Nadchodzi rok 1939. Ustabilizowane życie Marty, Nadii, Wissariona i Andrzeja nagle legło w gruzach. Tymczasem dla Marcela Lemańskiego wybuch wojny jest szansą na opuszczenie murów więzienia. Okupacja sowiecka a potem niemiecka odciska na bohaterach głębokie piętno, zaś ukraińscy nacjonaliści, kibicujący Trzeciej Rzeszy, liczą na utworzenie niepodległego państwa. Ich zawiedzione nadzieje i gorycz porażki doprowadzają do tragedii, która kosztuje życie tysięcy niewinnych ludzi. Różne postawy, dylematy moralne i skrajne emocje a wreszcie nieustanny lęk towarzyszą bohaterom od pierwszego dnia wojny i malują obraz ponurej rzeczywistości Wołynia i Lwowa.
Właśc. Joanna Jakubczak – olsztynianka, absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Pasjonuje się literaturą biograficzną i grafiką, jest wolontariuszką Fundacji dla Rodaka, wspierającej Polaków na Wschodzie. Zadebiutowała w 2014 roku doskonale przyjętym Dziedzictwem von Becków. Od tego czasu wydała prawie czterdzieści bestsellerowych powieści, a czytelnicy pokochali je za doskonale odmalowane tło historyczne, wielowymiarowych bohaterów i dynamiczne fabuły. Mistrzyni sag rodzinnych, świetnie odnajduje się również w innych gatunkach, wplatając ich elementy do swoich powieści.
Wielokrotnie nominowana w plebiscycie portalu LubimyCzytać na najlepszą książkę roku, laureatka Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2016.
Jeżeli jest wśród was ktoś, kto nie zna jeszcze autorki Joanny Jax to muszę powiedzieć, że czas najwyższy to nadrobić. Każda książka tej autorki sprawia, że zarwiesz noc, weekend. Tym razem autorka zaprasza nas do kolejnej części Sagi Wołyńskiej tom 2 „Wojna”, a w niej dalsze losy Wissariona, Andrzeja, Marty i Nadii oraz pozostałych których poznaliśmy w poprzednim tomie. Polecam czytać po kolei. Kontynuacja losów bohaterów, z którymi zaprzyjaźnisz się, ale i możesz znienawidzić. Nie mogłam doczekać się tego tomu ze względu na sytuacje, które spowodowały, że miłość rani, ale i bez niej jest nam źle. Ile jesteś w stanie zrobić dla kogoś, kto zajmuje całe twoje serce? Na jakie upokorzenia godzisz się, żeby tylko poprawić byt swój, jak i tej ukochanej osoby? Historia, o jakiej dziś powinno się mówić głośno to za sprawą wojny, jaka ma miejsce na Ukrainie oraz za tym, że człowiek człowiekowi największym wrogiem. Jakie życie miał Wisza z Nadią wiecie już z poprzedniego tomu, ale tutaj mięło już kilka lat i decyzje które podjęli przyniosły swoje konsekwencje, ale czy będą dobre, czy złe tego już nie zdradzę dla lepszego czytania i tego szoku, jaki będzie wam towarzyszyć. Wojna nigdy nie była, nie jest i nie będzie odpowiednia do załatwiania spraw, ale dla niektórych ten moment będzie idealny do załatwienia swoich prywatnych porachunków. Czytając kolejne rozdziały momentami bardzo cieszyłam się innym razem nerwy brały górę. Kolejny raz autorka udowodniła, że czas spędzony z jej twórczością przynosi niezły rollercoaster emocjonalny, którego długo nie zapomnisz. Chciałabym opisać co i jak, ale pozbawiłabym was tej słodyczy przez łzy, czytając książkę. Opisów jest pełno w internecie, więc zapraszam do zapoznania się. Prawdziwe wydarzenia, które splatają ścieżki ludzi, z którymi będziemy się utożsamiać, ale i za którymi będziemy tęsknić. Mnóstwo krwi, miłości, niesprawiedliwości, wiary w lepsze jutro, ucieczki itp. Za całego serca polecam, bo książka, z którą spędziłam nie tylko noc, ale mnóstwo przerw między kursami. Całe szczęście, że książka była dostępna na Legimi to mogłam wziąć czytnik ze sobą i nie bałam się, że zniszczę książkę w autobusie (tak jest prawie, zawsze kiedy mam druk ze sobą). Zazdroszczę wam tej niewiedzy i poznawania, odkrywania kolejnych kart z losami Wiszy i Nadii. Dla miłośników wersji cyfrowej jest możliwość przeczytania jej w formie ebook. Mam nadzieje, że z czasem i audiobook będzie dostępny.
