Piękna opowieść o życiu w cieniu wojny, o zniszczonych marzeniach i o miłości, która zwycięża wszystko.
W 1937 roku Iza i Janek zakochują się w sobie. Niestety niedługo potem wybucha wojna, która sprawia, że ich plany obracają się w gruzy. Janek angażuje się w walki powietrzne i traci kontakt z ukochaną. Tymczasem los nie oszczędza Izy. Kobieta wraz z małą córeczką zostaje zmuszona do podjęcia decyzji, która na zawsze zaważy na jej przyszłości. Próbuje przy tym żyć nadzieją, że gdy skończy się wojna, Janek wróci i uratuje ją z rąk oprawcy.
Nie wie jednak, że stawką jest nie tylko ich miłość, ale i życie.
Jak wiele można poświęcić, by uratować ukochaną osobę? Czy miłość rzucona w wir okrutnej historii w końcu zwycięży?
Miłość w czasie wojny, w moich oczach, to może być jedna z ważniejszych rzeczy, dla których człowiek pragnie przetrwać trudne czasy i zrobić wszystko, by móc ocalić siebie, jedynie dlatego, żeby wrócić do swojej drugiej połówki.
Historia Izy i Janka rysowała się w jasnych barwach. Miłość przyszła niespodziewanie, jednak oboje szybko się jej poddali. Byli szczęśliwi w swoim towarzystwie i nie mogli się sobą nasycić. Wszystko niszczy wojna, która nie zważała na nic i na nikogo. Rozdzieliła ich i pozostawiła samym sobie. Oboje musieli poradzić sobie z nową sytuacją w życiu na własnych zasadach. Iza, razem ze swoją córeczką, po zakończonej wojnie, chciała pozostać w ukryciu i nie naprzykrzać się nowej, radzieckiej władzy. Z kolei Janek chciał ponownie połączyć się ze swoją ukochaną. Jak potoczą się losy dwójki bohaterów? Czy ich losy złączą się na nowo? Jak odnajdę się w nowej, powojennej rzeczywistości?
Jestem wielką miłośniczką książek, które zawierają w sobie elementy historyczne bądź cała oś fabuły opiera się na tym motywie. Dlatego powieść Niny Zawadzkiej mnie kupiła. Dużo już przeczytałam historii, które opowiadają o początkach drugiej wojny światowej na ziemiach polskich, dlatego miłą odmianą było dla mnie zetknięcie się z opowieścią, która zaczyna się po tak traumatycznych wydarzeniach dla całej ludzkości z tamtego okresu. Z wielką ciekawością śledziłam, co też autorka przygotowała dla swoich bohaterów, a także, jak toczyło się życie w tamtych czasach. Mimo tego rysu historycznego, który dostaliśmy od Niny Zawadzkiej, dostajemy również historie różnych ludzi - Izy, Janka i Niemki Hanny. Każdy na swój sposób stara się przetrwać i przeżyć. Stają przed trudnymi decyzjami, wszyscy muszą stanąć przed traumami z wojny i nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Iza nie chce narazić się Rosjanom, zwłaszcza jednemu, który obiecał sobie, że zdobędzie kobietę, Janek tęskni za krajem i ukochaną, a Hanna styka się z ostracyzmem ze strony polskiej ludności ze względu na swoją niemiecką tożsamość, przez co zamyka się w sobie i nie pozwala nikomu do zbliżenia się do siebie.
Historia potrafi chwycić za serce - autorka w sposób wyśmienity kreuje sytuacje, które mają wzruszyć lub wywołać współczucie rzeczonym postaciom. Tego pokroju powieści wywołują we mnie zadumę i poczucie niesprawiedliwości na to, co kiedyś spotkało ludzi, do czego byli zmuszani i w jakich okolicznościach musieli żyć.
Polecam tę historię osobom, które nie poszukują historii lekkiej, tylko chcą trochę bardziej zbliżyć się do minionej przeszłości i zobaczyć, co mogły czuć osoby żyjące w tamtych czasach.
