Pokoje hotelowe bywają świadkami niejednej gorącej nocy. Jakie tajemnice skrywają tym razem?
Michał, menedżer hotelu w Krakowie, ostatnio był nieco zbyt... niegrzeczny. Jego nieodpowiedzialne zachowanie spowodowało, że szef zdecydował się oddelegować go do pracy w innej placówce, aż w Zakopanem. To jego ostatnia szansa, by się zrehabilitować. Ale czy podupadający hotel nie będzie dla Michała zbyt nudny?
Nic bardziej mylnego! Na miejscu czeka go niejedna niespodzianka. Czy Michałowi uda się zostawić przeszłość za sobą? A może nowe pokusy okażą się jeszcze bardziej uzależniające i niebezpieczne? W hotelu dochodzi do kolejnych tajemniczych incydentów, a na scenę wkraczają postacie, które pozornie już dawno zniknęły z życia Michała. Komu można zaufać? I czy namiętność okaże się przekleństwem? Jedno jest pewne – lepiej nie wchodzić do pokoju 206 bez pukania.
Gorąca historia, a w niej: elementy romansu biurowego, hate-love, niegrzeczni chłopcy i mroczne sekrety.
Cudowna i bardzo emocjonująca historia, która wciąga od samego początku. Znajdziemy w niej miłość, pożądanie, ból po stracie, rządzę zemsty, nadzieję, przeznaczenie i mnóstwo innych rzeczy. Jest tyle tego, że podczas czytania nie będziemy się nudzić. Akcja gna cały czas do przodu, kusząc czytelnika swoją treścią. Z początku historia taka jak inne, zmienia swój bieg i zaczyna się dziać! A co się dzieje? Tego musicie się dowiedzieć, sięgając po tę niesamowitą książkę!
Michał jest typem imprezowicza, ale jednocześnie stara się wywiązywać z obowiązków w pracy. A że jest managerem jednego z Krakowskich hoteli, musi mieć się na baczności. To, że ma chrzestnego za szefa, nie zmienia jego sytuacji. Przychodzi dzień, gdy dostaje ultimatum, albo wyjedzie do Zakopanego, by tam ogarnąć sytuację w hotelu, albo wylatuje. Nie chce tego robić, jednak nie widzi się nigdzie indziej niż w swoim zawodzie. Nie spodziewa się jednak, kogo tam zastanie i co na niego czeka na miejscu...
Co mogę powiedzieć o tej historii? Jest fantastyczna! Czytało mi się ją przyjemnie, bardzo polubiłam głównego bohatera, choć czasami wydawał mi się lekkomyślny. Robił rzeczy, których nie powinien, a mi w głowie świtało, że w którymś momencie to się na nim odbije. Czy miałam rację? Tego Wam niestety nie powiem, gdyż chciałabym, byście sami się o tym przekonali.
Bardzo uwielbiam takie historie, które zaczynają się powoli, pozwalając czytelnikowi spokojnie zapoznać się z przeszłością bohatera, jak i z nim samym, by później uderzyć z większą mocą. Tajemnice, które w międzyczasie zaczynają wychodzić na wierzch, sprawiają, że emocje sięgają zenitu. W moich myślach zaczynał szaleć istny huragan, gdy próbowałam wcielić się w detektywa. W tamtym momencie czułam się wręcz wspaniale, gdyż uwielbiam takie zwroty akcji, jakie były w tej powieści. A powiem Wam, że przy końcówce działo się bardzo dużo!
Autorka nie dość, że wplotła w swoją powieść świetne intrygi, to jeszcze podnosiła temperaturę ognistymi scenkami seksu. Oj było gorąco! Dodatkowym plusem historii jest pokazanie, że główny bohater nie musi być wcale idealny, taki jak Ci wszyscy sportsmeni, z niezłą klatą, kondycją i zdrowiem, niczym grecki Bóg. Gdyż Michał miał chore serce, co nie ujmowało mu żadnych atutów, chociaż to, jaki tryb życia prowadził przed wyjazdem do Zakopanego, pozostawiało wiele do życzenia...
Było to moje pierwsze spotkanie z piórem Autorki i mogę szczerze przyznać, że na pewno nie ostatnie. Oczarowała mnie swoim stylem i rozkochała, sprawiając tym, że z chęcią sięgnę po kolejne, jak i poprzednie jej książki. Ta historia na pewno zostanie na długo w moim sercu!
Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce, za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki! Polecam ją każdemu, kto tak jak ja, lubi masę intryg i emocji!
