What do you think?


Seria sokołowska #2
Nadzieja od zwierząt
Powrót do świata tajemnic i głosów przeszłości. Kontynuacja Florentyny od kwiatów – historia naznaczona śmiercią, miłością i szaleństwem.
Jest rok 1968, w radiu rozbrzmiewa głos Niemena, a kraj wrze od niepokojów. Również w Sokołowie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coś złowieszczego budzi się w lasach, nad drzewami unosi się magiczna melodia cygańskich skrzypiec.
Obdarzona niezwykłymi zdolnościami Nadzieja właśnie rozpoczyna studia na wydziale weterynarii. Dziewczyna widzi i czuje więcej, rozumie mowę zwierząt, a jej życie to historia o tym, co ukryte i niezwykłe. Ścieżki życia rudowłosej Dziubówny prowadzą od rodzinnego Sokołowa, przez Poznań, aż do mrocznej Puszczy Białowieskiej. To tam, w szeleście liści i wśród drżenia ćmich skrzydeł, Nadzieja próbuje odnaleźć szczęście.
Nowa powieść Agnieszki Kuchmister to pełna empatii gawęda o upływającym czasie, przemijaniu i naszym miejscu w świecie, który dzielimy z innymi czującymi istotami.
Jest rok 1968, w radiu rozbrzmiewa głos Niemena, a kraj wrze od niepokojów. Również w Sokołowie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coś złowieszczego budzi się w lasach, nad drzewami unosi się magiczna melodia cygańskich skrzypiec.
Obdarzona niezwykłymi zdolnościami Nadzieja właśnie rozpoczyna studia na wydziale weterynarii. Dziewczyna widzi i czuje więcej, rozumie mowę zwierząt, a jej życie to historia o tym, co ukryte i niezwykłe. Ścieżki życia rudowłosej Dziubówny prowadzą od rodzinnego Sokołowa, przez Poznań, aż do mrocznej Puszczy Białowieskiej. To tam, w szeleście liści i wśród drżenia ćmich skrzydeł, Nadzieja próbuje odnaleźć szczęście.
Nowa powieść Agnieszki Kuchmister to pełna empatii gawęda o upływającym czasie, przemijaniu i naszym miejscu w świecie, który dzielimy z innymi czującymi istotami.
366 pages, Paperback
First published April 13, 2022
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 31 reviews
April 25, 2022
Dziubowy dom stał otoczony niecodziennym niebieskim ogrodem, a zamieszkiwały go osoby niezwykłe. Siemił wiecznie wpatrzony był w gwiazdy, choć coraz częściej spuszczał wzrok na ziemię, gdzie we wszystkim widział liczby. Bliźniaczki przestały rozmawiać ze swoją nieżyjącą siostrą, ale Jaśmina w snach widywała przyszłość. Florentyna wciąż rozumiała kwiaty, które chętnie ją otaczały, a Nadzieja... Nadzieja wyrosła na silną kobietę, za którą krok w krok podążały okoliczne zwierzęta. Jedynie Hanula wciąż twardo trzymała się tego, co realne, choć żyła w niej pamięć o pradawnej magii. Mocy, która zdawała się po wojnie zanikać, by dopiero spadająca gwiazda znowu ją obudziła i zasiała niepokój w mieszkańcach okolic Lisiego Lasu.
„Nadzieja od zwierząt" to kontynuacja „Florentyny od kwiatów" (choć z rodzaju tych, gdzie znajomość poprzedniego tomu nie jest konieczna, ale mile widziana). Obie powieści znajdują się na pograniczu tego, co realne z tym, co pradawne i nadprzyrodzone. Kwiat może stać się człowiekiem a człowiek kwiatem, Królowa Ciem zamieszkuje puszczę, a niepozorny odłamek z kosmosu może przynieść nieszczęścia. W lasach wciąż mieszka pamięć o mocy, która wolna jest od postępu, a ludzkie namiętności czy lęki jedynie niekiedy niesłusznie tłumaczone są nadprzyrodzonym, które już aż tak chętnie nie miesza się do ich życia. W małej wiosce teraźniejszość przeplata się z tym, co odeszło, a ludzie wciąż boją się tego, co kiedyś było codziennością. Pamiętają o brutalnych czy nadprzyrodzonych wydarzeniach, o których szeptają drzewa, choć nikt już nie rozumie ich mowy. Jest rok 1968 i niepokój, który panuje w kraju, sięga aż do niewielkiego Sokołowa oraz okolicznych terenów, które zdają się wrzeć.
