Ciekawie opowiedziana historia, której nie brakuje wielu nierozwiązanych pytań. Nie dziwny się. Autor sam poświęca oddzielny rozdział na ukazanie skąpej wiedzy publicystów na temat ośrodka w Pokrzywnie. Swoje domysły popiera poszlakami i faktami, którymi je potwierdza. Choć nie można w pełni ufać wszystkim informacjom zawartym na kartach książki, zarys instytutu, jego historia i przeznaczenie rysują się wyraźnie.
(Uwaga, podczas czytania w miejscu publicznym można spotkać się z nie-do-końca-pozytywnym wzrokiem osób w pobliżu)