Trudno odciąć się od przeszłości. Zwłaszcza, gdy jest mafijna. W życiu trzydziestoletniej psychoterapeutki, Blanki Zielińskiej, wszystko nareszcie zaczyna się układać. Osiągnęła niezależność finansową, klinika, którą prowadzi z przyjaciółką, cieszy się coraz większą renomą, a ukochany brat bliźniak właśnie się żeni. Niestety, dzień jego ślubu zmienia się w koszmar i poukładane życie Blanki rozsypuje się niczym domek z kart. Brat znika, a ponura rodzinna przeszłość znów staje się teraźniejszością. Ojciec, który dorobił się na gangsterze oraz dzikiej reprywatyzacji, wciąż działa poza prawem i próbuje wciągnąć córkę w przestępczą machinę zależności. Przekupstwem, nękaniem i zastraszaniem w końcu udaje mu się skłonić Blankę do współpracy. Ma pomóc Redowi, jednemu z żołnierzy ojca, który potrzebuje psychoterapii. To ma być prosty, zawodowy układ.
Znacie twórczość Anieli Wilk? Ja tylko te krótkie formy i zawsze opowiadania, które znalazły się w różnych antologiach, przypadały mi do gustu. A jak było z pierwszą czytaną przeze mnie powieścią tej autorki? 😊😊😊
Tytułowa "Księżniczka" to młoda terapeutka, która zmieniła nazwisko i otworzyła wraz z przyjaciółką kliniczkę (czyli małą klinikę 😁), aby raz na zawsze odciąć się od swojej rodziny. Nie jest bowiem łatwo być córką gangstera, a jeszcze trudniej odejść z tego światka... No właśnie, czy da się to zrobić tak ostatecznie?🤔 Po ucieczce sprzed ołtarza Juliana- brata Blanki, kobieta bedzie zmuszona ponownie nawiązać kontakt z ojcem. A ten, owszem, może dać jej ochronę, ale nic nie ma w życiu za darmo... 🙄 Blanka będzie musiała przeprowadzić terapię z jednym z żołnierzy Orłowskiego, który w dodatku okaże się wcale nie taki obcy, jak myślała... Czy terapia Reda, w takim wypadku, będzie miała jakikolwiek sens? Do czego posunie się ojciec, aby zwabić do siebie córkę? A może Blanka, jako księżniczka mafii, zostanie na stałe nadworną psycholożką? 😁
Przyznam szczerze, że autorka od pierwszych stron kupiła mnie swoim poczuciem humoru. Totalnie mój styl, więc świetnie się bawiłam. 😊 Kiedy pojawiła się postać Reda, zaczęłam mieć mieszane uczucia co do głównej bohaterki.🤨 Okazała się szalenie nieprofesjonalna i, oczywiście, o to zapewne w tej książce chodziło, o relację terapeutki z pacjentem, ale jednak inaczej sobie to wyobrażałam. 🤔 Może jakaś przyjaźń, rzeczywista pomoc psychologiczna i głęboka więź, która miała szansę się między nimi wytworzyć... Dostałam jednak głównie związek oparty na pożądaniu i może rzeczywiście jakaś lojalność i przyjaźń, ale zdradzę Wam, że z terapii wyszły nici. 😁 Red w końcu zdradził co nieco o sobie, jednak miałam wrażenie, że to on panuje całkowicie nad Blanką, a ona tak trochę naiwnie i ślepo za nim podąża- całkowicie kłóci mi się to z postacią silnej kobiety, córki gangstera, a w dodatku lekarki. 🤨 Zakończenie raczej fajne, ale jednocześnie bez fajerwerków, ani nie rozczarowuje, ani nie zachwyca. 🙃 Myślę, że książka miała trochę większy potencjał, a relację głównych bohaterów można było lepiej dopracować, jednak całość była bardzo przyjemna. Głównie za sprawą stylu i humoru autorki, a niekoniecznie fabuły, chociaż to nie znaczy, że ta była nudna! Znajdziecie tu nie tylko dużo zakrapianych wieczorów i gorących nocy, ale też trochę niebezpieczeństw, radiowozów i napiętej atmosfery. 😊 Nie wiem czy będzie kontynuacja, ale jeśli tak, to na pewno po nią sięgnę!😊 7/10🤗
Blanka, tytułowa bohaterka, to córka wpływowego gangusa, która postanowiła odciąć się do mafii. Skończyła psychologię, z koleżanką prowadzi praktykę psychoterapeutyczną. Unika kontaktów z ojcem i jego środowiskiem. Okazuje się, że do końca się nie da. Po ucieczce brata z przed ołtarza, jest jedynym dzieckiem, wręcz następczynią. Choć nie chce to tatuś znajduje sposoby, by wywrzeć na nią presję. W efekcie dziewczyna godzi się na prowadzenie terapii jednego z jego "współpracowników". A tu już krok do romansu. Nie profesjonalne to zachowanie, ale w końcu powieść rządzi się prawami stworzonymi przez pisarkę. Nie ma tu eleganckiej mafii, jak u autorek lubujących się w amerykańsko-włoskich klimatach. Tylko nasza rodzima. Nie wytworne kluby w stolicy, a siermiężne, prowincjonalne miejscówki, z nielegalnymi walkami MMA. I zawodnikami nie przypominającymi herosów. Szefom daleko do dbających o formę mafiozów, to raczej poczciwi wujowie. Nikt by o nich nie powiedział, trzęsą podziemiem. No cóż, jaki kraj taka mafia! Z lokalnego patriotyzmu podkreślę, że akcja dzieje się w moim mieście, w Łodzi. Autorka wybrała klimatyczne miejsce, okolice parku Rejtana położonego na dawnym cmentarzu ewangelickim, co momentami podkręca mroczny nastrój. Lekko napisana, wciąga od pierwszej strony. Nie jest wymagająca lekturą, ale miłym wypełniaczem czasu. Tylko jedna uwaga nie mamy alej Politechniki (ani żadnych innych alej) ale aleję (wszystkie nasze aleje są w l.p.) Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza.