„Posłuchaj, Nadio, to proste: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. No ale na tych terenach pretendentem na trzeciego są dwa narody, polski i ukraiński. Jeśli niemiecki front się załamie, a Sowieci będą skupieni na najważniejszym swoim wrogu, my możemy odzyskać Lwów i cały teren, który należał do Polski. Problem w tym, że Ukraińcy mają dokładnie ten sam pomysł” - tak w roku 1942 wyjaśnia żonie ówczesną sytuację polityczną Andrzej Osadkowski. Wypowiada te słowa po tym, jak sowiecką okupację Lwowa zastąpiła niemiecka.
Rosjanie rozprawiali się z mieszkańcami polskich kresów z przyczyn klasowo-politycznych. Zsyłali „wrogów ludu”, w tym rodziców Andrzeja, na Sybir i do Kazachstanu, enkawudziści torturowali zatrzymanych, co stało się udziałem Nadii, uciekając przed Niemcami zdążyli wymordować parę tysięcy osadzonych we lwowskich więzieniach. Dla hitlerowskich Niemiec liczyły się przede wszystkim motywy rasistowskie. Jednak z niemiecką okupacją wielu kresowiaków, nie tylko Ukraińców, wiązało nadzieje, że będzie to zmiana na lepsze. Zagładą żydowskich sąsiadów nie wszyscy się przejęli, a ukraińscy nacjonaliści traktowali ją jako pierwszy etap koniecznych, zdaniem ideologów OUN i UPA, czystek etnicznych.
O wszystkim tym pisze Joanna Jax, i chwała jej za to. Stara się w ten sposób uporządkować jakoś, wyjaśnić sytuację prowadzącą do wydarzeń stanowiących kulminację tego tomu sagi, czyli rzezi wołyńskiej. Uosobieniem postawy jej wykonawców zostaje w powieści Stiepan Zinowjew, młodszy brat Wissariona, którego razem z Nadią udało im się przemycić z zagłodzonej sowieckiej Nikołajewki do Horałki na polskim Wołyniu. Zawiedziony niemiecką wstrzemięźliwością wobec ukraińskich aspiracji zrzuca Stiepan wehrmachtowski mundur i staje po stronie tych, którzy uznają, że niepodległą Ukrainę muszą wywalczyć sami. Aby to się udało, należy pozbyć się z Wołynia wszelkich obcych elementów, przede wszystkim panoszących się zarozumiałych Polaków.
Nie wiem, czy dzisiaj jest najlepszy czas na opisywanie i czytanie o tym, jak wyglądała wołyńska rzeź. W powieści Joanny Jax emocjonalny ładunek, jaki wyzwalają sceny masakry polskiego Orliczyna przez ukraińskich sąsiadów z Horałki, sięga zenitu. Wobec okrucieństwa OUN-owców i omotanych przez nich ukraińskich chłopów blakną przywołane wcześniej przyczyny, dlaczego do rzezi doszło. A jednak - co szczególnie ważne obecnie - powieść boleśnie uświadamia, że historia przez parę dziesiątków lat potrafiła sobie gorzko zakpić zarówno z racjonalnych analiz politologicznych, jak wyżej cytowana opinia Andrzeja, jak i z podszytych ideologicznym chciejstwem nadziei nacjonalistycznego mordercy Stiepana.
