Skousnu rty a nervózně se rozhlížím. Touha po sexu je tak silná, že sotva dýchám. Jako by se mi něco usadilo na hrudním koši a stále silněji mě dusilo. Jako by se mě zmocnila nějaká můra.
Anita je závislá na sexu. Benzinové stanice, bary, pánské toalety – každé místo je dobré, aby na něm svedla muže. A ti téměř nikdy neodmítnou. Celá léta žije na hraně. Časem ztrácí všechno: syna, dům i každou další práci. Zoufale touží po něčí blízkosti, nedokáže však u sebe nikoho udržet. Palčivá touha po sexu způsobuje, že všechno ostatní ztrácí svou důležitost.
Zoufalá touha po něčí blízkosti a touha po příležitostném sexu jí vzaly všechno. Přesto stále bojuje o důstojnost a lásku.
Pokud čekáte 50 odstínů šedi, tak se nedočkáte! Tohle je velmi smutný příběh nemocné ženy s né moc známou nemocí zvaná - Nymfomanie! Není to kniha jen o sexu...
Děj mě vtáhl hned od prvních stránek, opravdu se čte moc hezky i pro nefanoušky této literatury. Anita bojuje se závislostí na sexu a zároveň na alkoholu. Anita nás provede svou proměnou, prožijeme s ní všechny události, které vedly k tomu, že se ocitla na tak těžkém bodě svého života. Od narození po současnost...
Chápu nízké hodnocení. Tahle knížka není pro každého. Není pro puritány (neumím si představit reakci přímo v domovském Polsku!) a není to ani erotický román. Je to spíš román o drogové závislosti, kde tou drogou je sex. Mě chytla hodně. Absence zázemí "vyřešená" tím nejhorším způsobem. Popis nekonečné spirály až úplně dolů. A velmi poutavý způsob psaní. Ale jak píšu, určitě nebude pro každého.
Erotický román, který vás donutí přemýšlet nad životem. Zdá se vám to jako nesmysl? Omyl. Novinka z edice RED s názvem Nymfomanka je podle mě přesně taková. Nenechte se prosím tedy zmást a nečekejte od knihy přeslazený příběh plný erotiky… Prožíváme příběh Anity, který se odehrává v Polsku, skrze přítomnost a zároveň je nám dokreslován díky minulosti. Právě kapitoly z minulosti pro mě byly velkým tahounem příběhu, kdy začínáme od jejího útlého dětství, cest do Německa za tetou a výchovy u jejího dědečka. Jak s Anitou dospíváme, zažíváme s ní její trable s muži a postupně zjišťujeme, jak ke svému názvu kniha přišla. Popravdě jsem během čtení měla několikrát stažený žaludek, slzy v očích a honilo se mi hlavou nesčetně myšlenek. Anita za svůj život potkala desítky, nejspíš i stovky mužů (takže erotiky je v knize až dost, kolikrát čtyři muži jen na jedné stránce) a málo kdy se k ní chovali jako k ženě. Z toho, jak muži v této knize jsou vykresleni mi bylo asi nejhůř. Anita byla dost lehkovážná a řekla bych dost tvrdohlavá. Často se snažila, ale nikdy věci nedotáhla do konce… Ačkoliv byl příběh neskutečně čtivý, donutil mě se zamyslet a běhal mi mráz po zádech, tak jedna hvězdička padla z mého hodnocení, kvůli zakončení knihy. Za mě bych si představila jiný konec, pokud si knihu přečtete, klidně mi napište a řekneme si . Knihu rozhodně doporučuji čtenářkám nad 18 let.