‘Czekam w pokoju 206’ to lekka historia z gatunku romans/erotyk napisana przez Ewelinę Dobosz. Pobudzająca wyobraźnię, szokująca, zmysłowa oraz bardzo intrygująca. Historia wciąga od pierwszych stron dostarczając czytelnikowi mnóstwa emocji oraz zaskoczeń. Jednak zanim przejdę do sedna mała informacja: w książce znajdują się opisy scen erotycznych, co sprawia, że nie jest to tytuł dla każdego. Miejcie to na uwadze.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i już teraz mogę powiedzieć, że na pewno nie ostatnie. Autorka pisze bardzo lekko a jej pomysł na historię jest niesamowity. Wszystko to sprawiło, iż całość czytało mi się bardzo dobrze i szybko, ot, tak na jedno posiedzenie a zaznaczyć trzeba, że nie jest to jakaś tam cieniutka pozycja. Ogromnym atutem tej historii jest stworzona przez autorkę, bardzo zaskakująca intryga oraz świetna kreacja bohaterów. Jeśli chodzi o to drugie, to mamy tu do czynienia z postaciami z krwi i kości. Autorka postawiła na realistycznych bohaterów, bez przekoloryzowywania ich i idealizowania. Są to obrazy prawdziwych ludzi, którzy mają swoje problemy, wady, bolesną przeszłość. Widzimy jak sobie z nimi radzą, jak popełniają błędy czy też jak dają się ponieść emocjom. Przez to też książka jest nimi nasycona i jesteśmy w stanie odczuwać je podczas czytania. Takie połączenie realistycznych bohaterów wraz z dużą dawką emocji sprawią, iż łatwiej jest się wczuć w całą historię oraz przeżywać ją wraz z postaciami. Jeśli chodzi o intrygę to aby Wam nie spojlerować i nic nie zdradzić powiem tylko tyle, jest zaskakująca i bardzo dobrze ukryta oraz przemyślana. Niby coś tam można się domyślić, ale nie wszystkiego. Prawdy dowiadujemy się na samym końcu i przyznam się, że miałam szeroko otwarte oczy jak czytałam. Nic więcej nie zdradzę, choć bardzo bym chciała. Odsyłam Was do książki, abyście sami się przekonali i kto wie, może odkryli ją szybciej niż przed zakończeniem. Kolejnym plusem jest umieszczenie historii w realiach hotelarstwa. Bardzo oryginalny i fajny pomysł, to chyba moja pierwsza książka o takiej tematyce i przyznam się, że bardzo mi się podobało. Autorka nie szczędzi nam szczegółów związanych z prowadzeniem hotelu oraz obsługą gości co stanowi miłe urozmaicenie. Jak wspomniałam na wstępie znajdują się tu sceny erotyczne. Od razu zaznaczam, że nie ma ich jakoś nie wiadomo ile, ale są i to jakie. Więcej nic nie mówię tylko odsyłam ponownie do lektury, gdyż je to trzeba przeżyć a nie o nich słuchać. ‘Czekam w pokoju 206’ to bardzo przyjemny i zakasujący romans pełen intryg, emocji oraz zaskoczeń. Miło spędziłam z tą pozycją czas i z przyjemnością Wam ją polecam. Jest to przyjemna odskocznia od szarości za oknem.
„Niektórzy uważają, że w życiu nie wolno obracać się za siebie. Ja uważam, że trzeba to robić. Czasami przeszłość, zwłaszcza ta, w której popełniliśmy błędy, daje nam najwięcej wskazówek, by kolejne kroki miały sens.”
Dopóki nie przeczytałam najnowszej książki Eweliny Dobosz, nie wiedziałam, że aż tak stęskniłam się za jej piórem i za jej lekkimi historiami, które przyprawiają o rumieniec a twarzy, a nawet o szybsze bicie serca. Niezwykle wciągająca, romantyczna historia z górami w tle - czyli coś co autorka uwielbia i wychodzi jej wprost fenomenalnie!
Michał jest menadżerem hotelu w Krakowie. Niestety jego zachowanie w ostatnim czasie jest wręcz karygodne. Jego hulaszcze życie kończy się w momencie, gdy szef postanawia oddelegować go do innego hotelu i dać mu ostatnią szansę na poprawę. Mężczyzna nie jest z tego powodu zadowolony, bowiem będzie musiał przeprowadzić się w góry i zająć się podupadającym hotelem. Gdy dociera na miejsce okazuje się, że nie tylko hotelem będzie się musiał zająć, bowiem spotka tu kogoś o kim chciał na zawsze zapomnieć… Czy zmiana miejsca pracy pozwoli Michałowi „dorosnąć”?
Lekka i przyjemna historia, którą połyka się dosłownie na raz. To książka idealna na wakacje, na spokojny wieczór czy nawet na chęć odpoczynku od cięższych lektur. Bawiłam się przy niej bardzo dobrze. Rzadko kiedy czytam romanse, w których poznajemy historie oczami mężczyzny, jednakże uważam, ze to ogromnie dobry zabieg. Pomimo początkowego dystansu do Michała, wraz z rozwojem wydarzeń, zaczęłam lubić go coraz bardziej. Podobała mi się jego przemiana, choć nie ukrywam, że w pewnym momencie zastanawiałam się czy zacznie myśleć tą prawidłową głową :P I choć książka w większej mierze skupiała się na nim i na jego rozterkach sercowych, tak z przyjemnością śledziłam cały rozwój wydarzeń. Byłam ciekawa jak potoczy się historia z Moniką, która wydała mi się naprawdę intrygującą postacią - kobieta wamp można by rzec :D A co za tym idzie, nie zabrakło tu też gorących scen, które zostały napisane ze smakiem i skutecznie zwiększały ciepłotę ciała.
