Lady Helen Williams jest uważana przez towarzystwo za piękną, niedostępną i… wybredną. Mimo że od trzech sezonów króluje na salonach, nie spieszy się z zamążpójściem, widząc w nim jedynie przykry obowiązek.
Zirytowana tym, że mężczyźni dostrzegają w niej tylko urodę, wnioskuje, iż nie jest zdolna, by kogoś pokochać. Do czasu, gdy spotyka zuchwałego kapitana Rossa, który nie boi się jej ciętych odzywek i oziębłości…
Ross Mortimer jest mężczyzną, który gardzi wyższymi klasami i ponad wszystko kocha wolność. Gdy w nietypowych okolicznościach poznaje zjawiskowo piękną, tajemniczą kobietę, myli ją… z ekskluzywną kurtyzaną. Nie ma pojęcia, jaka niespodzianka go czeka…
Autorka powieści obyczajowych, pełnych emocji i romantyzmu. Podbiła serca Polek takimi książkami jak Diabelski hrabia oraz W paszczy lwa. Miłośniczka wszystkich dziesięciu muz, dyplomowana wiolonczelistka, która bez sztuki nie wyobraża sobie życia. Kobieta niezmiennie ciekawa świata i ludzi. Zwiedziła ponad 20 państw, a do swoich najbardziej szalonych pomysłów zalicza półroczną wyprawę motocyklem wzdłuż Himalajów oraz kilkuletnią podróż dookoła Norwegii. Pisze w towarzystwie małej, czarnej kotki.
Początku książki spowodował, że chciałam ją odłożyć, ale to przecież Melisa Bel. Nie poddałam się i (jak zawsze) bardzo polubiłam się z tą historią. Jak już relacja naszych bohaterów się rozkręciła to zaczęło się dziać...
Książka oczywiście pełna humoru, dosłownie śmiałam się w głos przy kilku scenach. I czy możemy poświęcić chwilę, aby docenić relację rodziców Helen? Przecież oni dają taki vibe państwa Bennet z "Dumy i uprzedzenia", że ja nie mogę!!!
Powieści Melisy Biel mają w sobie coś magicznego, urokliwego...
Każde stworzona przez nią historia jest niesamowita.
To nie jest zwykły romans, to opowieść o ludziach, którzy mogliby istnieć naprawdę. Opowieść, o osobach podobnych do nas - pełnych zalet, wielu wad, czy uczuć. Wielki uczuć.
Tutaj przyglądamy się historii Kapitana Rossa oraz lady Helen Williams. Wszystko zaczyna się od spotkania na balkonie podczas balu. Później kobieta zostaje porwana i okazuje się... Że znajduje się na statku, którym zajmuje się właśnie mężczyzna, którego już wcześniej spotkała...
Cała książka utrzymana jest jak zawsze w świetnej formie. Są nieprzewidywane zdarzenia, dużo ciętego języka, sarkazmu i humoru. Przez całą fabułę się płynie, niczym statek po morzu.
Bawiłam się wyśmienicie, przygody Helen i Rossa sprawiły mi ogromną frajdę.
I tak, to zdecydowanie jest ta książka, którą się czyta i wzdycha, och, jak fajnie tam mają, chciałoby się podobnie...
Zakończenie jest jak najbardziej satysfakcjonujące - mam jednak pewną małą uwagę dotyczącą pewnych "nieprzychylnych sytuacji", które spotykają główną bohaterkę. Mam wrażenie, że były bardzo lekko poruszone, wręcz odrobinę potraktowane po macoszemu. Za szybko się wyjaśniły i za prosto (ale to jest wyłącznie moje czepianie się szczegółów).
Bohaterowie są niezwykli, łatwo ich polubić i chętnie śledzi się ich losy.
Cała książka jest zdecydowanie warta uwagi i przeczytania, bowiem była naprawdę dobrą zabawą i chętnie wrócę do niej za jakiś czas.