Odczucia Nadii, która „…dzieliła ludzi na dobrych, złych oraz Rosjan”, można by uznać za przejaw skrajnej naiwności, gdyby nie to, że nieźle wpisują się w opis zachowań postaci wykreowanych przez autorkę (o ich prognostycznym potencjale już więcej w tej opinii pisać nie będę). Wsród członków trzech nieudanych małżeństw - Andrzeja z Nadią, Wissariona z Julianną Walewską, i Marty Osadkowskiej z Witoldem Kaczkanem - oraz ich byłych kochanków, przyjaciół i krewnych wszyscy są w mniejszym lub większym stopniu ofiarami polityczno-społecznej sytuacji. Wymuszone przez nią osobiste decyzje, prowadzące, najogólniej rzecz ujmując, do niespełnienia w miłości, specjalnie przekonująco moim zdaniem nie wyglądają. W pierwszym tomie, kiedy zapadały doprowadziły do tego, że trudno było mi polubić którąkolwiek z tych osób. A i tutaj, gdy autorka poświęca rozważaniom nad ich nieudanym życiem miłosnym sporo miejsca, czysto romansowe wątki też lekko mnie irytowały. Natomiast kiedy dochodzi do tragicznych zaostrzeń sytuacji zewnętrznej, barometr moralny Nadii działa bez zarzutu, bez względu na to, czy są to Polacy czy Ukraińcy, zamożni i wykształceni czy działający we lwowskim półświatku. A że sprzedawczyki i sługusy najeźdźcy okazują się też draniami w życiu prywatnym, cóż, takie prawo powieściowej fikcji.
Joanna Jax za każdym razem udowadnia, że tytuł królowej powieści historycznej w jej przypadku, to nie pomyłka. Co to, to nie. Saga wołyńska w której skład wchodzą Głód, Wojna, Exodus tylko jeszcze bardziej potwierdza to.
Rok 1933. Ukraina po rządami Związku Radzieckiego umiera z głodu. Każdego dnia głód zbiera obfite żniwo, a bolszewicy coraz bardziej zaostrzają swoją politykę i żądają coraz większych dostaw. Tych niepokornych zabijają, a rodzinę wyrzucają z domu. Taki los spotkał rodzinę Szewczenków i Zinowjewów. Nadia i Wissarion robią wszystko, by zapewnić sobie i bliskim pożywienie. Zwłaszcza dziewczyna, której głód i chęć niesienia pomocy Wiszy zniszczył niewinność. Tymczasem Ukraina Zachodnia przechodzi coraz mocniejsze konflikty etniczne. Dwójka młodych ludzi Marcel i Marta przeżywa pierwsze młodzieńcze zauroczenie, tyle że ich uczucie stanowi mezalians, a za zakazaną miłość przyjdzie im zapłacić wysoką cenę.
Joanna Jax należy do autorów, których obserwuję od lat. Raz nieco bliżej, innym razem nieco z oddali. Jedno jest pewne w opowiadaniu o historii nie ma sobie równych. Dotyka tego, co ważne w polskiej historii i co często pozostawiło niezagojoną ranę. Bez wątpienia zalicza się do nich temat hołodomoru i Wołynia. Najpierw obserwujemy politykę Stalina, który względem Ukrainy radzieckiej dopuścił się ludobójstwa. Wielki Głód stanowił karę za bunty chłopów i rosyjski przywódca przyczynił się do wyludnienia setek wsi. Z każdym dniem wymierały tysiące ludzi. Umierali w szaleństwie, w cierpieniu, a ich bliscy mogli tylko przyglądać się załadunkowi trupów i na pół umarłych członków rodziny na wóz. Jedynym sposobem przetrwania okazała się współpraca z radzieckim rządcą i stanie się katem dla innych. Pozostawało jeszcze z narażaniem życia przedarcie się na polską stronę. Ukraina Zachodnia w latach 30 XX wieku stała się gorącym tyglem wielonarodościowym. Animozja między Polakami, Żydami i Ukraińcami potęgowała się, a rodzący się ruch ukraińskich nacjonalistów coraz głośniej wołał o pozbyciu się innych narodowości i powołaniu samostijnej Ukrainy. Pełen tego obraz okazał się w czasie wojny. Lipcu 1943 często ci, którzy wcześniej szukali ratunku w Polsce, stali się rzeźnikami polskiej ludności wybijając miliony ludzi w tym kobiety i dzieci.
