Jump to ratings and reviews
Rate this book

Oto ciało moje

Rate this book
Debiut Aleksandry Pakieły jest powieścią o zaburzeniach odżywiania i wpływie rodziny, religii, szkoły i rówieśników na postrzeganie przez kobietę jej własnego ciała.

To do głębi prawdziwa, naturalistycznie, często reportersko przeprowadzona relacja sięgająca do dzieciństwa i lat dojrzewania.

Wspominając i próbując dystansować się do cierpień i kompleksów wyrosłych z przeszłości, bohaterka usiłuje odszukać źródło głębokich, wciąż dających o sobie znać ran. Przy okazji tej wiwisekcji odkrywa jednak coś ważniejszego – ścieżkę do odzyskania własnej wrażliwości i siłę, by tej wrażliwości coraz odważniej bronić.

Oto ciało moje z wyczuciem balansuje między sensualną emocjonalnością a brutalnie szczerymi opisami trwania w bulimii oraz kolejnych, z trudem osiąganych, zwycięstw nad chorobą. To więc książka o dyscyplinie i o rozpaczy braku kontroli, o uldze którą przynosi ból, i o ohydzie niekontrolowanego jedzenia. A także o tym, że kobiece ciało poddane tresurze cudzych ambicji, ideologii i kulturowych wzorców, bardzo łatwo może zamienić się w więzienie.

140 pages, Paperback

First published June 17, 2022

4 people are currently reading
722 people want to read

About the author

Aleksandra Pakieła

1 book9 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
143 (22%)
4 stars
261 (41%)
3 stars
145 (23%)
2 stars
58 (9%)
1 star
21 (3%)
Displaying 1 - 30 of 137 reviews
Profile Image for Tomasz.
692 reviews1,048 followers
July 2, 2022
Temat zaburzeń odżywiania jest mi bardzo bliski, dlatego ciężko mi złapać dystans od tego typu historii (btw. osobom wciąż zmagającym się chociażby z bulimią stanowczo odradzam lekturę). Dużo tu myśli i mechanizmów, które sam znam z doświadczenia i niestety (lub stety?) z wieloma rzeczami się mogłem utożsamić. Trochę czułem jednak niedosyt, bo tekst jest krótki, poszarpany i fragmentaryczny- taki był zamysł autorki, ale ja miejscami chciałem więcej. Nadal uważam, że to dobry debiut i ważny głos w literaturze, więc czekam z niecierpliwością, co autorka ma jeszcze do zaoferowania (a czuję, że ma tego sporo). 3,5
Profile Image for not my high.
353 reviews1,624 followers
Read
May 13, 2023
Brak oceny, bo nie oceniam w gwiazdkach osobistych historii.

Dużo osób w dyskusji zarzucało jej chaotyczność, której ja ani trochę nie poczułom. Wydaje mi się, że wchłonęłom tę książkę bez oceniania czy jakiś fragment jest jest mi miły czy niemiły.

Mój dyslektyczny i autystyczny mózg uwielbia książkę, która została napisana krótkimi akapitami i listami. Dla mnie jest to literacki raj i chciałobym poznać więcej książek napisanych w podobny sposób.

Samą książkę polecam przeczytać z uważnością i empatią, a czasem może wyjąć kija z recenzenckiego døpska. Bycie recenzentem polega też przecież na uchwyceniu emocji.

TW ED, wymioty, (wzmianka) okrucieństwo wobec zwierząt, SH, nawiązania do seksu
Profile Image for Tomasz.
960 reviews38 followers
June 18, 2022
O matko, jak kopnęło.
Profile Image for Tala🦈 (mrs.skywalker.reads).
516 reviews144 followers
January 3, 2024
przepięknie jest to napisane, od naturalizmu po niemal lirykę, ale trochę zabrakło mi konkretnej formy i kierunku, w większości był to dla mnie jeden wielki trigger, z którym nie wiedziałam, dokąd i po co właściwie zmierzam, no i części „poradnikowe” mocno mi zgrzytały
Profile Image for prozaczytana.
649 reviews208 followers
July 31, 2022
Moja relacja z ciałem była zawsze trudna i skomplikowana. Od dziecka byłam tą grubszą, pulchniejszą, pączusiem i "dobrze wyglądającą", przy czym owo "dobrze" wybrzmiewało niezbyt miło. Te słowa nigdy nie wyszły z ust moich rodziców, ale sąsiadki, ciocie, wujkowie, obcy ludzie - wszyscy mieli coś do powiedzenia na ten temat. Podobno jako kilkuletnia dziewczynka mówiłam, że muszę się odchudzać. To straszne, prawda? Niestety nieprzemyślane słowa rzucone w stronę dziecka zakorzeniają się w jego głowie do tego stopnia, że stają się brane za pewnik.

