Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Pełna ciepła i humoru opowieść o przegranym życiu.

Bartłomiej Chochoł wraca do swego domu, do starego mieszkania w krakowskiej kamienicy. Zastaje pustkę, kurz i przykryte prześcieradłami meble. Ludzie, którzy tu kiedyś żyli, dawno odeszli. Mężczyzna osiem razy rozpoczyna opowieść o swoim życiu, lecz za każdym razem tworzy inną historię. W jednej jest ostatnim królem Polski, w drugiej beztroskim dzieckiem, w kolejnych staje się bezdomnym, bohaterem narodowym, człowiekiem sukcesu i zgorzkniałym starcem. Gdzie szukać prawdy o nim? I kim w rzeczywistości jest Bartłomiej Chochoł?

Nowa powieść Szostaka to domknięcie krakowskiej trylogii: „Chochoły” opowiadały o powstawaniu mitologii rodzinnej, „Dumanowski” – o mitologii narodowej. W „Fudze” człowiek poprzez mity i symbole próbuje opowiedzieć samego siebie. Pojawiają się w niej postaci i motywy znane z poprzednich książek. Z tych nici narrator tka kobierzec swego życia, czasem kłamiąc, czasem fantazjując – a wszystko po to, by móc jakoś dotknąć swoich najbardziej bolesnych doświadczeń. W opowieści próbuje ocalić to, co stracił w prawdziwym życiu.

336 pages, Hardcover

First published November 5, 2012

5 people are currently reading
161 people want to read

About the author

Wit Szostak

33 books63 followers
Wit Szostak (pseudonim, ur. 1976) to polski pisarz, z wykształcenia doktor filozofii, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej. Mieszka w Krakowie. Członek Towarzystwa Tischnerowskiego i miłośnik twórczości Tolkiena. Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypkow ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach.

Jako autor debiutował w roku 1999 opowiadaniem „Kłopoty z błaznem” zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”.

Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
29 (24%)
4 stars
57 (48%)
3 stars
26 (22%)
2 stars
3 (2%)
1 star
3 (2%)
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
Profile Image for Martyna Antonina.
393 reviews233 followers
July 16, 2022
To historia o wielu ludziach w jednym człowieku.
Nienarzucające się powtórzenia, subtelny chaos zamyśleń narratora i niedomówienia, dające pole do popisu naszej własnej wyobraźni zrobiły na mnie ogromne wrażenie, tak kontrastujące ze wszystkimi moimi wcześniejszymi doświadczeniami literackimi. Autor posługuje się słowami w sposób inteligentnie piękny, tworząc rozczulające światy uczuć i emocji.
Zakończenie jest powalające. Burza, natłok, nadmiar myśli wplątały się między moją wrażliwość po urwaniu - niezmiernie bolącym i inspirującym.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,432 followers
March 31, 2020
Fuga, jak informuje chociażby wikipedia, to " jedna z najbardziej kunsztownych struktur muzycznych, oparta na ścisłej polifonii i imitacji". Kilka głosów, kilka tematów. Tematy mogą składać się z kilku nut, ale mogą być też dłuższe, ważne, żeby się w odpowiednich momentach pojawiały i nadawały całości znaczenia. To tak pokrótce, bo pewnie są tu osoby więcej o fudze wiedzące i one z pewnością w książce Szostaka odnajdą wiele elementów tego "muzycznej struktury". A jest to książka zadziwiająca w formie, składająca się z kilku rozdziałów-fug, przez które poznajemy głównego bohatera, Bartłomieja Chochoła, ostatniego polskiego króla.