A oprócz nadprzyrodzonego jest to, co codzienne. Są pierwsze miłości, walka o ideały czy smutne obserwacje tego, jak wszystko przemija. Ludzie odchodzą, a na ich miejsce pojawiają się nowi, ale ich obecność wiele zmienia. Nadzieja w tej gonitwie próbuje odnaleźć szczęście między rodzinnym Sokołowem, uczelnią w Poznaniu a mroczną Puszczą Białowieską. Są w tym chwile szczęścia i słodyczy, ale nad wszystkim wisi burzowa chmura, która w każdej chwili może przynieść deszcz i pioruny.
Agnieszka Kuchmister tworzy piękne światy, a robi to za pomocą pięknych zdań. Jest w stanie napisać coś pokroju: „Wychłodzone mury akademika z czerwonej cegły wchłaniały słowa i sny tych, którzy się w nich znaleźli. Słuchały westchnień, wypłakiwanych w poduszki smutków, radosnych chichotów i szeptanych zwierzeń" i jej powieść pełna jest właśnie tak urokliwych opisów. Język ten łatwo trafia do mojej wrażliwości, a całość jest tak zgrabnie poprowadzona, że mogę jedynie z zachwytem mówić o tej powieści. Co tytuł Agnieszka coraz bardziej rozkochuje mnie w swojej prozie i potrzebuję jej więcej i więcej, by odnaleźć w życiu równowagę. Bo podczas lektury czuję, jakbym znalazła swoje miejsce. Jakbym dostała to, czego najbardziej potrzebowałam.
Zróbcie mi tę przyjemność i czytajcie.
„Nadzieja od zwierząt" to kontynuacja „Florentyny od kwiatów" (choć z rodzaju tych, gdzie znajomość poprzedniego tomu nie jest konieczna, ale mile widziana). Obie powieści znajdują się na pograniczu tego, co realne z tym, co pradawne i nadprzyrodzone. Kwiat może stać się człowiekiem a człowiek kwiatem, Królowa Ciem zamieszkuje puszczę, a niepozorny odłamek z kosmosu może przynieść nieszczęścia. W lasach wciąż mieszka pamięć o mocy, która wolna jest od postępu, a ludzkie namiętności czy lęki jedynie niekiedy niesłusznie tłumaczone są nadprzyrodzonym, które już aż tak chętnie nie miesza się do ich życia. W małej wiosce teraźniejszość przeplata się z tym, co odeszło, a ludzie wciąż boją się tego, co kiedyś było codziennością. Pamiętają o brutalnych czy nadprzyrodzonych wydarzeniach, o których szeptają drzewa, choć nikt już nie rozumie ich mowy. Jest rok 1968 i niepokój, który panuje w kraju, sięga aż do niewielkiego Sokołowa oraz okolicznych terenów, które zdają się wrzeć.
A oprócz nadprzyrodzonego jest to, co codzienne. Są pierwsze miłości, walka o ideały czy smutne obserwacje tego, jak wszystko przemija. Ludzie odchodzą, a na ich miejsce pojawiają się nowi, ale ich obecność wiele zmienia. Nadzieja w tej gonitwie próbuje odnaleźć szczęście między rodzinnym Sokołowem, uczelnią w Poznaniu a mroczną Puszczą Białowieską. Są w tym chwile szczęścia i słodyczy, ale nad wszystkim wisi burzowa chmura, która w każdej chwili może przynieść deszcz i pioruny.
Agnieszka Kuchmister tworzy piękne światy, a robi to za pomocą pięknych zdań. Jest w stanie napisać coś pokroju: „Wychłodzone mury akademika z czerwonej cegły wchłaniały słowa i sny tych, którzy się w nich znaleźli. Słuchały westchnień, wypłakiwanych w poduszki smutków, radosnych chichotów i szeptanych zwierzeń" i jej powieść pełna jest właśnie tak urokliwych opisów. Język ten łatwo trafia do mojej wrażliwości, a całość jest tak zgrabnie poprowadzona, że mogę jedynie z zachwytem mówić o tej powieści. Co tytuł Agnieszka coraz bardziej rozkochuje mnie w swojej prozie i potrzebuję jej więcej i więcej, by odnaleźć w życiu równowagę. Bo podczas lektury czuję, jakbym znalazła swoje miejsce. Jakbym dostała to, czego najbardziej potrzebowałam.