Jest lekka, zabawna z dawką romantyzmu, czyli czymś idealnym na chwilę oddechu.
Melisa - po raz kolejny chylę czoła. Uwielbiam Twoje książki 💚
Kolejny tom serii „Niepokorni” od Melisy Bel przedstawia tym razem kapitana Rossa Mortimera, który wywodzi się z wyższych sfer, ale kłótnie z ojcem dotyczące jego przyszłości pchnęły go ku życiu kapitana transportującego towary na dalekie kontynenty. Główna oś historii w tym tomie rozpoczyna się, kiedy Lady Helen Williams zostaje porwana i trafia pod pokład statku Kapitana. Ross planuje wysadzić ją za kilka tygodni na wybrzeżu w Hiszpanii i wysłać najbliższym statkiem do domu. Jednak te kilka tygodni we wspólnej kajucie wiele zmienia.
Historia jest dosyć oryginalna w porównaniu do poprzednich tomów, ponieważ bohaterowie nie są narażeni na żadne wpływy z zewnątrz i skazani na swoje towarzystwo i przebywanie w jednej kajucie. I lady Helen to kobieta z charakterem i taka trochę złośnica, która tupnie nóżką i to mi się bardzo podobało. Interakcje między naszą para były prawdziwe i w tle mięliśmy prawdziwe zagrożenie. Napięcie erotyczne jak zwykle występuje i za to ukłon, bo czytając te sceny, nie umieram z ‘cringu’ :)
Wyczekiwałam na tę pozycję ze względu, że jest to cykl, który porwał mnie od samego początku. Oczywiście zawsze miałam swojego faworyta od początku, ale musi zmieścić się teraz na piedestale z kolejnym.
Kapitan Ross skradł moje serce i bardzo podobała mi się wymiana zdań pomiędzy dwójką bohaterów. Od początku można było wyczuć przyciąganie między nimi i to jak świetnie czują się w swoim towarzystwie jeśli tylko się przekomarzają.
Brakowało mi w tej części wątku kryminalnego, znaczy on był, taki delikatny dreszcz niepokoju, ale jednak Melisa we wcześniejszych książkach wydaje mi się, że były bardziej nacechowane emocjonalnie i czułam niepokój, a tutaj? Cóż od razu wiedziałam, że sobie Kapitan poradzi, ale z drugiej strony to nie jest jakaś aż tak ważna rzecz by jej się czepiać. Chociaż nie ukrywam sytuacja we wcześniej książce wywołała we mnie mocniejsze emocje obawy co może się wydarzyć.
Kapitan zajmuje miejsce obok Diabelskiego Lorda i nie ukrywam, że tak jak od razu Jocelyn bardzo polubiłam tak zmiana w Helen porwała mnie za sobą, bo świetnie jest ukazana w tej historii chęć wolności i swojego zdania. Jak pewne zamknięcie w “klatce” sprawia, że człowiek chce się uwolnić i żyć po swojemu. Idealna symbolika jest zawarta w tej części, jeśli ktoś czytał to wie, jeśli nie to naprawdę polecam, bo warto zapoznać się z kolejną częścią “Niepokornych”
3.75/5 mega pozytywne zaskoczenie, 90% ksiazek polskich autorow a juz w szczegolnosci romanse sa dla mnie strasznie niesmaczne, tu jednak wszystko napisane idealnym do romansu historycznego jezykiem. nie siadla mi scena jedna gdzie Ross zrobil niefajna rzecz jak ona spala no ale dobra, reszte ksiazki byl grzeczny. no i zakonczenie dluzylo mi sie i duzo bylo w nim niepotrzebnych rzeczy. do braku podzialu na rozdzialy tez sie trzeba przyzwyczaic