Główną bohaterką jest Anita - nimfomanka i alkoholiczka. Uzależnienia nie leczy, lecz użala się nad sobą. Robi to, że tak powiem wybitnie! Akcja toczy się nad polskim morzem. Ale od początku. Rodzice Anity nie żyją. Ojciec zmarł w wypadku samochodowym, notabene wtedy, kiedy zawoził rodzącą wówczas małżonkę. Żona przeżyła, Anita się urodziła. Jednak półtora roku po porodzie matka Anity popełniła samobójstwo podcinając sobie żyły. Nadmienię, że akurat w tamtych czasach depresja poporodowa była mitem, a z nią właśnie zmagała się matka małej Anity. Dziadkowie wzięli się za wychowanie małej Anity. Babcia dziewczynki dość wcześnie zmarła, jak się dowiadujemy była to ciepła osoba, która darzyła Anetę uczuciem. I była to chyba jedyna osoba w jej całym życiu. Dziadek nie miał pojęcia o wychowaniu dorastającej dziewczynki. Robił co mógł, do tego prowadził pensjonat w domu, w którym mieszkali. Już wtedy Anita wykazywała pociąg do alkoholu. Po kryjomu wypijała swojskie wina. Nie tylko alkohol ją kręcił, kręciła ją też erotyka. Szybko zaczęła odkrywać swoje ciało pod względem pożądania, szybko też zwracała uwagę na dorastających rówieśników jak i starszych mężczyzn. W wieku 19 lat stała się luksusową prostytutką swojego ówczesnego mężczyzny - starszego fagasa, mafioza. To on chyba przyczynił się do tego, że Anita odkryła w sobie nimfomanię. __________ Hiperseksualność to ciągła, wyniszczająca i uporczywa potrzeba uprawiania stosunków płciowych, przesłaniająca inne potrzeby człowieka. Nimfomania nie bierze się znikąd, nie da się być nimfomanką na zawołanie. To nałóg, który najczęściej bierze się z jakiś innych zaburzeń. Jest ich skutkiem. Nałóg ten jak każdy inny należy leczyć. __________ Wracając do książki. Anita stale szukała miłości, szacunku, ciepła, bezpieczeństwa. Jej samodestrukcja jej w tym cały czas przeszkadzała. Obwiniała się o wszystko. Najpierw o śmierć rodziców, później o śmierć dziadka. Przez całą książkę opisuje to jak się czuła zeszmacona. Tylko, że ona nie szukała nigdzie ratunku. Owszem parę razy wspomniała o terapiach, które kończyły się na jednym spotkaniu. Jej pornostyl przysłaniał wszystko. Nie obcy był jej seks na śmietnisku, w trójkącie, w miejscu publicznym, z 16latkiem czy 60latkiem. Chciała się pieprzyć i to robiła. Ale cały czas wyrzucała sobie jaka to ona jest chujowa i wlewała w siebie hektolitry alkoholu. Dwa uzależnienia, z których nie potrafiła wyjść, bo nie potrafiła się otworzyć na pomoc. Dla mnie to słabe, bo nigdy nikomu się nie zwierzała, nie szukała tej pomocy, bo cały czas zasłaniała się niepohamowaną rządzą zeszmacenia się. Nawet fakt, że była matką nic nie zmieniał. __________ Reklamująca książkę Patrycja Strzałkowska pisze, że jest to "wybitna powieść". Ja jednak nie widzę tutaj niczego wybitnego. Ot pamiętnik, który jak dla mnie zaczęła Anita prowadzić dla syna, by wiedział gdy jej zabraknie czym zajmowała się matka. Anita stale z tyłu głowy miała to, że jej tajemnice w końcu pozna jej synek, tak jak poznał je jej były maż, o czym dowiadujemy się na samym końcu książki. I muszę przyznać, że to był najbardziej pozytywny w moim odczuciu moment w całej tej historii. Jakie uczucia mi towarzyszyły podczas czytania? W sumie to żadne. Może troszkę wkurwienie - zwłaszcza wtedy, gdy czytałam o aborcjach. Denerwowałam się za każdym razem, gdy Anita użalała się nad sobą. Denerwowało mnie to, że nie szukała pomocy mimo, że jej chciała, że jej potrzebowała. Wolała w zamian nachlać się i rozłożyć nie wiadomo komu nogi. I tak na pewno nie jest to romans - nie ma tutaj ani krzty miłości. Poszukiwanie jej? Może tak, ale też nie bardzo. W tej książce jest raczej poszukiwanie granicy, w której w końcu Anita stwierdziłaby "kurwa, czas na zmiany". I wiecie co? Życzyłam jej HIV, autentycznie, bo może to w końcu by sprawiło, że jakoś się ogarnie. Czy mi jej szkoda? Może trochę. Nie wiem jak to jest być nimfomanką, nie wiem jak to jest się bzykać z kim popadnie, wiem tylko że dla mnie takie zachowanie jest bardzo poniżające. Czy polecam? Nie bardzo. Nie wiem. Kurde to jest pierwsza książka, której nie wiem czy polecić... Dla własnej ciekawości warto się hmmm poświęcić. Ale są inne powieści nt nimfomanii, które niegdyś lepiej mi się czytało, jak tą teraz....