Jadłam mało i jadłam dużo. Chudłam i tyłam. To było straszne, bo od zawsze czułam się źle w swoim ciele. Zawsze było coś w nim nie tak. Wbrew pozorom dopiero po pierwszej ciąży zaczęłam doceniać moje ciało - nieidealne, ale moje. Pewnie wynika to z tego, że po ciążach jestem szczuplejsza niż przed nimi, ale to wynika też z większej ilości ruchu. Chociaż i tak ważę więcej niż powinnam według wszelkich kalkulatorów, ale mam to gdzieś. Droga do polubienia swojego ciała jest ciężka i żmudna, i pomimo tego, że pewnie nigdy nie będę z niego zadowolona w 100% to doceniam je, bo jest tego warto. Pozwala mi żyć, a to jest najważniejsze.
***
"Oto ciało moje" to debiut Oli Pakieły, który daje do myślenia. Wiele osób ujrzy tu swoje doświadczenia - może nie identyczne, ale jednak podobne, a nic tak nie uderza w literaturze, jak odnalezienie siebie w głównym bohaterze. Może jest to nieco zbyt poszarpana i momentami chaotyczna proza, może to już było, może nie będzie to mój ulubieniec książkowy, ale przeczytałam i nie rozumiem całej afery związanej z tym tytułem. To książka jakich wiele, nie odstaje od innych polskich utworów współczesnych, a cała burza tylko zachęca do sięgnięcia po ów debiut. Doceniam i czekam na więcej!
Profile Image for Sara.
62 reviews5 followers
July 10, 2022
Napisana trochę chaotycznie, ale czy nie taka jest bulimia?
Profile Image for Natalia.
76 reviews38 followers
November 16, 2022
8 lat. Tyle zajęła mi walka z bulimią i ED. Widzę w tej opowieści zapis własnych napadów i lęków, próby wyzdrowienia. I jest to relacja tak wierna, że odradzam jej lekturę osobom, które to doświadczenie nadal przepracowują.
Autorce czasem brakuje językowej sprawności, tekst nie zawsze nadąża za myślą, wątek rozliczenia relacji z rodzicami wypada naiwnie, ale mimo tego jest to debiut ważny i przeszywający swoją szczerością.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,447 followers
June 28, 2022
Marilynne Robinson w “Gilead” pisała: “W ciele ludzkiego życia powstaje rana, która podczas gojenia tworzy bliznę, i dość często zdaje się w ogóle nie goić” (tłum. Witold Kurylak|). “Oto ciało moje” Aleksandry Pakieły jest opowieścią o ranach zadawanych sobie przez główną bohaterkę, ale też o ranach zadawanych jej przez społeczeństwo, religię i rodzinę.

Natalia domek wytatuowała sobie na nadgarstku. “Prosta bryła, cztery na cztery centymetry”. Rysunek na ciele o oczywistej symbolice powstał, gdy bohaterka - po kilku latach bulimii - wróciła do jako takiego zdrowia i poczuła, że świat może być bezpiecznym miejscem. Dzięki terapii, pomocy bliskich i własnej sile, odzyskała równowagę. I zaczęła mówić o tym, jak było. A było tak, że najpierw jadło się czekoladę, dopiero później rzeczy o innym niż czarny kolorze. Bo dzięki temu było wiadomo, kiedy można przestać wymiotować. Czarny kolor zwracanej treści żołądka oznajmiał, że teraz już można pójść spać.

Rozpisana na kilkadziesiąt krótkich rozdziałów historia Natalii wciąga, gdy opowieść zbliża się do ciała głównej bohaterki, wpada w rytmiczne opisy cierpienia spowodowanego bulimią, nocnego obżarstwa, codziennych wyrzeczeń i sukcesów, które tylko pogrążają bohaterkę w chorobie. Te ewidentnie najbliższe autobiograficznemu eskapizmowi fragmenty mają swoją moc i zostały ciekawie, rytmicznie ułożone. Najbliższe są też reporterskiej metodzie pisania.