Czwarty tom cyklu Niepokorni udowadnia, że Melisa Bel potrafi nie tylko pisać porywające historie, ale też w niezwykły sposób je opowiadać. Tym razem to właśnie autorka wciela się w rolę lektorki audiobooka – i trzeba przyznać, że zrobiła to genialnie! Jej głos idealnie oddaje charakter bohaterów, a emocje zawarte w dialogach stają się dzięki temu jeszcze bardziej wyraziste. Lady Helen Williams od lat uchodzi na salonach za niedostępną piękność. Choć przyciąga spojrzenia, nie spieszy się z zamążpójściem, które traktuje jak obowiązek, a nie romantyczne spełnienie. Zniechęcona uwagą skupioną wyłącznie na jej urodzie, zaczyna wierzyć, że nigdy nie będzie w stanie nikogo pokochać. Wszystko zmienia się w chwili, gdy los stawia na jej drodze kapitana Rossa Mortimera – mężczyznę, który nie tylko nie daje się zrazić jej chłodnemu dystansowi, ale wręcz odpowiada na jej cięte uwagi własnym urokiem i odwagą. Ross to postać, która od pierwszych stron intryguje. Gardzi wyższymi sferami i ponad wszystko ceni wolność, dlatego kiedy spotyka Helen w dość nietypowych okolicznościach, bierze ją za… ekskluzywną kurtyzanę. Ten błąd prowadzi do niezwykłego ciągu wydarzeń, w których nie brakuje gniewu, ironii, ale i rodzącej się fascynacji. To właśnie kontrast między bohaterami sprawia, że historia tak mocno wciąga. Ona – dama z dobrego domu, pozornie chłodna, a jednak pełna pragnień i ukrytych emocji. On – kapitan, zuchwały, wolny duch, żyjący według własnych zasad. Oboje muszą zmierzyć się nie tylko z oczekiwaniami otoczenia, ale także z własnymi przekonaniami. Helen, przyzwyczajona do tego, że jej przyszłość została dawno zaplanowana, patrzy z zazdrością na swobodę, z jaką Ross kroczy przez życie. On z kolei musi zrozumieć, że prawdziwa wolność może iść w parze z uczuciem, a nie być od niego ucieczką. Melisa Bel jak zawsze dba o nastrojowy klimat, wplatając w dialogi błyskotliwe riposty, a w opisy – emocje, które mocno trafiają do czytelnika. Całość brzmi jeszcze mocniej w wersji audio, bo interpretacja autorki nadaje historii autentyczności i wyjątkowego uroku. Słychać, że zna swoich bohaterów na wylot – potrafi oddać ich gniew, smutek, a także rodzącą się namiętność. „Kapitan Ross” to opowieść o tym, że każdy z nas musi stawić czoła własnym sztormom. Jedni walczą z oczekiwaniami społeczeństwa, inni – z pragnieniem wolności, a jeszcze inni – z lękiem przed prawdziwym uczuciem. Lady Helen i kapitan Ross udowadniają, że największe wyzwania mogą prowadzić do największych odkryć – i że czasem to, co zaczyna się od błędu, kończy się miłością zdolną przetrwać niejedną burzę. Polecam tę część nie tylko fanom serii, ale każdemu, kto pragnie zanurzyć się w opowieści pełnej pasji, sprzeczności i pięknych emocji. 🎧 Cytaty: „- To nie jest takie proste - ... Gdy na niego patrzyła, zazdrościła mu oczywiście swobody i wolności, z jaką płynął przez życie. Jednak ona najprawdopodobniej już wkrótce będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś obcego człowieka i nikt nie weźmie pod uwagę jej uczuć czy pragnień.” „- Myślę, kapitanie, że na każdego czekają jego własne sztormy. Proszę mi życzyć godnego przetrwania w warunkach, jakie przyszykowało mi życie...”
