What do you think?


Vasharoth #1
Vasharoth: Ścieżki Przeznaczenia
Pustka. Bezmiar.
Wszechmocna i wszechobecna moc magiczna boskiego panteonu. Z tych materii powstał świat, który znamy… Tak powstało Erethreis.
Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze...
Erethreis to świat pełen magii, skarbów, zagadek oraz niewyjaśnionych tajemnic. Za niezmierzoną ilością magicznej energii wypełniającej wszelkie istoty, zwierzęta i przedmioty, kryje się jednak coś więcej… Coś, o czym zwykli śmiertelnicy nie mają prawa wiedzieć.
Książka opowiada historię kilku niezwykłych, całkowicie różnych od siebie młodych osób, których przeznaczenie ciągnie ku sobie niczym magnes. Dlaczego właśnie oni? I czym okaże się owe przeznaczenie…?
W "Ścieżkach Przeznaczenia" ich historia dopiero się rozpoczyna. Poznajcie bohaterów oraz zagłębcie się w opowieść ze świata Erethreis!
Wszechmocna i wszechobecna moc magiczna boskiego panteonu. Z tych materii powstał świat, który znamy… Tak powstało Erethreis.
Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze...
Erethreis to świat pełen magii, skarbów, zagadek oraz niewyjaśnionych tajemnic. Za niezmierzoną ilością magicznej energii wypełniającej wszelkie istoty, zwierzęta i przedmioty, kryje się jednak coś więcej… Coś, o czym zwykli śmiertelnicy nie mają prawa wiedzieć.
Książka opowiada historię kilku niezwykłych, całkowicie różnych od siebie młodych osób, których przeznaczenie ciągnie ku sobie niczym magnes. Dlaczego właśnie oni? I czym okaże się owe przeznaczenie…?
W "Ścieżkach Przeznaczenia" ich historia dopiero się rozpoczyna. Poznajcie bohaterów oraz zagłębcie się w opowieść ze świata Erethreis!
- GenresFavorites
302 pages, Paperback
First published July 4, 2022
About the author
S.J. Brennenstuhl
5 books51 followersUrodzony w październiku 1997 roku w Lublinie. Dzieciństwo oraz nastoletnie życie spędził w Kozłówce na Lubelszczyźnie, a obecnie mieszka i studiuje w samym Lublinie na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Od dziecka zafascynowany fantastyką, szczególnie światami wykreowanymi przez J. K. Rowling i J. R. R. Tolkiena. Fan gier komputerowych, podróży, muzyki metalowej, mangi i anime. W wolnych chwilach poświęca się pływaniu, jest również licencjonowanym nurkiem. Pasjonują go mapy oraz ich tworzenie. Wraz z partnerką życiową oraz twórczą - K.W. Janoska, zadebiutowali pierwszym tomem sagi "Vasharoth: Ścieżki Przeznaczenia" w 2022 roku, a całość fabularna ma zawrzeć się w siedmiu tomach.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 68 reviews
June 30, 2022
Kocham, bez żadnych wątpliwości daje 5/5! Po pełną recenzję zapraszam na ig: ksiazkoliwia
edit po rereadzie: KOCHAM JESZCZE BARDZIEJ!!!!!!
edit po rereadzie: KOCHAM JESZCZE BARDZIEJ!!!!!!
November 11, 2023
"Wraz ze świtem nadejdzie koniec panowania zła, a Erwina - Pani Jutrzenki - wróci do świata boskiego. Pojawi się ponownie dopiero, gdy ciemność znów stanie się realnym zagrożeniem dla świata..."
Witajcie kochani 🖤
Czy właśnie skończyłam czytać, jeden z najlepszych wstępów do serii w moim życiu? Nie inaczej.
I czy właśnie kwestionuję swoje niektóre swoje oceny książek, które na tem moment życia udało mi się przeczytać? Oczywiście, że tak.