Zróbcie mi tę przyjemność i czytajcie.
April 13, 2022
Swoją opinię o "Nadziei od zwierząt" mogłabym zacząć tak samo, jak o "Florentynie od kwiatów". Jestem absolutnie zauroczona swoim powrotem do Sokołowa, wsi pełnej niespodzianek, gdzie słowiańskie wierzenia panują niepodzielnie, pomimo upływu lat.
Nadzieja jest córką Florentyny i tak jak matka, dziewczyna jest obdarzona niezwykłymi zdolnościami. Jedna od kwiatów, druga od zwierząt. Brzmi niesamowicie, prawda? Oczami wyobraźni widzę ten cudaczny, a zarazem rozkoszny pochód rudowłosej piękności wraz ze zgrają kotów, lisów, psów i Marioli.
Otulona nastrojową melodią cygańskich skrzypiec, przerywaną cichym szelestem skrzydeł nocnych motyli, przemierzam wraz z Nadzieją całą Polskę w poszukiwaniu miłości i szczęścia.
Choć na całe te piękno świata i wsi osuwa się cień powtórnie przebudzonego zła z Lisiego Lasu, to upajający zapach kwiatów z ogrodu Florentyny dociera do czytelnika z każdą stroną, dzięki niemu jest nam łatwiej pogodzić się z przemijaniem i śmiercią, która nie odpuszcza nawet w tak sielskich miejscach jak Sokołów.
Agnieszka Kuchmister jak nikt potrafi oczarować słowami, a jej gawędy to majstersztyk literatury z pogranicza fantastyki i opowieści, jakich nie usłyszymy już nigdzie, poza bezpiecznymi i kochanymi kolanami babci. W tej wyjątkowej historii autorka za pośrednictwem Nadziei otwiera nam oczy na uczucia i krzywdę zwierząt, a także na to, że każdej, nawet najmniejszej drobnostce można znaleźć odrobinę magii.
Autorka w niezwykły sposób ubrała swoje myśli w słowa, które przekazała w nasze dłonie za pomocą książki, która tak jak jej poprzedniczka, jest na wskroś wzruszająca, wypełniona po brzegi emocjami, cudami i codziennością. Jak dla mnie, lepszej zachęty nie trzeba.
Polecam z całego serca ❤️
Współpraca @publicat_sa @aga.kuchmister
Nadzieja jest córką Florentyny i tak jak matka, dziewczyna jest obdarzona niezwykłymi zdolnościami. Jedna od kwiatów, druga od zwierząt. Brzmi niesamowicie, prawda? Oczami wyobraźni widzę ten cudaczny, a zarazem rozkoszny pochód rudowłosej piękności wraz ze zgrają kotów, lisów, psów i Marioli.
Otulona nastrojową melodią cygańskich skrzypiec, przerywaną cichym szelestem skrzydeł nocnych motyli, przemierzam wraz z Nadzieją całą Polskę w poszukiwaniu miłości i szczęścia.
Choć na całe te piękno świata i wsi osuwa się cień powtórnie przebudzonego zła z Lisiego Lasu, to upajający zapach kwiatów z ogrodu Florentyny dociera do czytelnika z każdą stroną, dzięki niemu jest nam łatwiej pogodzić się z przemijaniem i śmiercią, która nie odpuszcza nawet w tak sielskich miejscach jak Sokołów.
Agnieszka Kuchmister jak nikt potrafi oczarować słowami, a jej gawędy to majstersztyk literatury z pogranicza fantastyki i opowieści, jakich nie usłyszymy już nigdzie, poza bezpiecznymi i kochanymi kolanami babci. W tej wyjątkowej historii autorka za pośrednictwem Nadziei otwiera nam oczy na uczucia i krzywdę zwierząt, a także na to, że każdej, nawet najmniejszej drobnostce można znaleźć odrobinę magii.
