Igor odpokutował winy względem bratwy i dostał drugą szansę. Życie w mafijnej rodzinie ze świadomością tego, co zrobił ukochanej, jest dla niego udręką, a mimo to – zgodnie z ostatnią wolą swojego brata Jurija – Igor staje na czele mafii.
Niespodziewanie jego rządy zakłóca pojawienie się pięknej Czeczenki Aiszy, skrywającej wiele tajemnic. Początkowa podejrzliwość Igora zaczyna przeradzać się w fascynację – taką, która kiedyś niemal przyniosła mu zgubę...
Czy tym razem Igor będzie w stanie zapanować nad uczuciami?
Pisarka, nauczycielka angielskiego i mama dwójki urwisów. Kocha muzykę, jest uzależniona od wymyślania historii i czekolady. Lubi dobre polskie filmy. W wolnym czasie gra na pianinie, gitarze lub pisze teksty piosenek. W 2021 roku zadebiutowała trylogią: „Rosyjska mafia” wydanej nakładem Wydawnictwa Otwartego.
She's a writer, an English teacher and a mom of two. She loves music, and she's addicted to writing stories. The chocoholic. She likes good Polish movies. In her free time, she plays the piano and the guitar or writes lyrics. in 2021, she made her debut with the trilogy: "Russian mafia" published by Otwarte Publishing House.
„Pachan” to kontynuacja gruzińskiej sagi zapoczątkowanej „Rzeźnikiem”, który bardzo mnie poruszył. W drugiej części poznajemy dalsze losy Igora, który po traumatycznych przeżyciach stara się zebrac do życia. Nikolaj zostawia mu Aiszę, młodą lecz dziwną i bojaźliwą Czeczenkę cudnej urody akurat w trudnym czasie tuż po śmierci jego brata. Igor ma teraz sporo na głowie, pogrzeb, Aisza a także tajemnicze nagrania, które zostawil po sobie brat. Czy w calym tym zamieszaniu Igor odnajdzie siebie i jak w tym procesie może pomóc mu Aisza? Polecam, czyta się bardzo dobrze :)
Czerwiec był dla mnie czytelniczo wyśmienity. Każda książka, z małym wyjątkiem, trafiała w mój gust, a wisienką na torcie okazała się Paulina Jurga. Mam jednak problem z oceną tego tomu. Powód jest prozaiczny - nie umiem czytać uszami. Mam awersję do audiobooków, ale zżerała mnie ciekawość. Nie znalazłam "Pachana" w ebooku więc musiałam się przełamać i po raz pierwszy książkę wysłuchać.
Mogłoby się wydawać że mafijny erotyk to temat oklepany, sztampowy i nic już więcej nie da się w tematyce wymyślić. Nic bardziej mylnego. Tu zaskoczeniem jest absolutnie wszystko. Sama przestrzeń czasowa jest nietypowa. Akcja książki dzieje się wiele lat po wydarzeniach z pierwszego tomu, ale niedługo po tych z trzeciej części poprzedniej serii. Kolejnym zaskoczeniem jest postać Igora "Rzeźnika". Karmiący się strachem, brutalny, bezwzględny płatny zabójca nie toleruje kłamstwa, oszustwa, nie wybacza. Uważa, że słabość jest równoznaczna ze śmiercią. Jednak nie jest w stanie wyzbyć się ludzkiego pierwiastka. Po wielu latach noszenia w sobie olbrzymiego cierpienia w Igorze ponownie zaczyna bić serce. Niby znów chodzi o fascynację... Niby...
"Żelazo hartuje się w ogniu, człowieka w trudnościach."
Tylko Aisza uszła z życiem ze spotkania z Nikołajem. Ten oddaje młodą Czeczenkę Igorowi. Początkowo plany dotyczące jej przyszłości są inne, ale dziewczyna ma w sobie ból, który intryguje Rzeźnika.
