Wszyscy stojący na naszym szlaku muszą zostać zniszczeni i starci w proch. Obywatel Uljanow. Władimir Iljicz. Lenin.
Studium zła w jego najczystszej postaci.
Historia człowieka, który przedłożył szalone idee nad życie całych narodów. Opowieść o drodze do bezgranicznej władzy. Drodze usłanej trupami, krwawymi pieniędzmi oraz psychopatycznym cynizmem. Drodze tajnego agenta, zdrajcy i bezwzględnego ideologa opętanego manią wielkości.
Twarze się zmieniają, dyktator zostaje ten sam...
Tym razem prawda jest bardziej przerażająca od najmakabryczniejszej fikcji.
Rewolucja potrzebuje ofiar... Rewolucja rodzi się przez cierpienie i ból.
Adwokat, praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Niczym w dowcipie lubi stare wino, spleśniałe sery i samochody bez dachu. W prozie - seryjny morderca. „Grzech” to jego pierwsza zbrodnia.
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek." trescjestnajwazniejsza.pl
Obywatel Uljanow. Władimir Iljicz. Lenin. To o nim jest ta historia.
Nie myślałam, że kiedykolwiek to powiem o książce Czornyja, szczególnie z tej serii, ale mnie ta powieść wynudziła. Ja nie wiem co tu się stało, czy to Lenin był tak nieciekawym człowiekiem czy jego fiksacja na punkcie rewolucji była zwyczajnie monotonna. Naprawdę nie wiem.
Bywa i tak, że książka ulubionego autora nie podejdzie. Na szczęście świat się nie skończy z tego powodu :)
"Cynizm, nieustępliwa pycha, przeświadczenie o roli dziejowej oraz bezwzględność – te cechy możemy dostrzec w rysie niejednego dyktatora. Skojarzenie z tym nam współczesnym niestety pojawia się mimowolnie, niczym kalka przeniesiona na pewnym schemacie." "Czerwony terror" Max Czornyj Kolejny raz Max Czornyj podjął próbę "wejścia" w postać historyczną. Tym razem wziął na warsztat przywódcę rewolucji październikowej Władimira Iljicza Uljanowa pseudonim Lenin. Autor kolejny raz znakomicie przedstawia nam świat oczami bohatera czy też pseudbohatera. Na podstawie dostępnych dokumentów Lenin zostaje ukazany nam jako wewnętrzny tchórz, który cały czas ukrywa się pod maską bezwzględnego i pewnego siebie mężczyzny. A każda negacja i sprzeciw wobec jego decyzji podburza jego poczucie własnej wartości, wzbudza w nim złość i mściwość. Według mnie Czornyjowi udało się kolejny raz odwzorować złą i bezwzględna osobowość tyrana, który zrodził się z maluczkich powodów i takimi kierował się w swoim życiu. Dla mnie to bardzo dobra i interesująca pozycja, choć nie jest to okres historii którym szczególnie bym się interesowała. Pewne zachowania jak pokazuje nasza rzeczywistość nigdy nie przeminą...
Dzisiaj kilka słów o najnowszej książce Maxa Czornyja „Czerwony terror”. Historia znanego dyktatora, fanatyka strachu, który swoją drogę do władzy okupił krwią i śmiercią często niewinnych, Włodzimierza Lenina. Autor stworzył świetną książkę, w której zastosował pierwszoosobową narrację i pokazał, jak wiele dla swoich własnych, chorych i wielkich idei i jeszcze większych ambicji był w stanie poświęcić ten człowiek. Pokazuje chorego na władzę, nieomylnego w swych sądach i przekonaniach człowieka, który dla własnych korzyści jest gotów na wszystko. Autor przedstawia postać Lenina jako młodego chłopaka, który dopiero kształtuje swoją osobowość, ale który od najmłodszych lat przepełniony był żądzą sławy, nienawiści do innych, a także pełnego niezwykle dramatycznych i traumatycznych wydarzeń, które niewątpliwie wpłynęły na psychikę i dalsze życie małego Włodzimierza. Książka jest niezwykle ciekawa, ale jednocześnie wymagająca. Jest to opowieść pisana na podstawie faktów i trzeba o tym pamiętać podczas lektury. Ta historia szokuje, wzburza, momentami wręcz przeraża, tym bardziej, że napisało ją samo życie. Autor dobitnie pokazuje też, jak bardzo zło może zakorzenić się w człowieku i do czego może doprowadzić, jeśli nikt lub nic nie staną mu na drodze- często trudnej, bolesnej, na której można zapłacić najwyższą cenę- własne życie. Książkę polecam, chociaż uprzedzam, to historia wobec której nie można przejść obojętnie i która wywoła w Was bardzo wiele, skrajnych emocji!