Uzurpator na wirtualnym tronie? Smutny rencista pilnujący sali tronowej na Wawelu? A może chłopiec, który z kolegami podejrzewa sąsiada o bycie seryjnym mordercą. Kolejne rozdziały "Fugi" to prowadzona w pierwszoosobowej narracji opowieść o tożsamości Chochoła. Momentami smutna, chwilami groteskowa. Szostak bawi się różnymi formami wypowiedzi - ważne będą tu listy, znajdziemy powieść przygodową, sagę rodzinną w formie monologu. Wszystko po to, by opowiedzieć o człowieku, który żyje fantazjami o swojej roli i posłannictwie. Bartłomiej Chochoł bowiem rozmawia z prezydentami, doradzając im słuszne kroki w dyplomacji zagranicznej, jest równy królom i gdy tylko widzi zagranicznego turystę, o co w Krakowie nie jest trudno, podrzuca mu do kieszeni list skierowany do głowy jego państwa. Listy z pewnością docierają, bo przecież gdybyście nagle w kieszeni znaleźli list do prezydenta Polski, to czy byście nie odesłali pod właściwy adres? No pomyślmy...

W tej całej groteskowo, fantasmagorycznej opowieści jest jednak duża dawka realizmu, tak w opowieściach o dzieciństwie jak starości Szostak uwalnia swojego bohatera od fantazji historycznych i opowiada wciągającą historię z życia każdego z nas. Nie ma tu Mickiewicza, który kłóci się ze Słowackim, dziadka żyjącego opowieściami z wojen prawdziwych i zmyślonych, czy babki, której podać obiad do stołu pomagają słynni wojskowi. Dużo się tu dzieje, a literacka formuła, składająca się z powtórzeń i rytmizacji, nie ułatwia może lektury, ale oczekiwanie od Szostaka, że napisze książkę przejrzystą i w lekturze nie stawiającą wymagań, to jednak pobożne życzenia. Choć może nie "pobożne". Raczej diabelskie, bo pisanie Szostaka właśnie w tych trudnościach jest piękne.

To opowieść o umieraniu, szykowaniu się do niego, porządkowaniu, uprzątaniu. Czasem groteskowym umieraniu “na zapas”, jak w historii dziadka głównego bohatera, który odwleka swoje umieranie, angażując w nie wszystkich domowników. Ale też umieraniu nagłym, niezrozumiałym, takim po którym do pokoju zmarłej wchodzi się dopiero po roku i nie potrafi niczego wyrzucić. Jaka to jest listopadowa powieść!

"Fuga" wychodzi po kilku latach w nowym wydaniu. Jest to zamknięcie trylogii, w której Szostak mierzy się z polską historią, próbuje ją ożywić, by pokazać, że żyjemy wśród mitów, które potrafią nami zawładnąć. Czasem groteskowo i ironicznie, jak u Chochoła, który chce kontynuować "linię królów", ale gdzieś podskórnie są te książki ostrzeżeniem, że niepotrafiąc wyzwolić się ze sfery mitów próbujemy je czasem urealnić. I jak u Greków - gdy bogowie schodzili na ziemię i zbliżali się do ludzi, nie kończyło się to dla nich niczym dobrym. Powstawały dzieci-potworki, wybuchały wojny, a niejeden ziemski bohater musiał udać się w bezsensowną podróż po świecie. Bohaterowie Szostaka są rażeni mitem i choć jakoś pocieszni, trochę jak obywatel Piszczek, to jednak smutni.

Nie jest tajemnicą, że jestem miłośnikiem prozy Szostaka i uważam, że to najlepszy, najmniej znany polski pisarz. Na początku roku ukazało się "Poniewczasie", w którym odnaleźć można niektóre podobne wątki co w "Fudze", ale doprowadzone już do pewnej abstrakcyjnej formy. Szostaka nie interesuje samo pisanie, a proces, który ono uruchamia. Do podobnych tematów stosuje różne formuły literackie, testując ich użyteczność do opowiedzenia o człowieku jako istocie słabej, kruchej i niepotrafiącej wyzwolić się z historii i mitu.

Wiem, że pisząc w ten sposób pewnie niektórych z was przestraszę przed tą lekturą, bo my naprawdę nie mamy czasu ani sił często na lektury wymagające skupienia, intelektualnego napięcia. Czytelnictwo - co zawsze podkreślam - nie musi być aktem krytycznym, może być rozrywką i nawet być nią powinno. Ale warto sięgać po rzeczy trudniejsze w formie, by spróbować się w nich odnaleźć. Dlatego warto sięgać po Szostaka, a teraz możecie to zrobić nabywając krakowską trylogię w pięknej oprawie graficznej Patrycji Podkościelny, równie wyrafinowanej jak zawartość.

