W szeregowcu na jednym z poznańskich osiedli, zostaje odnalezione ciało młodej kobiety. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak szybko okazuje się, że brał w tym udział ktoś trzeci. O zamordowanej niewiele wiadomo, a kolejno odkrywane informacje okazują się coraz bardziej szokujące. Kim była? Przed czym uciekała? Czego lub kogo szukała?
Do akcji wkracza policjantka śledcza Florentyna, która własne dramaty skrywa pod różowymi sukienkami i nietypowym podejściem do kolegów z pracy. I która posiada zaskakujący dar...
Kryminały oparte na faktach - tak Natasza Socha określa nową serię wydawniczą, którą zainicjowała wspólnie z inną polską autorką. Cykl z policjantką Florentyną jest wkładem Sochy w tę serię, a „Przerwana kołysanka” jego pierwszym tomem.
Jest to książka o niewielkiej objętości, taka typowo wakacyjna, łatwa, parogodzinna lektura. Jednak w odróżnieniu od znanych mi obyczajowych powieści autorki trudno doszukiwać się w niej werbalnego bądź sytuacyjnego humoru, bo i przestępstwo jest poważne, i ani śledcza ani podejrzani do zabawowego towarzystwa nie należą. Chyba, źe ktoś uparłby się różowe kreacje Florentyny traktować jako element komediowy. Ale w rzeczywistości zarówno ekscentryczny ubiór policjantki jak i jej nietypowe zachowania wobec kolegów okazują się być sposobem odreagowania na tragedię z przeszłości.
Florentyna jest charakterną kobietą o bystrym, analitycznym umyśle. Każdą słowną i behawioralną reakcję przesłuchiwanej osoby poddaje szczegółowej interpretacji, bazując na swym bogatym śledczym doświadczeniu. W jednej powieści to nie razi, ale jeśliby autorka zamierzała w podobny sposób opisywać jej dochodzeniową technikę w kolejnych częściach cyklu, niechybnie spowoduje to moją irytację. Natomiast już w tym tomie poważnie obniżyło moją ocenę książki przypisanie Florentynie daru tzw. prekognicji, która miałaby pomóc jej w rozwikłaniu zagadki zbrodni.
Do zbrodni dochodzi na poznańskim osiedlu Różany Potok. Śmierć Karoliny Markowskiej, niedawno przybyłej do miasta, nieudolnie upozorowana została na samobójstwo. W obawie przed spoilerami niewiele więcej można powiedzieć o charakterze i okolicznościach morderstwa. Może poza tym, że sam jego fakt wiąże się z poważnym i groźnym zjawiskiem społecznym
Na koniec listopada wrzuciłam sobie na słuchawki najnowsza książkę Nataszy Sochy z serii o Florentnie Borze pod tytułem Wstążka. To już 8 książka z tej serii. Pamiętam jak miałam pierwszy raz styczność z kryminalną stroną pani Nataszy przy książce Echo i bardzo mi przypadła do gustu. Miałam oczywiście sięgnąć po kolejne książki z dorobku autorki, ale przy tym ile wychodzi nowości jakoś się nie udało. Wciąż nie mogę się nadziwić jak wspaniałe jest słuchanie audiobooków do którego przekonywałam się zdecydowanie zbyt długo. W przeciągu pierwszych dwóch tygodni grudnia nadrobiłam całą serię o Florentynie Borze. Jeśli lubicie kryminały, ale wolelibyście takie krótsze historie do 200-250 stron to zdecydowanie warto sięgnąć po te pozycje. Zwłaszcza, że każda z tych historii jest oparta na faktach co nadaje dodatkowy dreszczyk.
Ze względu na to, że są to raczej te z krótszych książek, stwierdziłam, że nie będę pisać oddzielnej recenzji do każdej, bo pewnie niechcący zdradziłabym zbyt wiele z fabuły.
Mam za sobą książki: Przerwana kołysanka #1 Piętno #2 Ciećwierz #4 Dragon #5 Kukiełki #6 Cukierki #7 Wstążka #8
Echo #3 czytałam wcześniej (recenzję znajdziecie na moim profilu)
Wspólnym mianownikiem tych książek jest Florentyna Bora i jest to naprawdę ciekawa postać. Jest ona policjantką śledczą w Komendzie Głównej w Poznaniu. Przewodzi zespołowi, w którego skład wchodzą Monika, Antek i Marcin. Od samego początku nowa szefowa robi na nich niezbyt dobre wrażenie, a wszystko za sprawą ubioru i zachowania. Florentyna ubiera się od stóp do głów w RÓŻ, a do tego nie przeklina. Nadużywa za to wkurzających zdrobnień w stosunku do swoich podwładnych: Myszko, Ptaszynko, itp. Ma ona też wyjątkowy dar, w który z początku jej koledzy nie wierzą i nie rozumieją. Miewa ona wizje odnośnie prowadzonych śledztw. Potrafi czasem zobaczyć coś co naprowadza ją na odpowiedni tor w śledztwie. Z czasem jednak, gdy rozwiązują kolejne sprawy, przekonują się do wyjątkowości Florentyny, jej sposobu bycia i stylu. Bora ma także swoje własne demony. Do Poznania przeprowadziła się po śmierci męża, z którą wiąże się oddzielna historia, którą poznajemy powoli, po trochu w każdej książce. Nie zmienia to jednak faktu, że każdą z tych książek można czytać oddzielnie.
Musze przyznać, że każdą z tych książek oceniam na 4/5⭐️ Podobały mi się, wciągały, byłam zaskoczona rozwiązaniem śledztwa, a do tego po prostu polubiłam Florentynę. Na 100% sięgnę po kolejne książki z serii, a w najbliższym czasie zabiorę się pewnie za inną serię autorki Demony przeszłości. Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak dwie pozycje: Cukierki i Wstążka. Być może dlatego, że dotyczyły dzieci.
3,5 Przerażające jest to, że część tej książki zdążyła się na prawdę, jednakże szkoda nie wiemy co dokładnie, można by to zawrzeć w końcowym opisie. Jak na osobę, która zaczyna dopiero z kryminałami to końcówka była dla mnie lekko przewidywalna, co nie zmienia faktu, że chętnie będę kontynuować serie z Florentyną, aby odkryć tajemnicę dotyczące jej męża, a z tego co wiem to ten wątek ciągnie się przez całą serię, więc to na plus.