To była bardzo... Interesująca lektura Max Czornyj jak zawsze stanął na wysokości zadania (moim zdaniem). Słuchając tego w audiobooku miałam momentami problem, żeby połapać się w chronologii wydarzeń, ale wydaje mi się to bardziej kwestią mojego wyboru formatu, niż książki samej w sobie. Ogólnie polecam mocno
Jeśli zamysłem autora było porównanie Putina i Lenina to ciężko mi ocenić pozytywnie tę próbę. Czornyj raczej pozostawia czytelnika samego z pewną praca domową. Wszak obecne wydarzenia możemy obserwować sami.
Jednakże jest to, według mnie, bardzo przystępna, bo w formie powieści, próba przedstawienia rozwoju myśli rewolucyjnej. Rozwoju, a raczej degradacji chorego umysłu, owładniętego rządzą mordu, terroru, chęci zburzenia obecnego porządku rzeczy.
Autor sam przebrnął przez materiały źródłowe, wspomnienia świadków, pisma Lenina, byśmy nie musieli narażać swej wrażliwości na bezpośredni z nimi kontakt.
Pierwszą osobą jest właśnie Lenin, z jego perspektywy poznajemy rozwój wydarzeń, lata wykluwania się myśli rewolucyjnej za granicą, epizody z zesłania, lata wojny, terroru, aż po zamordowanie carów, klęskę Tuchaczewskiego pod Warszawą i śmierć głównego bohatera.
Polecam lekturę. Mi pomogła w zrozumieniu, że tyran to nie jakaś abstrakcyjna postać, a człowiek, latami schodzący w kolejne kręgi piekła.
Sięgając po najnowszą powieść Maxa Czornyja kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Byłam przekonana, że w moje ręce poraz kolejny trafia fikcja literacka.
Obywatel Uliajnow. Władimir Iljicz. Lenin- jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii XX wieku. Studnium zła w jego najczystszej postaci.
O Lenienie wiedziałam tyle, ile wyniosłam z lekcji historii, czyli niewiele. Nigdy nie zagłębiałam się w jego historię. W najnowszej książce Max Czornyj przybliża nam historię dyktatora, dla którego życie ludzie nie miało najmniejszego znaczenia. Za wszelką cenę pragną władzy, do tego stopnia, że za jego rządów prawdopodobna liczba ofiar głodu wywołanego przez rządy bolszewickie wyniosła ponad 5 milionów.
Historia opowiedziana jest z perspektywy Leninia, co jest ciekawym zbiegiem, gdyż bardziej możemy wczuć się w historię dyktatora. Max Czornyj włożył ogrom pracy w powstanie tej książki, na jej kartach dostrzegamy ogrom wiedzy historycznej Autora. Nie pierwszy raz zresztą książka Maxa jest dopracowana bardzo szczegółowo. "Czerwony terror" to dogłębny i bardzo szczegółowy obraz człowieka przesiąkniętego złem. Sięgając po tę książke trzeba być świadomym tego, że jest mocno polityczna, gdyż Lenin żył polityką i żył dla niej. Ale niech Was to nie zniechęca, to naprawdę dobrze napisana historia jednego z najokrutniejszych władców XX wieku. Dla osób interesujących się historią, ta książka to Must Read.