Autorka w niezwykły sposób ubrała swoje myśli w słowa, które przekazała w nasze dłonie za pomocą książki, która tak jak jej poprzedniczka, jest na wskroś wzruszająca, wypełniona po brzegi emocjami, cudami i codziennością. Jak dla mnie, lepszej zachęty nie trzeba.
Polecam z całego serca ❤️
Współpraca @publicat_sa @aga.kuchmister
February 14, 2026
4,5/5 Wspaniale jest uczestniczyć w tej opowieści pełnej zwierząt, kwiatów, snów i prostego życia ♥️ jeszcze ostatnia część trylogii, ale tak bardzo nie chce się rozstawać z tym magicznym światem. Chcę tam zamieszkać, w tym niebieskim ogrodzie, domu Nadzieji albo nawet w Lisim Lesie ♥️
May 14, 2023
4.75🌠
Senna, klimatyczna, odrobinę mroczna. Chociaż nie wciągnęła mnie aż tak bardzo jak Florentyna, to wciąż niezwykła.
Senna, klimatyczna, odrobinę mroczna. Chociaż nie wciągnęła mnie aż tak bardzo jak Florentyna, to wciąż niezwykła.
June 27, 2024
Równie dobra jak pierwsza część.
March 22, 2026
4,5/5⭐
Po tym, jak wielkim zachwytem okazała się być dla mnie Florentyna od kwiatów, z naprawdę dużym zniecierpliwieniem czekałam na to, aż przyjdzie mi zapoznać się z kolejną częścią cyklu.
Nadzieja od kwiatów okazała się być solidną kontynuacją, choć może nie wkradła się w moje serce z aż taką siłą, jak zrobiła to jej poprzedniczka. Była nieco bardziej chaotyczna, może trochę pośpieszna, choć może to po prostu kwestia tego, że Nadzieja jest po prostu postacią znacznie bardziej niespokojną niż Florentyna. Tu też świat Sokołowa rozszerza się o coś więcej, niż tylko on i okoliczne wsie (nie zapominając o lasach!) - rozrasta się aż po Poznań i odmęty Białowieży. Niezwykle się jednak czyta o miejscach tak zdawać by się mogło wielkich i odległych, podczas gdy środkiem całego świata nie jest wciąż nic więcej jak mała wieś gdzieś na Dolnym Śląsku.
Tak jak Florentyna, i Nadzieja opowiada o czasie. Podczas gdy ta pierwsza była jednak o tym, jak czas nieubłaganie płynie, w drugiej mówi się o tym, jak zapętla się tak, że czasem nie wiadomo, czy coś już dawno minęło, czy może dopiero się zdarzy. Duchy wyglądają tu zza każdego kamienia, szepcąc do uszu bohaterów, a ich szeregi zapełniają się prężnie i czasem nie sposób odróżnić, kto znajduje się po której stronie życia.
Są w tej książce zwierzęta, są cyganie, jest nieustająca miłość do lasów i ten powolny, charakterystyczny już sposób snucia opowieści, który sprawia, że niezależnie od tego, jak długo historia by nie trwała, wciąż będzie to zbyt krótko. I choć w tym wszystkim Florentyna będzie najmojsza, Nadzieja pozostanie równie moja.
Po tym, jak wielkim zachwytem okazała się być dla mnie Florentyna od kwiatów, z naprawdę dużym zniecierpliwieniem czekałam na to, aż przyjdzie mi zapoznać się z kolejną częścią cyklu.
Nadzieja od kwiatów okazała się być solidną kontynuacją, choć może nie wkradła się w moje serce z aż taką siłą, jak zrobiła to jej poprzedniczka. Była nieco bardziej chaotyczna, może trochę pośpieszna, choć może to po prostu kwestia tego, że Nadzieja jest po prostu postacią znacznie bardziej niespokojną niż Florentyna. Tu też świat Sokołowa rozszerza się o coś więcej, niż tylko on i okoliczne wsie (nie zapominając o lasach!) - rozrasta się aż po Poznań i odmęty Białowieży. Niezwykle się jednak czyta o miejscach tak zdawać by się mogło wielkich i odległych, podczas gdy środkiem całego świata nie jest wciąż nic więcej jak mała wieś gdzieś na Dolnym Śląsku.
