Jump to ratings and reviews
Rate this book

Robak

Rate this book
Niepokojąca, wytrącająca ze strefy komfortu historia mężczyzny uzależnionego od pornografii. Odważna i gorzka krytyka toksycznej seksualności będącej produktem patriarchatu, a zarazem próba odpowiedzi na pytania, jakie są źródła nienawiści do kobiet i skąd się dziś biorą incele. Narrator książki snuje mroczną opowieść, w której krok po kroku sprowadza nas do najniższych kręgów piekła męskich pragnień.

Robak to również portret współczesnego Krakowa, gdzie po zmroku malownicze uliczki zamieniają się w duszne i lepkie od alkoholu imprezowe zaułki, w których snują się odurzeni i samotni młodzi ludzie.

222 pages, Paperback

First published June 29, 2022

8 people are currently reading
98 people want to read

About the author

Jakub Wiśniewski

5 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (9%)
4 stars
37 (40%)
3 stars
30 (32%)
2 stars
10 (10%)
1 star
5 (5%)
Displaying 1 - 21 of 21 reviews
Profile Image for Piotrek K..
358 reviews9 followers
November 25, 2023
Miałem spore oczekiwania, a daję trzy gwiazdki, choć dałbym i dwie i pół.

Wyjaśniam sobie mój stosunek do tej powieści poprzez metaforę piłkarską: jeśli drużyna gra w Lidze Mistrzów, oczekuję od niej finezji stylu, konsekwentnej, przemyślanej strategii, błyskotliwych zagrań, nieszablonowych rozwiązań fragmentów stałych, błysków inwencji pojedynczych piłkarzy. „Robak” Jakuba Wiśniewskiego gra może w Lidze Konferencji Europy. Nie doszedłby do drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Znaczy to tyle: wielkiego futbolu nie będzie, będzie sprawne rzemiosło, a ja mam jednak apetyt na „wielki futbol”. Trudno więc; „Robak” nie przynosi, jak ładnie wymyślił twórca opisu reklamującego tę książkę, „mrocznej opowieści”, która sprowadza do „najniższych kręgów piekła męskich pragnień”. Motto powieści z „Braci Karamazow” jest mocne, ale, niestety, dużo mocniejsze niż cała powieść. Wplecione nawiązania do kilkunastu powieści, w tym „Pornografii” Gombrowicza (??!) więcej mi mówią o ambicjach autora, niż o wyniku jego pracy. ”Znaj proporcję, mocium panie!”.

Zamiar był ambitny i to mnie przyciągnęło: zmierzyć się z męskim porno-uzależnieniem, pokazać jego destrukcyjny charakter, może i źródła. Tych ostatnich nie znalazłem u Wiśniewskiego wcale. Scena z małym Robaczkiem i misiem trąci groteską, nie wiem, czy zamierzoną? Może i tak. Gdyby każde dziecko, które za małolata znalazło „kolorowe pisemka” upchnięte gdzieś przez dorosłych, wyrastało na uzależnionego od porno onanistę… Bardzo mi jednak zabrakło w tej powieści pogłębionego namysłu nad genezą zjawiska. Gdy protagonista mnoży pytania: „dlaczego nie mogę znieść widoku ukrytych pod ubraniami piersi, dlaczego trzęsę się na widok damskiej dupy, dlaczego mam obdartą skórę prącia, dlaczego masturbuję się piętnaście razy dziennie, dlaczego w kobiecej twarzy widzę srom?” – odpowiedź: „wszystkie samce tak mają”, trąci tanim fatalizmem, dla którego szkoda papieru. Skoro autor wkłada w głowę swojego bohatera taką ci oto myśl: „Otóż myślę, że mężczyzna ma w sobie dużo nienawiści do każdej kobiety, której nie może mieć. Myślę, że to bardzo złe. Myślę, że to nieuniknione. Nie wiem, co z tym zrobić” – to chyba mam prawo się lekko żachnąć i zirytować? W „Braciach Karamazow” chyba jeden wybrany monolog ma więcej gęstości i ciężaru refleksji nad kondycją człowieka niż cała powieść Wiśniewskiego. Ale znaj proporcję! Nie ma co czepiać się braków. Zobaczmy, co jest – krytycznym okiem.

