Jump to ratings and reviews
Rate this book

Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol

Rate this book
Pierwsza biografia zbrodniarki wojennej z obozu dla dzieci, która w PRL-u pracowała w żłobku.

Nikt na tej sali nie jadł żywych myszy i wesz, a ja jadłam w obozie. Na apelu zapytano nas, kto czuje głód, i nas wystąpiło czworo. Dano nam żywe myszy i wpychano w usta - zeznawała Maria Gapińska, w obozie Pawłowska.
Maria Delebis-Jakólska zapamiętała: Kiedyś wylałam farbę i za to Pol mnie skatowała. Pod budynkiem była piwnica i tam zrobiono karcer. Jak mnie zamknięto, to szczury mi nogi obgryzły.
Jan Prusinowski zeznawał pod przysięgą: Polecił mi zebrać kał do miski, w której przyniesiono mi jedzenie, i siłą podniósł mi ją do ust. Pol uderzyła mnie z tyłu głowy tak, że twarz wpadła mi do miski, a kał do ust. Pilnowali, żebym zjadł, co wydaliłem.

Eugenia Pol ukończyła siedem klas szkoły podstawowej. Jak to możliwe, że stała się jedną z najokrutniejszych strażniczek z obozu dla dzieci i młodzieży na Przemysłowej? A po wojnie przez kilkanaście lat pracowała jako intendentka w żłobku?
Do końca życia nie przyznała się do zarzucanych jej zbrodni. Proces był poszlakowy. Do dziś budzi wątpliwości.
Śledztwo biograficzne szukające prawdy o kacie, który zabijał polskie dzieci na raty.

208 pages, Hardcover

First published July 12, 2022

4 people are currently reading
59 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
13 (26%)
4 stars
16 (32%)
3 stars
16 (32%)
2 stars
3 (6%)
1 star
2 (4%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for spokój.w.głowie.
292 reviews915 followers
Read
July 25, 2022
Nie daję gwiazdek takim książkom.
Podobało mi się, że nie było tutaj takiego "to sama prawda" tylko było przytoczonych bardzo dużo wypowiedzi, przeróżnych, nawet takich, które się wykluczały.
W pewnym momencie nie dawałam rady czytać ze względu na brutalność, ale z drugiej strony w połowie książki zauważyłam, że cytowane wypowiedzi świadków się powtarzają i są wstawione te same cytaty, to chyba jedyna rzecz, która jakoś mi się rzuciła w oczy, ale i tak uważam to za jedną z ciekawszych książek obozowych.
Profile Image for Ula.
20 reviews17 followers
September 7, 2022
Wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam zupełnie nic o łódzkim obozie dla polskich dzieci. Tym bardziej sylwetka Eugenii Pol była mi obca. Na szczęście na samym początku książki Błażej Torański wprowadza czytelnika w temat, wyjaśnia, na czym polegał obóz, dla kogo został utworzony i za co się do niego trafiało. Prezentuje też historię Eugenii Pol - Ślązaczki, która podpisała volkslistę i już jako 19-letnia dziewczyna (!) rozpoczęła pracę w obozie przy Przemysłowej w Łodzi.
Ta książka mną wstrząsnęła. Czytając zeznania dzieci musiałam robić przerwy na głębsze oddechy. Nie mieszczą się w głowie te tortury, zadawane w obozie nawet najmłodszym. Przy historii o Uli Kaczmarek - mojej imienniczce - stanęły mi łzy w oczach. Nie mogłam dalej czytać, rozbolał mnie brzuch, musiałam wyjść na powietrze. Tu nie chodzi tyko o śmierć. Chodzi o potworne męczarnie zadawane małym dzieciom, o których teraz prawie nikt nie pamięta… I za co? 13-letnią Ulę aresztowano w łapance, gdy szła po chleb. Umierała w ogromnym cierpieniu z pytaniem „Mamo, po coś ty mnie urodziła?!” na ustach.
Jak czuje się 10-letnie, niewinne dziecko, o którym wszyscy wokół wiedzą, że jest przeznaczone na zakatowanie i nic nie jest w stanie tego zmienić? Śmierć nie nadejdzie w postaci strzału w głowę czy powieszenia: upatrzona ofiara będzie tygodniami polewana lodowatą wodą na mrozie, bita, głodzona, a jednocześnie wciąż zmuszana do pracy i „normalnego” obozowego życia. Bo takie było widzimisię wachmanek, m.in. okrutnej Genowefy Pol.
W drugiej części książki autor przedstawił życie Polowej po wojnie – nie niepokojona przez nikogo dalej mieszkała w Łodzi pod tym samym adresem. Podjęła pracę w żłobku, zajęła się sportem, widywała nawet dawne więźniarki na ulicach. Została aresztowana dopiero w 1970 roku (!) i po długim procesie poszlakowym skazana na 25 lat więzienia, z czego odbyła 19 lat kary. W 1989 roku wyszła na wolność i cieszyła się nią aż do śmierci w 2003 roku…
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
922 reviews19 followers
September 10, 2022
Biorąc ten reportaż do ręki wiedziałam, że to będzie trudna lektura i na taką się przygotowałam. Nie spodziewałam się jednak, że będzie aż tak wstrząsająca i przerażająca.