"Dziewczyna lotnika" Niny Zawadzkiej to debiut. Jest to kolejna historia miłosna osadzona w czasach II wojny światowej. Miłość, która miała prawo się wydarzyć, choć czasami wydawała mi się za bardzo przerysowana. Miłość, która rozwijała się krótko, a trwała całe życie. Miłość która zaczęła się jak wiele innych, bo zaczęła się od nielubienia. Tyle o miłości, bo niestety, ale we mnie to uczucie do książki się nie zrodziło. Już od pierwszej strony miałam problem, bo nie było dla mnie jasne czy chodzi o Polskę czy Wielką Brytanię 🤷🏼♀️ Później było raz lepiej raz gorzej. Przeskoki czasowe pogarszały sytuację, lepiej chyba byłoby przedstawić tę historię idąc krok po kroku. Niestety styl autorki do mnie nie przemówił, książka mnie nie porwała emocjonalnie. Trzymam jednak kciuki za panią Ninę, bo wiem, że jestem w mniejszości i wielu osobom ta książka przypadła do gustu.
Wierzycie, że miłość może pokonać wszystkie przeszkody, że jej siła jest tak wielka, że może odmienić czyjeś życie, albo sprawić, że stanie się jakiś cud? Do tego pytania skłoniła mnie lektura „Dziewczyny lotnika” napisanej przez Ninę Zawadzką. Jest to niezwykle wzruszająca, przepiękna opowieść o sile miłości, odwadze, poświęceniu, a także o przyjaźni. Troje bohaterów, trzy ramy czasowe i niezwykła historia. Autorka w swoją opowieść wkomponowała także II wojnę światową, jednak niech Was to nie zniechęci- nie gra ona tutaj pierwszych skrzypiec, żyje za to bardzo mocno we wspomnieniach bohaterów- Izabelli, która wraz z córką musi odnaleźć się w powojennej rzeczywistości zrujnowanego Wrocławia, Hanny, której wspomniana wojna zabrała rodzinę, pozostawiając w trudnych czasach, ale z pięknymi wspomnieniami. Kobieta jest Niemką, nie ma łatwego życia na ziemiach odzyskanych. Jan- pilot hurricane’a, lotnik Dywizjonu 315, który wraz z wojną pogrzebał swoją rodzinę, a kraj, za który przelewał krew żyje jedynie w jego wspomnieniach. Jak splotą się losy trójki bohaterów? Czy zaznają spokoju w powojennej zawierusze? Czy odnajdą dla siebie miejsce w świecie, w którym nawet nadzieja odchodzi… To było wspaniałe spotkanie! Ta książka to prawdziwa perełka, jest niezwykle emocjonująca, poruszająca i momentami bardzo wstrząsająca. Jednocześnie to ogromna lekcja pokory, nadziei, pokazuje, że warto w życiu mieć własne zasady i się nimi kierować, nawet, gdy wydaje się, że moralność, uczciwość, wierność nie są w cenie. Pani Nina ma niezwykłą lekkość stylu, książka jest napisana pięknym, przyjemnym językiem, co sprawia, że tę historię się niemalże pożera, a fabuła wciąga i nie sposób chociaż na chwilę się od niej oderwać. Dodatkowo zabieg z zastosowaniem trzech ram czasowych pozwalający poznać bohaterów, ich motywacje, plany na przyszłość tak okrutnie pokrzyżowane przez wojnę. Książka idealnie wkomponowała się w mój gust, dostarczyła ogromnej przyjemności, chociaż były momenty, gdy ocierałam łzy. Opowieść skłaniała do refleksji i pozostawiła z ogromnym niedosytem. Pani Ninie bardzo gratuluję udanego debiutu, trzymam kciuki za kolejne książki, a Wam życzę dobrej lektury!