Wszystkie zarzuty, które miałam do pierwszego tomu zniknęły. Może stało się to za sprawą szerszej perspektywy, gdyż po "Ławruszniku" przeczytałam poprzednią serię, która łączy się nierozerwalnie z gruzińską, a może Paulina postanowiła nadać tomowi inny wydźwięk. Tak, czy inaczej fabuła nie sprawiała wrażenia dysharmonijnej. Aisza była wykreowana w sposób w jaki lubię. Wychowana w brutalnym świecie znała swoje miejsce. Ograniczały ją lęki, ale jednocześnie posiadała "pazur", którego potrafiła użyć. Igor trafia na podium moich "najulubieńszych bohaterów"... Tylko tyle i aż tyle. Relacja tej dwójki nie wydała mi się już zbyt szybko poprowadzona, ani przesłodzona.
Autorka zrobiła niezły research. Igor posiadał medyczne doświadczenie, co zostało ukazane w bardzo wiarygodny sposób. Na kartach powieści znalazły swoje miejsce również ceremonie, obrzędy i zwyczaje kulturowe. Nawet nie chcę się zastanawiać, które z nich są prawdziwe, a które imaginacją świata przedstawionego. Licentia poetica? Nawet jeśli, biorę w ciemno jako pewnik.
Tom zakończony cliffhangerem, który podsyca czytelniczy apetyt na "Worowkę".
Tak się jakoś złożyło, że książki pani Pauliny towarzyszą mi podczas sesji. Niestety też z tego powodu czytałam je przez dłuższy czas i na raty, a nawet bym powiedziała rateczki, ponieważ nie raz czytałam po 20, a nawet 10 stron na dzień. Cieszy mnie jednak ten fakt, ponieważ umożliwił mi on zaobserwowanie jednej, bardzo ważnej rzeczy. Otóż w każdym wypadku takie czytanie po parę stron działało na niekorzyść książki, ale nawet to nie zagroziło pozycją z serii gruzińskiej, które stały się najlepszymi książkami przeczytanymi w tym roku, a nawet uplasowały się w topce książek mojego życia. Po skończeniu "Ławrusznika" myślałam, że nic nie będzie w stanie zrzucić go z pierwszego miejsca, ale potem pojawił się "Pachan" i zagarnął moje serce oraz myśli do tego stopnia, iż już planuję jego reread. Tak naprawdę trudno mi się tutaj do czegokolwiek przyczepić. No dobra... Może trochę chciałabym ponarzekać na ostatni rozdział i epilog. No bo kończenie takim zwrotem akcji powinno być zakazane! I co? I ja mam teraz czekać parę miesięcy na "Worowkę". Coś takiego powinno być karalne. Postacie, czyli coś co kocham w tej historii. No dobra, niektórym z całego serca nienawidzę i nic ani nikt nie zmieni tego faktu. Mamy jednak parę nowych twarzy, w tym Aiszę. Znowu dostajemy silną bohaterkę, której demony przeszłości nie są w stanie złamać. To też jedna z tych rzeczy, za którą pokochałam książki pani Pauliny, no bo inaczej się nie da. A kolejną rzeczą są opisy, zwłaszcza opisy tortur i egzekucji, na których czasem musiałam robić przerwy w czytaniu. W ogóle styl pisania autorki to jest coś pięknego, bo dzięki niemu przez strony się płynie. Do tego nie tworzy ona prostych historii. Mam wrażenie, że tutaj wszystko zostało rozbudowane, rozwinięte do granic możliwości. Dodatkowo mam wrażenie, że cały czas tutaj się coś dzieje, a zwroty akcji... No cóż... Po nich jestem ciekawa, czym pani Paulina jeszcze nas zaskoczy. Myślę, że mogłabym jeszcze nie jedno tutaj napisać, ale reszcie przekonajcie się sami. Ja z czystym sumieniem daje mocne pięć gwiazdek i polecam "Pachana" i poprzedni tom, czyli "Ławrusznika"!