Wymeczyłam się straszliwie. Historia jest poszatkowana chronologicznie, autor nie dodał prawie nic od siebie. Jakbym czytała bardzo delikatnie fabularyzowany podręcznik do historii o Leninie. Brakło mi tam czegoś, co by mnie przekonało. Nie potrafiłam skupić się na tej historii, nie pałałam żadnymi emocjami. Chciałam tylko żeby jak najszybciej to skończyć. Tak sucha była ta historia, bez żadnych literackich zabiegów, że mogłaby to być spokojnie biografia Stalina (chociaż nie mam pojęcia jak ze źródłami na podstawie których pisał autor). Nie popisał się tym razem, przepisując po prostu jakiś podręcznik i dodając szczyptę od siebie. Brakło mi tam jakiegoś napięcia, akcji, czegoś, co by przyciągało i nie pozwalało się oderwać.
3.5⭐ 𖦹 Książki Maxa Czornyja, które pisze z perspektywy "czarnych charakterów", są moimi ulubionymi. Można dowiedzieć się z nich wielu ciekawych rzeczy, a i styl pisania autora bardzo mi odpowiada, dlatego zdecydowałam się również na ten tytuł.
𖦹 Forma wywiadu niezbyt mi się podobała, a ostatnie sto stron prawie w całości pominęłam. Nie oznacza to, że książka jest zła, po prostu nie jest dla mnie, nudziła mnie.
𖦹 Myślę, że osobom zainteresowanym postacią Lenina i tamtym okresem historycznym, może się spodobać ta pozycja.
"Czerwony Terror" to niezwykle intrygująca książka, która porusza wiele ważnych tematów. Autor świetnie oddaje atmosferę tamtego okresu i przedstawia postacie w sposób bardzo realistyczny. Czytając tę książkę, czułem się wciągnięty w wir wydarzeń i nie mogłem się oderwać. Jednak muszę przyznać, że niektóre momenty były dla mnie trochę trudne do przyswojenia. Mimo to, polecam ją wszystkim, którzy interesują się historią i są gotowi na emocjonującą podróż przez czas.
Czornyja cenię sobie za krwistą serię z komisarzem Erykiem Deryło. Jakim więc zaskoczeniem było, że autor ma też kilka pozycji, które skupiają się na kontrowersyjnych postaciach żyjących w XX wieku (troszkę XIX wieku tu też jest). "Czerwony terror" przybliża nam losy niejakiego Władimira Iljicza Uljanowa. Lenina.
Książka toczy się na kilku płaszczyznach. Stary Lenin sprawuje władzę absolutną nad swoim narodem, w swoim stylu, napędzany własnymi maniami i rządzą spełnienia swojej domniemanej roli dziejowej. Cynik, narcyz, tchórz, który woli wysługiwać się czyimiś rękami, bo w końcu ma odegrać najważniejszą rolę. Postanawia opowiedzieć swoją historię zachodniemu dziennikarzowi, tak aby i reszta świata mogła zapoznać się z jego historią. I być może się nawróć z tego zachodniego/kułackiego/kapitalistycznego trybu życia.
W ten sposób przejdziemy przez jego dzieciństwo, kiedy stracił ojca, a potem brata, który został stracony za działalność anty-systemową. Wtedy też się to zaczęło. Mimo namów ukochanej matki Iljicz wpadł w towarzystwo osób podobnych sobie. Takich, które pragnęły zmian w drodze rewolucji. Mamy pierwszą miłość i piętrzące się problemy w strukturach, jakie chciał stworzyć. I popadanie w coraz to większą megalomanię.
Akcja jest ukazana z punktu widzenia Lenina i już widziałem komentarze, że Czornyj bezbłędnie zagłębił się w psychikę cynicznego mordercy, wyzwoliciela narodów spod jarzma kapitalizmu. Szkopuł w tym, że nawet najbardziej drobiazgowe badanie tekstów autora nie pozwoli się nim stać. Całość jest więc fikcją opartą na jakiś faktach. Tutaj w nieco większym stopniu, w skutek pracy autora.