John Smith – pilot RAF-u, Polak, który walczył o Anglię podczas II Wojny Światowej oraz lotnik Polskich Sił Powietrznych. Pod koniec swojego życia został zaproszony na spotkanie z uczniami by opowiedzieć o wojnie. Jednak nie był tym pomysłem zachwycony, ponieważ uważał, że młodzi próbują przekręcić historię i napisać swoją wersję. Zauważył, że z roku na rok wraz z rozwojem technologii, zanika człowieczeństwo. I trzeba my przyznać rację. Coś w tym jest, że technologia zmieniła nas. Pod koniec tego spotkania podchodzi do niego młoda dziewczyna i pyta go czy znał polskiego pilota Jana Smażewskiego. I jak się okazało – rodzinę, którą szukał całe swoje życie właśnie odnalazł. Dziewczynka to jego wnuczka, która jest wierną kopią jego miłości sprzed lat. Czy Iza jeszcze żyje i pamięta go? Izabela Sadowska to dziewczyna, którą pokochał tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. Urodziła córkę – Marysię, jednak Jankowi już nie było dane jej poznać. Po zakończeniu wojny mieszkały obie u Rosjanina - Michaiła Antonova. Wydawałby się, że dbał o nie i dzięki niemu miały lepsze warunki do życia. Ale Iza nie potrafiła mu zaufać, ani odnaleźć się w nowym powojennym świecie. Pomimo wszystko spakowała swoje życie do jednej walizki i wyjechała z nim. Co było dalej? Czy zapomniała o Janku i oddała swoje serce Rosjaninowi? Przekonajcie się sami. Do tej pory książki, które czytałam opisywały głównie los ludzi w czasie wojny. Tym razem autorka bardziej skupia się na życiu w powojennych realiach, która wcale nie są lepsze. Wszędzie widok gruzu i zniszczonych miast, a Niemki, które jeszcze mieszkały w Polsce traktowano źle. Wmawiano im, że teraz muszą zapłacić za to co uczynili ich mężowie. Powieść wzbudza wiele emocji i jest jedną z tych co zostają w pamięci na dłużej. Są tu sceny nieludzkich tortur, ale również radości i tęsknoty za ukochanym krajem i osobą. Wraz z bohaterami będziemy świadkami tego wszystkiego co działo się po II Wojnie Światowej i wraz z nimi będziemy walczyć o siebie i o lepsze jutro. Polecam!
Iza i Janek tuż przed wojną postanawiają być razem, choć już ich rodzice przewidzieli im taką przyszłość dużo wcześniej. Z początku ona miała nadzieję, że los złączy ją z kimś innym, koniec końców stanęło na Jaśku, który pragnął zostać lotnikiem. Na początku września mieli wziąć ślub jednak wojna pokrzyżowała ich plany. Iza wiernie czekała na ukochanego i się doczekała, wzięli ślub, lecz on znów musiał udać się na wojnę. Oboje ciągle mieli nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
Iza wraz z małą córeczką musiała wiele poświecić by utrzymać się przy życiu. Los płata jej figla i by przeżyć musi związać się z oprawcą. Teraz już nie myśli tylko o sobie, musi zatroszczyć się również o córkę. To głównie dla niej postanawia przyjąć propozycje, mimo to ciągle ma nadzieje na powrót Jaśka.
Janek natomiast wraz z kolegami nie raz i nie dwa ryzykuje życie w walce z wrogiem. Coraz częściej dochodzą go słuchy, że jego rodzina zginęła na wojnie, lecz w nim tli się nadzieja, że Iza przeżyła. I tak za namową przyjaciela postanawia wrócić do Polski i odnaleźć ukochaną, jednak na jego drodze staje Rosjanin Michaił, który za wszelką cenę chce się go pozbyć.
Czy oboje głównych bohaterów zrobią wszystko by być razem? Czy lepiej byłoby zrezygnować z miłości i żyć bezpiecznie u boku Rosjanina? Ile jesteśmy wstanie poświecić dla miłości? Czy Iza i Janek jeszcze się spotkają?
Ostatnio przeczytałam dużo książek z wątkiem miłosnym podczas II Wojny Światowej. Jednak po tej lekturze mam mieszane uczucia.
Bohaterowie są wykreowani świetnie. Oboje znają się od małego i to nie tak, że od zawsze wiedzieli, że będą razem. Ona wcześniej miała nadzieje na związek z kimś innym, jednak przegrała walkę z powołaniem. On natomiast od zawsze chciał zostać lotnikiem i to był jego priorytet. Z początku nie chciał żadnego ślubu, bo i po co, jak kocha to poczeka (takie było jego założenie). Plusem tej książki jest również narracja, którą mamy okazje poznać z różnych perspektyw.
Historia i pomysł na powieść świetny, autorka ma lekkie pióro, co sprawia, że czyta się dosyć szybko. Jednak zabrakło mi emocji w tej książce, które sprawiłyby, że nie mogłabym się od niej oderwać. Kolejnym minusem jest też to, że wydarzenia nie są spisane chronologicznie. Miałam problem by to sobie jakoś poukładać, by się zorientować, kiedy co się dzieje. Wydaje mi się, że gdyby wszystko szło w kolejności znacznie ułatwiłoby to sprawę.
Jednak z racji, iż jest to debiut autorki, jestem wstanie przymknąć oko na niektóre kwestie. Tak też, zachęcam Was do zapoznania się z tą pozycją, może komuś z Was skradnie serce.
