portret artystki hugo huerty marina to zbiór rozmów przeprowadzanych na przestrzeni lat z rewolucjonistkami świata sztuki w zaciszach ich domów, w teatrach i pracowniach, galeriach sztuki, hotelowych restauracjach, ogrodach, studiach muzycznych i samochodach. podczas spotkań, dziennikarz uwieczniał artystki na fotografiach, nastrojowych polaroidach.
zapiski wywiadów skrywają w sobie całe mnóstwo inspiracji, ale przede wszystkim stanowią refleksję nad oddaniem się sztuce — to rozmowy o ich dziełach i wpływach kultury na twórczość, o przekraczaniu granic, o cierpieniu i o pięknie, które nie dla każdej z nich jest tym samym. w książce znalazło się miejsce dla wielu mniej lub bardziej znanych, ale ogromnie utalentowanych artystek, między innymi mariny abramović, annie lennox, cate blanchett, yoko ono, fka twigs, czy agnès vardy.
wśród rozmów z dwudziestoma kobietami mocno odnalazłam się w spojrzeniach kiki smith i shirin neshat — te rozmowy miały w sobie głębię, intensywność i dojrzałość, które miałam nadzieję odnaleźć w portrecie artystki. kiki smith, postmodernistyczna artystka multidyscyplinarna, oczarowała mnie szczególnie swoją samoświadomością, nakreślaniem procesu tworzenia i inspiracjach czerpanych z własnego ciała. shirin neshat, iranka poruszająca w swojej sztuce tematykę związaną z tożsamością, płcią i władzą, to artystka wcześniej mi nieznana. gdybym miała polecić przeczytanie choć jednej rozmowy z książki, byłby to właśnie wywiad z neshat, w którym odkrywają się poetycko-mistyczne elementy jej sztuki, a piękno obrazowane jest w obliczu przemocy, bólu i horroru.
portret artystki warto czytać dając sobie oddech po każdej z rozmów, aby wyłapać to, co było w niej najważniejsze, co i w jaki sposób artystka chciała ubrać w słowa. tutaj też pojawia się moja jedyna wątpliwość, dotykająca kwestii samego hugo huerty marina i zadawaniem przez niego powtarzających się w niemal każdej rozmowie pytań. czytając wywiady jeden po drugim, ta powtarzalność bywała nużąca. zdawało mi się, że rozmowa mogłaby zostać jeszcze pociągnięta dalej tak, aby dotyczyła wcześniej poruszanych wątków, a te schematyczne pytania trochę mnie z niej wybijały. przymykam na to oko, bo kilka artystek znalazło na nie cudowne odpowiedzi.