Max nie ustrzegł się jednak lekkiej nudy, bo "jego" Lenin ciągle sam sobie wmawia pewne rzeczy i na przestrzeni książki te frazesy są wielokrotnie powtarzane. Troszkę to męczy, z drugiej zaś strony jeżeli autor skupiłby się na pełni detali, książka straciła by mimo wszystko swój rozrywkowymi wymiar, więc trzeba było znaleźć złoty środek. Nie wiem czy to tematyka, ale nie podpasowało mi to za mocno.
Taka sfabularyzowana autobiografia to jednak miecz obosieczny, bowiem ma się pewne ramy wokół, których należy działać. W tym przypadku ramą jest szeroko dostępna biografia Lenina. W książce Czornyj nie ma dla znawców historii tego socjopaty żadnych nowych faktów, tylko przetworzenie dostępnych danych. Sprawia to, że "Czerwony Terror" to literatura dobra dla laików w tematyce, którzy nie interesują się historią. Ci "wtajemniczeni" mogą uznać takową pozycję za stratę czasu. Osobiście jestem gdzieś pośrodku, więc ocena też taka będzie.
Głównie za powtarzalność. Ale i tak dość przyzwoite studium radykała. I nadal aktualne. Nie tylko w kontekście obecnego prezydenta Rosji.
Ta czwóra to za to, że mniej więcej od połowy to ma się wrażenie, że już wszystko o Leninie zostało powiedziane. A powiedziane zostało wiele i po przeczytaniu tej książki ja go widzę tak - niezły i mściwy narcyz. Car zabił mu brata, to on zabije cara. Dorobił sobie taką otoczke do tego, że niby społeczeństwo będzie naprawiał, ale czy naprawiał i jak mu to wyszło, to wszyscy już wiemy. Czornyjowski Lenin uważał też, że wie i rozumie więcej niż większość ludzi na świecie. I może wiedział, bo przeczytał dużo książek, ale czy rozumiał to nie wiem.. ludzie to były narzędzia do realizacji jego planów, a i to się jego zdaniem nie udawało zbyt często, bo Ci sami ludzie byli zbyt głupi, żeby jego idee i oświecone frazesy zrozumieć więc tym samym jak ich nie rozumieli to i zaimplementować też nie mogli tak, jak pan rewolucjonista chciał. Taki impas jednostki przekonanej o wielkiej niezwykłości swoich pomysłów. A tak właściwie to chyba nikt nie wiedział o co mu chodzi poza tym, że rewolucja. Sam Lenin chyba też nie wiedział, bo jak już wykorzystał okazję i został twarzą tej rewolucji, przez co doszedł do władzy totalnej, to też nie bardzo ogarniał, co ma teraz z tą władzą zrobić. Jedyne, czego był pewien to to, że może w końcu zabić tego cara i wszystkich co mu zaleźli za skórę - a zalazł mu każdy, kto się z nim nie zgadzał więc ta lista była jak papier toaletowy Velvet, szybko się nie kończyła. Pięknie pokazana była też Lenina walka z cerkwią przy jednoczesnym podkreśleniu, że marksizm to nie religia i zachowywaniu się jak średniowieczny inkwizytor względem wszelkich odłamów bolszewizmu. No i ten kult siebie samego i swoich przemyśleń w połączeniu z przeświadczeniem o konieczności naprawy świata poprzez projekcje swojego światopoglądu na wszystko, co żyje. No studium przypadku.