Seks a miłość. Tu mam problem z tą powieścią. Rozumiem, że męscy bohaterowie tej prozy skupieni są na genitaliach – takie prawo autora, który powołuje ich do życia. Onan (subtelniej się już nie dało?) – przypadkowo poznany kolega Robaka, nigdzie nie zdradza emocjonalnych potrzeb. Swoją dziewczynę, a potem żonę (bezdzietne małżeństwo) zdradza na zimno, takie pojęcia jak: bliskość, czułość, delikatność, intymność, zaufanie po prostu go nie dotyczą. Jest od nich wolny. Ma doła po tym, jak dziewczyna rzuciła go, bo pieprzył się pijany na korpo-imprezie w kiblu. Rozumiem, że jest przybity, znali się parę lat, ale jakieś refleksje? Wyrzuty sumienia? Poczucie winy? Bohater jest od nich wolny. To mnie zniechęcało w czasie czytania: traktowanie męskiego pożądania jako nieuchronnie egoistycznej siły, która w zasadzie nie wymaga usprawiedliwienia, bo tłumaczy się samą biologią. Znam to myślenie. Męski popęd jest polimorficzny: może być zaspokajany nie tylko w związku z kobietą. Heteroseksualna norma przyniesiona Europie wraz z ekspansją chrześcijaństwa zatarła tę świadomość. Tak: związek mężczyzny z kobietą, monogamiczny, nie mówiąc już o sakramentalnym uświęceniu – jest nienaturalny, pochodzi z Biblii, z żydowskiego objawienia, i jest tworem kulturowym, który dla człowieka jest trudny do przyjęcia. Trzeba wiedzieć jak „robić” małżeństwo, jak „robić” rodzinę, by dało się żyć wspólnie, nie wystarczy głosić wszem wobec „rodzina! rodzina!”. Rodzina się sama „nie robi” przez fakt płodzenia dzieci w związkach sakramentalnych czy niesakramentalnych. Tu widzę głęboki problem „rodziny” i źródło kryzysu, który w tym stuleciu przemieni europejską kulturę – bo nie będzie ona – jak sądzę – dalej kulturą nuklearnych rodzin. Za bardzo się ta instytucja skompromitowała… Za wiele blizn i żywych ran pozostawiła na tych, którzy tę kulturę mają nieść dalej. Europa jest wielkim laboratorium post-rodziny.

Wracając do książki: seks jest, miłości nie stwierdzono. Sam Robak rozbrajająco odpowiada indagowany przez Onana:

– A kochasz ją?
– O co pytasz?
– Pytam, czy ją kochasz.
– Co to znaczy?
– To proste pytanie.
– Nie wiem, co to znaczy.

Rozbrajająca szczerość, ale jako czytelnik chciałbym więcej, więcej refleksji oczywiście! Już Sally Rooney mi jej dostarcza chociażby. Dwóch męskich protagonistów „Robaka” nie zna miłości, nie zgłasza potrzeby miłości, nie tęskni za miłością, za to tęsknią za infantylnym seksem, w którym kobieta sama chce, inicjuje, niczego nie oczekuje w zamian, wszystko „łyknie” – i z tym się nie zgadzam! Nie zgadzam się z takim upraszczaniem męskiej psychologii. To szkodliwe, to zamyka na złożoność naszych wewnętrznych powikłań, chociaż skądinąd narrator przytomnie zauważa, że „relacje międzyludzkie to nie jest system binarny czy nawet dziesiętny, tu nie ma prostych klasyfikacji i nawet podział na przyjaciół i wrogów jest śmiesznym zaokrągleniem do dwóch miejsc po przecinku”. Seks w tej powieści funkcjonuje jednak w sposób binarny…