Joanna Jax ma w sobie ten kunszt łączenia poruszających sag rodzinnych z wielką historią w którą bezwiednie zostali wplątani zwykli ludzie. Jej bohaterowie często chcą być z dala od polityki, a jedyne o co zabiegają, to spokojne i szczęśliwe życie. Tymczasem przychodzi im nie tylko borykać się z rodzinnymi konflktami, ale też wpadają w sidła dziejowej zawieruchy. A za marzenia i miłość przychodzi im słono zapłacić. W Sadze Wołyńskiej jak to bywa u Joasi spotykamy ludzi postępowych, dobrych i zdolnych do największego poświęcenia się dla tych, których kochają, jak również kanalie zdolne do najgorszych czynów. Jax nikogo nie wybiela i nie próbuje łagodzić trudnego fragmentu dziejów. Rzuca prawdziwą i często brutalną prawdę prosto w twarz. Wyrywa czytelnikowi serce, rzuca o ziemię, aby na koniec przynieść ukojenie.
Saga wołyńska ma w sobie wszystko to, co cechuje pióro Joanny Jax. Niezwykłą lekkość stylu, wciągającą opowieść, humor i całą masę historycznych ciekawostek, stając się niezwykłą opowieścią w przeszłość, która zwłaszcza dziś jest ostrzeżeniem.
Mam dzisiaj dla Was recenzję drugiego tomu Sagi „wołyńskiej” pt. „Wojna” Joanny Jax wydanej przez @skarpawarszawska.
Jest rok 1939. Wojna zdaje się nieunikniona, nastroje antyukraińskie, antysemickie i antypolskie sięgają zenitu. Co chwilę dochodzi do zamieszek na tle politycznym i rasowym. Hitler wyciąga ręce po kolejne kraje, Stalin planuje atak, a w te tryby wielkiej historii wpadają nasi bohaterowie, znani z pierwszego tomu.
SPOILER ———————— Marta Kaczkan, wciąż czule myśląca o Marcelu, który odsiaduje wyrok, skarży się w listach do ukochanego na swój smutny los. Pogardzana przez teściową, nieszanowana przez pasierbicę jest na językach całej wsi za sprawą syna Michasia. Z kolei Nadia i Andrzej wyjeżdząją do Lwowa, z czym nie może pogodzić się Wissarion. Kiedy wybucha wojna, losy wszystkich na zawsze się zmienią. Świat, który znali do tej pory, przestaje istnieć. ———————— KONIEC SPOILERA
Mnie saga Joanny Jax pochłonęła bez reszty. Bardzo podoba mi się, że postacie nie są tylko dobre albo złe, kierują nimi emocje, lęki, ale także odwaga i miłość. Autorka bardzo ciekawie wplotła też w losy bohaterów wielką historię, tło geopolityczne przedstawione w książce jest bardzo ciekawe. Uwielbiam powieści historyczne, które nie bagatelizują historii, ale oddają jej głos. Tu mamy wiele nawiązań do tego, co działo się w przededniu wybuchu wojny i jak wpływało to na losy bohaterów.
Ciekawa, wciągająca książka. „Saga wołyńska” to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale na pewno nie ostatnie.
Joanna Jax „Saga wołyńska. Wojna” (2), wyd. Skarpa Warszawska Liczba stron: 384 Dostępna na legimi i empikgo.
@joanna.jax
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jako "stary" facet nie sądziłem, że aż tak mnie wciągnie. Poza opisem życia codziennego tych ciężkich czasów wątki miłosne również pokręcone. Klimat zaostrza ten wschodni akcent. Bardzo, bardzo dobra książka, zabieram się za czytanie 3 tomu.
Miałam w planach przeczytać reportaż o Wołyniu, żeby lepiej zapoznać się z jednym z najtrudniejszych momentów naszej historii. Teraz nie wiem, czy dam radę. Ciężko mi przetrawić tę historię a najbardziej jej końcowe rozdziały, w których brutalizm Ukraińców przeczy jakiejkolwiek istocie człowieczeństwa..... Czuję się przetyrana emocjonalnie i z pewnością nie tak szybko sięgnę po planowany reportaż....
Bardzo dobra pozycja, wciąga i nie daje się odłożyć jednak podróż po tej okrutnej karcie historii jest bardzo trudna i przerażająca. Myślałby kto, że to Niemcy przodowali w okrucieństwie za II WŚ. No nie wiem, czy bym się z tym zgodziła.....