Renee można opisać w trzech słowach: szalona, ambitna i zabawna. Nie należy do grzecznych dziewczynek – bardzo łatwo wpada w kłopoty, dużo imprezuje i często wymyka się nocą z domu. Po ukończeniu szkoły chce skupić się na swojej pasji, czyli tańcu. Nate to zbuntowany przystojniak, który nie znosi Renee. Chodzą do tego samego liceum, a on nadal nie darzy jej sympatią. Jednak łączy ich jeden cel – przetrwać ostatnią klasę i przy tym nie zrobić sobie krzywdy. Oboje są uparci, pełni wzajemnej nienawiści i będą musieli zmierzyć się z emocjami, które mogą wszystko zmienić.
Sięgając po tę książkę, nie miałam żadnych oczekiwań poza tym, że wydało ją moje ulubione wydawnictwo. Gdzieś ta seria mnie ominęła w swoim peaku popularności, czego bardzo żałuję. Teraz jednak mam pełen zestaw książek wydawnictwa Flow Books i jestem najszczęśliwsza!
Fabuła książki zaczyna się bardzo spokojnie – dwoje rywali zostaje zmuszonych do wspólnego spędzania czasu, co dla nich jest najgorszym możliwym scenariuszem. Jednak między nimi budzi się napięcie i wzajemna troska, która pomaga Renee zakończyć toksyczną relację, w której była wykorzystywana. Kolejne wydarzenia to istny rollercoaster emocji, który powoduje ogromny wzrost napięcia. Muszę przyznać, że ich relacja jest pełna sprzeczności – dwoje ludzi, którzy są sobie przeznaczeni, ale wciąż się do siebie zbliżają i oddalają. Można to nazwać serią wzlotów i upadków. Oboje zmagają się z bagażem doświadczeń, który uniemożliwia im stworzenie prawdziwej relacji.
Autorka przez większość książki dosłownie wodzi nas za nos, dając nadzieję na rozwiązanie sytuacji, jednak finalnie wszystko wraca do punktu wyjścia. Muszę przyznać, że ilość plot twistów jest zaskakująca – książka z każdą stroną zmienia bieg wydarzeń, dodając nowe wątki, które urozmaicają lekturę. Jednak czasami co za dużo, to niezdrowo. Pod koniec książki byłam już trochę zmęczona niezdecydowaniem bohaterów i ich dylematami dotyczącymi związku. Mimo to całość była genialna!
Klimat tej książki jest wyjątkowy – londyńska elita, głośne imprezy, szkolne życie i problemy nastolatków, czyli coś, co uwielbiam. Jednak nie jest to tylko historia o zabawie i młodzieńczych dramatach – ma także swoją ciemną stronę. Renee, jako dziecko bogatych rodziców, nie otrzymuje od nich wystarczającej uwagi i z każdą stroną stacza się coraz bardziej. Używki to jej codzienność, a dostęp do nich ma na wyciągnięcie ręki. Robi, co chce, a nikt nie zwraca na to uwagi. Nate również nie ma łatwo – jego ojciec jest alkoholikiem i przebywa w więzieniu. Chłopak przyjął rolę obrońcy rodziny i jest nadopiekuńczy. Jego mama samotnie stara się utrzymać rodzinę, a wizja powrotu ojca z więzienia jest przerażająca i ciąży na nim na każdym kroku. Przez to Nate nie potrafi zaangażować się w prawdziwy związek – boi się cierpienia.
Zakończenie książki jest cudowne – domyka wszystkie wątki, ale pozostawia otwarte drzwi do przyszłości bohaterów, pozwalając nam samym dopisać ich dalsze losy.
Ta książka na zawsze pozostawi ślad w moim sercu. Jest to spin-off serii Teenage Dirtbag, dlatego w trakcie czytania od razu zamówiłam całą serię – mam ogromną ochotę zagłębić się w inne historie bohaterów. Może nie jest to najbardziej ambitna książka, ale dla mnie była świetną rozrywką, której akurat potrzebowałam. Czułam się jak nastolatka, która nie może się oderwać od lektury! Jeśli szukacie czegoś lekkiego, ale poruszającego trudne tematy, to polecam tę serię!