Kojarzycie powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia", mam nadzieje, że tak, bo to jest właśnie uczucie, które doświadzczam wraz z każdą książką Pauliny Jurgi. Zaczęło się w serii Rosyjska Mafia i trwa w Gruińskiej Mafii. Ławrusznik zabrał nas w przeszść i pozwolił zrozumieć w jakim stopniu Rzeźnika, jednak w Pachanie udamy się w obecne czasy i zobaczymy wydrzenia po Matni. Serie można czytać odzielnie, jednak rekomenduję czytać je w kolejności wydania - uwierzcie mi, to się opłaci! Aisza, którą mieliśmy okazję poznać już poprzednio tu zostanie główną bohaterką. Jej życie to jedno wielkie cierpienie, jest to spowodowane jej pochodzemiem, które jest czeczeńskie i wpajano jej, że koieta to człwiek drugiej kategorii, zawsze będzie zależna od mężczyzn. Wpajano jej to od najmłodszych lat i teraz stara się o tym zapmnieć, chociaż ie jest to proste bo jej umył został roztrzaskany. Najchętniej zapadłaby się pod ziemię, jednak nie jest jej to dane, bo los stawia ją przed strasznym Igorem Wasinem - Rzeźnikiem, który jest spełnieniem jej najgorszych koszmarów. Jak poradzi sobie w sytuacji bez wyjścia, skanana na łaskę i niełaskę nieczułego mężczyzny. Igor to mężczyzna, który mnie fascynował co raz bardziej w każdej kolejnej książce, autorka ma tlent to postaci męskich - chce się ich więcej i więcej. Teraz, gdy na jego rodze ponownie staje iękna młoda kobieta - czy uda mu się zapanować nad sobą, czy może zderzenie z tak niewinną i przerazoną dzewczyną uwolni Bestię, każda opcja jest mozliwa. Dodatkowo jakby tego było mało jego życie wywrói się jeszcze bardziej do góry nogami, czemu to nie zdrdzę, bo to spoiler, ale to jest coś przed czym najchętniej by uciekł. Obie główne postaci są wykreowane tk, że mam ochotę płkać nad ich losem i je przytulić, co mi się rzdko zdarza, jednak tu obje są tak dobrze skonstruowani że ma się ochotę ich ylko objąć i obojgu kibicować z całych sił. Aisza to postać, którą podziwiam bardziej niż Martę nawet, ale czemu to zrozumiecie w trakcie lektury, gdzie serca będą krwawić. A Wasin to mój faworyt oficjalnie, przebił Nikolaja, ma on swoje demony, które starają się wyjść na powierzhnię, jednak ma też zasady, które sprawiają że jest twardy niczym głaz, który nie ugnie się pod naporem fali. Dla czytelników, którzy nie szukają słodkiej historii oraz kochają mafię to lektura obowiązkowa, bo autorka z każda kolejną ksiązką, sprawia że jestem co raz bardziej pod wrażneiem jej warsztatu i ani przez chwilę się nie nudzę, bo nie ma gdzie, gdy kiązki są tak dobrze zaplanowane i w bardzo sprytny sposób dozują nam przekazywae informacje. Przed rozpoczeciem lektury musicie zadać sobie pytanie czy nie boicie się mocnych książkek, z bardzo brutlnymi scenami, ktore potrafią złamać i postaciami, którym daleko do ideału jednak trajaą się grać jak najlepiej danymi im przez los kartami! Nie mogę nie dodać jeszcze jednego zdania - brawo za reserach, który tu widać na każdym kroku i dzięki temu można się poczuć jakby się znało guzinw czy czeczenów, a to jest sztuka by nie brzmiało to niczym notatka z enyklopedii. I wiadomo, jak zawsze po ostatnich słowach sapnęłam i nie moglam uwierzyć że nie ma więcej stron po takim zakończniu - GDZIE MOJA WOROWKA ja się pytam!
„Rany na ciele się zabliźnią, te na psychice pozostaną na zawsze. (…) Pamiętaj, twoje lęki i słabości wywodzą się stąd - wskazał palcem na głowę, a potem na serce - a nie stąd. Znajdź w sobie odwagę, by to zmienić. By przepędzić strach. Bo to nie on cię definiuje.”