Znaleźć wiarygodny punkt, z którego płynie narracja, to klucz dobrej prozy. Podstawowy i piekielnie trudny, o czym przekonują mnie zmagania w tej materii Flauberta, Kafki, Tokarczuk. Wiśniewski sprawę sobie ułatwił i może przez to przegrał? Jego narrator snuje opowieść zapewne z więziennej celi (to może miała być aluzja do „Lolity”?), bo jak nietrudno się chyba domyślić, jego mizoginia doprowadziła go do zbrodni. Żeby narracja chwyciła, musi być wiarygodna, musi złapać czytelnika na haczyk, tzn. wiarygodna musi być motywacja całego tego mówienia. Otóż w tej powieści – moim zdaniem, a mylić się to rzecz ludzka – nie jest. Nie wystarczy prowadzić narracji w czasie teraźniejszym. Trzeba dać jej indywidualny ton, stworzyć idiom języka, znać swojego bohatera na wylot, wiedzieć o nim dużo więcej, niż wie czytelnik. Nie czuję tej wiedzy u Wiśniewskiego. Jego bohater – tytułowy Robak (skojarzenia w Jackiem Soplicą i Gregorem Samsą niczego jednak nie dają, nie prowadzą w żadną inspirującą myślenie stronę) uzależnił się od pornografii. Smutna sprawa, niestety bywała w naszym brudnym świecie. Ujmuje to obrazowo: „Jestem mięsożercą. Nie umiem polować. Nie umiem gotować. Umiem tylko jeść. Umiem jeść i srać”. Protagoniści Kafki raczej jednak głodują niż żrą. Trzymając się jednak zaproponowanej nam w tekście metafory: skoro Robak potrafi tylko konsumować jedzenie-seks, nie potrafiąc ani go „zdobyć” jak myśliwy (zwierzynę trzeba „dopaść” osobiście), ani przyrządzić w kulturalny sposób z dostarczonych składników („ugotować”) – musi to rodzić frustrację. Wyobraźcie sobie wilka, który nie umie polować (ani gotować). Ale ciągle głodnego! Z pomocą przychodzi Internet, który oferuje substytut jedzenia-seksu. Robak ma świadomość, że to jest właśnie substytut, a nie pełnowartościowa karma: „jestem trupojadem. Jestem ścierwożercą. Żywię się zimnym mięsem w dwa de, przerobionym na piksele, spływającym po ekranie jak ciekłokrystaliczna posoka”. Nie wiem, ile czasu człowiek pociągnie na substytutach. Może się da? U Wiśniewskiego Robak musi się jednak w końcu przerzucić do „reala”, nawet najdziksze porno (kłaniają się reklamujące książkę „najniższe kręgi piekła męskich pragnień”) nie koi żołądka.

Czy mnie jego historia porusza? Trochę tak, ale bardziej nie. Dlaczego tak? Bo Wiśniewski jest przekonujący w opisach samookłamywania się Robaka, że porno jest mu do życia niezbędne. Przykre w czytaniu, bo chyba boleśnie prawdziwe są opisy jego porno-rytuałów, porno-celebracji i masturbacji. Jego siatka konceptualna przesiąkła porno: sąsiadka prosząca go o pomoc na pewno chce się pier…ć, na pewno, na pewno. Tak działa uzależnienie: podporządkowuje percepcję nałogowi. Przyznaję: tego w prozie polskiej wcześniej nie spotkałem. Dlaczego bardziej jednak nie porusza? Bo jest niewiarygodna. Poderwany na Plantach przez aktywną społecznie feministkę (żeby nie było wątpliwości, autor wstawił do jej pokoju książki Virginii Woolf, Simone de Beauvoir, Angeli Carter – znów ta subtelność…) incel Robak rozpacza w głębi ducha: „nie mogę z nią szczytować. Nie z nią. Nie z kimś prawdziwym, nigdy z jedną, pojedynczą kobietą, bo taka kobieta nie sprosta armii kobiet zmyślonych”. No sorry… Albo piszemy felieton, albo powieść z narracją w pierwszej osobie, trzeba się zdecydować.

W szerszym kontekście „Robak” wpisuje się w szeroki nurt prozy zmagającej się z kryzysem bliskich relacji międzyludzkich. Podejmuje trudny, niewątpliwie, do opowiedzenia, problem uzależnienia od pornografii. Poza dość drastycznymi obrazami jej „ćpania” nie oferuje jednak wiele więcej. Szkoda. Potencjał jest.
Profile Image for ❦Martusia♡.
165 reviews7 followers
August 23, 2025
3,5 bardzo długo zajęło mi czytanie jej, przez to jak obrzydliwa jest i jak momentami ciężko przebrnąć w opisy problemów głównych bohaterów, jednak od drugiej połowy ciężko się oderwać, bardzo ciekawa i dobrze napisana. Czasami dobrze poczytać o upadku człowieczeństwa. Jedna z recenzji opisała ją jako fight club z Kafka zamiast Brada pitta i w pełni się z tym zgadzam. Zabrakło mi jednak pogłębienia genezy problemu i może mniejszego generalizowania mężczyzn i wrzucania ich do jednego worka.

(...) kara śmierci powinna być dla każdego, powszechnie dostępna, bo śmierć to podstawowe prawo człowieka, takie jak życie, wolność i godność, i każdy powinien móc zadać sobie karę śmierci, a zwłaszcza mężczyźni, tak, zwłaszcza mężczyźni powinni móc zadać sobie karę śmierci - za to, że są mężczyznami.

Profile Image for Milena.
17 reviews
June 14, 2024
Najbardziej obrzydliwa książka jaką czytałam, ale jednak nie mogłam się oderwać, szczególnie od drugiej połowy.

Na minus zabieg spolszczania każdego obcego wyrazu: "timliderka, bi-bi-ci, kej-efsi, ałtluk", drogi autorze błagam nie rób tak więcej.