Tak jak Florentyna, i Nadzieja opowiada o czasie. Podczas gdy ta pierwsza była jednak o tym, jak czas nieubłaganie płynie, w drugiej mówi się o tym, jak zapętla się tak, że czasem nie wiadomo, czy coś już dawno minęło, czy może dopiero się zdarzy. Duchy wyglądają tu zza każdego kamienia, szepcąc do uszu bohaterów, a ich szeregi zapełniają się prężnie i czasem nie sposób odróżnić, kto znajduje się po której stronie życia.
Są w tej książce zwierzęta, są cyganie, jest nieustająca miłość do lasów i ten powolny, charakterystyczny już sposób snucia opowieści, który sprawia, że niezależnie od tego, jak długo historia by nie trwała, wciąż będzie to zbyt krótko. I choć w tym wszystkim Florentyna będzie najmojsza, Nadzieja pozostanie równie moja.
April 26, 2022
"Nadzieja od zwierząt" to opowieść o Nadziei, córce Florentyny, znanej nam już z książki "Florentyna od kwiatów" Agnieszki Kuchmister. Po tym, jak pierwszy tom mnie ogromnie zauroczył, wiedziałam już, jakiego klimatu mogę się po tej książce spodziewać. Czy więc było coś, co mnie tutaj zaskoczyło? Przyznam, że niewiele. W porównaniu z pierwszym tomem, gdzie akcja działa się na przestrzeni wielu lat, podzielona na lata międzywojenne, II wojnę światową i powojnie, to tutaj ten upływ czasu nie wydaje się taki duży - poznajemy losy Nadziei od jej czasów studenckich. Klimat realizmu magicznego jest zachowany, chociaż miałam wrażenie, że tutaj, paradoksalnie, było jeszcze więcej niepokoju i mroku. Miałam nawet po niektórych fragmentach koszmary - właściwie nie ma takich momentów czystego szczęścia, bo zawsze w cieniu czai się coś złego. We "Florentynie..." nie miałam takiego poczucia przez cały czas. Ogólnie drugi tom nie zrobił na mnie takiego piorunującego wrażenia, jak pierwszy, ale była to nadal bardzo ciekawa, wciągająca i poruszająca historia. Każdy fan realizmu magicznego da się zaczarować tym światem - małą wsią Sokołowem, ale też Poznaniem, czy Puszczą Białowieską. Autorka potrafi każde miejsce czy zdarzenie opisać w ten szczególny, magiczny sposób. No a jeśli jesteś fanem zwierząt, to już w ogóle będziesz tą książką oczarowany, bo na jej kartach aż się od nich roi.
Im dalej w opowieść, tym robi się coraz smutniej, czego kulminacją jest zakończenie, którego się nie spodziewałam w trakcie przebiegu książki. Ale właściwie często książki z tego gatunku łamią nam serca, prawda?
Im dalej w opowieść, tym robi się coraz smutniej, czego kulminacją jest zakończenie, którego się nie spodziewałam w trakcie przebiegu książki. Ale właściwie często książki z tego gatunku łamią nam serca, prawda?
May 4, 2025
Trudno pisać o książce, która przemawia tak mocno na tylu różnych poziomach. O ile "Florentyna" mnie zaczarowała, o tyle "Nadzieja" dogłębnie poruszyła. Jest o wiele smutniejsza, zdecydowanie bardziej mroczna, a momentami tak niepokojąca, że aż dreszcze przebiegają po plecach (dosłownie). Jest zarazem równie niesamowicie napisana i tak magiczna, wręcz hipnotyzująca, że nie da się od niej oderwać.
"Florentynę" dawkowałam sobie stopniowo, zatrzymując się w paru miejscach i przetrawiając w głowie różne fragmenty tej historii. Z kolei "Nadziei" nie potrafiłam odłożyć na długo - przeczytałam w niecałe 2 dni. Ta pierwsza pozostawiła po sobie nostalgię, ta druga - smutek, może nawet żal. Ale w końcu, jak wielokrotnie podkreśla autorka, nic tak naprawdę całkiem nie odchodzi, a jedynie się zmienia.