Przeczytamy katalog żywności ułożonej w kolejności od najtrudniejszej do zwymiotowania, po tą, którą najłatwiej z siebie wydalić, “listę faktów dotyczących jedzenia”, czy dzienne plany żywieniowe sporządzane w celu zrzucenia kolejnych “zbędnych” kilogramów. Krótkie akapity pełne podanych “na sucho” faktów z życia osoby z bulimią mają swoją perswazyjną siłę i okazują się jednymi najciekawszych literacko momentami książki. W tych momentach opowieść Pakieły o przeistaczającej się w kobietę dziewczynie nabiera mocy i jest literacko wciągająca.

Trochę gorzej jest gdy autorka przechadza się po lesie fikcji. Drugoplanowe postaci, może z wyjątkiem przemocowego dziadka, nakreślone są szkicowo, momentami płasko. Brakuje opisów, charakterystyk, czegoś co pozwoliłoby czytelnikowi na uwierzenie, że fikcja nie jest tu tylko zasłoną dymną przed autobiograficznym opisem, od którego autorka nie ucieka przecież w opowieści o swojej książce. “Oto ciało moje” zatrzymuje się momentami w połowie drogi i traktowane jako powieść jest niewystarczające. Jednocześnie ma niesamowity potencjał jako opowieść o doświadczeniu choroby i terapii, zwłaszcza - tak mi się wydaje - dla młodych osób, choć jak wiemy problem nie dotyczy tylko nastolatków. W tym kontekście jest to książka bardzo potrzebna.

Pakieła opowiada o - mimo wszystko - dość oczywistych i już dobrze rozpoznanych przez literaturę sprawach - kulturowym wymogu idealnego ciała, który niszczy psychikę tych, co nie potrafię się mu podporządkować, religii wciskając nam do głowy średniowieczne zabobony, z których trudno się uwolnić niezależnie od tego kim jestesmy i jakie książki czytamy, czy wreszcie rodzinie, która - jak zawsze - jest źródłem frustracji i kłopotów. Doceniając, że wszystko to znalazło swoje miejsce w jednej książce i było nieprzesadnie rozbudowane, brakowało mi zwrócenia większej uwagi na relacje rodzinne. Mamy tu opowieść o przemocowym dziadku, który terroryzuje rodzinę, ale mamy też ojca, który okazuje się być powiernikiem córki i zdaje się, że - poza siostrą - jest jedyną osobą, której Natalia ufa. Kim jest powieściowy ojciec? Niewiele w tej historii tropów, jakby autobiograficzne doświadczenie nie pozwoliło autorce sięgnąć po narzędzia fikcyjne i stworzyć bardziej skomplikowanego, a przez to żywszego bohatera.

Ciekawe, że w literaturze pokolenia wychowanego w latach 90. jednym z najważniejszych wątków - tak jest też u m.in. Olgi Górskiej - jest chodzenie do kościoła, komunia, kontakty z księżmi. Na taką skalę nie ma tego w prozie poprzedniego pokolenia. Ale to uwaga już na inną opowieść.

Poruszając się na pograniczu fikcji i autobiograficzności “Oto ciało moje” nie jest rewolucją, zbiera i porządkuje wątki, które w literaturze pojawiają się od kilku lat. Pakieła próbuje ubrać wiedzę w fikcję i najlepiej udaje jej się to, gdy pisze o ciele swojej bohaterki, opowieść zaczyna do niej przylegać i wychodzić od niej. Tu nagle pojawia się bogatszy język, ciekawsze elementy narracji, nieomal reporterskie próby spojrzenia z boku na opowiadaną historię. Coś się zaczyna dziać. Nie jest przesadnie oryginalna też już sama konstrukcja książki. Ostatnie lata to wysyp książek, w których krótkie, jednostronicowe, a niekiedy nawet jednozdaniowe rozdziały, zastępują rozpasaną narrację. To karkołomnie trudny sposób konstrukcji powieści zwłaszcza dla debiutantki. Pakiele udaje się to całkiem przyzwoicie, choć nie ma co ukrywać, że czytając “Oto ciało moje” zachwycały mnie też zdolności redaktorskie Marty Syrwid, która świetnie używa redaktorskich nożyczek.