Każdy z nas wie, ile bólu, cierpienia i okrucieństwa przyniosła ze sobą II wojna światowa. Wiemy również, że podczas wojny tworzono obozy koncentracyjne, takie jak Auschwitz, Majdanek czy Treblinka. Jednak zapewne niewielu z was, tak jak i ja, nie wiedziało o obozie dla dzieci i młodzieży.
Obóz dla dzieci i młodzieży przy ulicy Przemysłowej w Łodzi został utworzony w grudniu 1942 roku w okolicach tamtejszego getta i funkcjonował do końca stycznia 1945 roku. Jedną z najokrutniejszych strażniczek obozu była Eugenia Pol- diabeł w ludzkiej skórze. Biła, maltretowała, upokarzała.
W swojej książce Autor przybliża nam portret kobiety, która podczas wojny znęcała się nad najbardziej bezbronnymi istotami tworząc im piekło na ziemi, a po skończeniu okupacji niemieckiej podjęła pracę w żłobku. Do końca swojego życia nie przyznała się do zarzucanych jej czynów, choć są świadkowie i ich zeznania.
Książka zawiera mnóstwo wspomnień osób, które przeżyły "Mały Oświęcim" i były torturowane przez Pol. Opisy w tej książce są naprawdę drastyczne, ciężko przez nie przebrnąć, ból ściska serce a w oczach pojawiają się łzy. Ciężko jest zrozumieć co kieruje człowiekiem, by dzieciom zgotować taką gehennę, na jaką odważyła się Pol.
"Kat polskich dzieci" to przerażający i wstrząsający reportaż, ale warto po niego sięgnąć. Polecam wszystkim tym, którzy interesują się historią II wojny światowej.
Profile Image for Spotkania_książkowe.
50 reviews7 followers
June 3, 2023
Wystarczy przeczytać "Mały Oświęcim" i do tej książki już nie zaglądać, bo jest to praktycznie dokładna powtórka "Małego Oświęcimia" okrojona, ale z dodatkiem bardzo brutalnych opisów maltretowania dzieci.
Profile Image for Fmds.
20 reviews1 follower
August 8, 2022
Rzeczywistość obozowa oczami ówczesnych dzieci, przytaczana w trakcie zeznań w procesie przeciwko Eugenii Pol. Drastyczne, ciężkie i okrutne.

To nie jest reportaż w ścisłym tego słowa rozumieniu. Autor zebrał wypowiedzi, które padły na procesie Eugenii Pol i zbudował z nich obraz obozu, jaki znamy z wojennych historii tego typu. Oczywiście ta sytuacja jest tym trudniejsza, że więźniami obozu były dzieci od lat 8 do 16, a zostały osadzone za samo bycie Polakami. Historia jest bardzo trudna emocjonalnie, ciężka do udźwignięcia, kiedy zdajemy sobie sprawę z ilości krzywdy, jaka została wyrządzona. Tym bardziej, kiedy czytamy zeznania samej oskarżonej, w których wszystkiego się wypiera, a na zarzuty odpowiada, że biła, ale lekko. Pod tym względem ta książka jest bardzo ważna i dla historii w ogóle wartościowa. Ale nie jestem wobec niej bezkrytyczna.