Jedno wiem na pewno: do obu opowieści będę wracać. Zresztą chyba po raz drugi, może trzeci w życiu mam ochotę przeczytać książkę (w tym przypadku obie) od razu jeszcze raz. Nawet mimo "książkowego kaca", bo teraz trzecia część musi chwilę poczekać, aż druga trochę się poukłada w głowie i emocje po niej opadną. Tym niemniej zarówno "Florentyna od kwiatów", jak i "Nadzieja od zwierząt" zdecydowanie należą do tych książek, które odciskają w serduchu ślad na zawsze. One po prostu są jak dom, w którym chce się zamieszkać, do którego chce się wracać.
"Florentynę" dawkowałam sobie stopniowo, zatrzymując się w paru miejscach i przetrawiając w głowie różne fragmenty tej historii. Z kolei "Nadziei" nie potrafiłam odłożyć na długo - przeczytałam w niecałe 2 dni. Ta pierwsza pozostawiła po sobie nostalgię, ta druga - smutek, może nawet żal. Ale w końcu, jak wielokrotnie podkreśla autorka, nic tak naprawdę całkiem nie odchodzi, a jedynie się zmienia.
Jedno wiem na pewno: do obu opowieści będę wracać. Zresztą chyba po raz drugi, może trzeci w życiu mam ochotę przeczytać książkę (w tym przypadku obie) od razu jeszcze raz. Nawet mimo "książkowego kaca", bo teraz trzecia część musi chwilę poczekać, aż druga trochę się poukłada w głowie i emocje po niej opadną. Tym niemniej zarówno "Florentyna od kwiatów", jak i "Nadzieja od zwierząt" zdecydowanie należą do tych książek, które odciskają w serduchu ślad na zawsze. One po prostu są jak dom, w którym chce się zamieszkać, do którego chce się wracać.
January 22, 2026
Powrócić poprzez kartki książki do własnych wspomnień i przeżyć, a w bohaterach odnajdywać swoich bliskich i kawałki ich historii to coś niespotykanego. Tą ksążkę się chłonie wszystkimi zmysłami. Ukazać proces przmijania i upływ czasu tak, że można go odczuć niemalże fizycznie, to już ogromny kunszt pisarski.
March 24, 2023
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
August 17, 2023
4.5⭐️
Nie wciągnęła mnie jak historia Florentyny, ale klimat nadal pozostał ✨
Nie wciągnęła mnie jak historia Florentyny, ale klimat nadal pozostał ✨
April 22, 2022
Znów powróciłam do Sokołowa. W głowie ponownie zaszumiało od zapachów niebieskich kwiatów, czarcie ziółko ponownie zakwitło i po raz kolejny nikt nie weźmie ostrzeżeń Mogiłka za prawdę. W lisim lesie znów obudzą się zjawy, a gdy przyjedzie cygański tabor posłuchamy dźwięków skrzypiec.
Pewne wydarzenia staną się tylko wspomnieniem, dawni bohaterowie pozostaną jedynie obrazem, zniknie obawa przed wiedźma Żyrborką, nie usłyszymy już głosu studziennej panny. Tym razem postać Nadziei przewinie się przez karty powieści, bohaterki doskonale rozumiejącej mowę i potrzeby zwierząt.
Po raz kolejny odświeżone zostaną historię o dawnym Sokołowie, a w oczach bohaterów dostrzeżemy strach przed upływającym czasem.
Nie ma większej miłości do świata niż ta opisana przez autorkę, pokazana przez niezwykle obrazy, momentami sielankowa, ale i niepokojąca.
Polecam wszystkim łaknącym dobrej polskiej literatury barwionej zabobonami, folklorem i nieco magicznej.
Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie w swym pisarskim fachu, gdyż robi to znakomicie
Pewne wydarzenia staną się tylko wspomnieniem, dawni bohaterowie pozostaną jedynie obrazem, zniknie obawa przed wiedźma Żyrborką, nie usłyszymy już głosu studziennej panny. Tym razem postać Nadziei przewinie się przez karty powieści, bohaterki doskonale rozumiejącej mowę i potrzeby zwierząt.
Po raz kolejny odświeżone zostaną historię o dawnym Sokołowie, a w oczach bohaterów dostrzeżemy strach przed upływającym czasem.
Nie ma większej miłości do świata niż ta opisana przez autorkę, pokazana przez niezwykle obrazy, momentami sielankowa, ale i niepokojąca.