Finalnie udała się Pakiele książka dobra, nie wybitna, nie oszałamiająca językiem, frazą, konstrukcją czy wnioskami, ale przyzwoita literacko, mądra, może chwilami nadmiernie pisana z pozycji osoby po terapii, która chce doradzić i przestrzec. Niezależnie od wszystkich mankamentów, “Oto ciało moje” powinno być młodzieżową lekturą obowiązkową, bo mam wrażenie, że nie jest to powieść skierowana do czytelnika, który już ma za sobą lekturę dziesiątków tekstów o kobiecym ciele, a raczej do kogoś, kto dopiero wchodzi na trudną drogę rozpoznawania samego siebie. I z tej perspektywy patrząc Pakieła napisała książkę bardzo wartościową.
203 reviews19 followers
August 25, 2022
Niezwykle czuły, a jednocześnie mocny debiut powieściowy
Profile Image for Paula.
576 reviews23 followers
July 19, 2022
trochę 'ale to już było', bardziej brudnopis autobiograficznego artykułu niż powieść. szkoda, że wrażliwości autorki nie towarzyszyło trzeźwe spojrzenie redaktorów.
Profile Image for Senga krew_w_piach.
822 reviews108 followers
July 11, 2022
2,5*, ale podciągam za temat

Z oceną książki osobistej i autoterapeutycznej, w której autorka opowiada o własnym chorowaniu i zdrowieniu, zawsze mam duży problem. Jestem miłą osobą i nie chcę ranić niczyich uczuć. Poza tym uważam, że każdy ma prawo znaleźć własny język opowiadania o traumie i chcieć się swoim doświadczeniem podzielić. Jeśli znalazł się ktoś, kto uznał, że chce w taki tekst zainwestować i go wydać, a potem ktoś inny kto zechciał kupić książkę i nawet ją przeczytać, zupełnie nic mi do tego.
Tutaj jednak jest trochę inaczej, bo „Oto ciało moje” jest powieścią, której bohaterką jest Natalia, nie Ola. I chociaż wiemy, że to ta sama osoba, to należy czytać tę książkę w ramach gatunku i tak oceniać.

„Oto ciało moje” to opowieść o dziewczynie, która zachorowała na bulimię, ale w którymś momencie zrozumiała, że czas zawalczyć o siebie i postanowiła rozpocząć terapię. Zbudowana jest trochę ze wspomnień, trochę z rozmów telefonicznych, trochę z czatu na messengerze, trochę z dzienniczka bulimiczki, a trochę z różnych rad i stwierdzeń. Wygląda to jak zlepek wszystkich pomysłów narracyjnych, które akurat wpadły autorce do głowy. Napisana jest bardzo lekkim (co może dziwić kiedy myślimy o książce o rzyganiu) językiem, przywodzącym na myśl literaturę young adult. Całość sprawia wrażenie jakby była szkicem, z którego dopiero powstanie powieść. Z pełnokrwistymi bohaterami, których portrety psychologiczne pozwolą zrozumieć dynamikę relacji w rodzinie. Z prawdziwymi emocjami, nie ich powierzchownym opisem. Z umożliwieniem czytelnikowi wejścia wgłąb tego świata i zrozumienia traumy, z którą bohaterka musiała się mierzyć.
Tego mi w debiucie Aleksandry Pakieły zabrakło.
Kiedy pisze o domu rodzinnym Natalii, jej wychowaniu, stosunkach z najbliższymi, sugeruje czytelnikowi co mogło stać się przyczyną jej problemów psychicznych, ale obraz, który powstaje jest płaski i stereotypowy. Myślę, że większość Polek wychowujących się w latach 80/90 ubiegłego wieku mogła mieć identyczne doświadczenia, a jednak nie każda została bulimiczką. Nie wiemy czemu rodzina ulegała dziadkowi, mama była wymagająca, jaka tak naprawdę była postawa ojca i dlaczego siostra Natalii uciekła do Krakowa. Opisane scenki można odhaczyć na liście „psychologiczne przyczyny zaburzeń odżywiania”, ale autorka chyba chciała je tylko wypunktować. Jakby nie była gotowa zajrzeć głębiej.
Szczere i poruszające są fragmenty dotyczące samej choroby, jednak nawet tu Pakieła bardzo skupia się na fizyczności, nie pozostawiając wiele miejsca na czucie. Mamy listy posiłków, kolejne napady głodu, uczty, wymioty, techniczne wskazówki jak sobie ułatwić zwracanie zawartości żołądka (swoją drogą, nie wiem czy chciałabym żeby moja córka trafiła na taką gotową ściągę), konsekwencje fizjologiczne. Ale o tym co w środku jest dużo mniej. Owszem, bohaterka mówi, że ma w środku pustkę, ale ja chcę wiedzieć o niej więcej. Rozumiem, że tort śmietanowy był wyzwalaczem ataku obżarstwa, ale jakie codzienne sytuacje nimi były już się nie dowiaduję.
Remedium na problemy, poza terapią i lekami, okazuje się, a jakże, miłość. I znów - bardzo się cieszę, że udało się bohaterce/autorce spotkać kogoś, przy kim czuje się bezpiecznie, z kim tworzy dom, kto pomaga jej ułożyć się z jedzeniem. Ale skąd Szymon się wziął? Jak to się stało, że osoba, która nienawidziła siebie, i skupiała całą uwagę na swoim ciele i jedzeniu nawiązała zdrową relację z drugim człowiekiem? Jak on sobie radzi z jej nawrotami choroby? Niczego na ten temat się nie dowiaduję.
Bardzo mało jest też informacji o samej bohaterce. Jak wygląda jej życie poza bulimią, co robi, co lubi, jaka jest?