Helen.. Już trzeci sezon jest najbardziej pożądaną damą wśród towarzystwa. Jednak ona nie chce kogoś, kto podziwia ją za sam wygląd i pochodzenie. Poznaje kapitana Rossa.. Człowieka, który gardzi wyższymi klasami i uwielbia wolność, którą dają mu rejsy po morzu. Ich znajomość zaczyna się w dość nietypowy sposób.. Co z tego wyniknie? No cóż.. przygotujcie się na emocjonalny sztorm!
Melisa Bel zabierze was w podróż statkiem z mężczyzną, który zdobył moje serce już na pierwszych stronach tej powieści. Kapitan Mortimer urzekł mnie swoim poczuciem humoru, podejściem do życia i nienagannym wyglądem. Jego próby uwodzenia i namawiania do "złego" przyprawiały o gęsią skórkę. To co w niej dostrzegł. Kocham go za to! 😈 W tym rejsie uczestniczy oczywiście też też lady Helen, charakterna dama, której cięte riposty wprawiają w osłupienie nie tylko kapitana. Jej charakter, waleczność i to jak zadzierała nosa w różnych sytuacjach sprawiło, że przy jej osobie nie da przejść się obojętnie. Więc tak moi drodzy czytelnicy, pierwszym atutem tej historii są na pewno bohaterowie. Nieszablonowi. Wyjątkowi. Różne charaktery, różne poglądy na życie.
Drugim atutem i chyba największym są dialogi. Już nie pamiętam kiedy ostatnio tak uśmiałam się przy czytaniu czegokolwiek. Autorka z każdą książką podnosi poprzeczkę, a ja nie mam pojęcia jak ona to robi! 🥴 Tę historię czyta się wyjątkowo lekko, właśnie dzięki tym dialogom, ale też porusza wiele trudnych tematów z tamtych czasów takich jak przymus małżeński, wybór swojej drogi - znacznie innej niż nakazuje rodzina. Autorka umiejętnie operuje tymi wszystkimi emocjami, które otulają nas podczas czytania.
Trzecim atutem, który wyróżnie jest oczywiście klimat. Ocean, szum fal, to wszystko można poczuć. Kajuta w której Ross mieszkał, oj długo pozostanie w mojej pamięci.
Dużo emocji, szczypta akcji, piękne słownictwo. Z przyjemnością powtórzę moją przygodę z tą książką.
Ciąg dalszy ⤵️
To kolejna historia na koncie autorki, która mnie oczarowała. Dała wytchnienie od codziennych problemów. Poprawiła mi humor, pozwoliła na dłuższą chwilę zapomnieć o wszystkich troskach i przenieść się nie tylko w czasie, ale też w całkowicie nowe miejsce - jakim jest statek. Dziękuję po raz kolejny za szansę wykazania się. Ja takie historie będę zawsze dumnie promować! Kochani nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej. Poznajcie tą wyjątkową parę! Ja mam nadzieję, że Lord Hamilton wybaczy mi zmianę męża, zawsze będę o nim ciepło myśleć. 🤭
Książka premierę będzie miała 31 maja, dla niecierpliwych dostępna jest już na legimi! ⚓💌
A pięknie zapakowaną, z autografem możecie zamówić na www.melisa-bel.pl 💕
Co może si�� wydarzyć, gdy piękna i przykładna dama, arystokratka w każdym calu spotka na swej drodze zuchwałego kapitana statku, któremu nie w głowie zasady oraz przestrzeganie etykiety? Możecie być pewni, że ta konfrontacja to prawdziwie emocjonalna mieszanka wybuchowa :D
