3,9 (ale do około 90% książki mocne 4,5)
Świetnie trzyma w napięciu, wspaniale i gładko się czyta, często śmiejąc się pod nosem, ale zakończenie nie powala. Nadal interesujące, ale oczekiwałam chyba czegoś "sprytniejszego" i bardziej powiązanego z całą treścią powieści.
SPOILER ALERT:
Żałuję, że nie było wcześniej żadnego podbudowania do nieporozumień związanych z czasem w samym rozwiązaniu akcji. Myślę, że wtedy lepiej by to zmyliło czytelnika. Mam problem z zakończeniem, bo nie do końca czuję, co miało przekazać i liczyłam, że będzie bardziej jak z kryminału (takie wyjaśniające, otwierające oczy czytelnikowi), a mam wrażenie, że było niemożliwe do przewidzenia (mam na myśli to co się dzieje PO). Podczas czytania skupiałam się na każdym słowie, i o ile naprawdę dobrze czytało mi się te wszystkie rozmowy i sceny przedstawiajace relacje pomiędzy bohaterami, to do samego końca liczyłam, że będą miały one jakieś znaczenie przy rozwiązaniu.
Postaci były charakterystyczne, ciekawe i zarazem realistyczne, ale żałuję, że nie dowiedziałam się więcej o losach braci Larry'ego. Leon oraz Lucynka to ikony, uwielbiam ich. Oraz oczywiście kochany nieświadomy Mariusz, trochę porzucony w trakcie lektury - jedyny względnie normalny z towarzystwa - zawsze będę o nim ciepło myślała.
Poza tym, odnoszę wrażenie, że rozbudowa wszystkich postaci i te wszystkie niepotrzebne pod kątem fabularnym (ale za to świetnie się czytające) rozmowy, które pogłębiały kontekst postaci, miały na celu przekazanie jakiś przemyśleń albo poglądów autora. Przykładowo: patrząc z perspektywy zakończenia, Mariusz był potrzebny tylko po to, żeby Larry mógł porozmawiać z jego żoną strażaczką. Jednak przy okazji czytelnik ma czas oraz przestrzeń, aby polubić Mariusza i trochę go poznać - jego rodzinę, jego poglądy na temat mediów społecznościowych, jego relację z Larrym oraz kulisy pracy jego żony - kobiety w stereotypowo męskim zawodzie. Larry nie poczuwa sięza feministę, a jednak często zgadza się z feministycznymi poglądami, równocześnie myśląc czasem w kategoriach stereotypów (Lucy jako ta "inna niż wszystkie", "kobiece pięć minut w łazience"). Często poprzez myśli Larry'ego przewijają się różne spostrzeżenia, tak samo podczas jego rozmów z innymi postaciami. To wszystko było bardzo interesujące, ale nie odnajduję w tym żadnych powiązań z rozwiązaniem akcji, ani z zakończeniem powieści. Przez pierwsze sto stron zastanawiałam się ile może się wydarzyć podczas ponad czterystu stron, a na sam koniec (odkąd Larry i spółka wybierają się na akcje) czegoś mi zabrakło.