Poznajcie proszę "Vasharoth Ścieżki Przeznaczenia", które dosłownie posiadają wszystko, co ukochałam za czasów, jak byłam jeszcze dzieckiem, które obserwowało rozgrywki Heroes of Might and Magic III, które dosłownie zapoczątkowało moją miłość do fantastyki we wszelakim zakresie.
Pustka. Bezmiar.
Wszechmocna i wszechobecna moc magiczna boskiego panteonu. Z tych materii powstał świat, który znamy… Tak powstało Erethreis.
Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze...
Erethreis to świat pełen magii, skarbów, zagadek oraz niewyjaśnionych tajemnic. Za niezmierzoną ilością magicznej energii wypełniającej wszelkie istoty, zwierzęta i przedmioty, kryje się jednak coś więcej… Coś, o czym zwykli śmiertelnicy nie mają prawa wiedzieć.
"Każda porażka kształtuje nasz charakter oraz definiuje nasz światopogląd".
Dosłownie nie można tutaj narzekać na fabułę, jest dynamiczna, ciekawa, a przede wszystkim widać, że jest przemyślana, a nie raz dosłownie zaskakuje czytelnika, czego doświadczają (w szczególności Annabel się nie nudziła, bo nie miała dosłownie na to czasu). Tak jestem wielką fanką Annabel, ale Poppy - czyli matka jednego z bohaterów historii, a dokładniej Souiji'ego - skradła moje serce za pomocą dwóch (i zarazem tutaj jedyny) wypowiedzi w całej książce. Ale cóż były po prostu mistrzowskie - i tak mam słabość do matek, które denerwują się na własne dzieci, które nie wspominają im, jak się czują i jeszcze piszą do nich po imieniu. No jak tu kobiety nie kochać za troskę o syna.
"- Nigdy nie byłem panem swojego losu... - wyszeptał w odpowiedzi. Nawet sam nie wiem, kim i czym jestem...".
Ponadto jako osoba mająca lekką obsesję (by nie powiedzieć odrobinę inaczej) na punkcie wykreowanych tutaj mitów, legend i przepowiedni, byłam dosłownie zachwycona ich kreacją. Dosłownie czytałam i zachwycałam się całą koncepcją i wzmiankami, które się pojawiały i jedyna myśl, jaka mi się rodziła to - WIĘCEJ! Przy takich właśnie historiach dodatki typu legendy, mity i przepowiednie z danej serii z wielką przyjemnością poznałabym w pełnej wersji. Taki już mój urok (i wcale nie mam nadzieję, że coś takiego się w przyszłości pojawi, nie, absolutnie).
"- Szalona, czy czarodziejka? [...]
- Wygląda na to, że szalona. A co się wam nie podoba w moim stroju, jeśli można zapytać?".
Wracając jeszcze do bohaterów, których poznajemy w tej części, to jeszcze muszę wspomnieć, chociaż o jednej ważnej kwestii. W żadnym wypadku nie są płascy, czy jednakowi. Dosłownie nie da się pomylić np. Seth'a z Souji'm. O Annabel nie wspomnę (i osobiście sądzę, że gdyby ktoś pomylił jej imię, to dostałby od niej niezłe manto - delikatnie mówiąc).
"Po przeczytaniu dwóch kolejnych wersów poczuł dziwne uczucie w nosie.
- AAA-PSIK! - kichnął potężnie. - Pal sześć! Ktoś musi ucinać sobie bardzo ciekawą pogawędkę - mruknął i wrócił do lektury".
Kończąc moje dzisiejsze ględzenie, dosłownie nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po drugi tom (który już grzecznie czeka na moim biurku i na mnie spogląda), jak i boję się gdy dosłownie to tylko 400 stron historii, która mi pozostała (ale też pojawia się ponowie postać, na której pojawienie się wyczekuję). A pierwszy tom Vasharoth trafia do mojego top 5 ulubieńców tego roku (którym patronuję duchowo z całego serduszka).