Spróbujcie zmierzyć się z "Fugą". To daje jakąś satysfakcję, zwłaszcza gdy za oknem pogoda nieprzyjazna dla radości.
Profile Image for Emil.
68 reviews5 followers
August 2, 2022
ciekawy łącznik pomiędzy dwoma pozostałymi częściami trylogii, ale chyba trochę mnie ta fuga przerosła
Profile Image for MgochaM.
80 reviews5 followers
January 16, 2020
„Jestem starcem, przeżyłem prawie sto lat, i po tym wszystkim nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jestem. Jestem tymi wszystkimi Bartłomiejami, którymi byłem, i tymi wszystkimi, którymi nie byłem, ale bardzo chciałem. Jak można opowiedzieć życie”?


Nie da się opowiedzieć tej książki, trudno wyłuskać bohatera (pomimo tego, że na początku każdej fugi, czyli części przedstawia się z imienia i nazwiska – Bartłomiej Chochoł), w wielości nieliniowych wątków trudno się początkowo połapać. Właściwie jedynym statycznym punktem odniesienia jest krakowska kamienica. W niej protagoniści mieszkają, do niej wracają, ją kupują bądź likwidują. To centrum wszechświata.

W powieści występuje mnogość osób, wszystkie one przenikają się nawzajem, wirują, dublują. Bywa, że w trakcie jednej fugi narrator rozdwaja się i patrzy na siebie niejako z zewnątrz jednocześnie relacjonując aktualne wydarzenia. Bartek Chochoł, narrator, jest ostatnim królem Polski, porzuconym mężem, kochankiem, alkoholikiem, dorastającym chłopcem, człowiekiem sukcesu (nie do końca). Babcia „z upodobaniem rzucała się w objęcia śmierci, często chadzając na krakowskie cmentarze”, „bo dla mojej babci Kraków był miastem grobów”. Dziadek, pasjonat fotografii, posiadacz „łysiny świecącej i całkowitej jedynie pozornie”. Zosia „miała sukienki w kwiaty, smutne oczy i ciągle czytała książki”; Zosia jest też żoną Bartka, która „umierała na pustkę we śnie nie śniąc i nic nie wiedząc”. To tylko parę przykładów.

Ogromnie podobała mi się fuga, w której poszczególne pomieszczenia mieszkania stanowią odrębne światy. I tak: „w sypialni leżał dziadek, który cicho i ze spokojem umierał na starość”; „w salonie ojciec próbował stworzyć świat na nowo, bo stary uznał za umarły”; „w kuchni babcia ratowała zagrożony porządek wszystkimi obrzędami jakie znała”; „w gabinecie matka uwalniała demony przeszłości, a one wychodziły z szuflad (…), jak przed laty prowadziła długie rozmowy ze Słowackim i Mickiewiczem, śledząc główne linie napięć pomiędzy nimi”. To tylko sytuacja wyjściowa, rozwój wyborny.

Moją ulubioną jest fuga IV, bardzo wzruszająca, w której Autor fantastycznie oddał gonitwę myśli, nerwowość i rozedrganie bohatera, jego wyrzuty sumienia. Niestety, cytatu nie będzie, musiałabym przepisać przynajmniej dwie strony.

Zafascynowała mnie ta opowieść za sprawą hipnotycznych powtórzeń, powrotów zdań, słów; skojarzyła mi się z poezją. Ta proza ma swój charakterystyczny rytm, czyta się świetnie. Ciekawe, jak by się jej słuchało? Fuga to przecież utwór muzyczny, w którym temat jest powtarzany i przekształcany, być może Autor próbował oddać muzykę za pomocą (poetyckiej) prozy?