Blanka wraz z przyjaciółką Asią prowadzą mała prywatną klinikę psychologiczną w Łodzi. Dziewczyna próbuje odciąć się od ojca i jego gangsterskiego świata. Bycie córka szefa jednak nie daje się tak łatwo skreślić. Niespodziewane zdarzenie na ślubie Jej brata dodatkowo komplikuje życie. Ojciec chce by Blanka wróciła do rodziny. Podsyła Jej jednego ze swoich ludzi - Daniela "Reda" - by pomogła mu uporać się z traumą. Czy Blanka ugnie się pod presją i wróci? Co z kliniką nad którą tyle pracowała? I jaka rolę odgrywa Red?
Pierwszy raz czytałam książkę której usytuowanie dobrze znam. Parę lat mieszkałam niedaleko parku opisanego przez autorkę. Mafijny romans z dawka humoru który bardzo dobrze się czytało.
Chociaż powiem szczerze że mam nadzieję na ciąg dalszy bo historia ma swój potencjał i można było odczuć że koniec był pisany na szybko.
Znacie już książki autorstwa Anieli Wilk? Miałam okazję spotkać się wcześniej z jej twórczością, a jej pióro bardzo przypadło mi do gustu. „Eter”, który został wydany w zeszłym roku, bardzo mi się podobał. Czy podobnie będzie w tym przypadku?
Blance wydawało się, że uwolniła się od gangsterskich powiązań swojego ojca. Piękna, wykształcona samodzielna terapeutka, prowadząca wspólnie z przyjaciółką klinikę terapeutyczną. Jednak niespodziewanie jej przeszłość puka do drzwi. Kobieta ma pomóc jednemu z żołnierzy swojego ojca, Redowi. Czy uda jej się zachować niezależność. Kim okaże się tajemniczy mężczyzna?
„Księżniczkę” czyta się bardzo szybko, pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Autorka stopniowo buduje napięcie. Od początkowych scen, gdzie głównie przewija się humor, w postaci ciętego języka Blanki oraz jej wewnętrznych monologów, przechodzimy przez pełne napięcia i pożądania sceny między głównymi bohaterami przeplecione z wątkiem sensacyjnym, który znajdziemy między innymi walki i napaści, oraz świat gangsterski, z którego wywodzi się główna bohaterka i Red.
Co do samych bohaterów, Autorka potrafi ich tak skonstruować, że nie są to płaskie postacie, ale barwne i posiadające wiele twarzy, mające swoje doświadczenia i historie do opowiedzenia. Szczególnie podoba mi się postać Daniela, Reda, mężczyzny, z którym przychodzi się zmierzyć samej Blance. Autorka fenomenalnie pokazała zarówno jego siłę jak i zagubienie, a sam fakt, że jest jaki jest (tu nie będę Wam zdradzać, co mu się przydarzyło- koniecznie musicie to przeczytać), dodaje tej pozycji świeżości, bo nie spotkałam wcześniej takich bohaterów zwłaszcza w romansach. Było to dla mnie interesującym doświadczeniem, a przede wszystkim, nadało Danielowi bardziej namacalny charakter, nie był wyidealizowany, miał swoje mankamenty.
„Księżniczka” to z pozoru lekka lektura, która jednak niesie za sobą pewien przekaz. Nie zawsze uda nam się uciec przed przeszłością. Na przykładzie Blanki autorka pokazała, jak można walczyć o niezależność, równocześnie pokazując jak łatwo można ją stracić. Z pewnością nie jest to ostatnie moje spotkanie z autorką, wręcz wyczekuję już kolejnego. Polecam.
Dziękuję bardzo wydawnictwu oraz autorce za egzemplarz do recenzji.