A za możliwość zrecenzowania jestem przeogromnie wdzięczna Szymonowi i Kasi, czyli twórcom tej niezwykłej serii. Moja ocena to 6/5 🌟
Witajcie kochani 🖤
Czy właśnie skończyłam czytać, jeden z najlepszych wstępów do serii w moim życiu? Nie inaczej.
I czy właśnie kwestionuję swoje niektóre swoje oceny książek, które na tem moment życia udało mi się przeczytać? Oczywiście, że tak.
Poznajcie proszę "Vasharoth Ścieżki Przeznaczenia", które dosłownie posiadają wszystko, co ukochałam za czasów, jak byłam jeszcze dzieckiem, które obserwowało rozgrywki Heroes of Might and Magic III, które dosłownie zapoczątkowało moją miłość do fantastyki we wszelakim zakresie.
Pustka. Bezmiar.
Wszechmocna i wszechobecna moc magiczna boskiego panteonu. Z tych materii powstał świat, który znamy… Tak powstało Erethreis.
Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze...
Erethreis to świat pełen magii, skarbów, zagadek oraz niewyjaśnionych tajemnic. Za niezmierzoną ilością magicznej energii wypełniającej wszelkie istoty, zwierzęta i przedmioty, kryje się jednak coś więcej… Coś, o czym zwykli śmiertelnicy nie mają prawa wiedzieć.
"Każda porażka kształtuje nasz charakter oraz definiuje nasz światopogląd".
Dosłownie nie można tutaj narzekać na fabułę, jest dynamiczna, ciekawa, a przede wszystkim widać, że jest przemyślana, a nie raz dosłownie zaskakuje czytelnika, czego doświadczają (w szczególności Annabel się nie nudziła, bo nie miała dosłownie na to czasu). Tak jestem wielką fanką Annabel, ale Poppy - czyli matka jednego z bohaterów historii, a dokładniej Souiji'ego - skradła moje serce za pomocą dwóch (i zarazem tutaj jedyny) wypowiedzi w całej książce. Ale cóż były po prostu mistrzowskie - i tak mam słabość do matek, które denerwują się na własne dzieci, które nie wspominają im, jak się czują i jeszcze piszą do nich po imieniu. No jak tu kobiety nie kochać za troskę o syna.
"- Nigdy nie byłem panem swojego losu... - wyszeptał w odpowiedzi. Nawet sam nie wiem, kim i czym jestem...".
Ponadto jako osoba mająca lekką obsesję (by nie powiedzieć odrobinę inaczej) na punkcie wykreowanych tutaj mitów, legend i przepowiedni, byłam dosłownie zachwycona ich kreacją. Dosłownie czytałam i zachwycałam się całą koncepcją i wzmiankami, które się pojawiały i jedyna myśl, jaka mi się rodziła to - WIĘCEJ! Przy takich właśnie historiach dodatki typu legendy, mity i przepowiednie z danej serii z wielką przyjemnością poznałabym w pełnej wersji. Taki już mój urok (i wcale nie mam nadzieję, że coś takiego się w przyszłości pojawi, nie, absolutnie).
"- Szalona, czy czarodziejka? [...]
- Wygląda na to, że szalona. A co się wam nie podoba w moim stroju, jeśli można zapytać?".
Wracając jeszcze do bohaterów, których poznajemy w tej części, to jeszcze muszę wspomnieć, chociaż o jednej ważnej kwestii. W żadnym wypadku nie są płascy, czy jednakowi. Dosłownie nie da się pomylić np. Seth'a z Souji'm. O Annabel nie wspomnę (i osobiście sądzę, że gdyby ktoś pomylił jej imię, to dostałby od niej niezłe manto - delikatnie mówiąc).
"Po przeczytaniu dwóch kolejnych wersów poczuł dziwne uczucie w nosie.
- AAA-PSIK! - kichnął potężnie. - Pal sześć! Ktoś musi ucinać sobie bardzo ciekawą pogawędkę - mruknął i wrócił do lektury".
