„Plecami do wyjścia, na wózku inwalidzkim siedział bez ruchu barczysty mężczyzna. – Proszę pana – wyszeptała nie wiedzieć czemu. Nie zareagował. Obeszła wózek i stanęła na wprost inwalidy. Najpierw zobaczyła martwe, szeroko otwarte oczy. Potem krwawą linię na gardle. Miała wrażenie, że wciąż płynie z niej krew na koszulę mężczyzny. Na koniec spojrzała na czerwoną kałużę na podłodze. Chciała krzyczeć, ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. Zakręciło jej się w głowie. Usiadła na podłodze i zwymiotowała”.
W środku nocy Anna Geier dowiaduje się o samobójczej śmierci niepełnosprawnego brata. Gdy wraca do rodzinnego domu, spada na nią kolejny cios – rodzice zastawili willę na wrocławskich Krzykach, by sfinansować dożywotnią opiekę nad chorym synem, a do drzwi puka nowy właściciel, dopominając się o swoje mienie. Anna próbuje wyjaśnić tajemniczą śmierć Marka oraz ochronić rodziców przed oszustami i bezdomnością. Pomaga jej niewidziana od ćwierć wieku koleżanka z liceum, która już jako bogata bizneswoman z Dubaju wraca nagle do ich życia.
Jednak czy przyjaciele nie są wrogami, a ofiary są bez winy? Czy dobro nie jest złem, a zbrodnia sprawiedliwością? Dlaczego tajemniczemu dobroczyńcy tak bardzo zależy na przejęciu domu staruszków i jaki związek mają te wszystkie tragedie z niewyjaśnionym od lat pobiciem podczas demonstracji Solidarności w 1982 roku?
Kryminalna intryga, aktualne problemy społeczne, a przede wszystkim opowieść o wyborze pomiędzy szczęściem a koniecznością, uczciwością a lojalnością, miłością a chciwością. Zaskakujące zwroty akcji oraz nietuzinkowi bohaterowie zmagający się z ciężarem dawnych doświadczeń i bieżących wyborów. Jak zakończy się walka dramatów teraźniejszości z klątwami przeszłości?
Artur Żurek – psycholog z wykształcenia, konsultant z wyboru, pisarz z zamiłowania. Po wielu latach pracy dla globalnych firm doradczych i międzynarodowych banków oddał się realizacji marzeń i pragnień z młodości. Połączył przyjemność czytania z radością pisania. Autor powieści: De eF (2025), Mściwa miłość (2024), Łucznik (2023), Strzygoń (2023), Powrotny z Wrocławia (2022), Bunt zranionych (2020) oraz szeregu opowiadań kryminalnych.
3,5/5 - bardzo ciekawa intryga, podobało mi się, że wszystko łączyło się w całość. Jedyne co, to może czasami się dłużyła i nie do końca podobał mi się styl pisania autora - miałam wrażenie, że czasem był wymuszony. Jednak w ogólnej ocenie podobało mi się.
Czasem trafią się pociągi pod specjalnym nadzorem, czasem pociąg do Hollywood, a czasem będzie to „Powrotny z Wrocławia”, czyli nowa powieść Artura Żurka. Autor jest dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Mimo śledzenia rynku wydawniczego i nazwisk publikujących w branży Artur Żurek przemknął gdzieś obok zupełnie niezauważony, zatem z zaciekawieniem sięgnęłam po „Powrotny” licząc na to, że będzie to moje nowe, kryminalne objawienie. Nie będę ukrywać, że zachwytu, ochów i achów tym razem nie usłyszycie, ale mimo braku spazmów rozkoszy stwierdzić trzeba, że to całkiem skrzętnie stworzona kryminalna historia, której wartością dodaną jest dla mnie fakt, że toczy się w moim ukochanym mieście Wrocławiu, a ściślej nawet w mojej dzielnicy tj. na Krzykach. Już choćby ten fakt sprawia, że nie jestem do końca obiektywna. Opowieść tocząca się w znanych mi miejscach, w których na co dzień częściej lub rzadziej pojawiam się musiała okazać się trafieniem w dziesiątkę. Również sama tematyka „Powrotnego” przypadła mi do gustu. Samobójcza śmierć Marka, młodego mężczyzny, który w niewyjaśnionych okolicznościach odebrał sobie życie sprawia, że wciągani jesteśmy w zagmatwaną fabułę, która ma rozwikłać zagadkę owej śmierci. A ta już sama z siebie jest intrygująca, bowiem w grę wchodzą podejrzane machinacje prawne, umowy wątpliwej jakości, trącące wręcz oszustwem, czy kancelarie prawne, które reprezentują interesy szemranych klientów. W tym wszystkim jest jeszcze Anna – siostra Marka oraz niedoszła jego narzeczona – Daria. Obie rozpoczynają własne, prywatne śledztwo, które zapobiec