W tej bajce księżniczka może liczyć tylko na siebie. Chloe znalazła swojego księcia – zakochanego w niej chłopaka z dobrego domu, gotowego ożenić się z dziewczyną z patologicznej rodziny wbrew woli rodziców. Wydaje się, że wszystko zmierza ku romantycznemu zakończeniu – ślub jak z marzeń, a po nim egzotyczna podróż… Właśnie wtedy czar pryska, a bajka okazuje się najgorszym koszmarem. Chloe zostaje uprowadzona przez meksykańskich handlarzy żywym towarem. Trafia w ręce człowieka, którego zadaniem jest zrobienie z niej bezwolnej marionetki. Mikail jest narkotykowym bossem i jednym z najpotężniejszych gangsterów w Meksyku. Jego życie to przemoc i walka o władzę. Chloe ma małe szanse na wygranie w starciu z tym bezlitosnym psychopatą, ale nie zamierza się poddać. Przecież każdy ma swoją słabą stronę, trzeba tylko wiedzieć, gdzie jej szukać… Książka porusza kontrowersyjne tematy, mogące budzić niepokój. Powieść przeznaczona dla czytelników od osiemnastego roku życia.
Zacznijmy od tego, że zostały poruszone kontrowersyjne tematy, które nie wszystkim się spodobają, dlatego warto zastanowić się przed sięgnięciem. Kolejną kwestią jest Mikail nazwanie go ch***m nie oddaje tego, kim tak naprawdę jest, jest wiele innych i równie pasujących do niego, lecz dla dobra tej jakże krótkiej opinii daruję sobie, przytaczanie ich. Dodatkowo zwłaszcza pod koniec bardzo widoczne są zachowania, które towarzyszą przy zaburzeniu osobowości, w jego przypadku może to być również po prostu głupia natura, nazywajmy to, jak kto woli. Jeśli chodzi o historię Chloe i Andrea z początku była słodka, tylko z początku. Moment, gdy Chloe została porwana, wywołał we mnie wiele emocji, a przede wszystkim wyzywałam dwie osoby, które jak się potem okazało, maczały palce w całej intrydze. Duży plus dla autorki, że nie jest to kolejny romans, gdzie bohaterka rzuca miłość "swojego życia" dla buntownika, bo przecież tacy kochają najbardziej, a ukazanie miłości do tego jedynego mimo wszystko. Czy polecam? Tak, ale czytajcie "Zaproszenie" Vi Keeland!
"Zrodzony z gniewu" to historia, która już swoim opisem zdradza, że nie jest dla każdego, i jeśli ktoś szuka słodkich historii z wielką miłością to NIE ten adres - tu nie znajdziecie nic nawet odrobinę uroczego. W tej recenzji mogę poruszyć także tematy, które dla czułego czytelnika mogą być ciężkie do przyjęcia - proszę czytajcie ostrożnie. Główna bohaterka Chole nie miała łatwego życia, od samego początku musiała walczyć o siebie i swoją przyszłość. Nic nie zostało jej dane, jednak los się do niej uśmiechnął i postawił na jej drodze Andreasa - wspaniałego mężczyznę, który chce jej nieba przychylić. Po ślubie z nim jej życie powinno być istną sielanką, która zostanie dodatkowo zapoczątkowana pewną podróżą - tylko że to będzie właśnie początek końca... Chole zostaje porwana i nic już nie będzie w stanie jej uratować - w obcym kraju, nieznanym miejscu, gdzie mężczyźni mają kobiety za rzeczy, którym można kazać wszystko. Boss narkotykowy - to on jest teraz jej panem, tylko że ta mała kobieta ma w sobie ikrę i nie da się tak łatwo złamać - autorce udało się bardzo dobrze uchwycić to co nasza bohaterka czuła w niewoli - cierpiałam te katusze razem z nią, kilka scen nawet mnie ruszyło, a to nie jest proste, bo swoje w życiu, jeśli chodzi o darki przeczytałam - jestem pod wrażeniem! Przemoc tu nie jest lekka i delikatna, wręcz przeciwnie - jest pochłaniająca, spuszczająca czarną zasłonę na wszystko i przedstawiona niezwykle obrazowo i plastycznie, że w pewnym momencie złapałam się na tym, że wsiąkłam w te przerażające rzeczy. "Zrodzony z gniewu" to powieść dla odważnych czytelników, którzy nie boją się tematów kontrowersyjnych i chce przeczytać coś innego, bo ja na naszym rynku nie kojarzę takiego tematu i ujęcia. Jeśli dacie historii Chole szansę, to gwarantuję, że zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące (z mojej perspektywy).
Właściwie nigdy nie czytałam aż tak mrocznej, kontrowersyjnej i ostrej powieści. zwykle sięgam po lekkie romanse, jeśli już dark to tylko fantasy. Tu skusiłam się na romans z elementami dark romans i o ludzie przepadłam. Książkę przeczytałam w dosłownie kilka godzin.
Historia Chloe jest tak bolesna i przerażająca, że naprawdę ciężko to opisać, chwilami płakałam razem z bohaterką, ale cały czas wierzyłam, że Mikail jej nie złamie. W końcu jej serce i dusza należały do innego. Tym razem nie pojawia się schematyczny syndrom sztokholmski, ofiara nie zakochuje się w oprawcy. Nienawidzi go, walczy z nim i choć często jest karana nie odpuszcza. Wie że ktoś na nią czeka, że ma do czego wrócić, jej serce znajduje się w innym kraju i Chloe zrobi wszystko by do niego wrócić.
Mikail to największy boss narkotykowy, który trzyma w garści cały Meksyk. Ta władza i koszmarne dzieciństwo do tego stopnia skrzywiło go psychicznie, że nie wie czym są prawdziwe uczucia, myli miłość z pożądaniem. Tak na dobrą sprawę nie wie czym jest, ani nie wierzy w prawdziwą miłość.
Tych dwoje łączy los, jednak nie wybucha między nimi nie opanowane pożądanie, on chce nią zawładnąć a ona pragnie wrócić do domu. Kto wygra w tej potyczce? Cóż musicie sprawdzić sami. Ale ostrzegam rozpoczęcie czytania tej książki, grozi wyrwaniem Wam kilku godzin z życia.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i zdecydowanie chce więcej! Paulina zdecydowanie potrafi pisać i potrafi tworzyć niebanalne historie. Dostajemy zaledwie krótkiego wstępniak do historii a potem od razu jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Jest ostro, mocno, brutalnie ale to wszystko jest bardzo realistycznie opisane.
Klimatem książka przypomina mi powieści zagranicznych autorek i gdyby nie nazwisko na okładce a np. pseudonim spokojnie bym powiedziała, że to napisała zagraniczna autorka!
Sam pomysł na fabułę jest bardzo dobrze zrealizowany i rozwiązanie również przypadło mi do gustu. Nie ma oczywistego zakończenia, którego podświadomie się spodziewałam w trakcie lektury i jestem tym bardziej zadowolona.
„Miłość jest silną bronią, kiedy dwa serca biją jednym rytmem.”
Zdecydowanie polecam historie stworzoną przez autorke, ale tylko czytelnikom_czkom gotowym na taką lekturę!