Kończąc moje dzisiejsze ględzenie, dosłownie nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po drugi tom (który już grzecznie czeka na moim biurku i na mnie spogląda), jak i boję się gdy dosłownie to tylko 400 stron historii, która mi pozostała (ale też pojawia się ponowie postać, na której pojawienie się wyczekuję). A pierwszy tom Vasharoth trafia do mojego top 5 ulubieńców tego roku (którym patronuję duchowo z całego serduszka).
A za możliwość zrecenzowania jestem przeogromnie wdzięczna Szymonowi i Kasi, czyli twórcom tej niezwykłej serii. Moja ocena to 6/5 🌟
May 22, 2024
4.95 ★
Dlaczego powinniście przeczytać Vasharoth, czyli najdłuższy review so far z mojej strony:
1) Książka jest tak napisana, że sceny dosłownie aż sie same malują się przed oczami, ilustracje potęgują jeszcze to wraznenie; to się naprawdę czyta jak anime
2) Informacje o bardzo zlozonym swiecie Erethreis są tak dobrze podane, dosłownie nie czuje się tego, ile rzeczy jest wpajane czytelnikom i wychodzi się z tego z dużą wiedza, nie bedac przytłoczonym
3) Głębokie postaci!!!!!!!!!!
Tho, mimo ze po przeczytaniu tego jednego 2-gwiazdkowego review nastawiłam się na to, że będą tu wycinki z życia postaci, to i tak *trochę* mi brakowalo ciągłej linii fabularnej (i Soujiego); chociaż dzięki temu mamy naprawdę głęboka postać Annabel (i bardzo dobrze)
I cos, co mnie boli najbardziej: te błędy gramatyczne (i interpunkcyjne - ja az tak w interpunkcje nie umiem, a to widze) 💀😭; tak się ciesze, ze autorzy juz załatwili sobie jakąś korektorke, bo "podzienka" to przesada...
I oczywiście, ✨️gram✨️, ale tego ludzie, których mam dodanych na GR od jakiegoś czasu, mogli się po mnie spodziewać 🫡
Co ciekawe, te bledy nawet nie wynikaja z niewiedzy, a niedopatrzenia, bo raz jest dobrze napisane, a raz zle
Zatem, w gwiazdkach, zostawiam ✨️room for improvement✨️ i czekam na więcej (Soujiego), które lypie na mnie z półki
Miałam zacząć inną serię, ale nie mogę się doczekać na więcej z tego świata
Swoja droga, wspominalam juz, że potrzebuję więcej contentu dot. eretrejskiego Megumiego...?
Dlaczego powinniście przeczytać Vasharoth, czyli najdłuższy review so far z mojej strony:
1) Książka jest tak napisana, że sceny dosłownie aż sie same malują się przed oczami, ilustracje potęgują jeszcze to wraznenie; to się naprawdę czyta jak anime
2) Informacje o bardzo zlozonym swiecie Erethreis są tak dobrze podane, dosłownie nie czuje się tego, ile rzeczy jest wpajane czytelnikom i wychodzi się z tego z dużą wiedza, nie bedac przytłoczonym
3) Głębokie postaci!!!!!!!!!!
Tho, mimo ze po przeczytaniu tego jednego 2-gwiazdkowego review nastawiłam się na to, że będą tu wycinki z życia postaci, to i tak *trochę* mi brakowalo ciągłej linii fabularnej (i Soujiego); chociaż dzięki temu mamy naprawdę głęboka postać Annabel (i bardzo dobrze)
I cos, co mnie boli najbardziej: te błędy gramatyczne (i interpunkcyjne - ja az tak w interpunkcje nie umiem, a to widze) 💀😭; tak się ciesze, ze autorzy juz załatwili sobie jakąś korektorke, bo "podzienka" to przesada...
I oczywiście, ✨️gram✨️, ale tego ludzie, których mam dodanych na GR od jakiegoś czasu, mogli się po mnie spodziewać 🫡
Co ciekawe, te bledy nawet nie wynikaja z niewiedzy, a niedopatrzenia, bo raz jest dobrze napisane, a raz zle
Zatem, w gwiazdkach, zostawiam ✨️room for improvement✨️ i czekam na więcej (Soujiego), które lypie na mnie z półki
Miałam zacząć inną serię, ale nie mogę się doczekać na więcej z tego świata
Swoja droga, wspominalam juz, że potrzebuję więcej contentu dot. eretrejskiego Megumiego...?