O czym jest książka, mówi tytuł. Sięgając po nią, trochę liczyłam na to, że będzie to płytka, prymitywna opowieść, którą będę mogła skrytykować. Jednak nie jest to tandetna historia o wyuzdanym seksie. To historia opowiadająca, co się wydarzyło, że tak się skończyło. Seksoholizm ukazany jako zaburzenie, które korzenie ma w dzieciństwie. Maska zasłaniająca przed potworami w ludzkiej skórze.
Anita to nimfomanka, dla której seks jest koniecznością, czymś, co potrzebuje, by żyć, by wewnętrzne demony nie wciągnęły ją w otchłań depresji. "Gdybym traktowała seks jak zabawę, nie byłoby sprawy. Zabawiałabym się z kim chcę i kiedy chcę, mam w końcu do tego prawo. Ale dla mnie to przymus, impuls, który muszę zaspokoić, chcąc chociaż przez chwilę normalnie funkcjonować. Klątwa. Obrzydliwość. Hańba. Skaza."
Z powodu rozwiązłości Anity mężczyźni nie traktowali jej poważnie, okazywali jej brak szacunku, co jeszcze pogłębiało chęć dowartościowania, a sposób znała tylko jeden. I tak karuzela szaleństwa napędzała się coraz bardziej.
"Przez ostatnie lata rozpaczliwie szukałam miłości, ale wszyscy mężczyźni, których spotykałam, potrafili tylko brać, nie dając mi nic w zamian. [...] Byłam dla nich głupią dupą, którą w każdej chwili można było wymienić na młodszą czy ładniejszą. Zabawką, po którą sięgali, kiedy im pasowało. Ale, co najbardziej mnie bolało, sama im siebie podawałam jak na tacy, nie potrafiłam przestać. W każdej nowej znajomości widziałam szansę na miłość i wspólny spacer przez życie, dostawałam jednak tylko ochłapy. „Facet nigdy nie doceni tego, co zdobył bez wysiłku” – powiedziała mi kiedyś koleżanka. Mój problem polegał jednak na tym, że kiedy tylko widziałam w ich oczach zainteresowanie, traciłam cały zdrowy rozsądek [...]"
Historia ukazuje cierpienie psychiczne osoby, która nie potrafi zapanować nad własnym ciałem i żądzami. Odruch, który jest autodestrukcyjny. Potrzeba seksu z przygodnymi mężczyznami była znacznie silniejsza niż obawa przed HIV. Anita robiła to dosłownie z każdym, który okazał jej minimum zainteresowania. Właściwe wystarczyło, żeby zapytał o godzinę, a Anita kierowała rozmowę w taki sposób, by i zainteresowanie jej osobą się pojawiło.
"Jednak przerażająca autodestrukcja, w której każdego dnia się pogrążam, świetnie mówi sama za siebie – pomimo tego, że nie jestem głupia, od długich lat robię wszystko, żeby się wyniszczyć… Fizycznie, psychicznie, moralnie. Pod każdym względem."
" Dla nich jestem łatwym kąskiem, ale rzadko który potrafi zawczasu przewidzieć konsekwencje bliższej znajomości z kobietą taką jak ja. Są zaślepieni żądzą, dokładnie tak, jak ja jestem opętana moim nałogiem. Uzupełniamy się. Faceci, którym się wydaje, że mogę być dla nich darmową zabaweczką, i ja – ciągle napalona, obłąkana w swojej cielesności, „erotyczna schizofreniczka”. [...] Grzechem jest grzeszyć, ale i nakłaniać do złego. Grzeszę więc podwójnie czy może każde z nas zapłaci za własne winy? Ale ja nie wierzę w piekło i żadne wizje piekielnego ognia. Piekłem jest moja codzienność i każdy jeden zły wybór. Piekłem jest moje życie i poczucie uwięzienia w moim ciele. Ogień płonie we mnie i trawi wszystko, co jest dla mnie ważne i dobre. Ogień niekontrolowanej, oślizgłej, niepohamowanej żądzy."
Sięgając po książkę, z góry założyłam, że sobie poużywam, krytykując ją. Pod tym względem czuję lekki zawód, ale zdecydowanie nie czuję rozczarowania historią, przekazem, morałem.
