Tytuł z grona najważniejszych klasyków Marvela, który się co prawda widocznie zestarzał, a mimo to nadal dostarcza czystą rozgrywkę, stanowiąc kamień milowy w budowie charakteru Wolverine'a.
I kreską, która pachnie naftaliną, a jednak nadal jest piorunująca. Może nie aspektem wizualnym, ale niepokojącymi szczegółami. Rosomak napakowany kablami wygląda odpowiednio sugestywnie.
Logan zostaje uprowadzony do placówki badawczej, gdzie zostaje poddany nieludzkim eksperymentom, a wszystko że względu na jego czynnik gojący. W jego ciało wtłoczone zostaje adamentium, co czyni go de facto niezniszczalnym. Ale na tym jego rola się nie kończy, bo "twórcy" widząc uzyskany efekt, próbują go wykorzystać dalej, niejako odczłowieczając bohatera.
Ma być bronią doskonałą, ale zostaje niedoceniony, bo nadal posiada resztki swojej jaźni. A kara za to będzie wielka, zresztą nawet początkowi entuzjaści komiksów z pewnością mieli jakiś kontakt z tym niesamowitym originem. Na deser mamy tu też zeszyt z pierwszym pojawieniem się Lady Deathstrike. Cóż nerdy by chcieli więcej?
Egmont postanowił wydać omawiany album w serii Marvel Limited, więc dla chętnych mamy tu do czynienia z wersją kolekcjonerską. Większy format, lepszy papier. Miałem już do czynienia bodajże z Eternals czy Doctorem Strange'm w tym wydaniu. Coś pięknego i wartego każdej złotówki.