Hiszpański fenomen pośród thrillerów – bestsellerowy dreszczowiec małżeński z kinowym twistem, czyli dla kinomaniaków to pozycja obowiązkowa!
„Co się stało z Mirandą Huff?” to zaskakujący domestic thriller, thriller małżeński z filmowym twistem. Przyglądamy się z bliska parze scenarzystów. Małżeństwu, które skończyło się zanim tak naprawdę dobrze się zaczęło. Coś, gdzieś nie zagrało, Miranda i Ryan rozminęli się, zabrakło porozumienia, chociaż przecież próbowali rozmawiać. Stali się bezwzględni w swoim poczynaniach. Bezlitośni gdzieś po drodze. Im więcej tajemnic wychodzi na jaw, im więcej skrywanych latami konfliktów, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że w tej opowieści nikt nie jest niewinny, tym samym – nikomu nie możemy ufać. Tym bardziej, że w tym dziwnym równaniu nie są wcale sami, ale obok współistnieje ktoś, od kogo to wszystko się zaczęło. Rozwiązanie zagadki niepokoi, jakoś podskórnie drażni, czytelnik wcale nie czuje się lepiej.
Nic dziwnego, że powieści Javiera Castillo traktuje się w świecie wydawniczym jako hiszpańskie fenomeny. To dreszczowce szczegółowe i przemyślane, rozbudowane na tyle, by z łatwością panować nad fabułą, przy jednoczesnym zapewnieniu czytelnikowi frajdy z prowadzenia własnego śledztwa. Jego postacie są wielowymiarowe, pogmatwane i skomplikowane tak, jak trudne i mroczne są wybory, które zmuszone są podejmować. W przypadku „Co się stało z Mirandą Huff?” smaczku dodają nawiązania filmowe, które sprawią przyjemność wszystkim miłośnikom kinowych wyzwań. Mroczna, niespokojna nuta dopełnia całości. Przed czytelnikiem rozgrywka psychologiczna na miarę tuz kina niepokoju – aż chciałoby się obejrzeć ekranizację!