Drugi tom serii „Groźni mężczyźni”. On ma na jej punkcie obsesję. Zrobi wszystko, żeby ją uwięzić. Francesce Donovan udało się wyrwać z mafijnego świata, w którym się urodziła. Było to dziełem przypadku spowodowanego rodzinną tragedią, jednak to nie zmienia faktu, że dziewczyna odzyskała wolność. Teraz kobieta stara się pozostać w cieniu, wciąż obawiając się o swoje bezpieczeństwo. Wie, że mafia tak łatwo nie zapomina i nie wybacza. Kiedy przyjaciółce Franceski udaje się ją namówić na wyjście do klubu, dziewczyna nie przypuszcza, że właśnie tam zetknie się z tym, przed czym uciekała. Wpadnie w oko mężczyźnie, który nie akceptuje odmowy i zrobi wszystko, aby kobieta należała do niego. Nawet jeżeli to będzie oznaczało, że będzie musiał ją uwięzić.
Pamiętacie jeszcze "Doręczyciela" gdzie pierwsze skrzypce grali Federico i Lexi? Mam nadzieję, że tak, bo teraz czas na Fran i Tommaso, i zapamiętajcie moje słowa ona jest jeszcze bardziej porywcza i zwariowana niż bohaterka pierwszej części - męski bohater będzie miał twardy orzech do zgryzienia nie raz, ale po kolei. Francesca to postać SZALONA i nie używam tego słowa z zawahaniem czy rezerwą, bo ona taka jest, więc jeśli oczekujecie normalnej i wpasowującej się w jakieś ramy postaci to NIE ten adres. Miała prosty plan na życie - być poza wszelakim radarem, gdyż jej przeszłości jest daleko od różowej, dlatego musi pozostać poza zasięgiem wrogów ojca i ludzi z przeszłości. Mimo to stara się normalnie żyć - pracuje, ma najlepszą przyjaciółkę i swoje własne życie, w którym czuje się dobrze. Tylko co się stanie, gdy pewien mafioso będzie miał obsesję na jej punkcie i w końcu ich światy się zderzą? Która strona wygra to śmiercionośne starcie woli między dwoma nieugiętymi charakterami. Po drugiej stronie barykady mamy Tommaso faceta, który jest stalkerem i nie odpuści, póki nie złapie swojej ofiary niczym pająk. To postać, która ma dwie twarze - bezwzględną i człowieka, w zależności od sytuacji. Ma jeden cel - zapewnić bezpieczeństwo kobiecie, którą w swoi odczuciu kocha i najlepiej zamknąć w domu na cztery spusty, tylko że to nie z Fran, która pokaże swojego diabła, gdy Tomasso naciśnie na zły przełącznik, to moment, gdzie prawie ryknęłam śmiechem! Czy poczucie mówią delikatnie uwielbienia przetrwa zderzenie się z rzeczywistością jaką jes bohaterka? Ta dwójka to niczym pies i kot, których wiaty się nagle zderzą nie będzie tu taryfy ulgowej. Jesteście gotowi poznać najnowszą odsłonę serii Groźni Mężczyźni, gdzie obsesja spotyka miłość, a walka o swoje "ja" to najlepsze co możesz zrobić. Pozostawanie sobą to chyba jedna z najważniejszych cech tej książki - Pani Szweda idealnie gra na swoich postaciach. Pamiętając Lexi i słysząc, że Fran będzie kilka razy bardziej odchylona bałam się, bo to wiele do udźwignięcia jakby nie było - jednak Pani Magdalena dała radę i mam przed sobą świetną książkę o mafii i relacjach z przymrużeniem oka!
Gdyby przyszło mi oceniać tę pozycję w kategorii książek mafijnych, dałabym 2*, ale jeśli potraktuje się ją jako pastisz gangsterski, zasługuje na co najmniej 3,5* i może tego się trzymajmy. Ona, Fran, Merida Waleczna z ostrymi pazurkami i kąśliwym języczkiem, no i on, Tommasso, zakochany kundel, którego kobieta owinęła sobie wokół palca, można by rzec, pantoflarz. Gorszego połączenia nie można sobie wyobrazić, tyle, że to jest naprawdę niesamowicie zabawne, kiedy Tommasso porywa Fran, bo jest w niej zakochany na zabój, ma wobec niej plany zaślubin i szybkiego rozmnażania (rodem z książek Alexy Riley), tyle że jej te plany nie za bardzo się podobają i robi wszystko, aby je zniweczyć. Misiaczek i awanturnica, można by rzec poskromienie złośnicy... zagłaskanie uczuciami. Gdyby te postaci nie zostały celowo przerysowane, a wierzę, że tak jest, wyszedłby z tego okropny gniot, a tak mamy kilka godzin niezłej zabawy.