Es diciembre en Lipowo. El aire está impregnado de olor a pino y sus habitantes se preparan para un frío invierno. Solo hay una cosa que enrarece la paz del lugar: en unos días, el culpable de la muerte del padre del inspector Daniel Podgórski volverá al pueblo. Durante quince años nadie ha osado pronunciar su nombre.
Por si eso fuera poco, una pareja que ha viajado desde Suecia amenaza a un habitante del pueblo por una razón que nadie conoce. Daniel intenta mantener la situación bajo control, pero cuando alguien provoca un incendio, como quince años atrás, el pasado regresa, sin piedad. Para complicar más las cosas, se realiza un inquietante hallazgo en el bosque, en lo que décadas atrás fue el asentamiento de una secta.
Muszę zacząć od tego, że jeśli chodzi o warsztat autorki, o którym pisałam w dwóch poprzednich opiniach, stoi w miejscu. Autorka nadal cierpi na potrzebę łopatologicznego tłumaczenia czytelnikom najprostszych zdarzeń i opisywania ich po kilka razy, jak i słynne już, nagminne nazywanie postaci pełnym imieniem i nazwiskiem oraz pełnioną funkcją. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich części ta ma dodatkowy, spory minus - fabuła nie jest już tak interesująca i ciekawie poprowadzona jak w "Motylku" i "Więcej czerwieni". Do tego dość oczywiste i nie zaskakujące rozwiązanie zagadki. Zwodzenie czytelnika też pozostawiało wiele do życzenia i kłuło w oczy naciąganiem na siłę. Jednym słowem, autorka tym razem nie przemyślała za bardzo historii, którą zdecydowała się opowiedzieć.
ja nie wiem czy chce czytać dalej o lipowie to już był taki misz masz tutaj, jakby totalnie nierealistyczne pic na wode - jakby powiedział mój tata - i tyle wkurza mnie to ze każdy z każdym miał lub ma jakiś tajemny romans lub dziecko na boku po trzech tomach juz mam totalnie dość kamińskiego który potrafi tylko przeklinać wyzywać i zdradzać zone tak samo jak mam dość dram i romansów daniela i jego wybryków mnóstwo błędów merytorycznych w lipowie są trzy zabójstwa w ciągu trzech dni, tymczasem zaręba mówi ze nie ma co się martwić o dzieci bo to nie jest warszawa (tymczasem jego dzieci zamknięte przez mordercę w lochuXD)
dokończyłam czytać bo juz chciałam meic to za sobą, ale uważam ze naprawdę jak pierwszy tom był super, drugi troszkę gorszy od pierwszego ale tez fajny TO TEN TO JEST TOTALNA PORAŻKA
Pani Kasiu… mam nadzieje ze kolejne tomy są lepsze ale czy taka jest prawda, to nie wiem czy chce się przekonać
This entire review has been hidden because of spoilers.
Z kazdym kolejnym tomem lubie ta serie mniej. Mam wrazenie, ze ilosc stron jest napedzana powtarzaniem do znudzenia pelnego tytulu i imienia i nazwiska glownych bohaterow. Przeczytam kolejna czesc tylko dlatego, ze kupilam ja razem z ta, ale jesli nie bedzie lepsza, to pozegnam sie z Lipowem.
Han pasado 15 años del trágico incendio que acabó con la vida de cuatro personas de Lipowo. Tytus ha conseguido la libertad condicional y decide volver a su pueblo natal. Los vecinos no dan crédito ¿Tiene la poca vergüenza de volver después de todo el daño que causó?
Se desata el caos en Lipowo, un pueblo en el que nadie es lo que parece y los resentimientos entre los vecinos están a la orden del día.
De forma paralela, Jerzy Grala, un científico experto en poblados de sectas que investiga la secta Templo encuentra los restos de una persona. ¿Cómo es posible? Todos los miembros de la secta se suicidaron el Último Día de Gloria en 1965 y ya se encontraron todos sus cadáveres.
Los policías del pueblo junto a la nueva subinspector Emilia trabajaran a contrarreloj para averiguar qué está sucediendo.
Una historia que destaca por la gran cantidad de personajes que contiene, me ha fascinado el desarrollo de las diferentes personalidades, he sentido el resentimiento, la ira, la frustración y el amor que desprenden a lo largo de la novela. Eso sí, os recomiendo que os hagáis con una libreta para apuntar los nombres de los personajes porque son un poquitín complicados.