ma rodzinnej tragedii, która pozbawić ma rodziców Anny własności ich domu. Czy uda im się jednocześnie rozwikłać tajemnicę śmierci Marka i jednocześnie zapobiec negatywnym skutkom zawartego przez rodziców Anny kontraktu? Czy Anna wygra walkę z czasem, a Dagmara zapracuje na swoje dobre imię? Czy Wrocław okaże się miastem zbawiennym, czy też pogrąży obie w rozpaczy po zmarłym? Pytania mnożyć się będą w trakcie czytania, gdyż w powieści Artura Żurka nie brak zwrotów akcji, a oczywiste oczywistości szybko ustąpią miejsca licznym wątpliwościom, a czasem nawet zwątpieniem w czystość ludzkich intencji. Pretensje, kłamstwa, głęboko skrywane urazy, tajemnice, które niszczą życie to wszystko stanie się osią kryminalnej intrygi, na której Żurek oprze swą fabułę. W świecie wykreowanym przez Autora będziemy kluczyć i wić się w meandrach knowań jego bohaterów, starając się rozgryźć kto tak naprawdę działa na rzecz dobra, a kto na rzecz zła. Mimo interesującej fabuły do tej beczki miodu pora jednak dołożyć równie łyżkę dziegciu. Za minus potraktować należy fakt, że główne bohaterki, Anna i Daria, zwłaszcza Anna, nie budzą sympatii. Chociaż Czytelnik śledzi ich losy, to niespecjalnie kibicuje im w dojściu do prawdy. O ile jeszcze w przypadku dość kontrowersyjnej Darii można byłoby to usprawiedliwić, to Anna, która sama staje się ofiarą własnego losu, zupełnie nie wzbudza jakichkolwiek ciepłych uczuć. Jest bo jest, ale staje się ona zupełnie obojętna, a tym samym, nie kibicujemy jej w prowadzonym przez nią śledztwie, nie czekamy z zapartym tchem na koleje jej losu, raczej z drobiną ciekawości czekamy w jakim kierunku potoczy się dalsza fabuła. Pewnie gdyby nie zaskakujące zaskoczenie byłby to kryminał jak jeden z wielu, na szczęście jednak autor stanął na wysokości zadania i stawiając kropkę nad i zaszachował czytelnika. Tym też zjednał sobie moją sympatię. Dzięki temu mogę bowiem z czystym sercem stwierdzić, że chociaż jest to lekki wakacyjny kryminał, to warto poświęcić mu chwilę. Polecam serdecznie zachęcając do poznania Wrocławia z kryminalnej perspektywy Autora, zapewniając jednocześnie, że wrocławska palestra bynajmniej nie ma sobie nic do zarzucenia , a wszelkie insynuacje są wytworem wyobraźni Autora😊
Całkiem dobry kryminał. Nasza główna bohaterka Anna Geier dowiaduje się, że jest śmiertelnie chora. Zostało jej mało czasu. Każdy dzień może być jej ostatnim. Do tego wszystkiego dowiaduje się o śmierci brata. Marek popełnił samobójstwo. Jak to jest możliwe? Od lat był sparaliżowany, nie mówił, nie chodził – siedział tylko na wózku inwalidzkim. To nie koniec tragicznych informacji, ale o nich dowiecie się czytając. Czy to samobójstwo faktycznie nim było? Dodam tylko, że tajemniczych zgonów będzie więcej. Czy prawda ujrzy światło dzienne? Kto na tym najbardziej ucierpi? Annie w dotarciu do prawdy pomoże jej dawna przyjaciółka, obecnie bardzo bogata Dorota. Jaki ma witym interes? To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Artura Żuka i jestem zadowolona z jego pióra. Chętnie poznam inne jego dzieła. Powieść „Powrotny z Wrocławia” wciąga od początku aż do końca. Na początku nie wiadomo komu można zaufać. Według mnie wszyscy byli podejrzani. Bałam się o przyjaciółki i rodziców jednej z nich. Niepotrzebnie podpisali pewną umowę z tajemniczą fundacją, której macki sięgały również do kościoła. Czy sprawa dla nich skończy się pomyślnie? Przeczytajcie ten pełen zwrotów akcji kryminał. Nie zawiedziecie się. Niesamowite bohaterki, bardzo dobra fabuła oraz wartka akcja sprawiają, że po prostu trzeba to przeczytać.
#Wroclove jak widac jest swietnym miejscem nie tylko na spedzanie czasu ale rowniez jako tło kryminałow! 🤩 Czułam sie jak w prawdziwym Hop on Hop off Sightseeing autobusie wążącym mnie po mapie mojego ukochanego Wrocławia. Poruszamy sie po obecnych czasach i historii sprzed 40 lat, znajdziemy sie na Ukrainie ale tez u Dubajskiego szejka. Autor nie dał sie nudzic. Swietnie napisany kryminał przy ktorym czas mi przyjemnie mijał wraz z kolejnymi rodziałami. Polecam ! 🌟