Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Inspirująca historia o nadziei kiełkującej na gruzach dawnego świata.

Któż mógłby przypuszczać, że gdy tylko ucichnie wojenna zawierucha, Karla porzuci bezpieczny Londyn dla niepewnej przyszłości w stalinowskiej Polsce? I kto mógł podejrzewać, że ta decyzja na dobre odmieni jej życie i sprawi, że nareszcie znajdzie w nim sens i cel? Czy odnajdzie po latach swoją dawną miłość? Jak wychowana w dostatku młoda kobieta poradzi sobie w zgrzebnej rzeczywistości PRL-u?

Karla staje się mimowolnym świadkiem historii trudnych powojennych lat. Na kanwie jej barwnego, prywatnego życia splatają się wątki najważniejszych wydarzeń powojennej Polski, nieoczekiwanie odmieniając losy jej i jej bliskich. A mądra szkoła Emila i Dorothy pozwala jej na to, by w najtrudniejszych chwilach zachować to, co najważniejsze: własną godność.

Marzena Rogalska w znakomitym zwieńczeniu swojej tetralogii o dziejach Karli Linde jak nikt opowiada o kobiecej sile, ludzkiej przyzwoitości, o lojalności wobec najbliższych, i o tym, czego wszyscy przecież pragniemy – odnalezieniu sensu życia.

464 pages, Paperback

First published May 16, 2022

Loading...
Loading...