Lady Helen Williams jako uwielbiana przez płeć męską panna na wydaniu może śmiało stwierdzić, iż niczego jej w życiu nie brakuje. Przecież posiada tytuł, nieziemską urodę i może przebierać wśród kandydatów do ożenku. Czy jednak sprawia to, iż jest szczęśliwa? Młoda arystokratka od pewnego czasu czuje, że życie w złotej klatce nie do końca jest tym, o czym marzyła. Gdy na balu lorda Hamiltona po raz kolejny natyka się na przystojnego kapitana Rossa Mortimera i dziwnym zrządzeniem losu zostaje porwana na statek dowodzony właśnie przez niego, jej światopogląd i dotychczas poukładana egzystencja zostają wywrócone do góry nogami... A kapitan Mortimer zdaje się mieć w tym względzie wiele do powiedzenia i zaoferowania naszej bohaterce :P
Kochani, twórczość Melisy Bel śledzę już jakiś czas, ponieważ jestem absolutnie zakochana w jej powieściach. Po raz kolejny autorka nie rozczarowała swoich fanów. Nie dość, że napisała kolejny wspaniały romans historyczny, to podbiła stawkę, umieszczając fabułę w nietypowych okolicznościach. Tym razem wyruszamy z Londynu w daleki rejs niesieni falami niespokojnego morskiego żywiołu, a relacja między dwójką głównych bohaterów jest podobnie jak morze nieobliczalna i nieprzewidywalna. Helen i Ross na pierwszy rzut oka zdają się kompletnie niedobrani, jednak gdy poznajemy ich bliżej, rozumiemy, że więcej ich łączy, aniżeli dzieli. Dzięki niezwykle ciekawym charakterom tej dwójki ich romans staje się jeszcze ciekawszy, a historia wciąga do ostatniej strony.
Kiedyś już o tym wspominałam i powtórzę się raz jeszcze – twórczość Melisy Bel to nie wulgarne erotyki, ani też proste romansidła. To przepięknie napisane powieści, z plastycznymi opisami i cudownym stylem, przez które dosłownie płyniemy, niczym bohaterowie jej najnowszej książki płyną przez morza i oceany :D
„Kapitan Ross” to czwarta już odsłona serii Niepokorni i bardzo się cieszę, że po raz kolejny mogliśmy także choć przez chwilę sprawdzić, co dzieje się u bohaterów poprzednich części. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na ostatnią już książkę z tej serii, a Wam szczerze polecam twórczość Melisy, gdyż nikt nie pisze romansów historycznych tak kunsztownie i poetycko <3
Szukacie świetnej propozycji lektury? No to bez wahania sięgnijcie po najnowszą książkę Melisy Bel, by zapoznać się z niebywale urokliwym kapitanem Rossem oraz przepiękną i charakterną lady Helen. Jest to już czwarty tom serii „Niepokorni”, a znajdziemy tu romans historyczny pełen rumieńców, który momentami rozśmiesza do łez (a przynajmniej uczynił to ze mną).
Dla osób, które nie miały możliwości zapoznania się z wcześniejszymi tomami – bez obaw można czytać książki osobno, więc kolejność nie jest przeszkodą.
Lady Helen uznana jest za piękną i niedostępną pannę, która wręcz wybrzydza w kwestii wyboru przyszłego męża. Kiedy spotyka ona na swej drodze niezwykle przystojnego i zuchwałego kapitana Rossa wynika z tego małe nieporozumienie, ponieważ zamiast za damę omyłkowo bierze ją za… kurtyzanę! Z takiej pomyłki może wyniknąć tylko nietuzinkowa historia.
Czytając książkę bawiłam się wspaniale. Helen niezwykle przypadła mi do gustu jako niezwykle mocna osobowość, która sama potrafi o siebie zadbać i nie daje sobie wejść na głowę, choć otoczenie ma ją tylko za piękną i wyniosłą pannę ona nas zaskakuje. No nie da się jej nie lubić! A Ross… ach! Moja nowa miłość! Zadziorny, charyzmatyczny, zabawny i cóż… no zwyczajnie cudowny! Jednak para, jaką razem tworzą to mieszanka wybuchowa, a salwy śmiechu przy lekturze gwarantowane.