Está narrada en tres tiempos, 1965 cuando se produjo el suicido colectivo, 1998 el año en el que se produjo el incendio y la actualidad, 2013. Me han gustado mucho las tres épocas, aunque me habría encantado saber más sobre la primera, me apasiona el tema de as sectas.
Como toda buena novela nórdica, la número 31 está repleta de secretos que te hacen dudar de cada uno de los personajes y elaborar hipótesis súper enrevesadas, lo que da lugar a una historia muy adictiva.
Si te gusta la novela policíaca te la recomiendo muchísimo, eso sí, es una trilogía y esta es la tercera parte, aunque se pueden leer de manera independiente porque son casos totalmente cerrados.
Ta część była jeszcze lepsza niż dwie pozostałe. Wciągnęłam się jak mało kiedy i nie mogłam się od niej oderwać. Bohaterowie są świetnie wykreowani, zagadka kryminalna jest złożona i przyznaje, że nie odgadłam, kto jest mordercą. Kolejnym plusem jest to, że cała tajemnica rozwiązana została dopiero na ostatnich stronach.
Muszę przyczepić się tylko pierwszych rozdziałów, bo mniej więcej przez pierwsze 150 stron nic szczególnego się nie działo. Porównywałabym początek historii raczej do obyczajówki, który powoli przechodzi w kryminał.
Uwielbiam wszystkie postaci, oprócz Pawła, który po raz kolejny niezmiennie denerwował. Niby policjant mający trzydzieści parę lat, a zachowuje się gorzej niż dziecko, które krzyczy i strzela fochy.
Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie momentami irytowała. W tej części poznajemy Albina - mężczyznę, który jest lekko opóźniony w rozwoju. Ale do czego zmierzam. Kiedy tylko się pojawiał, autorka musiała go opisać, że to "chłopiec w ciele mężczyzny". Niby okej, ale kiedy ten opis pojawia się kilka razy na jednej stronie to zaczyna denerwować.
Pomimo mojego czepialstwa na pewno będę kontynuować tą serię. Widać, że autorka przyłożyła się do wymyślenia zagadki i nie jest ona dziełem przypadku.
I znów wracam do Lipowa. Nadal fenomenalne wątki społeczno-obyczajowe. Co do intrygi kryminalnej... No nie. Trochę za dużo trupów jak dla mnie. I w porównaniu do pozostałych książek Puzyńskiej, tutaj od razu domyśliłam się, kto może stać za zbrodnią.
W tym tomie autorka konfrontuje nas również z tragedią, która spadła na policjantów i ich rodziny piętnaście lat wcześniej. I ta konfrontacja nie jest do końca udana. W epilogu wszystkie zagadki zostają rozwiązane, ale w mojej opinii jest to trochę zrobione po łebkach i absolutnie taki wybór pisarki mnie nie usatysfakcjonował.
Ale - a jakże -powrócę do tej serii. Uwielbiam Daniela Podgórskiego i chętnie przekonam się, co jeszcze spotka w życiu tego sympatycznego, pulchnego policjanta.
Moja przygoda z kryminałem Puzyńskiej na pewno nie dobiega końca. "Trzydziesta pierwsza" to solidnie i zajmująco napisana powieść, od której trudno się momentami oderwać. Rozwiązanie zagadki w tym tomie nieco mnie rozczarowało. Denerwowała mnie też tępota umysłowa lipowskich policjantów (bystrzakami to oni nie są). Sprawa właściwie rozwiązała się sama, a ich udział w niej był niewielki (więcej zamętu niż pożytku). Ciekawe z kim w kolejnych tomach będzie się układał Podgórski, skoro prokurator Czarnecki odchodzi na emeryturę. Mimo tych drobnych felerów, chętnie sięgnę po inne tomy.
Nigdy, absolutnie nigdy w życiu, nie pomyślałabym, że będzie mi się tak przyjemnie czytać polską książkę o polskiej wsi. Jestem tak zachwycona, że gdyby mój portfel mi na to pozwolił wykupiłabym resztę książek Puzynskiej.
reread: nie zmieniam oceny, wszystko bardzo tajemniczo, ale nie skomplikowanie. Nie zagubiłem się w akcji i czerpałam radość z każdej kolejnej kartki.