W historii był potencjał, niestety w pewnej części zmarnowany.
Profile Image for Piotr Szczęsny.
27 reviews12 followers
August 8, 2022
3.5 gwiazdki. Ciekawy temat, dwóch narratorów, dwa różne głosy. Fajne nawiązania i hołdy dla literatury i popkultury.
Profile Image for Tom Lengain.
125 reviews
November 20, 2022
Bardzo udana, poetycka wręcz, opowieść o w ogóle niepoetyckiej żądzy; hołd i lament dla "mięsożerców"
Profile Image for Marta .
8 reviews
February 4, 2026
Nie czyta się tego źle, ale jest bardzo nieprzyjemne. I takie ma być. Obaj antagoniści, bo bohaterami ciężko ich nazwać, snują swoje rozmyślania i podejmują swoje działania, zabierając przestrzeń na jakiekolwiek dobre uczucia do nich i na nadzieję, że może coś ich jednak zmieni. A co gorsza, napisani są na tyle przekonująco, że nietrudno uwierzyć w istnienie takich osób
Profile Image for Yang Ma.
91 reviews1 follower
July 25, 2022
Przerażające i odpychające zanurzenie się w świat mizoginii w wersji niewyobrażalnej oraz typowej. Do tego bardzo dobry przyczynek do dyskusji o szkodliwości pornografii, czy nawet więcej, jak to określił Bartosz Brylski z Pressji, "kultury pornograficznej".

Wytchnieniem w czytaniu tej pozycji okazuje się być immersyjnie przedstawiony Kraków, bliższy raczej Świetlickiemu niż dajmy na to Turnauowi oraz miła dla mnie wspólnota pewnych kodów kulturowych z autorem, od książek, poprzez filmy aż po gry komputerowe jak Warcraft III.
Profile Image for Łukasz Jacoszek.
4 reviews
October 11, 2023
Od pierwszej strony, każdemu zdaniu towarzyszy dyskomfort. Ściska gdzieś w środku, kłuje pod bokiem. Obrzydzenie atakuje że wszystkich stron, a i tak ma się ochotę poznać historię. Dwóch narratorów, jedna opowieść i niepisany konkurs na zdeformowaną samczą męskość.
Opisy kultowych krakowskich miejscówek dodają ciężkiego, przepełnionego alkoholem klimatu.
Nie do końca podobał mi się język, trochę zniechęcał toporną, poetycką aurą
Profile Image for Agnieszka Jarosz.
290 reviews
January 26, 2026
No i co ja mam tu napisać... Wkurwiające, miejscami przeegzaltowane, ale w końcu na to się pisałam, sięgając po tę pozycję.

Każda kolejna taka książka sprawia, że dotychczasowe pytanie unde malum ewoluuje w pytanie z kategorii jajko czy kura, ale jajko zamieniamy na malum a kurę na mas - o ile dobrze mi tłumacz wypluł łacinę, bo taka mądra, żeby ją sama znać, nie jestem.

Profile Image for Kuba.
32 reviews1 follower
January 15, 2023
Tak jak i Myja, tak i Robak przypadł mi do gustu. Tempo, język, współczesność, zbieżność dwugłosu narratorów. Jakub Wiśniewski staje się jednym z moich ulubionych polskich autorów - czekam na więcej, więcej i jeszcze więcej, niezaspokojony jak Robak.
Profile Image for Magdalena Jurczak.
300 reviews4 followers
January 2, 2026
Takie 3.5-3.75, bo stylistycznie i językowo było pięknie, a jednocześnie było niewygodnie, okrutnie i egoistycznie. Było toksycznie męsko, obrzydliwie, ale też nietuzinkowo i chyba właśnie dla tej nietuzinkowości i tego stylu - warto. Chociaż lektura nie jest łatwa i to jednak trauma.
Profile Image for Zuzaa.
80 reviews
September 15, 2023
Na początku pomyślałam, że ohydne i bezsensu. Od połowy nie mogłam przestać czytać. Ciekawe.
Profile Image for Oleandrowa.
190 reviews1 follower
December 4, 2024
2,5/5

Przeczytałam, a może raczej przebrnęłam? Nie było łatwo, nie dałam się wciągnąć. Tematyka owszem, ciężka, jednocześnie po opisie założyłam, że to będzie coś lepszego.
Profile Image for Mar.
40 reviews
January 20, 2026
na myśl, że takie osoby są na świecie to aż ciarki przechodzą
fajne pióro dobrze się czytało
Profile Image for Jakobe.
47 reviews2 followers
March 12, 2023
Solidne, piękny język.
Czekam na więcej.
Displaying 1 - 21 of 21 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.