Zapewne pamiętacie jak „Ławrusznik” zawładnął moim umysłem i nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o tym, co przeczytałam, co tam się wydarzyło i dlaczego na drugą część muszę tyle czekać ;) Igor to postać, która zaintrygowała mnie już w Matni i stworzona przez autorkę seria gruzińska, opowiada właśnie jego historię. I co tu dużo mówić, pierwsza część wywołała we mnie całą gamę emocji, pozostawiając moje serce złamane na pół, a z kolei Pachan trochę je posklejał, jednakże finalnie moje serce znowu zostało nadszarpnięte…
„Pachan” rozpoczyna się po wydarzeniach mających miejsce w „Rosyjskiej mafii”, a mianowicie po wydarzeniach z „Matni”. Oczywiście znajomość tamtej serii nie jest wymagana do przeczytania serii gruzińskiej, jednakże ja gorąco Was do niej zachęcam, bo niektóre smaczki i bohaterowie przewiną się też w tej historii. Jak dla mnie to było niesamowite, znów powrócić myślami do poprzedniej serii, od której nie mogłam się oderwać. Uff, do dziś czuję wszystkie te emocje, co sobie o niej przypomnę! Wracając do Igora, wydarzenia z czasów młodości dość mocno nadszarpnęły jego zdrowiem psychicznym ( pewnie nie tylko jemu, bo ja też nie mogłam po tym dojść do siebie). Jeśli czytaliście poprzedni tom, to napewno wiecie o co mi chodzi. Obecnie, nasz Igor to już dorosły mężczyzna, który po śmierci swojego brata ma stać się głową mafii. I choć nie do końca jest on do tego pomysłu przekonany, wszyscy widza w nim nowego Pachana. W międzyczasie w posiadłości Igora pojawia się Aisza, Czeczenka, która skrywa wiele tajemnic. To z kolei wzbudza w mężczyźnie fascynację, której nie czuł od momentu poznania Sofii… jak tym razem potoczy się ta historia? I jak Igor sprawdzi się w nowej roli?
Wyczekiwałam tej książki tak mocno, że jak tylko dostałam propozycje recenzencką, to nawet się nie zastanawiałam. Co więcej, chyba dawno aż tak nie cieszyłam się na taką informację. Możecie pomyśleć, że jestem szalona, ale ja naprawdę uwielbiam książki Pauliny i czuję do nich taką samą fascynację jak Igor do Aiszy :P Uwielbiam w tych książkach to, że kompletnie nie wiem czego się po nich spodziewać. Autorka w tak fantastyczny sposób przeprowadza nas przez cała historię, że z jednej strony czuje się lekką niepewność, a z drugiej historię czyta się tak przyjemnie, że nie sposób ani na chwilę się od niej oderwać. Za każdym razem nie wiadomo komu można ufać, a kto jest tym złym. Do tego głównych bohaterów nie sposób nie pokochać, a wszystko co ich spotyka odczuwa się ze zdwojoną mocą. Bynajmniej ja tak miałam. „Pachan” pochłonął mnie bez reszty, nic naokoło mnie nie miało znaczenia. Czytałam, pochłaniałam, wręcz spijałam każdą literkę, bojąc się tego, co autorka wymyśli tym razem, aby wbić mi nóż w serce. Wiem, brzmi to dość strasznie, ale co ja poradzę, że przez każdą książkę Pauliny, przechodzę jakbym szła po szpilkach. Zresztą autorka skutecznie testuje moją cierpliwość, kończąc swoje historie w takich momentach, że ma się ochotę krzyczeć wniebogłosy! Zdecydowanie takie książki mogłyby dla mnie mieć z 800 stron, a nie dzielić je na trzy tomy :P i w życiu bym nie narzekała!
Fascynacja rodząca się w głowie Igora, jego postępowanie i myśli zostały genialnie opisane. Tu nic nie dzieje się z niczego, a postępowanie g��ównych bohaterów jest jak najbardziej dopracowane. Widać, że autorka włożyła w to całe swoje serce, przez co wszystko jest takie jakie powinno być. Choćby postać Aiszy, której zachowanie jest adekwatne, do wydarzeń, które przeżyła. Ogromny plus również za znajomość gruzińskiej mafii i gruzińskich tradycji - świetnie wykonany research! Po prostu cała ta historia jest świetna i idealnie dopracowana! Uwielbiam ją, zresztą tak jak każdą książkę Pauliny. Ogromnie Wam ją polecam!
„Żelazo hartuje się w ogniu, człowieka w trudnościach.”.