Autor stosuje wiele powtórzeń opisów, które zostały przytoczone kilka/kilkanaście stron wcześniej, a ponieważ książka nie jest obszerna i czyta się ją na raz, to te wypowiedzi w dużej mierze pamięta się w trakcie czytania. Brakuje mi też bardziej rzetelnego wyjaśnienia, genezy powstania tego obozu i informacji kto tam trafiał. Pewnie nie ma na to jednej odpowiedzi, ale uderzyło mnie na przykład, dlaczego w obozie przebywają dzieci, które na wolności mają rodziców. Dlaczego Ci rodzice nie trafili do obozów? Dlaczego skupiono się na dzieciach? Może gdzieś mi umknęła ta informacja albo nie zrozumiałam, ale moim zdaniem nie jest to tak jasno napisane. Brakuje też wprowadzenia czytelnika w sytuację po II wojnie światowej, z której wynikałoby dlaczego Eugenia Pol mogła być z powrotem Polką i jak działały wtedy polskie władze.

Na plus zaliczam kompozycję książki – podział na części mocno porządkuje, a krótkie rozdziały w ramach większych bloków jest dobrym zabiegiem, bo można odłożyć książkę, kiedy ma się dość i wrócić do kolejnego rozdziału. Świetne jest to, że cała jest właściwie zapisem procesu lub cytatem ze źródeł. Nie ma domysłów, wyciągania wniosków, jest ścisłe oparcie w dokumentach. Z formy i języka mniemam, że dość wiernie. Bardzo dobrym zabiegiem było przeprowadzenie wywiadu z psychologiem odnośnie samej osoby Eugenii Pol i umieszczenie go na końcu książki. Trochę to poszerza rozumienie postaci i uzmysławia, że nic nie jest tylko czarno-białe. Działania wachmanki były oczywiście naganne i złe, krzywdzące (tego nikt nie neguje), ale kwestia motywacji, zrozumienia własnych działań, itd., to już kwestia dyskusyjna.

Książkę polecam miłośnikom historii, bo fakt istnienia obozów dla dzieci nie jest znany szerzej (ja usłyszałam o nim po raz pierwszy). Na pewno jest to dobry haczyk do szerszych poszukiwań, bo opierając się na tej jednej pozycji wielu rzeczy się nie dowiemy. Autor powołuje się wielokrotnie na swoją wcześniejszą książkę „Mały Oświęcim” i pewnie tam znajduje się więcej informacji o samym obozie, ale chciałoby się, żeby szczątkowo poszerzył nam wiedzę i w tej publikacji.