September 3, 2022
Zacznę może od tego jak wielką radość sprawiło mi czytanie o postaciach, które tak wiele razy widziałam na pięknych ilustracjach Kasi. Cudownie było móc przenieść się do świata stworzonego przez dwójkę niezwykle kreatywnych i utalentowanych ludzi, którzy włożyli w ten projekt całe swoje serducho. Widać to przede wszystkim w sposobie w jakim wydana jest książka, ponieważ dopracowane są wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły. Osobiście jestem wielką fanką ilustracji dopełniających tekst książki, uważam to za super pomysł!
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko. Ktoś jednak zauważył tutaj, że czyta się ją trochę tak jakby oglądało się anime, z czym muszę się zgodzić. Nie jest to jednak dla mnie wada (mi osobiście to nie przeszkadzało) jednak faktycznie może nie trafić to w gusta każdego.
Długo zastanawiałam się nad oceną i ostatecznie zdecydowałam się dać bardzo mocną czwóreczkę - za worldbuilding, postacie, super klimat i historię. Zostawiam jedną gwiazdkę w zapasie, żeby w przyszłych publikacjach było jeszcze miejsce na dalszy rozwój. :)
Dziękuję wam, Kasiu i Szymonie, za możliwość zapoznania się z waszym światem i dołączenia do waszej przygody! Nie mogę doczekać się dalszych części, ponieważ już tęsknie za bohaterami i jestem ciekawa ich dalszych przygód.
Życzę wam samych sukcesów i jak największych pokładów weny, żebyście mogli dalej tworzyć cudowne i inspirujące historie! <3
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko. Ktoś jednak zauważył tutaj, że czyta się ją trochę tak jakby oglądało się anime, z czym muszę się zgodzić. Nie jest to jednak dla mnie wada (mi osobiście to nie przeszkadzało) jednak faktycznie może nie trafić to w gusta każdego.
Długo zastanawiałam się nad oceną i ostatecznie zdecydowałam się dać bardzo mocną czwóreczkę - za worldbuilding, postacie, super klimat i historię. Zostawiam jedną gwiazdkę w zapasie, żeby w przyszłych publikacjach było jeszcze miejsce na dalszy rozwój. :)
Dziękuję wam, Kasiu i Szymonie, za możliwość zapoznania się z waszym światem i dołączenia do waszej przygody! Nie mogę doczekać się dalszych części, ponieważ już tęsknie za bohaterami i jestem ciekawa ich dalszych przygód.
Życzę wam samych sukcesów i jak największych pokładów weny, żebyście mogli dalej tworzyć cudowne i inspirujące historie! <3
July 18, 2022
4,5
Zostawiam piątkę. Pozytywnie zaskoczona czekam na kolejne tomy :)
Zostawiam piątkę. Pozytywnie zaskoczona czekam na kolejne tomy :)
November 30, 2023
Moim celem w ostatnim czasie, jest wspieranie polskich autorów fantastyki. Szukam takich mniej znanych i ciekawych pozycji, które mnie porwą w swój świat. W ten sposób trafiłam na Instagramie na @vasharoth. Długo mi zeszło, zanim zdecydowałam się kupić ich książki, jednak bardzo się cieszę, że w końcu mi się udało.