Czy czas leczy rany? Igor przekonał się, że sprawia jedynie, iż bolą mniej. Od pamiętnej nocy w hotelu, kiedy to życie straciła Sofia, jego Kopciuszek minęło osiemnaście lat. Wyrzuty sumienia, żal i tęsknota za kobietą wciąż silnie na niego działają. Mężczyzna, choć z zewnątrz wygląda na twardziela i za wszelką cenę stara się, by każdy tak o nim myślał to w środku niesamowicie cierpi i jest, wobec tego bólu bezbronny. Mimo wewnętrznych rozterek i awersji do polityki Igor spełnia ostatnią wolę zmarłego brata i staje na czele mafii. Mniej więcej w tym samym czasie na jego drodze staje Aisza — piękna Czeczenka, łudząco podobna do Sofii, która nieco burzy jego rządy. Okrutnie i boleśnie doświadczona przez życie dziewczyna skrywa wiele tajemnic, ba, ona cała jest tajemnicą, która zaczyna Igora intrygować. Aisza sprawiła, że zaczęły go zalewać uczucia, które czuł ostatnio osiemnaście lat temu…
„Miałem ochotę kazać mu wypierdalać z samochodu, bo poczułem się tak, jakby wymierzył mi policzek. Osiemnaście lat temu pewnie bym to zrobił. Wtedy byłem typem cwaniaczka, przed którym klękał cały świat. A potem zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię.”.
Co tu się zadziało. Moje serce po raz kolejny zostało brutalnie podeptane, i to przez tę samą osobę. Pani Paulino chyba jestem masochistką, ale podoba mi się ten stan i chcę więcej.
W „Pachanie” dostajemy obraz Igora nieco innego, odmienionego. Igora dojrzalszego, bardziej doświadczonego i bardziej opanowanego. Nadal jest stanowczy i konsekwentny. Nadal lubi tortury i zapach krwi. Wciąż karmi się strachem innych. Jednak to wszystko, przez co przeszedł nauczyło go nieco pokory względem samego siebie. Zrozumiał, że nie jest niezniszczalny, że ma swoje słabości. I choć proszenie o pomoc początkowo mu uwłacza, wie, że w pewnych kwestiach musi schować dumę do kieszeni, bo sam sobie nie poradzi.
Igor jest złym człowiekiem. Robi rzeczy, których absolutnie nie powinno się pochwalać, ale jest w nim również pierwiastek dobroci, który sprawia, że wpuszczamy go do swojego serca. Szczerze wam powiem, że czytając rozdziały prowadzone z jego perspektywy autentycznie miałam ciary.
Mamy też Aiszę, dziewczynę, która zdobyła moją sympatię niemal od razu. Z pewnością przyczyniło się do tego ogromne współczucie i żal, które czytając o tym, co ją spotkało wylewały się ze mnie tak silnym strumieniem, że to aż bolało. Autorka zgotowała tej dziewczynie okrutny los, którego nie życzyłabym najgorszemu wrogowi.
Uwielbiam styl pisania Pauliny Jurgi. Uwielbiam to jak żongluje moimi emocjami. Książek autorki się nie czyta, je się przeżywa całym sobą. Seria gruzińska ma niesamowity klimat, a potęgują go wplecione w tekst gruzińskie przypowieści, przysłowia, czy nawet toasty. Nie musicie się martwić, że czegoś nie zrozumiecie, bo na samym początku książki zamieszczony jest słowniczek, w którym objaśnione są wszystkie obce słówka.
O zakończeniu książki nie powiem nic, bo jak tylko wracam do niego myślami mam ochotę wypróbować torakotomii międzyżebrowej na autorce. Oczywiście żart. Szkoda byłoby tych wszystkich historii, które może nam jeszcze dać. 😁
Kochani, jeżeli jeszcze jakimś cudem nie czytaliście tej serii, to nadrabiajcie albo żałujcie, że jej nie znacie. 😏 Gorąco polecam 🔥.
"Każdy nosi blizny, jedni mają je na ciele, inni na psychice".
Tytuł: Pachan. Tom 2 Seria: Seria gruzińska Autor: Paulina Jurga Wydawnictwo: Otwarte Premiera: 29.06.2022 r.
Drugi tom serii gruzińskiej i kolejna książka za sprawą której autorka chce czytelnikom zafundować zawał serca...