Bardzo dobra robota w poszukiwaniu materiałów, dotarcia do źródeł, trochę gorzej z opowiedzeniem historii i wciągnięciem czytelnika w tamtą rzeczywistość.
Profile Image for mommy_and_books.
1,399 reviews35 followers
July 22, 2022
Biorąc do ręki najnowsze dzieło Błażeja Torańskiego "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol" wiedziałam, że to będzie ciężka i trudna lektura. Czytając wypowiedzi byłych więźniów obozu dla dzieci i młodzieży od lat 8 do 16-tu Polen Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt (Prewencyjny Obóz Policji Bezpieczeństwa dla Młodzieży Polskiej w Łodzi)łzy płynęły mi ciurkiem.
Obóz koncentracyjny został otwarty 1 grudnia 1942 roku. Każde dziecko miało swój numer obozowy. Według tego co napisał autor, nie tatuowano im numerów na przedramionach. Obozem kierowali: Hans Heinrich Fuge, Arno Wruck i Erlich Enders. Najbardziej brutalnymi wachmanami byli: Sydonia Bayer, Edward August i Eugenia Pol. Ta ostatnia trójka to najwięksi sadyści z obozu.
Dzieci, poczynając od tych najmłodszych do najstarszych, musiały ciężko pracować, przeważnie ponad swoje siły i to je wykańczało. Dodatkowo często chorowały na różnego rodzaju choroby, zaczynając od chorób wieku dziecięcego, a kończąc na tyfusie. Nie byli leczeni, musieli sami zdobywać leki — kradnąc lub proszą o nie w listach kierowanych do ich rodzin. Najgorsze było to, jak mieli wszy i nasi wachmani kazali im je zjadać. Wyobrażacie sobie zjadać żywe myszy? Często do takich incydentów dochodziło. Niestety w tym obozie dzieci głodowały. Ich jedzenie przeważnie było już popsute, z pleśnią i robakami. Wyobrażacie sobie, że więźniowie z Oświęcimia dostawali więcej jedzenia niż te biedne dzieci, które do prawidłowego rozwoju potrzebowały odpowiednio zbilansowanej diety.
Tutaj nie było potrzeba budować krematoriów, ponieważ dzieci umierały z przemęczenia/ przepracowania, głodu i chorób. Nie trzeba nawet wspominać, że do ich śmierci przyczyniali się również wachmani. To jest straszne. Ciężko się czyta o katowanych dzieciach. Serce pękło mi na pół. Mam nadzieje, że ci, co przyczynili się do bólu i śmierci najmłodszych smażą się teraz w piekle. Za takie czyny nie ma przebacz. Jak można z zimną krwią mordować dzieci.
Najgorsza była polka Eugenia Pol vel Genowefa Pohl. Katowała swoich własnych rodaków. Wyzywała ich od świń. Dzisiaj nazwalibyśmy ją terrorystką. Urodziła się 23.02.1923r. w Ozorkowie. Jak doszło do tego, że stała się tak okrutną wachmanką - musicie przeczytać sami. Czytając, uważajcie, ponieważ Eugenia uwielbiała tworzyć historie, których nie było. Często, żeby się wybielić mówiła nieprawdę. Przyczyniła się do śmierci kilkoro dzieci. Czy prokurator i sędzia słusznie ją osądzili? Kto w jej sprawie miał rację: ona czy byli więźniowie, którzy przeżyli to piekło?
Przez ten obóz przewinęło się około 3 tysięcy dzieci. Zdarzało się, że do obozu trafiały dzieci młodsze, przed 8 rokiem życia. Na czym spali i jak wyglądał ich rozkład dnia, możecie przeczytać w książce "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".
Warto czytać takie biografie, żeby wiedzieć, jak to naprawdę było.
Dla mnie Eugenia Pol to potwór. Powinna znaleźć się w obozie koncentracyjnym jako więźniarka, a nie być zbrodniarką wojenną, która w bestialski sposób pastwiła się nad najmłodszymi. Z tej książki dowiecie się również, co Eugenia robiła po wojnie. Czy chwaliła się tym, co robiła podczas wojny? Czy raczej próbowała to zataić? Byłam w szoku, dowiadując się, co robił jej brat, żeby ratować skórę własnej siostry.
Książka ma twardą oprawę. Z tyłu znajdziecie wypowiedzi trzech byłych więźniów. W środku znajdziecie fotografie między innymi Eugenii Pol, listu Sydonii Bayer do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, itd..
Książka jest warta uwagi.
Z całego serca polecam tę trudną lekturę - mommy_and_books.