Chciałabym móc poczuć z Natalią jakiś związek, odnaleźć w sobie empatię. Niestety, i to jest mój główny zarzut, „Oto ciało moje” pozostawiło mnie bez jakichkolwiek emocji. Nie tylko dlatego, że nie umiem wejść w skórę bohaterki, bo przecież mogłabym znaleźć nam wspólne kawałki, na pewno nie w sferze odżywiania, ale dorastania już tak. Aleksandrze Pakiele nie udało się zbudować mostu, który połączyłby nasze światy. Odnoszę wrażenie, że nie była jeszcze gotowa, a może nie chciała się całkowicie otworzyć, a to jest niezbędne, kiedy ktoś decyduje opowiadać się o tak osobistych przeżyciach. Szkoda, bo temat zaburzeń odżywiania jest niezwykle ważny, a w polskiej literaturze wciąż go mało.

Ebooka dostałam od księgarni Woblink: https://woblink.com/ebook/oto-cialo-m...
Profile Image for Jerzy Baranowski.
217 reviews6 followers
June 23, 2022
To jest bardzo dobra książka, ale mam parę zastrzeżeń.
1. Pierwsza 1/3 odstaje od reszty, wpisując się w trend rozliczeń z rodzicami, którego ani nie lubię, ani za bardzo nie rozumiem.
2. Jak dla mnie jest bardzo podobna do "Koniec świata, umyj okna" oraz "Cukrów". I na ich tle wypada słabiej. Przynajmniej w kwestii fabułuy.
3. Pewne wątki są zbyt mocno niedopowiedziane. Rozumiem, że taki był zamysł ale można by dać czytelnikowi troszkę więcej.

Literacko jest napisana super, opisy rewelacyjne, przeplatająca się forma pomiędzy rozdziałami tylko bardziej wciąga. Finalnie takie bardziej 3,5/5 niż 4 ale generalnie dobrze się czytało.
Profile Image for Kkrzyszkowska.
108 reviews5 followers
June 24, 2022
Jeśli jakoś wyobrażałam sobie książkę o bulimii, to właśnie TAK. Bardzo udana powieść, ciekawa konstrukcja.
Profile Image for Mateusz Płocha.
134 reviews542 followers
February 20, 2025
Przeczytane za jednym posiedzeniem. Brutalnie szczera i wciągająca. Pozwala zrozumieć co czuje osoba z zaburzeniami odżywiania ale też daje do myślenia w zakresie presji jaką sami na siebie nakładamy.
Profile Image for Marta.
1,077 reviews112 followers
Read
January 9, 2023
ta książka mnie totalnie rozwaliła. 💔

fragmentaryczna, miejscami bardzo pourywana powieść. rady, porady mieszają się z małymi scenkami. przeszłość, dzieciństwo przeplata się z dorosłością i tym, co "teraz".

nigdy nie zmagałam się z ED, a tutaj mogłam poczuć jego namiastkę.
boli.

nigdy więcej.
Profile Image for Dominika Janiuk.
19 reviews1 follower
August 12, 2023
tu rowniez ciezko mi gwiazdkowac, ale zachwycila mnie czysto literacka czesc tego tworu (merytoryczna tez, choc zachwyt w tym przypadku to srednjo odpiwiednje okreslenie)

co do samej tresci
chyba zadna ksiazka przeczytana do tej pory nie uderzyla we mnie tak bardzo; ogromnie

choc swietna lektura, nie polecilabym jej nikomu;
mowiac to mam na mysli - mysl mysl mysl cxy jestes w stanie na bezpieczne przebrniecie tego