W tej części poznajemy dalszy ciąg losów Igora, dokładnie osiemnaście lat po wydarzeniach z pierwszego tomu gdy na drodze mężczyzny nieoczekiwanie pojawia się Aisza. Bardzo młoda dziewczyna, która widać, że ma w sobie ogień lecz był on w niezwykle dotkliwy sposób tłumiony przez co jej stan psychiczny i fizyczny pozostawiają wiele do życzenia. Mimo to, bardzo ją podziwiałyśmy, gdyż przeżyła prawdziwy koszmar iście z piekła rodem a i tak nie dała się złamać zachowując mimo wszystko resztki godności dla siebie.
Nie chcemy za bardzo zdradzać fabuły aby nie popsuć Wam zabawy natomiast możemy powiedzieć, że i w tej części autorka nie szczędziła nam momentami szczegółowych opisów sytuacji przez, które żołądek miał ochotę wywrócić się na drugą stronę. Mimo tego, że Igor mógłby się komuś wydawać spokojnym typem bohatera to te chwile podkreślały fakt, że jest to jedynie maska za, którą skrywa się prawdziwe, niezwykle brutalne i nieobliczalne oblicze mężczyzny.
To co ogromnie cenimy w twórczości autorki to fakt jak wielką ona przywiązuje wagę do najdrobniejszych detali dotyczących świata w którym osadzona jest fabuła. Opisy panujących w tym jakże niebezpiecznym świecie zasad oraz zwyczajów pozwalają nam na lepsze wczucie się w klimat ale także rozszerzenie poglądów na każdą z mafijnych rodzin.
Jeżeli zatem lubicie książki w których znajdzie się rzadko spotykana mafia gruzińska, rosyjska i czeczeńska w tym zdecydowanie brutalniejszym wydaniu, jest świetnie zrobiony reaserch zapewniający poszerzenie wiedzy o wiele ciekawostek związanych z kulturą i obyczajami danego kraju oraz lekkie pióro autorki pozwalające na przepłynięcie wręcz przez stworzoną historię to zdecydowanie będzie to książka dla Was <3
Książki Pauliny Jurgi chyba nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Nigdy nie wiem, czego mam spodziewać się na następnej stronie. Autorka nie ma oporu przed zwrotami akcji, na każdym kroku łamie serce czytelnika, unikając pisania przesłodzonego romansu na rzecz prawdziwej książki akcji z wątkiem romantycznym, który dostarcza całej gamy sprzecznych emocji. Czasem miałam wrażenie, że nienawidzę tu wszystkich bohaterów, a dosłownie chwile później nie potrafiłam bez nich żyć. Oderwanie się od tej książki jest czymś wprost niemożliwym. Oba tomy serii gruzińskiej przeczytałam niemalże na jednym posiedzeniu, tonąc w tym świecie obcej, ale jakże fascynującej dla mnie kultury. Niesamowicie obserwuje mi się, jak warsztat autorki rozwija się z każdą napisaną książką. Bohaterowie są tu nieoczywiści, opisy wątków miłosnych napisane ze smakiem, a piętrzące się intrygi nie dają czytelnikowi czasu na wytchnienie.
Na wyróżnienie w tym tomie zasługuje również bardzo dobrze opisany motyw radzenia sobie z traumą oraz wszystkie nawiązania do kultury gruzińskiej i czeczeńskiej. Gołym okiem widać tutaj ogromną ilość pracy włożonej w zagłębienie się w tych słabo znanych dla przeciętnego polskiego czytelnika zwyczajach i wierzeniach.
Druga część jest równie dobra co pierwsza. Tym razem spotykamy się z bohaterem 16 lat później po wydarzeniach z Matni. Igor ranny w dłoń i kolano po wyjściu ze szpitala dostaje od Nikołaja Aiszę ze słowami, że może z nią zrobić co tylko zechce. Ten jednak od samego początku coś w niej dostrzega, podobieństwo do Sofii, dziewczyny, którą spotkał tak okrutny los z jego rąk. Jednak Aisza jest pełna tajemnic i niebezpieczeństw, jako Czeczenkę, która nie zachowała czystości czeka ją w jej kraju śmierć, a ponadto została komuś obiecana za żonę. Igor chce zachować ją dla siebie, ale okazuje się, że to nie jest takie proste. Z kolei brat Igora przygotował mu niezłą niespodziankę, która jest dla niego raczej jak ciężkie brzemię niż posmak władzy. Ponadto bardzo się cieszę, że Igor jest taki "ludzki", że autorka nie zrobiła z niego superbohatera, który przyjmie trzy kulki a za dwa dni biega jak sarenka. Te jego zmagania z kalectwem, bólem, komplikacje z powodu nadwyrężenia nogi są tak autentyczne, że aż miło się czyta. A do tego jeszcze mnóstwo lokalnych zwyczajów gruzińskich, wgląd w kulturę czeczeńską i mnóstwo źródeł, na które autorka się powołuje, kawał dobrej roboty.