Wiele osób jest od czegoś uzależnionym, ludzie znają uzależnienie od nikotyny, alkoholu lub narkotyków ale czy istnieje coś takiego jak uzależnienie od seksu? Anita jest nimfomanką, w każdym mężczyźnie widzi okazję do seksu, patrzy na kogoś i wyobraża sobie co może z nim robić, przez to straciła męża, syna i nie jedną pracę. Co chwila zmienia miejsce zamieszkania niestety nic to nie daje bo przeszłość dopada ją wszędzie, zaczyna staczać się na dno, pijani, starzy, brzydcy jest jej to obojętne byleby ktoś chodź na chwilę się nią zainteresował. Czasami dopadają ją wyrzuty sumienia kiedy zaczyna myśleć o synu, boi się że kiedyś pozna o niej prawdę, ale niestety bardzo szybko mijają a ona zagłusza smutki alkoholem i przygodnym seksem. Czytając książkę cały czas myślałam że akcja się rozwinie i stanie się coś zaskakującego, niestety książka to cały czas życie kobiety uzależnionej od seksu, jej przemyślenia oraz opisy tego co robi na co dzień. Ciężko jest mi oceniać główną bohaterkę ponieważ ja nie jestem od niczego uzależniona i nie wiem co kieruje takim człowiekiem, ale moim zdaniem jak się bardzo chce to można przerwać tę farsę i się zmienić, tylko trzeba znaleźć sobie cel. Zdecydowanie na jej życie miała wpływ przeszłość, Anita nigdy nie miała dobrego wzorca, wychowana przez dziadka w starym domu marzyła o pieniądzach i wyrwaniu się ze swojej miejscowości, chciała to zrobić nie ciężką pracą a znajomościami i to ją zgubiło. Fajnie że jest taka książka bo przybliżyła ona bliżej temat uzależnienia od seksu ale trochę nie jest to mój klimat, opowieści o tym jak kobieta wylądowała na działkach z trzema mężczyznami wyglądającymi jak menele mnie obrzydziła, a niestety dla bohaterki to była zwykła przygoda. Jeżeli coś się chce to można to osiągnąć ale ważne jest tutaj wsparcie najbliższych i chęć osoby uzależnionej bo bez tego nie uda się nic, także nie bądźmy obojętni i wspierajmy najbliższych tak żeby zawsze mieli w nas oparcie.
Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Powiem szczerze, że miałam co do niej pewne obawy. Raczej nie jestem zwolenniczką erotyków, jednak tutaj dostałam zupełnie co innego! Pokazaną mamy historię Anity i uzależnienie, z jakim się ona zmaga. Widzimy jej przemianę, wszystkie wydarzenia, które wpłynęły na to, że akurat teraz znalazła się w tak ciężkim punkcie swojego życia oraz jej myślenie. Autorka książkę napisała dwutorowo. Mamy rozdziały, które dzieją się obecnie oraz przeszłość bohaterki, zaczynając już od jej dzieciństwa. Oczywiście w tej książce nie brakuje seksu. Jest go naprawdę dużo, jednak mamy na niego trochę inne spojrzenie. Widzimy nałóg, autodestrukcję i walkę bohaterki z własnym ciałem.
I nie jest to może górnolotna literatura, w której będziemy zachwycać się stylem i cytatami, ale jest to książka, która ma nam coś do pokazania i która zmusi nas do trochę innego spojrzenia na uzależnienie, jakim jest nimfomania. Ja wcześniej, nigdy nie czytałam o nim żadnej książki i ciesze się, że w końcu miałam z taką styczność. Po jej przeczytaniu musimy zdać sobie sprawę z tego, że jest to takie samo uzależnienie jak każde inne - destrukcyjne i niszczące życie. Do tego tak naprawdę ciężko jest je dostrzec! Widzimy psychikę głównej bohaterki, jej myślenie i jak krok po kroku rozpada się jej życie! Czy uda jej się z tego wyjść? Czy pokona nałóg? Tego nie będę Wam zdradzać!