„Vasharoth. Ścieżki przeznaczenia” to książka, która zachwyciła mnie swoją oprawą graficzną. Już sama okładka jest piękna, a dodatkowo w środku znajdziemy rysunki, jednej z osób autorskich książki. Wszystko pięknie się prezentuje i przyciąga uwagę czytelnika. Jednak przejdźmy do tej ważniejszej części, nie samymi grafikami książka żyje. Język i styl osób autorskich jest bardzo dobry, książkę czyta się przyjemnie i z zaciekawieniem. Fabuła została bardzo dobrze wykreowana, a świat jest zbudowany w interesujący sposób. Warto wspomnieć, że w książce mamy rozdziały przypisane konkretnym bohaterom, pomimo wielowątkowości powieści, nie gubiłam się i dobrze się odnajdywałam w treści. Na początku mamy wszystko wytłumaczone, graficznie zobrazowano symbol każdego bohatera i takie też oznaczenia mają rozdziały. Także czytelnik wie, do kogo przypisany jest dany fragment książki. Ponadto pozycja rozpoczyna się słowem wstępu o świecie, następnie mamy historię stworzenia świata i dopiero potem właściwą już fabułę. Jest to bardzo ciekawy zabieg, uzmysławia nam, jak powstał świat, stworzony przez osoby autorskie i jest fajnym uzupełnieniem treści. Ponadto na końcu książki znajdziemy wytłumaczenie zawiłości świata Erethreis, sposób wymawiania imion i nazw pojawiających się w fabule oraz opisy każdego z bogów, którzy tworzyli świat. Jest to dobry zabieg, ponieważ uzupełnia treść i ułatwia czytelnikowi wejście w świat Erethreis. Sama jestem fanką takich dodatków do treści, ponieważ w moim odczuciu wzbogacają książkę i ułatwiają odnalezienie się w fabule. Oprócz historii samych bohaterów, w treści odkryjemy również ciekawą politykę rządzącą tym światem. Bardzo się cieszę, że osoby autorskie tak dbają o szczegóły swojej fabuły i nic nie pozostawiają przypadkowi oraz domysłom czytelnika, gdyż czasami brak powyższych rzeczy powoduje, że ciężko zrozumieć fabułę i prawa w niej rządzące. Akcja książki jest zupełnie inna, niż w stereotypowych fantastykach, gdyż każdy bohater ma swoją część w historii, która w tym tomie jeszcze się nie łączy. Odnoszę wrażenie, że tom pierwszy jest wprowadzeniem do główniej historii i sposobem na zapoznanie się z zawiłościami, polityką i bohaterami. Mam nadzieję, że druga część przyniesie więcej przygód i wartkiej akcji.
Przejdźmy może do bohaterów, którzy są bardzo dobrze wykreowani, a osoby autorskie stworzyły ciekawe indywidualne jednostki. Mają oni swój charakter, nie są to postacie papierowe i łatwo można wobec nich czuć sympatię. Czytelnik nie pomyli żadnego bohatera ze sobą, gdyż są oni inni, każdy jest indywidualny, ale oprócz cech wewnętrznych są oni też bardzo ciekawie zobrazowani fizycznie. W tej pozycji mamy przekrój przez wachlarz różnych cech, od introwertyków, po waleczną i niosącą śmierć pół demonicę. Nie będę się tu rozpisywać i rozwodzić nad każdym bohaterem z osobna, gdyż zajęłoby to zbyt dużo miejsca, a dodatkowo mogłoby was zanudzić. Potwierdźmy, tak jak już wspomniałam, osobom autorskim stworzenie postaci wyszło wyśmienicie.
