam w ich przyjaźń. Jakby trzymały się razem przez wzgląd na przeszłość i to, jak długo się znają, nie na faktyczną więź obecnie. Czasem Ala sprawiała też wrażenie mniej zaangażowana w relację z Olą. Być może to kwestia chaosu związanego z przygotowaniami do ślubu i ten wątek trochę zepchnął ich przyjaźń na dalszy tor. Pojawiły się też drobne zawirowania w pracy, którą dziewczyny dzielą i jestem ciekawa, jak to na nie wpłynie.
Wesela to dość obcy dla mnie temat, ogólnie rzecz biorąc popieram stanowisko Oli i z całą pewnością mogę stwierdzić, że przy takim zadaniu, jakiego się podjęła, poległabym z hukiem... na szczęście nic z tego nie przeszkodziło mi w świetnej zabawie podczas czytania. Jestem ciekawa kontynuacji, bo ta część urwała się tak nagle i w tak zaskakującym momencie, że brak mi słów! Przez chwilę wpatrywałam się w ekran i nie mogłam pojąć, że to już, ostatnie słowo przeczytane, koniec. Tak szybko. W międzyczasie z pewnością sięgnę po pozostałe książki autorki.
Na koniec warto zwrócić uwagę na duży plus, jakim jest poruszenie trudniejszych, ale bardzo ważnych społecznie tematów. Mowa o nietrzeźwości wśród kierowców i powodowanych przez nich śmiertelnych wypadków.