Główna bohaterka, tytułowa nimfomanka Anita, to kobieta w średnim wieku, która opowiada o swoim życiu, w którym niewątpliwie coś poszło nie tak. Poznajemy jej historię od najmłodszych lat. Nie było ciekawie, nie było kolorowo, życie ją zniszczyło, tylko że ona sama nie próbowała za wiele zmienić. Są momenty, kiedy na chwilę (ale tylko na chwilę) przystaje i się nad tym zastanawia, co zrobić, by zacząć od nowa, ale nigdy nie wychodzi... Mam wrażenie, że Anita cały czas się nudzi, jej życie jest nudne, sama jest nudna i JA przy tym wszystkim strasznie się nudzę. Kolejne i kolejne seksualne ekscesy mnie nużą, nie są ciekawe, gdyż to nie jest TEN typ erotyka, który sprawia frajdę. Bohaterka jest uzależniona od seksu, jest obleśna, wulgarna, zaczepia facetów na ulicy i się z nimi bzyka za śmietnikiem czy gdziekolwiek akurat się znajduje. Momenty w których pojawia się rodzina Anity utwierdzają mnie w fakcie, że ta kobieta jest pusta i strasznie jej nie lubię i to właśnie nie dlatego, że jest puszczalska, tylko dlatego, że nie ma skrupułów, nie ma szacunku dla bliskich, obcych ani nawet dla siebie, jest straszna i ani trochę jej nie współczuję. Na pierwszy rzut oka Nimfomanka wydaje się być książką rozrywkową, erotykiem, potem staje się coraz smutniejsza i smutniejsza, by finalnie okazać się po prostu słabą książką, której nie warto czytać.
Patrząc na oceny tej książki recenzje w sieci uwierzyć nie mogę, że są tak wysokie. Sama się za nią wzięłam, byłam ciekawa czy to będzie coś nowego i nie tylko ze scenami erotycznymi w głównej mierze ale również z przemyśleniami głównej bohaterki, jej stanem psychicznym i podejściem do życia, jakie prowadzi. Już po około 100 stronach wiedziałam, że to nie jest to, czego oczekiwałam.
Nimfomanka, to osoba uzależniona od seksu, ale nikt nie pomyślałby, że również kobieta, która pragnie miłości, bliskości, a między innymi przez nałóg wszystko traci. Bo to, co ona robi, to uzależnienie od przygodnego seksu inaczej się nie nazywa, jak właśnie nałóg. Wiadomo też, że z każdego jest bardzo trudno człowiekowi wyjść.
Autorka nam przedstawia świat widziany przez osobę uzależnioną od seksu, przeplata to scenami seksu, które nie mają za zadanie w tym przypadku rozgrzać czytelnika ale pokazać, że to tylko przyjemność na chwilę, taka typowo zapchajdziura.
Mimo wszystko "Nimfomanka" porusza w czytelniku emocje, głównie powodując współczucie dla głównej bohaterki, ale z drugiej strony styl Autorki mi nie odpowiada ani trochę. Jest irytujący, momentami się nudziłam by za chwilę znów się wciągnąć w tę opowieść. Nie jest to coś wybitnego, aczkolwiek warto przeczytać chociażby po to żeby zrozumieć co takie osoby czują.
Zaintrygował mnie tytuł... i z taką wiedzą o tej książce, zaczęłam ją czytać. Nie wiedziałam o niej nic, a nic. I pierwsze co przyszło mi na myśl to, że będzie to erotyk- czyli kolejna historia o kopciuszku, albo jej odwrócona wersja, gdzie to kobieta stanowiłaby demona seksu, a nie mężczyzna.
Jakież było moje zdziwieni gdy uświadomiłam sobie jak ta książka jest skonstruowana i o czym tak naprawdę jest.
Jest to swego rodzaju sposób na wytłumaczenie, oczyszczenie się Anity z jej "grzechów". Nie miałam okazji zweryfikować czy wydarzenia i zachowania Anity to typowe zachowania dla nimfomanki, ale mimo to wierzę autorce i momentami mam wrażenie jakbym czytała książkę, która ma gdzieś ukryty morał.
Trochę dziwnie to brzmi, ale moje odczucia po lekturze są bardzo mieszane i ciężko mi jednoznacznie powiedzieć co jest okej, a co nie.
W każdym razie lektura wciągająca i myślę, że warta uwagi.
Anita to młoda kobieta, której życie potoczyło się zdecydowanie inaczej niżby tego oczekiwała. Już w bardzo młodym wieku zaczęła spotkać się z mężczyznami i uprawiać z nimi seks. Spotkanie na swojej drodze Igora, w którym widziała nadzieję dla lepszego jutra, a który okazał się facetem który wyłącznie ją wykorzystał, sponiewierał i pchnął ku gorszemu. Od tej pory jej życie to pasmo niepowodzeń i kolejnych przygód seksualnych. Bardzo dobra i mocna książka, która pokazuje jak trudne jest życie kobiety uzależnionej od seksu, która traci szacunek do samej siebie i nie otrzymuje szacunku od innych. To ogromny problem z którym kobieta pomimo wielu prób nie potrafi sobie poradzić. Zdecydowanie polecam dorosłym z mocnymi nerwami. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
"Nimfomanka" to książka poruszająca trudne zagadnienie. Uzależnienie od seksu, które zdarza się większej ilości ludzi niż przypuszczamy. To powieść o Anicie, kobiecie która walczy z tym i za każdym razem przegrywa. O tym jak ważne jest wsparcie bliskich osób i to co się dzieje, gdy go nie ma. Trudna, ale jednocześnie otwierająca oczy, chociaż miejscami dość męcząca. Jeśli chodzi o mnie to zabrakło mi w niej jakiejś puenty. Czegoś co dałoby nadzieję, że z tego da się wyjść.
