Czy w Puszczy Knyszyńskiej praktykowane były obrzędy szamańskie? Czy zamieszkiwali ją Jaćwingowie? Którędy przez puszczę wędrowali powstańcy? Czy woda z puszczańskich źródlisk jest zdatna do picia? Które fragmenty puszczy przypominają lasy tropikalne? Ile rzek płynie przez puszczę? Ile gatunków grzybów w niej rośnie? Jak grube jest najgrubsze puszczańskie drzewo? Kim jest borodziej próchnik, a kim dostojka eunomia? I gdzie szukać puszczy w Puszczy Knyszyńskiej?
Na te i wiele innych pytań znaleźć można odpowiedź w tej niezwykłej książce.
Jako że na co dzień mieszkam w Białymstoku, zdarza mi się odwiedzać tytułową Puszczę Knyszyńską. Ze smutkiem muszę stwierdzić, iż nasza relacja zacząła się dość późno i jestem dopiero w początkowej fazie jej rozwijania. Może dlatego nie do końca obiektywnie oceniam książkę na maksa - dała mi ona dużo inspiracji, którą postaram się wkrótce wykorzystać.
Na pewno nie jest to pozycja bez wad.
Przede wszystkim zabrakło mi jakiejś przekrojowej historii i głównego wątku. Z jednej strony wszystkie rozdziały składają się łącznie na szerokie omówienie puszczy, ale z drugiej każdy jest jakby odłączony od reszty. Kolejnym minusem jest to, że wiedza od ekspertów jest niekiedy przekazywana dość sucho.
Zalet jest jednak o wiele więcej.
Na pierwszym miejscu stawiam samo zainteresowanie się tematem. Nie byłem świadomy praktycznie żadnych z głównych wątków poruszanych w książce - jak ważnym regionem jest Puszcza Knyszyńska, z jak wieloma problemami się obecnie zmaga (zarówno polityczno-gospodarczymi jak i klimatycznymi) i jak zróżnicowana jest. Kolejnym plusem jest wspomniana już przeze mnie rozpiętość poruszanych tematów. Autor zaczyna od świetnego i głębokiego wprowadzenia do historii regionu. Następnie, przy dużej pomocy ekspertów (btw niesamowite jak wiele osób było w stanie poświęcić całe swoje życia na badania i prace przy Puszczy Knyszyńskiej!) omawia florę, faunę, gospodarkę, religię czy ochronę przyrody. No i zdjęcia. Przepiękne, w dobrej jakości, chce się do nich wracać.
Ostatecznie oceniam na pięć gwiazdek. Najbardziej chyba urzekła mnie ta nieszablonowość miejsca. Pomimo, że nie jest to popularny turystycznie obszar, jego potencjał jest ogromny. Fajnie jest odkrywać takie regiony, szczególnie gdy mieszka się tuż obok!