Oprócz płomiennego romansu, znajdziemy tu też nieco tajemnic i intryg, które nieraz mnie zaskoczyły. Takiego zakończenia się nie spodziewałam. Ba! Wręcz wyszły mi oczy z orbit, przy końcowym wyjaśnieniu sprawy :P Co oczywiście uważam za ogromny plus! Jeśli szukacie romantycznej, nieco tajemniczej i lekkiej historii, to ta książka z pewnością przypadnie Wam do gustu. Polecam!
Pierwsza książka autorki, po którą sięgnęłam i na pewno na jakiś czas ostatnia.
Nie wiem dlaczego tytuł ma w nazwie pokój 206 skoro owe miejsce zostało wspomniane może ze dwa razy. Liczyłam, że odegra w tej historii dużo większą rolę, ale tak się nie stało.
Książka jest pisana z perspektywy głównego bohatera – Michała. To mężczyzna po trzydziestce, który zachowuje się jak duże dziecko. Pije, pali, imprezuje. Kompletnie nie potrafi się ustatkować i niejednokrotnie przychodzi do pracy po zakrapianej imprezie. Aż trudno uwierzyć, że mężczyzna w tym wieku może być tak nieogarnięty – inaczej nazwać tego nie można. Nie ma się co dziwić, że Michał zostaje przeniesiony z Krakowa do Zakopanego. Dostaje ostatnią szansę, aby się ustatkować. Musi się wykazać i przestać być facetem, dla którego nie liczy się nic z wyjątkiem zabawy.
Na początku byłam w lekkim szoku. Nie spodziewałam się, że dostanę w tej książce obraz mężczyzny, który powinien mieć trochę oleju w głowie, a był bardzo dziecinny. Nie mówię tutaj o wykonywanej profesji, ale o nastawieniu do życia. Liczyłam, że główny bohater nieco lepiej wypadnie w moich oczach, ale tak nie było.
Michał po przeprowadzce do Zakopanego spotyka swoją byłą partnerkę. Okazuje się, że będę musieli widywać się często w pracy, ponieważ oboje są zatrudnieni w tym samym hotelu. Liczyłam, że ich relacja będzie bardziej emocjonalna. W końcu Ewa go zdradziła i właśnie przez nią rozpadł się ich związek.
W książce pojawia się jeszcze jedna damska postać. Od początku było wiadomo, że coś jest z nią nie tak. Autorka postanowiła wprowadzić do tej historii trochę zamieszania, ale niestety nie spotkałam się tutaj z niczym, co mogłoby mnie zaskoczyć. Tak samo było z zakończeniem.
Nie będę ukrywała, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego. Miałam nadzieję na przyjemną lekturę i trochę mi szkoda, że mojego pierwszego spotkania z twórczością autorki nie będę wspominała najlepiej.
"Tylko że czasami jest za późno, by móc naprawić swoje błędy. Są takie rany, które tylko pozornie się goją, ale jednocześnie nie da się z nimi żyć, bo bolą i krwawią za każdym razem, gdy przekonany o swoim dobrym stanie, poruszysz się zbyt mocno."
"Jestem święcie przekonany, że każda rzecz, która nas spotyka, ma wpływ na ostateczny kształt naszego życia. Jeśli tak jest w rzeczywistości, wszystkie błędy, które popełniłem po drodze, (...) były mi naprawdę potrzebne. Zresztą zamiast żałować wszystkiego co się zdarzyło, lepiej się skupiać na przyszłości, na którą mamy jeszcze jakikolwiek wpływ."
To było moje pierwsze spotkanie z powieścią Eweliny Dobosz. Do tej pory czytałam tylko jej opowiadania. Sięgnęłam po najnowszą książkę autorki i... nie spodziewałam się tego co dostałam. Początek mnie zaskoczył i wprowadził w lekką konsternację. Przez chwilę zastanawiałam się, czy czytać dalej.
I dobrze, że nie zrezygnowałam, bo "Czekam w pokoju 206" to na prawdę świetna powieść. Nie po prostu kolejny erotyk, gdzie poza scenami rodem z "Kamasutry" nie ma zbyt wiele więcej. Ewelina Dobosz stworzyła naprawdę ciekawą historię. Z nieoczywistymi rozwiązaniami. No i w całości opowiedzianą z perspektywy mężczyzny. Momentami twardą i surową, ale bardzo intrygującą. Ogromnie mi się to rozwiązanie podobało.
Książka bardzo wciągająca. Non stop coś się dzieje, także nie ma czasu na nudę.Jest romans, jest trochę dramatu, odrobinę pikanterii. Bohaterowie może nie są do zakochania się w nich,ale wyraźni i konkretni. Akcja płynna i ciekawa, historia na jeden wieczór. Moim zdaniem takiego zakończenia książki nikt się nie spodziewa. Ogólnie cała fabuła trzyma się siebie, nie ma się do czego doczepić.Cudowne miejsca i warte zobaczenia w Zakopanem również są zawarte w książce