MOCNY TW
Profile Image for Ewa.
147 reviews
January 21, 2026
chaotycznie napisana (ale ma to jakiś urok), chociaż w dużej mierze skupia się na relacjach z rodzicami i innymi ludźmi (dopiero od połowy poruszana tematyka ed)
Profile Image for hopeforbooks.
574 reviews209 followers
July 17, 2022
"Jezus upadał trzy razy, więc o upadaniu i podnoszeniu się nie wie nawet połowy tego, co przeciętna bulimiczka."

„Oto ciało moje” Aleksandry Pakieły to intymna i szczera historia o zaburzeniach odżywiania, życiu z bulimią, wpływie religii i społeczeństwa na postrzeganie własnego ciała.

To ten typ literatury, który uwielbiam – jest niewielka objętościowo, ale wielka treścią. Na zaledwie 150 stron zmieściło się tyle treści, trudnych doświadczeń i emocji, że jestem pod ogromnym wrażeniem.

To jedna z tych książek, którą spokojnie można pochłonąć na raz, bo jest napisana z niezwykłą lekkością (mimo trudnych tematów), ale jednocześnie dawkuje się czytanie, żeby się za szybko nie skończyła.

„Oto ciało moje” mnie zachwyciło. Jest prawdziwa, bardzo autentyczna, bolesna, do bólu szczera i brutalna. Ola Pakieła pisze lekko, ale dobitnie. Nie przebiera w słowach. Relacjonuje trudne przeżycia i doświadczenia z ciągłej, nierównej walki z bulimią.

To było wspaniałe. Bardzo sprawnie napisane - zupełnie nie czuć, że to debiut. Właśnie takie książki chcę czytać. Polecam!
Profile Image for Jowix.
452 reviews146 followers
June 28, 2022
Brakuje formalnej konsekwencji - "Oto ciało moje" utyka między powieścią a życiopisaniem, finalnie nie wyzyskując potencjału ani jednego ani drugiego. Temat jest ważny i bolesny, język sprawny, działają wyliczenia i przewodniki po bulimii, nie działają krindżowe dialogi i wiadomości na messengerze, przydałoby się przetworzyć je na literaturę. Czyta się dobrze, czyli ciężko, ale uznaję to za szkic, nie do końca skonstruowany dziennik, z którego daje się wyczytać doświadczenie, ale nie dostarcza czytelniczej satysfakcji.
Profile Image for Anda.
9 reviews3 followers
August 2, 2022
Książka jest bardzo dobra. Zaburzenia odżywiania to temat trudny i wciąż pozostający trochę tabu, a jeśli już się o nim mówi to w kontekście nastolatek. Chciałabym, aby na rynku wydawniczym pojawiało się więcej reportaży i książek autobiograficznych, które w szczery do bólu, wręcz naturalistyczny sposób będą mówiły o tym co najtrudniejsze w relacji z jedzeniem, a także o tym wszystkim co brzydkie i niewygodne. Wytłumaczenie komuś dlaczego człowiek boi się jedzenia albo jaką ekstazę można osiągnąć w trakcie zaspokajania napadu głodu czy samookaleczania jest zadaniem naprawdę karkołomnym.
Mój jedyny zarzut do tej pozycji to brak strony z TW - tutaj wydawnictwo Art Rage mogłoby wziąć przykład z wydawnictw młodzieżowych. Obawiam się, że dla osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania ta książka to jeden wielki TRIGGER. Dla mnie w każdym razie była. Zabrakło mi również strony z miejscami gdzie zgłosić się po pomoc w kryzysie zdowia psychicznego. Myślę, że książki, w których poruszany jest taki temat takie rzeczy powinny po prostu się znaleźć, aby normalizować temat pomocy jak również zwyczajnie pokazać, że są miejsca gdzie pomoc można uzyskać.
Profile Image for Anna Wilczyńska.
588 reviews68 followers
March 23, 2024
Przekonująca, wiarygodnie opisana historia. Szacun za lekką formę. Nic nie mam do zarzucenia, ale czy zostanie ze mną na długo, to nie gwarantuję.
Displaying 1 - 30 of 137 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.