Uwielbiam pióro Pani Pauliny i tylko żałuję, że wcześniej nie natknęłam się na jej książki. Pachan to jedna z tych pozycji, które będę wspominać z wielkimi uczuciami, sentymentem i do której na pewno będę wracać. Emocje, które ukazuje Igor i Aisza, są tak ogromne i realne, że ujmują człowieka całą ich gamą. Po tym co przeszedł Igor, aby znaleźć swoją gwiazdę daje nadzieję i mnie, że pojawi się ona i w moim życiu. Zakończenie jak zawsze świetne - sprawia, że nie mogę doczekać się już kolejnej części.
Dałam tej książce 4 gwiazdki tylko dlatego, że początek oraz koniec był dla mnie bardzo enigmatyczny. Nie mniej jednak bardziej podobał mi się Ławrusznik ( 1 część ). Na pewno dokończę tę historię.
Niespodziewane zwroty akcji, które otrzymaliśmy na końcu pierwszego tomu bardzo mnie zachęciły do sięgnięcia po kontynuację. Byłam ciekawa, jak dalej potoczy się ta opowieść.
W drugim tomie Igor próbuje poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości, równocześnie wiedząc, że nie w jego świecie nie ma miejsca na słabość. Przed nim postawiono kilka trudnych zadań, do których potrzeba dokładnego przygotowania i silnego charakteru. Jego uwagę rozprasza dodatkowo pewna Czeczenka, a jak już zdążył się przekonać, fascynacja może doprowadzić do nieuniknionej zguby.
Igor jest tutaj bardziej dojrzały, naznaczony przez lata więzienia i mafijnego świata. Choć z jednej strony stał się bardziej bezwzględny, tak z drugiej mamy okazję ujrzeć, jakie demony go dręczą i że tak naprawdę mężczyzna skrywa w sobie wiele uczuć, których nie może okazać. Bardzo podobała mi się jego relacja z Kaliną, która wypada bardziej naturalnie, niż w poprzednim tomie. Postać Aiszy również jest bardzo dobrze zbudowana - jej charakter opiera się na sile i wytrwałości. Będąc Czeczenką i muzułmanką wpojone ma ściśle zasady, które kłócą się z jej marzeniem o wolności. Gdyby tego było mało, dziewczyna ma okrutną traumę. Mimo to, choć momentami wypada na lekką histeryczkę, jest inteligenta, czuła i twarda. Jej relacja z Igorem się bardzo dobrze rozwijała - podobało mi się, jak autorka podkreślała powolność decyzji Igora w stosunku do Aiszy, tę potrzebę spokojnego leczenia ran i pokonywania ich. Delikatność, jakiej nie spodziewałby się czytelnik znając ten świat.
Ponownie jak w pierwszym tomie zachwyciły mnie szczegóły, historia jest niezwykle dopracowana - każdy detal sprawia, że całym sobą wpadacie w ten świat i dowiadujecie się mnóstwa ciekawostek, które urozmaicają i urealniają opowieść. Kultury przenikają się, język z jednej strony jest surowy, a z drugiej pełen barwnych opisów. Charyzmatyczne postaci faktycznie przyciągają czytelnika, ich losy śledzi się z zainteresowaniem, które rośnie z każdym rozdziałem. Także tym razem zakończenie zostawia nas w punkcie zwrotnym i czekam tylko, by dowiedzieć się, co jeszcze autorka skrywa w zanadrzu dla czytelnika.
No i przepadłam… przy tej części bawiłam się jeszcze lepiej niż przy poprzedniej. Wsiąknęłam od samego początku i ciężko było mi się oderwać. Akcja pędzi jak szalona, nie ma chwili na nudę, a przy okazji tyle sytuacji, które sprawiały, ze zapominałam oddychać! Czekam na część 3!