Podsumowując, warto sięgnąć po tę pozycję, napisaną przez polskie osoby autorskie, pięknie wydaną i świetnie przemyślaną. Ja zakochałam się w świecie Erethreis i zdecydowanie sięgnę po następny tom, i każdy kolejny, który zostanie wydany. Na końcu dodam, że warto wspierać polską fantastykę, która jest naprawdę w dobrej kondycji i można znaleźć wśród niej perełki, takie jak „Vasharoth”
„Vasharoth. Ścieżki przeznaczenia” to książka, która zachwyciła mnie swoją oprawą graficzną. Już sama okładka jest piękna, a dodatkowo w środku znajdziemy rysunki, jednej z osób autorskich książki. Wszystko pięknie się prezentuje i przyciąga uwagę czytelnika. Jednak przejdźmy do tej ważniejszej części, nie samymi grafikami książka żyje. Język i styl osób autorskich jest bardzo dobry, książkę czyta się przyjemnie i z zaciekawieniem. Fabuła została bardzo dobrze wykreowana, a świat jest zbudowany w interesujący sposób. Warto wspomnieć, że w książce mamy rozdziały przypisane konkretnym bohaterom, pomimo wielowątkowości powieści, nie gubiłam się i dobrze się odnajdywałam w treści. Na początku mamy wszystko wytłumaczone, graficznie zobrazowano symbol każdego bohatera i takie też oznaczenia mają rozdziały. Także czytelnik wie, do kogo przypisany jest dany fragment książki. Ponadto pozycja rozpoczyna się słowem wstępu o świecie, następnie mamy historię stworzenia świata i dopiero potem właściwą już fabułę. Jest to bardzo ciekawy zabieg, uzmysławia nam, jak powstał świat, stworzony przez osoby autorskie i jest fajnym uzupełnieniem treści. Ponadto na końcu książki znajdziemy wytłumaczenie zawiłości świata Erethreis, sposób wymawiania imion i nazw pojawiających się w fabule oraz opisy każdego z bogów, którzy tworzyli świat. Jest to dobry zabieg, ponieważ uzupełnia treść i ułatwia czytelnikowi wejście w świat Erethreis. Sama jestem fanką takich dodatków do treści, ponieważ w moim odczuciu wzbogacają książkę i ułatwiają odnalezienie się w fabule. Oprócz historii samych bohaterów, w treści odkryjemy również ciekawą politykę rządzącą tym światem. Bardzo się cieszę, że osoby autorskie tak dbają o szczegóły swojej fabuły i nic nie pozostawiają przypadkowi oraz domysłom czytelnika, gdyż czasami brak powyższych rzeczy powoduje, że ciężko zrozumieć fabułę i prawa w niej rządzące. Akcja książki jest zupełnie inna, niż w stereotypowych fantastykach, gdyż każdy bohater ma swoją część w historii, która w tym tomie jeszcze się nie łączy. Odnoszę wrażenie, że tom pierwszy jest wprowadzeniem do główniej historii i sposobem na zapoznanie się z zawiłościami, polityką i bohaterami. Mam nadzieję, że druga część przyniesie więcej przygód i wartkiej akcji.
Przejdźmy może do bohaterów, którzy są bardzo dobrze wykreowani, a osoby autorskie stworzyły ciekawe indywidualne jednostki. Mają oni swój charakter, nie są to postacie papierowe i łatwo można wobec nich czuć sympatię. Czytelnik nie pomyli żadnego bohatera ze sobą, gdyż są oni inni, każdy jest indywidualny, ale oprócz cech wewnętrznych są oni też bardzo ciekawie zobrazowani fizycznie. W tej pozycji mamy przekrój przez wachlarz różnych cech, od introwertyków, po waleczną i niosącą śmierć pół demonicę. Nie będę się tu rozpisywać i rozwodzić nad każdym bohaterem z osobna, gdyż zajęłoby to zbyt dużo miejsca, a dodatkowo mogłoby was zanudzić. Potwierdźmy, tak jak już wspomniałam, osobom autorskim stworzenie postaci wyszło wyśmienicie.
Podsumowując, warto sięgnąć po tę pozycję, napisaną przez polskie osoby autorskie, pięknie wydaną i świetnie przemyślaną. Ja zakochałam się w świecie Erethreis i zdecydowanie sięgnę po następny tom, i każdy kolejny, który zostanie wydany. Na końcu dodam, że warto wspierać polską fantastykę, która jest naprawdę w dobrej kondycji i można znaleźć wśród niej perełki, takie jak „Vasharoth”
September 23, 2024
Jest mi strasznie strasznie smutno, bardzo chciałam polubić tą historię. Najpierw sobie ponarzekam a potem przejdę do tego co pozytywne.