Ogromny plus za romans, bo tutaj autorce jak zwykle kłaniam się w pas za wszystkie gorętsze momenty, a szczególnie za napięcie, jakie autorka potrafi stworzyć przy pojawieniu się scen erotycznych co wychodzi jej wręcz świetnie, bo czekamy na ten rozwój sytuacji między bohaterami i ogromnie im kibicujemy. Mamy tutaj też pewną odskocznię od standardowego miejsca, gdzie dzieje się akcja wcześniejszych tomów serii, ponieważ… nie zdradzę – trzeba przeczytać, żeby się dowiedzieć. Gwarantuję jednak, że zmiana jest, a towarzyszący klimat mnie porwał.
Mam tylko pytanie, dlaczego ta książka skończyła się tak szybko? Przeczytałam ją w jeden dzień i niestety muszę stwierdzić, że ktoś chyba zrobił mi psikusa i wykradł strony, bo takie książki powinny mieć chyba dwa razy tyle kartek.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko mocno polecić książkę „Kapitan Ross” i zaprosić do zapoznania się z innymi dżentelmenami serii „Niepokorni”, bo gwarantuje, że warto, a premiera ostatniego tomu już na horyzoncie!
Kapitan Ross porzucił wszystko, by móc cieszyć się wolnością, jaką gwarantuje życie na statku. Życie arystokraty odcisnęło na nim piętno, w wyniku którego nie chce mieć nic wspólnego z zadufaną w sobie socjetą. Podczas krótkiego pobytu na lądzie poznaje kurtyzanę, o której nie może zapomnieć. Kilka dni po powrocie na morze, okazuje się, że porwana kurtyzana płynie razem z nim. Ross zyskuje możliwość nawiązania bliższej relacji z piękną dziewczyną, ale wtedy dowiaduje się, że mylnie ocenił Helen. Nie jest ona bowiem kurtyzaną, a córką markiza.
Uwielbiam każdą książkę z serii „Niepokorni”, Melisy Bel. „Kapitan Ross” nie jest w tym przypadku wyjątkiem, bo pokochałam go już od pierwszych stron. 😍 Pełna humoru, chemii, która dosłownie iskrzyła z kolejnych rozdziałów książka, zapewniła mi dużo śmiechu i przyspieszonego bicia serca. Relacja między Rossem a Helen była niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Nie dało się nie polubić bohaterów, a uśmiech nie schodził mi z ust przez całą długość lektury.
Melisa Bel jest dla mnie zdecydowaną mistrzynią w kreowaniu zabawnych historii miłosnych ze sporą dawką namiętności. Czasy arystokratycznego Londynu dodają jej dziełom wspaniałego smaczku, tworząc lekką i pochłaniającą bez reszty całość. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu z tej serii!
Lubicie pływać statkiem? ⛵ A może przepadacie za tym motywem w książkach?
Takowy znajdziecie w najnowszej książce @melisa.bel.autorka "Kapitan Ross". Główną bohaterką jest Lady Helen, która już trzeci sezon czeka, aż któryś z kandydatów na jej męża zauważy w niej coś więcej niż tylko urodę. W wyniku pewnych okoliczności zostawia salony daleko za sobą i trafia na statek kapitana Rossa, który wcześniej pomylił ją z ekskluzywną kurtyzaną i próbował skorzystać z jej...oferty 😅
Całość rozgrywa się w IX wiecznej Anglii, więc klimat niesamowicie mi podpasował. Między Helen a Rossem mamy gorący motyw love-hate relationship, kobieta ma cięty język i nie umie go trzymać za zębami, co niesamowicie bawi i intryguje kapitana. Chwilami jednak było dla mnie tych przepychanek trochę za dużo.