Powieść, która bynajmniej nie jest erotykiem. Jest to dramatyczna, przeraźliwie smutna historia kobiety uzależnionej od seksu. To uzależnienie jest jak każe inne - wyniszczające, torpedujące życie i relacje, uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. To swoisty pamiętnik seksoholiczki, ale gdyby był dużo bardziej skondensowany i pozbawiony powtórzeń, otrzymałby ode mnie wyższą notę.
It's nothing like those books full of love and sex. It's a story about depression, hate, alcohol, addiction that you can't escape from and self destruction. Left me with my mouth open and not in a good way.
Przerażający i paskudny obraz uzależnienia od seksu. Bo nimfomania, to nie jest wysokie libido. To napięcie i potrzeba, którą TRZEBA zaspokoić. Byle kim i byle gdzie.
Ta książka była naprawdę mocna. To co robili ci mężczyźni było straszne, aż przestaję wierzyć w uczciwość i wierność mężczyzn, chociaż to pewnie fikcja literacka.
Nejsem cílová skupina, ale ze zvědovasti jsem knihu přečetl. Abych pravdu řekl, čekal jsem něco peprnějšího. Spíše než o erotický román, se jednalo o psychologickou sondáž ženy, která je závislá na sexu.
Tahle kniha mě šokovala, nenadchla, můžu říct, že i deprimovala.
Hlavní postava Anita je závislá na sexu. Závislá ve smyslu, že je schopna užít si více čísel denně s chlapy, které zná sotva dvě minuty. Jenže užít? Mnohdy nemá z těchto dobrodružství ani kýžený požitek, hnusí se jí jak milenec, tak ona sama sobě. Často končí v slzách a skleničce alkoholu.
Anita se neštítí ničeho, nic pro ni není problém. Nemá vyhraněný vkus, místo či denní dobu. Často chodí po pláži, mnohokrát svádí ženaté muže, chlapy, které vidí s rodinami. To i přes to, že sama má syna. Syna, na kterém tvrdí, že ji záleží, očividně ho má ráda, ale neudělá nic pro to, aby změnila sebe, svůj osud.
Příběh nám ukazuje jak současnou Anitu, tak i Anitu z minulosti. Kniha by byla zajímavá, kdyby se v ní asi vyskytovala více minulost a příběhy, které dávají možnost podívat se na aspekty, které vedly k jejímu současnému životu. Neustálým popisováním toho, jak je ji vše jedno, jak ubližuje sobě, synovi i cizím ženám a dětem se mi hlavní postava zprotivila.
Nikdy neprojeví snahu o změnu, vyhledává si jednoduché cesty životem, kdy se nejlépe nechá někým vydržovat.
Příběh nás nechává v myšlenkách, že po světě běhají ženy, které se na chlapy vrhají jako šelmy na svou kořist a že málokterý chlap udrží své nářadí v kalhotech.
Jako matka malého kluka, žena, kterou letos čeká svatba jsem celkem zdeptaná. V závěru vidíme naději pro Anitu, pro její rodinu. Budu ji držet palce, ať to tato literární postava dokáže a změní se. Pokud o tom ale autorka bude vyprávět, já už u toho nebudu.
Sobě budu držet palce, aby všichni chlapy muži nebyli tak nechutná, zákeřná a zrádná prasata a dál budu věřit, že jsou i hodní jedinci, co uznávají nějaké hodnoty.
Za mě bohužel hodnocení nízké, i přesto, že se kniha četla snadno.
Kniha se četla velice rychle, což je velké plus. Ale přijde mi, že se autorka tak trošku nemohla rozhodnout, jestli z příběhu chce udělat psychologickou sondu do mysli člověka závislého na sexu nebo peprný román, který se bude dobře prodávat. Nebylo to špatné čtení, ale nijak mě to nezasáhlo.