Samotność, ból, niespełnienie, oczekiwanie, tęsknota – odnajdziemy je w „Fudze”, ale napotkamy też absurdalny humor. A także ciepło: „Na fotografiach pana Zygmunta jest cały świat, na skraju tego świata znajduje się stara suka Aza. Aza należała do wszystkich, czyli do nikogo. Znalazłem w albumie mojego dziadka zdjęcie, na którym jest podwórko naszej kamienicy, stary jesion i pusta ławka. Zdjęcie jest bardzo smutne, bo na innych fotografiach zawsze ktoś na ławce siedzi. Ale jak się uważnie przyjrzeć, to widać pod ławką ciemny kłębek. Ten kłębek to właśnie stara suka Aza. Kiedy to odkryłem, zdjęcie przestało być smutne i się uśmiechnąłem”.

To o czym napisałam to tylko wierzchołek góry lodowej. Ta opowieść jest bardzo podatna na różnorakie interpretacje, każdy zobaczy w niej coś swojego. W tym jej siła.
Profile Image for Weronika L. Chrunik.
64 reviews1 follower
March 1, 2024
Bardzo nieoczywista przez swoją formę, ale ciekawie łączy się z dwiema wcześniejszymi częściami trylogii.
Profile Image for Mollplytowy.
75 reviews4 followers
October 19, 2023
Dajcie spokój, jak napisać recenzję takiej książki? Język piękny, forma ciekawa, na dodatek słuchałam audiobooka więc lektor - Filip Kosior - porywający. Ja nie wiem, żeby tak pisać to jakoś pakt z siłami wyższymi trzeba zawiązać...
Profile Image for julka kulka.
30 reviews
December 28, 2024
5:14, dwudziesty ósmy grudnia

jdksdnlsne wyrażanie miłości w słowach zawodzi mnie za każdym razem

sa dwa typy ksiazek ktore zasluguja na piec gwizadek, jeden ktory wywoluje reowlucje marksistowska w kraju ( zostaja po tobie tylko kosci ), drugi jest jak swiezy chleb od babci. i ta idealnie wpada w ten drugi kanon, jezyk jest jak maslo, autentycznie sie zatopilam. w wakacje ide na wolontariat w domu stracow i sprobuje spisac wspomnienia w podobnej formie.

jescze do samej budowy jezyka to roznila sie od cudzych slow mniejsza iloscia rozgrzebywania metaforyki, ktora pokochlam w tamtej, ale nie czuje zeby to jakkowidk negatywnie wplynelo na moje odczucia, ta tego nie potrzebowa.

to sum up, strasznie sie w niej rozmarzylam, w takiej strasznie fundamentalnej ludzkiej ludzkosci, chyba poeinnam jej wiecej od siebie dawac
Profile Image for kinga.
121 reviews
December 31, 2024
książka która pochłania rytmem ciągłych powtórzeń i wielością narracji, które przeplatając się ze sobą tworzą bardzo niejednoznaczną i fascynującą historię, utkaną ze skrawków wspomnień jakby na pograniczu rzeczywistości i snu. super to było.
Profile Image for Monika.
702 reviews12 followers
February 12, 2025
Ocena 5 ⭐️
Format audiobook

Jestem pod ogromnym wrażeniem, jest po prostu wow, nawet nie wiem co napisać. Długo odkładałam czytanie książek tego autora i teraz żałuję. Coś czuję że to będzie rok z książkami Wita Szostaka
99 reviews1 follower
November 14, 2023
3.5
Trudno w nią wejść, ale gdy już się poczuje rytm, to bardzo przyjemne doświadczenie
Profile Image for Joanna Makul.
35 reviews1 follower
February 3, 2024
Ciekawy koncept, język na wysokim poziomie. Mimo wszystko dosyć nużąca.
Profile Image for alutka.
152 reviews4 followers
March 30, 2024
4.7
śmiałam się do bólu, płakałam
zaczytana na plaży w czas świąteczny, raz jeszcze powtórzę : kocham Pana, Panie Wit!
Displaying 1 - 16 of 16 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.