Długo wyczekiwana kontynuacja postapokaliptycznej serii "Gdy ucichną miasta"!
Świat, który znikł za gruzami zawalonego tunelu, przestał istnieć. Odrodził się w nowym, zaskakującym kształcie, a wstęp do niego mają nieliczni ocalali z pożogi. Zmieniły się też zasady gry…
Kto przetrwał, a kto uległ? Kto poddał się nowym regułom, a kto ma wciąż siłę, by stawiać czoła brutalnym przeciwnościom? I co wspólnego z tym wszystkim ma Ula, dziewczyna otoczona mrokiem, która właśnie wyszła z wilgotnego i zrujnowanego tunelu…?
"Zatkało mnie na widok rozległych lasów pokrytych śniegiem. Nie widziałam żadnej kolonii ani jakichkolwiek oznak działalności człowieka. Nie było dymiącego ogniska, wystającej wieży wartowniczej, grup wędrujących nomadów na rozsianych tu i tam, gołych łąkach. Jakby wszyscy wymarli…
W pierwszym tomie główna bohaterka, 15 letnia Ula, zostaje oddzielona od rodziny, w trakcie ucieczki, tuż po wybuchu wojny. Dorosła, spotkała na swojej drodze wielu dobrych i złych ludzi. Przez chwilę miała wrażenie, że znalazła kawałek miejsca na Ziemi. Los jednak miał dla niej inne plany, obarczona spcyficzmymi mocami, dzielna i odważna dziewczyna, budzi się w drugiej części w zasypanym tunelu, totalnie sama. Nie wie, jak długo tam była i jak wiele zmieniło się w tym czasie. Gdzie jej przyjaciele? Jak może do nich dotrzeć? Czy będą chcieli ją jeszcze znać?Rzeczywistość okazuje się dla niej szalenie zaskakująca ! Jednak udaje jej się przywyknąć dzięki kolejnym poznanym postaciom i szansie na uratowanie chociaż części świata.
Te książki czyta się świetnie! Wciągają, pobudzają fantazję, zaskakują przedstawionym światem, ale także niejednoznacznością w poczynaniach bohaterów. Z każdą kolejną stroną chcesz wiedzieć więcej, próbujesz rozgryźć, co kolejnym uczestnikom akcji siedzi w głowach! Co naprawdę myślą i co czują. Ula budzi we mnie uczucie troski, przez wszystkie strony mam ochotę ją znaleźć i się nią zaopiekować! Chociaż jak tak śledzę jej działania, to raczej ona mogłaby zaopiekować się mną 😂 Jesli lubicie uniwersum Niezgodnej, ta książka zdecydowanie trafi w wasz czytelniczy vibe.