Brakowało mi głębszego rozwinięcia wątku bohaterów, którzy próbowali wyrwać się z konwenansów i żyć po swojemu. Helen z jednej strony mówiła, że chce by ludzie widzieli, że jest inteligentna i ma bogaty charakter, jednak nie widziałam tego w jej czynach. Tak naprawdę dopiero na statku miała szansę poznać inne życie, wykonywać czynności niezgodne z jej statusem, przez co wzbogaciła swoje doświadczenie. Ross zlecał Helen różne zadania i o ile te, które służyły budowaniu napięcia między nimi mi się podobały, tak trochę zawiodłam się, że całkowicie dała mu się podporządkować i składała nawet jego pewnie 😅
"Kapitana Rossa" czyta się lekko, sceny erotyczne są zgrabnie napisane, a tego najbardziej oczekiwałam od tej książki. Ross niejako uczy Helen przyjemności, a dziewczyna zaczyna wierzyć w to, że może naprawdę kochać. Lektura nie porwała mnie tak jak chciałam, ale była przyjemna na na wieczorny relaks 😉
Bardzo przyjemny, lekki, zabawny, romans historyczny. Wierne czytelniczki, i czytelnicy też, serii Niepokorni znają już bohaterów. Tytułowy kapitan to czarna owca swojej artystokratycznej rodziny. Zamiast salonowo-ziemiańskiej nudy wybrał ekscytujące życie na morzu. Lady Helen to urocza młoda dama, dotychczas zawsze na drugim planie, siostra i przyjaciółka już znalazły partnerów. Tylko ona sama, ma wielu adoratorów, ale żaden nie przyśpieszył bicia jej serca. Okoliczności w jakich zawiera bliższą znajomość z kapitanem będą dość nietypowe. A co z tego wyniknie, wiadomo
Troszkę mnie irytowała główna bohaterka, bo niby taka niezależna i żądna przygód, a na dobrą sprawę całą podróż spędziła w kajucie kapitana. Liczyłam na to, że zacznie chodzić w jego ciuchach i zaprzyjaźni się z załogą, a może nawet będzie jakiś atak piratów podczas którego mogłaby faktycznie wykazać się męstwem. Ale niestety autorka na nic takiego się nie zdecydowała. Więc trochę mnie irytowało, że mimo opisów niezależność to sobie sama nawet wody na kompiel nie przyniosła. No i jak na mój gust za długa i zbyt słodka końcówka. Dlatego gwiazdka mniej niż poprzedni tom.
Helen zawsze była uważana za zimną i nieprzystępną kobietę. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest piękna, co dobitnie potwierdzają wszyscy jej adoratorzy. Natomiast Ross to kobieciarz, pływający po morzu i mający za nic wszystkie zasady ludzi z wyższych sfer. W jaki sposób los ich połączy? I czy dadzą radę ze sobą wytrzymać?
Muszę przyznać, że romansów czytam mało, ponieważ zawsze wydają mi się takie same. Podobnie jak kryminały. Jednak czasem zdarzy mi się po nie sięgnąć i powiem szczerze, że zwykle trafiam na dobre książki - tak było i tym razem.
Historia wciągnęła mnie już po kilkunastu stronach. A chyba dokładnie w momencie, w którym pojawia się kapitan 🤭 Jego postać jest bardzo ciekawa i dość tajemnicza. Podobnie z resztą jest z Helen.
Fabuła nie była bardzo skomplikowana, ale pojawiło się kilka zwrotów akcji. Autorka skupia się głównie na relacji między Helen a Rossem, którą bardzo ciekawie mi się czytało. Nie była za szybka, pasowała do czasów, w których bohaterowie żyją.
Styl pisania jest lekki i przystępny. Czułam, że przeniosłam się te trzy wieki wstecz i było to bardzo fajne doświadczenie. Te wszystkie nazwy i maniery to ciekawa i zupełnie inna od naszej rzeczywistość. A nie brakowało i fantastycznego humoru 😋
Podsumowując, na pewno sięgnę po inne książki autorki, bo czuję, że również by mi się spodobały. Was również zachęcam do poznania tej historii, szczególnie jeśli lubicie takie klimaty 🥰