Polecam wszystkim łaknącym dobrej polskiej literatury barwionej zabobonami, folklorem i nieco magicznej.
Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie w swym pisarskim fachu, gdyż robi to znakomicie
February 13, 2025
Historia Nadziei oraz jej najbliższych dosłownie rozszarpała moje serce. W tym tomie pojawiło się jeszcze więcej oniryzmu, niepokoju i niezwykłości niż w poprzednim. Magiczność wypełzała spomiędzy powyginanych konarów drzew oraz wyrastała z ciemnej ziemi wraz z niebieskimi kwiatami. Zachwycałam się, czułam dreszcze przebiegające mi po plecach, a także przecierałam oczy, do których napływały łzy. "Nadzieja od zwierząt" nie tylko wycisnęła ze mnie najróżniejsze emocje, ale również oczarowała przepięknym językiem i baśniowym klimatem. KOCHAM!!
May 28, 2023
Nowa historia w starym, baśniowym klimacie Sokołowa z pierwszej części. Niestety za dużo było dla mnie powtarzania, opisywania i tłumaczenia wydarzeń czy sytuacji z poprzedniej części albo nawet z wcześniejszych rozdziałów tej książki. Historia Nadziei była inna niż Florentyny, choć bałam się nudnego powtarzania ich losów. Doceniam, że wszyscy mieszkańcy dziubowego domu znaleźli swoje miejsce w powieści.
June 29, 2024
wzruszyłam się czytając kontynuację tak pięknej i bajkowej historii. niesamowite jest to, że drugi tom jest tak samo dobry jak pierwszy. czytając opowieść o Florentynie i jej rodzinie czuje się jakby czytałoby się zapiski babki z dawnych lat. niesamowicie piękna historia pełna magii, bólu, miłości, pragnień i uczuć. Jak już zawsze 5/5.
July 4, 2025
Nie ma co tu dużo mówić, ta część jest tak samo dobra jak poprzednia. Kocham cały klimat tej książki: duchy, wierzenia, język oraz wspaniałe opisy.
Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną!!
❤️
Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną!!
❤️
June 18, 2022
Pochlania sie Ja bardzo szybko. Przepelniona smutkiem. Osobiscie wolalabym o niej nie wiedziec i zatrzymac sie na etapie pierwszej ksiazki “Florentyny od kwiatow”.
July 1, 2023
Poczułam się,jakbym znalazła w końcu coś,czego szukałam całe życie.
February 29, 2024
Cudowna, na koniec płakałam jak bóbr. Dużo smutniejsza niż Florentyna.
June 13, 2024
Bardzo kochana jest ta seria. Jak taki kubek ciepłej herbatki z malinami po ciężkim dniu.
July 17, 2024
4.5 trochę gorsze niż pierwsza część
Dom pełen zwierząt...W postaci Nadziei widzę Simone Kossak, totalnie. Szczególnie gdy autorka zaczęła pisać o Białowieży
Dom pełen zwierząt...W postaci Nadziei widzę Simone Kossak, totalnie. Szczególnie gdy autorka zaczęła pisać o Białowieży
August 4, 2024
Czytana w listopadzie wywarłaby jeszcze większe wrażenie.
October 20, 2024
#reread
Trochę mroczniejsza i smutniejsza niż pierwsza część, ale wciąż niepozbawiona bajkowości i magii. KOCHAM ❤️
Trochę mroczniejsza i smutniejsza niż pierwsza część, ale wciąż niepozbawiona bajkowości i magii. KOCHAM ❤️
November 3, 2024
I loved first book form this series and so I loved the second book also! Amazing read I want more.
January 2, 2025
Piękna oniryczna opowieść o miłości do natury i zwierząt. Jeszcze lepsza niż pierwsza część sagi. To nasza polska odpowiedź na "Gdzie śpiewają raki".
August 26, 2025
Pięknie choć trochę strasznie i mrocznie. Baśniowo. Piękny język, cudowny dar opowiadania.
August 30, 2023
Cudowna druga część " Florentyny" - równie magiczna, ludowa i zarazem mroczna. Przeczytałam z przyjemnością. Gorąco polecam.
Displaying 1 - 30 of 31 reviews






