Nie pozostaje mi nic innego jak podsumować tym, że 'Czerwony terror' dość dobitnie potwierdza frazes, wyświechtany jak spodnie z lumpa i traktujący o tym że demokracja to najgorszy z ustrojów, ale nic lepszego jeszcze na tej planecie nie wymyślono.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojej książkowej niespodzianki od Wydawnictwa Filia. Max Czornyj w Czerwonym terrorze przedstawia historię życia Władimira Iljicza Uljanowa, czyli Włodzimierza Lenina. Zrobił to jak zwykle w sposób niebanalny i ponownie popisał się szeroką wiedzą historyczną. Czerwony terror to swoista spowiedź Lenina - wydarzenia poznajemy w ramach pierwszoosobowej narracji. Widzimy historię jednej z największych bestii w historii od początku do końca. Max Czornyj zabrał nas w historyczną podróż, w której przybliżył nam nie tylko okres, w którym Lenin dochodzi do władzy i czas jej sprawowania, ale przede wszystkim dzieciństwo przyszłego dyktatora. Mało tego! Autor po mistrzowsku ukazał, w jaki sposób wychowanie i traumy z dzieciństwa wpływają na los i wybory dorosłego człowieka. Mam wrażenie, że Max Czornyj oprowadza nas po meandrach psychiki Lenina obnażając wszystkie pobudki, jakie nim kierowały. O samym okresie sprawowania władzy nie będę się rozpisywać bo każdy z nas wie, że była to barbaria w najczystszej postaci. Reasumując Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się nie tylko tworząc fikcję literacką, ale i opisując prawdziwe wydarzenia. Jestem miłośniczką historii od zawsze i powieści na faktach pisane przez Czornyja mają dla mnie szczególne znaczenie. Na koniec mam smutną refleksję - nie wiem czy się ze mną zgodzicie czy nie, ale mam wrażenie, że na naszych oczach historia zatoczyła koło i zło w najczystszej postaci znowu czyha za rogiem.
Dzisiaj słów kilka o książce, która mrozi krew w żyłach. @maxczornyj podjął się kolejnego wyzwania jakim jest poznanie historii obywatela Uljanowa. Władimira Iljicza. Lenina.
Nazwisko wszystkim dobrze znane. Los wielu istnień został przypieczętowany przez owładnięty wizją rewolucji umysł. Przerażający świat, w którym nie ma miejsca na słabe jednostki. Psychopatyczny umysł dąży do krwawych ofiar, bez względu na ich liczbę.
Książka przeraża. Sprawia iż pojawiają się dreszcze i ogromne niedowierzanie do czego może doprowadzić jedna osoba. To brutalna, wstrząsająca i zapadająca w pamięci pozycja. Niewątpliwie zostanie w mojej głowie na dłużej.
Max Czornyj jak zwykle mnie nie zawiódł jeżeli chodzi o sprawianie literackiego zawodu ;) Językowo jak zawsze lekko. Niestety historia to moja pięta Achillesa, więc się bardzo gubiłam kto z kim i dlaczego. Myślę że historycznie nie ma tu nic do wyniesienia. A taki przecież był cel książki. To że językowo jest nisko wybaczam, bo książki Czornyja mają być lekkie, proste. Niestety ta była poprostu nudna. Skakałam wzrokiem po kolejnych nazwiskach i wydarzeniach które nic mi nie mówiły i o których nic mi autor nie przekazał.
,,…z rewolucją nie można wygrać. Należy się jej podporządkować albo zginąć. Rodzaj śmierci nie ma znaczenia”. … Sięgając po tą książkę nie byłam świadoma jej tematyki, mimo to nie zawiodłam się. Choć temat książki nie wpasowuje się w krąg moich zainteresowań nie poczułam się znudzona. Książka posiada rzetelną treść, a przypisy uświadamiają o brutalności realiów władzy Lenina. ⭐️⭐️⭐️⭐️
Przyznam że trochę się na tej książce zawiodłam. Wbew dość wysokim recenzjom wydała mi się co najmniej przeciętna. Narracja jest dość infantylna, postaci płaskie. Wiele razy miałam ja ochotę odłożyć i nie kończyć. Szkoda.
Gdybym miała większą wiedzę historyczną ksiazka zdecydowanie bardziej mogłaby mi się podobać. Nie zdobyłam żadnych interesujących informacji na które liczyłam.