Bardzo przejmująca historia pewnej pary. Iza i Janek zakochali się w sobie tuż przed wybuchem II wojny światowej. Czy ich uczucie przetrwa wojnę? Janek wyjeżdża po to by aktywnie uczestniczyć w wojnie – jest lotnikiem. Jego serce i marzenia o przyszły życiu zostały z ukochaną. Iza również nie ma łatwego życia. Czyha na nią wiele niebezpieczeństw, o których dowiecie się czytając tą powieść. Czy powojenny okres będzie szczęśliwy dla naszej zakochanej pary? Czy dla miłości będą wstanie poświęcić swoje życie? „Dziewczyna lotnika” to genialny literacki debiut Niny Zawadzkiej, w którym bez reszty się zatracicie. Według mnie autorka trafiła w punkt, ponieważ uwielbiam literaturę wojenną. Czytając o miłości Izy i Janka miałam wielką nadzieję, że jeszcze kiedyś los ich połączy. Niestety wojna ich rozdzieliła. Obydwoje musieli stawić czoło nieszczęściu i walczyć o przetrwanie. Dzięki autorce poznałam ich współczesne losy. Czy uśmiechnęło się do nich szczęście? Czy mają gromadkę dzieci i mnóstwo wnucząt? Czy raczej los z nich okrutnie zadrwił? Obydwoje na swojej drodze spotkali zarówno dobrych jak i parszywych ludzi. Autorka Nina Zawadzka swoje dzieło napisała językiem zrozumiałym dla wszystkich czytelników lubujących się w wojennych historiach. Swoją powieść ulokowała w okresach: przed II wojną światową, w trakcie jej trwania, po niej aż dotarła do czasów współczesnych. Bohaterowie są bardzo wyraziści – ich nie da się nie lubić. Od razu przypadną wam do gustu. Czytając „Dziewczynę lotnika” będziecie kibicowali miłości Izy i Janka. Będziecie przerażeni ich strasznym losem. Zachęcam was do przeczytania tej powieści. „Dziewczyna lotnika” idealnie nadaje się na prezent dla miłośników literatury wojennej. Pozostawiam was z pytaniem: Czy w czasie wojny i w powojennym okresie można było znaleźć bezpieczeństwo w ramionach największego wroga? Czy to było traktowane jako zdrada kraju i swojego narodu? Z całego serca polecam piękną i bolesną historię miłości Izy i Janka – mommy_and_books. Ps. Mam nadzieję, że kolejna powieść tej autorki będzie również w wojennym klimacie.
Literacki debiut, który tutaj widzicie, to prawdziwa perełka. Sama jestem fanką książek, które mają tło historyczne, więc po tę sięgnęłam bez wahania - nie zawiodłam się!
Dziewczyna lotnika to historia dwóch zakochanych w sobie osób, które rozdziela wojna. Iza i Janek znają się długo, zakochują się w sobie, obiecują wspólną przyszłość i... zostają rozdzieleni. Iza z nadzieję oczekuje na powrót ukochanego, który podczas wojny opuszcza rodzinną wieś i angażuje się w walki powietrzne. Ta książka pokaże Wam mocno powojenną rzeczywistość i problemy z którymi zmagali się nasi bohaterowie. Książka wciąga od pierwszych stron! Mamy w niej również zastosowany zabieg przeskoków czasowych, który ja akurat bardzo lubię, bo całej powieści nadaje on dynamiki. Od samego początku do końca mocno kibicowałam bohaterom i nie mogłam doczekać się zakończenia tego dzieła! Szczerze Wam ją polecam!
Wzruszająca, przejmująca historia poświęcenia matki dla dziecka, żony dla męża i męża dla żony. Polecam gorąco, chociaż niekiedy zauważałam lekkie elementy "współczesnej" mowy lub zwrotów, o których nie przypominam sobie, aby były używane w tamtych okresach w których autorka pisze dany fragment książki. Dla wielbicieli literatury wojenno-obyczajowej z II wojny światowej książka jest doskonałą pozycją do przeczytania ☺️😊
Ta historia miała potencjał, była ciekawa, chwilami nieoczywista. Ale niestety była baaaardzo chaotyczna. Te przeskoki w opowieści mocno mnie dezorientowały i sprawiały, że nie mogłam się dostatecznie skupić. Natomiast fajnie, że koniec końców Iza z Jankiem się spotkali! ;)
uważam, że niektóre fragmenty mogły być bardziej rozbudowane, a przeskoki czasowe mogą być dla niektórych problematyczne, chociaż mi osobiście nie przeszkadzały. zdecydowanie częściej zacznę sięgać po książki z II wojną w tle