67 reviews1 follower
July 19, 2022
ulubieńcy bogów umierają młodo
Książka
Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol
Błażej Torański
Okładka książki - Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol
KUP TERAZRecenzja książki: Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol
Recenzuje: Małgorzata Styczeń
Kat Polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pół", to książka która dosłownie mną wstrząsnęła. Sama bardzo chętnie i często sięgam po literaturę obozową, bo osobiście uważam, że nie możemy zapominać o okrucieństwach wojny, których doświadczali nasi przodkowie. Myślę, że to wyjątkowo wartościowa literatura po którą sięgać powinien każdy z nas. Niemniej jednak nie są to książki, które czyta na odstresowanie po ciężkim dniu, a trudna literatura do której potrzeba spokoju i skupienia.
Książka opowiada historię Genowefy Pohl, a tak naprawdę Eugenii Pol, która była pracownicą funkcyjna w hitlerowskim obozie dla dzieci i młodzieży przy ulicy Przemysłowej w Łodzi. Eugenia Pol była zbrodniarką wojenną, została zatrudniona w Oddziale VI, czyli w obozie dziewczęcym i dzieci poniżej 8 roku życia. W roku 1970 trafiła do aresztu, została oskarżona o morderstwo, a także pomoc państwu hitlerowskiemu w bestialskim mordowaniu dzieci. Niemniej jednak Eugenia Pol nigdy nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. Zbrodniarka nie przyznawała się do znajomości języka niemieckiego, a także do wielu sytuacji, które miały potwierdzenie w zeznaniach świadków, którym udało się przeżyć te okrucieństwa. Jak można z taką obojętnością traktować dzieci, niewinne istoty, za których uśmiech oddałbym życie. Nie potrafię zrozumieć tego okrucieństwa i uważam, że kara która spotkała Eugenię Pol była nieadekwatna do jej winy, ją i wszystkich innych, którzy nie wahali się przed krzywdzeniem niewinnych dzieci.
Sięgając po ten tytuł spodziewałam się, że będzie okrutnie, że bestialstwo tych ludzi nie znało granic i myślałam że mnie książka nie przerazi. Niestety mocno się rozczarowałam, bo myślałam że jestem przygotowana na wiele, ale na to nie byłam. Ta historia jest tylko i wyłącznie dla ludzi o silnych nerwach! Jest dla tych, którzy potrafią dobrze sobie radzić z cierpieniem innych. Dla mnie to było tyle emocji, dosłownie książka mną wstrząsnęła. Nie jestem nawet w stanie wyrazić szoku jakiego doznałam i który pozostanie we mnie na długo.
Sama jestem mamą dwójki dzieci i myślę, że to również miało wielki wpływ na odbiór tej książki. Czytałam i płakałam, a wczytaniu musiałam robić przerwy, żeby brnąć przez te okrucieństwa dalej. Tamte dzieci nie miały przerwy, nie miały nikogo bliskiego, a były nikomu nic winne. Małe, niedoświadczone istoty, które cierpiały katusze.
Książka to świadectwo strasznych rzeczy, jakie niestety miały miejsce. Zdecydowanie nie jest to tytuł dla każdego, bo okrucieństwo wojny i ludzi zostanie z nami na długo. Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.
657 reviews3 followers
August 28, 2022
W Łodzi w okresie II Wojny Światowej powstał Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich. Co Niemcy mieli do polskich dzieci? Dlaczego ich więzili? Dla Niemiec młode, polskie pokolenie to przestępcy i dlatego zamykali ich w obozach. Ten w Łodzi, jak mówią ci co go przeżyli, był gorszy od Oświęcimia. W łódzkim nie zagazowano osób, ale znęcano się nad nimi. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Codzienne bicie za wszystko i za nic, okropny głód i ciężkie choroby. Tak wyglądała codzienność niewinnych istnień.
„Kat polskich dzieci” jest na pewno książką dla osób z mocnymi nerwami. Czytając ją nie raz musiałam na chwilę ją odłożyć i przewietrzyć umysł od tych makabrycznych scen. Najbardziej w pamięci zapadła mi mała dziewczynka, Ula. To co z nią zrobiła Eugenia Pol… brak słów.
Ciężko jest opisać ten reportaż. Jest w nim tyle okrucieństwa, bestialstwa, przemocy. Dodatkowo, ciężko, ponieważ bohaterami są małe dzieci. Były one głodzone i bite. Trudno jest uwierzyć, że ktoś mógłby przeżyć to piekło i dalej funkcjonować i zakładać rodzony. Trudno jest mi również uwierzyć, że do wszystkich tych okropnych rzeczy dopuściła się kobieta. Nie mężczyzna, a właśnie kobieta.
Czytając zastanawiałam się również ile trzeba mieć w sobie nienawiści by traktować w taki sposób innych. I jak w ogóle można funkcjonować na co dzień. Gdzie takie osoby mają wyrzuty sumienia, człowieczeństwo, jak mogą sobie spojrzeć w oczy? Nie tylko w okresie wojny, ale również po latach. Czy są oni totalnie pozbawieni uczuć?
Książka jest opisem charakteru i zachowania Eugenii Pol, którego ja niestety nie jestem pojąć. Jest tu opis procesu głównej morderczyni, która oczywiście nie przyznawała się do stawianych jej zarzutów, a wręcz przeciwnie. Kłamała, że pomagała dzieciom. I obojętnie jaka jest prawda, to nigdy nie powinna pracować na stanowisku, na jakim pracowała. Zszokowało mnie to i zastanawiałam się gdzie jest sprawiedliwość. A jaką miała pracę, to musicie sami przeczytać.
Reportaż zawiera dość liczne zdjęcia dzieci, Eugenii jak również fałszywych dokumentów. Jest napisany prostym i przystępnym językiem, dzięki czemu jeśli nie musicie jak ja zrobić sobie przerwy, to czyta się go szybko. Wszystkie książki i reportaże opisują różne obozy koncentracyjne i skupiają się głównie na Żydach. Jeśli chcecie uzupełnić wiedzę o to co działo się w tych okrutnych dla człowieczeństwa latach koniecznie sięgnijcie po „Kata polskich dzieci”.
Profile Image for L.L..
1,041 reviews19 followers
February 10, 2023
Niewiele dotychczas słyszałem o obozie dla dzieci w Łodzi, dlatego książka była ciekawa. Wstrząsająca - też (chociaż słyszałem podobnie brutalne relacje z podobnych "domów opieki" dla dzieci w Niemczech i to nawet powojennych...).
Tyle plusów. No i może jeszcze to że przytoczone zostały relacje nie tylko negatywne na temat głównej "bohaterki", bo znaleźli się tacy, którzy ją chwalili. I to jest w sumie ciekawa kwestia, która nie daje mi spokoju - zdanie były podzielone... Czy to znaczy że Eugenia Pol przekupiła część świadków, czy jednak była dla części dzieci rzeczywiście dobra i pomagała im, a dla reszty była potworem? A może ta reszta ma fałszywe wspomnienia? A może ci, którzy ją chwalili mają fałszywe? Dlaczego relacje są tak rozbieżne? Przyznam, że miałbym problem z osądzeniem jej po tym co przeczytałem, na szczęście to nie ja musiałem ją sądzić...
Natomiast pewnym minusem książki są powtórzenia i to w bliskiej od siebie odległości - nie wiem czy to konieczny zabieg, bo niby wydaje się to pasować do treści ale wygląda to trochę dziwnie i chyba jednak obniża jakość książki.

(czytana/słuchana: 8-9.02.2022)
4/5 [7/10]
7 reviews1 follower
September 7, 2022
Przerażająca opowieść o zbrodniarce z okresu wojennego – Eugenii Pol, kobiecie, która męczyła polskie dzieci. Co było najokrutniejsze w jej postawie: to, że doprowadziła do śmierci tak wielu niewinnych istot, czy to, że nigdy do niczego się nie przyznała? Ten reportaż jest bardzo poruszający, momentami ciężko się go czyta, bo przedstawia tak dużo okrutnych wydarzeń z okresu wojennego. Warto jednak po niego sięgnąć, bo poznać historię zbrodniarki oraz dzieci.
Książka jest bardzo ciekawa, ale napisana chaotycznie. Dużo informacji się w niej powtarza, często miałam wrażenie, że czytam o tym, co pojawiło się kilka stron wcześniej. Gdyby reportaż został lepiej uporządkowany, byłby jeszcze ciekawszy w odbiorze.
163 reviews4 followers
Read
June 24, 2023
Bez oceny, bo nigdy tego typu książek nie oceniam. Jedyne co mi przeszkadzało, to liczne powtórzenia. Autor często powtarzał historie przytaczane przez byłych więźniów.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.