"Dobry człowiek" to trzecia powieść z serii o komisarz Zuzannie Nowackiej. Budowa tego kryminału znacznie różni się od dwóch poprzednich tomów. W tym napięcie jest początkowo kreowane bez zwrotów akcji. Jednak właśnie te zapierające dech w piersi napięcia i zaskoczenia sprawiały, że tamte części wyróżniały się w gąszczu klasycznych kryminałów. "Dobry człowiek" jest przyzwoitą, poprawnie skrojoną, tradycyjną książką w gatunku.
Fabuła prowadzona jest w na dwóch równoległych płaszczyznach, które w pewnym momencie łączą się i tworzą ciekawą historię.
Pierwsza opowiada o śledztwie, które prowadzi dobrze już znana komisarz Zuzanna. Dotyczy ono wypadku samochodowego, w którym zginął ojciec i jego mały synek.
Druga to historia, może nie do końca niewinnego, ale nieświadomego popełnionych przestępstw gospodarczych Sławka. Mężczyzna trafia za kratki, a tym samym znika mu cel i sens dalszej egzystencji. Traci majątek, dom i żonę. Mimo początkowego załamania psychicznego, mężczyzna odbija się od dna i staje na nogi. Przywdziewając pozorne szaty "dobrego" człowieka podejmuje szereg różnych decyzji, wchodzi w układy, by zemścić się na osobach, które zgotowały mu ten los. Z "dobrego" wychodzi mrok, czyste zło, które nasuwa refleksje jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek i gdzie są granice, po przekroczeniu których nic już nie będzie takie samo.
Kreacja bohaterów była pobieżna, a niekiedy, jak w przypadku Sławka, niespójna. Mężczyzna początkowo zdawał się być naiwny, niezbyt błyskotliwy, niezdolny do obmyślenia intrygi przygotowanej na końcowych stronach powieści.
Ciekawy, dynamiczny, skondensowany kryminał z wątkiem obyczajowym i sensacyjnym, które istotnie zostały wplecione w intrygę. Autor nie zanudza czytelnika zbędnymi opisami, a skupia się jedynie na konkretach. Druga połowa powieści zdała mi się zbyt natężona wydarzeniami bardziej lub mniej jasnymi. Chociaż dosyć wcześnie domyśliłam się sprawcy, to miałam problem z poukładaniem sobie wszystkiego.
Język pisany prosty, acz nie prostacki. Każda postać wypowiadała się naturalnie na swój sposób, w zależności od tego kim była i jaki poziom inteligencji przejawiała.
Tak jak wcześniej, przy "Kartach zła", skrytykowałam korektę wydawniczą i obróbkę redakcyjną za liczne literówki oraz błędy merytoryczne, tak teraz, przy tym tomie, pozostaje mi ją pochwalić.
Ta powieść, choć niezbyt opasła, jest dobrze skonstruowanym, rasowym kryminałem, przy którym czas mijał niesamowicie szybko.