About the author

Marzena Rogalska

10 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
28 (53%)
4 stars
18 (34%)
3 stars
2 (3%)
2 stars
3 (5%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
148 reviews4 followers
May 31, 2022
Czy macie swoich ulubionych bohaterów książkowych, których chcielibyście przenieść do prawdziwego życia, wypić z nimi kawę, pójść na spacer, czerpać inspiracje lub po prostu wysłuchać ich opowieści? Ja mam wielu, ale zdecydowanie moja ulubiona postacią jest Karla Linde.
Wspomniana Karla to postać wykreowana przez Marzenę Rogalską w tetralogii. Czwarta, kończąca serię książka „Odzyskany los” przenosi nas do powojennej Polski, przeprowadza przez okres powojenny, czasy PRL-u i ukazuje zmiany, jakie następują zarówno w kraju, jak i życiu dziewczyny.
Jesteśmy świadkami jej przemiany- nie tylko z młodej dziewczyny w dojrzałą kobietę, ale także przemiany mentalnej- z radosnej, nieco naiwnej dziewczyny, w kobietę, która odnajduje cel w życiu i za wszelką cenę stara się nie dać się szarzyźnie okresu, w jakim przyszło jej żyć. Jesteśmy świadkami, jak każde doświadczenie, bliscy i pamięć o minionych czasach zmieniają i kształtują tę młodą dziewczynę.
Autorka nie boi się poruszać spraw trudnych, bolesnych, oswaja samotność i śmierć. Pokazuje walkę, jaką toczy człowiek z samym sobą i w jaki sposób nasze wybory, których często nie możemy już zmienić, rzutują na nasze dalsze losy.
Marzena w swojej powieści stworzyła genialny klimat, przeniosła nas do opisywanych czasów i zadbała, byśmy nie czuli się oszukani. Zrobiła to nie tylko dzięki pięknemu językowi i przypomnieniu nam, czytelnikom, wielu zapomnianych już słów, jak choćby „poimienny” czy „panna respektowa”. Dodatkowo, Autorka wplotła w fabułę wydarzenia, które miały miejsce i świetnie wprowadziła postaci historyczne, których wątki w bardzo naturalny sposób przeplatają się z fikcyjnymi postaciami i wydarzeniami z książki- mowa choćby o Kornelu Makuszyńskim, czy powojennym prokuratorze, biorącym udział w procesach norymberskich- Tadeuszu Cyprianie.
To niezwykle współczesna i boleśnie aktualna historia. Opowieść o tym, jak pozostać człowiekiem, gdy w cenie jest donosicielstwo, jak żyć według własnych zasad, nawet, gdy inni mówią, że nie wypada, jak nie zgadzać się na bylejakość i iść zawsze wyprostowanym, z dumnie podniesiona głową. Jak nie zatracić swoich ideałów i wzorców, jak wyróżniać się na tle innych- dobrymi manierami, zachowaniem, przyzwoitością.
Ale ta książka to także przepiękna historia o sile kobiet, o siostrzeństwie, o tym, jak ważne jest, byśmy my, kobiety, wspierały się wzajemnie. Marzena pokazuje także prawdziwą siłę przyjaźni, jesteśmy świadkami narodzin sympatii pomiędzy dwiema kobietami, przyjaźni, która nie miała szans się narodzić.
„Odzyskany los” to przepiękne zakończenie i pożegnanie z Karlą, moją przyjaciółką, którą bardzo polubiłam i która niewątpliwie jest niedoścignionym ideałem kobiety i wzorem do naśladowania. To niezwykle inspirująca postać, z której mądrości i powściągliwości zamierzam czerpać pełnymi garściami.
Ale ostatnia cześć to nie tylko przemiana głównej bohaterki. Jeśli czytaliście tę serię od początku, to zauważycie także, jak pięknie rozwinęła się Autorka, odnosi się wrażenie, że jej styl pisania, wrażliwość dojrzewała wraz z Karlą. W mojej opinii to najlepsza ze wszystkich części, chociaż nie jest moją ulubioną. Zapytacie dlaczego? Otóż dlatego, że wiem, że to ostatnia część tetralogii, nie będzie już kolejnych losów pani de Linde.
Polecam Waszej szczególnej uwadze tę książkę i serię, jeśli jeszcze jej nie czytaliście!
Profile Image for Marta.
74 reviews16 followers
June 7, 2022
Czytając tę książkę odnosiłam wrażenie, że została napisana w pośpiechu i po łepkach, jakby ogrom tematu przerósł nie tyle Autorkę, ile możliwości pojemności jednego tomu. W związku z tym większa część życia Karli została upchnięta w coś na styl streszczenia, gdzie wydarzenia następują w dużych odstępach czasu, często opisywane są pobieżenie, bez emocji i szczegółów, które nadałyby im głębię. Nie czuć też znaku czasów,w których toczy się długie życie Karli; są one wspomniane, muśnięte, ale, jak wszystkoe w tej książce, powierzchownie i bez konkretnych przykładów. Karla wepchnięta jest w kilka przełomowych wydarzeń historycznych, jej sprawa w sądzie ukazuje absurdy i dramaty, jakie rozgrywały się w imię prawa, ale pomiędzy tymi kamieniami milowymi i uderzającymi przykładami czasów brak historii z codziennego życia, kolejek do sklepów świecących pustkami, wycinania kartek żywnościowych, towarów spod lady. Przez to książce brakuje smaku i autentyczności.
Postać Karli ewoluowała, owszem, a biorąc pod uwagę to, jaki los zgotowała jej Autorka, narażając na wręcz nieludzkie cierpienia i tragiczne wydarzenia (kręciłam z niedowierzaniem głową, ile spaść może na jednego człowieka), robiła to na zasadzie "co cię nie zabije, to cię wzmocni".
Najciekawszy wątek - relacji Karli z Agatą, mieści się w zasadzie na kilku końcowych stronach, a o niej samej można by napisać całą książkę.
Odkładałam czwarty tom z ulgą, że dobrnęłam do końca, ale też niedosytem i niestety wręcz niesmakiem, że historia, bohaterka i czytelnik zostali potraktowani bez uwagi, ciepła i czułości, na jakie zasługiwali.
Piszę to z cała sympatią do Pani Marzeny i z przykrością, bo wiem, że włożyła w tę sagę całe serce, ale też czuję, że zabrakło go na finiszu.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews