,,Jak zszedłem na psy" autor Tadeusz Rybczyński książka z gatunku podróżniczych jakich próżno szukać u mnie. Jednak nie mogłem obok tego tytułu przejść obojętnie. Kupił mnie od razu, a następnie okładka oraz opis.
Tadeusz Rybczyński opowiada w książce o swoim życiu, pieszych wędrówkach, przygodach jakie go spotkały podczas nich, o chorobie córki, a wszystko to w towarzystwie czworonożnego przyjaciela Karelczyku - karelski pies na niedźwiedzie, a czasami kilku przyjaciół.
Ukazane jest przede wszystkim piękno Gór Izerskich. Ponadto wędrowca oprowadza nas po górskich szlakach w Czechach, na Słowacji i Węgrzech.
Książka jest bardzo krótka, bo zaledwie liczy 227 stron i jest w mniejszym bardzo poręcznym formacie, ale spotkamy w niej wiele ciepła. Szczęścia, sukcesów, a także smutku i łez. Dodatkowo każdy rozdział zawiera autentyczne zdjęcia autora ilustrujące opisywaną przygodę.
Ja już dawno zszedłem na psy. Książka trafiła do mnie i zachęciła do zabrania kolejnego czworonożnego przyjaciela w Góry Izerskie, które są dla mnie również wyjątkowe i piękne.
Polecam wszystkim kochającym góry i tym którzy w psach widzą trochę więcej niż tylko cztery łapy i ogon.