Jestem absolutnie zakochana w książkach pani Puzyńskiej. Ostrzegam, że ten tom tak wyciąga, że mnie irytowało, że muszę np. pójść do pracy - taka przerwa w czytaniu była nie do zniesienia. ;)
Pomimo moich zarzutów z poprzednich tomów - czyli wielu wielu powtórzeń I długich "nazw" bohaterów... to jedyna rzecz, która mi jakoś tak zgrzytnęła w calej historii była "spowiedź" naszego szalonego naukowca - nie przekonuje mnie, że taka osoba zdradzalaby takie informacje dzieciakom....nawet jeżeli chciał się bardzo pochwalić tym jaki jest wspanialy;) poza tym, świetna zabawa;)
Do Lipowa wraca osoba, o której wszyscy pamiętają jak również pamiętają tragedię z którą była związana. Po 15 latach z zakładu karnego w Starych Świątkach wychodzi warunkowo podpalacz oraz morderca Tytus Weiss. Nasz Daniel Podgórski przejawia szczególną nienawiść wobec tego człowieka, ponieważ to właśnie jego działania spowodowały, że Daniel stracił ojca. W pożarze wywołanym przez Tytusa zginęło 3 policjantów oraz 1 cywil. Jakby jednak było mało kłopotów to do Lipowa przyjeżdża rodzeństwo ze Szwecji, które również sprawia pewne kłopoty.
Powrót do Lipowa od samego początku był dla mnie obiecujący, kiedy zobaczyłam, że autorka naprawiła to co było najbardziej irytujące w drugim tomie czyli to ciągłe powtarzanie nazwiska i stanowiska wszystkich postaci przez całą książkę. Atmosfera pomimo świątecznego okresu jest bardzo duszna. Na wszystkim kładzie się cień tragedii sprzed 15 lat, kiedy to bohaterską śmiercią zginęła 3 policjantów, żeby uratować jedną kobietę z palącego się domu. Teraz podpalacz zostaje zwolniony warunkowo i regularnie musi stawiać się na komisariacie w Lipowie. Niechęć mieszkańców wioski jest olbrzymia, a jeszcze apogeum niechęci przejawia brat Tytusa. Nasi policjanci również są blisko spokrewnieni z ofiarami, więc z jednej strony nakłada się szczera nienawiść do Tytusa za to co zrobił, a z drugiej strony pojawia się ta kwestia, że pełnią obowiązki służbowe i w tym zakresie wypadałoby pozostać na swój sposób neutralnym. Autorka między kartkami książki wciąga nas w historię pewnej sekty, która w latach 60-tych zamieszkiwała Cichy Lasek, a po ulicach spaceruje para Szwedów czyhająca na brata Tytusa. W tym tomie nie spotkamy Klementyny Kopp oraz Weroniki i szczerze mówiąc najmniej brakowało mi właśnie Weroniki oraz jej rozdarcia emocjonalnego czy chce się związać z Danielem na stałe czy jednak nie za bardzo. Jakbym miała podsumować ten tom to powiem - Puzyńska, aleś się popisała. Niektóre rzeczy byłam w stanie się domyśleć, ale w całokształtcie nie ukrywam, że zebrałam szczękę z podłogi. Dodatkowo epilog zamiótł wszystko.
Póki co autorka trzyma bardzo dobry poziom. Także zostawiam taką samą ocenę jak przy dwóch poprzednich tomach.
4,25⭐ Zdecydowanie lepsza od dwóch poprzednich części. Jak dla mnie brak Klementyny Kopp i Weroniki zdecydowanie na plus. Dużo zawiłości wątków pobocznych, każdy z każdym jest jakoś powiązany. Motyw sekt zawsze jest ciekawy. Końcówka książki mocno przyspieszona, a szkoda. Największą wadą tej serii jest łopatologiczne przedstawianie postaci przy każdej wzmiance. Imię, nazwisko, zawód/stopień funkcyjny, miejsce pochodzenia, jeszcze tylko rozmiaru buta brakuje. Naprawdę i bez tego idzie zapamiętać kto jest kim.
5:52 28.07.2022 Wczoraj zaczęłam tą książkę jakoś wieczorem Nie przespałam ani minuty i 2 minuty temu ją skończyłam. Weźcie to za moją opinie A teraz idę spać Było mega dobre ❤️