Wydaje mi się że głównym problemem tej historii jest fakt że jest... książką. Ta historia byłaby fenomenalna jaki komiks czy anime, bo w takim stylu też jest napisana. Czułam się jakbym czytała w dziwnym niepoprawnym stylu napisany scenariusz. Opisy walki są rodem z anime wzięte i czytając to miałam myśl "Hej to na ekranie by dobrze wyglądało ale w momencie gdy to czytam, czyta się to fatalnie. Wiem co autorzy chcieli zrobić ale nie udało im się".
Bohaterowie wydawali mi się przerysowani, płytcy i przewidywalni - polubiłam się jedynie z Anabell i Beatrice.
Książka jest wypełniona scenami które nie mają ani sensu ani składu - nie wnoszą nic do głównej fabuły ani nie mówią nam nic o bohaterach. Po dziś dzień nie rozumiem sceny na bagnach, była całkowicie nielogiczna.
Kolejna sprawa to dynamika. Raz mamy okropnie długie opisy scen które wyglądają na totalnie nie istotne, dostajemy w twarz długimi opisami niczym z Pana Tadeusza i suche nienaturalne dialogi po to by zaraz wleciał time skip. Kojarzysz quest z patelnią w wiedźminie? To taka zlpeka questów z patelnią.
Relacje między bohaterami praktycznie nie istnieją, "przyjaźń" Anabell i dziewczyny którą przemieniła w demona jest nielogiczna i komiczna w złym tego słowa znaczeniu. Na ich sztucznie emocjonalnym pożegnaniu zaśmiałam się na głos - było ono krótsze niż opis tego jak Anabell zdejmuje swoją kieckę jeszcze parę chwil temu. Jedyne co się udało to relacja Vivienne i Beatrice (oprócz tego że samej Vivienne nie da się znieść - jest to dziecko które raz zachowuje się jak dziecko, raz jak nastolatka, a raz jak dorosły). Ich relacja jest słodka i pierwszy raz czytając tą książkę poczułam że w końcu bohaterowie mają jakiekolwiek uczucia. Początek motywu found family jest niezły i wydaje mi się że będzie to szło w dobrym kierunku.
To co też wyszło dobrze to świat, który jest niesamowicie ciekawy tylko źle podany. Naprawdę działanie i historia Erethreis mnie zaciekawiło, póki co wszystko wydaje się z sobą kleić i zgadzać (a świat jest rozbudowany i ewidentnie nikt nie poszedł na łatwiznę)co jest godne pogratulowania szczególnie w debiucie. I pomimo ciężkiego do strawienia formatu naprawdę jestem ciekawa co będzie główną linią fabularną i do czego patelniane questy dążą. Sama jestem sobą zdziwiona bo... sięgnę po drugie tom. Mam zasadę że jak coś mi się nie podoba to zostawiam to i nigdy więcej nie dotykam jednak tym razem ją porzucę. Ta lektura była męcząca, okropnie męcząca ale równocześnie wzbudziła moją ciekawość (chce wiedzieć w jaką stronę to idzie i chce wiedzieć więcej o Anabell bo guys ta kobieta ma pojebane i dobre back story)jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi. Wiem że autorzy czasem czytają opinie umieszczane tutaj - pewnie wyglądam wam na zrzędliwa kurę niszczycielkę dobrej zabawy ale to nie tak. Bo jesteście mega miłymi ludźmi i domyślam się że samodzielne wydawanie książki i równoczesne spełnianie marzenia to spore wyzwanie. I co prawda ponarzekałam tu sobie bo takie są moje niestety odczucia ale jest masa ludzi która bez chwili zawachania pokochała tą książkę więc może to faktycznie jestem tą zrzędliwą kurą XD
I BYM ZAPOMNIAŁA - TA KSIĄŻKA JEST NIESAMOWICIE I PRZECUDNIE WYDANA. Styl Kasi jest niesamowicie piękny, były momenty gdy zamiast czytać po prostu patrzyłam na obrazki (ja będę cierpieć, potrzebuje tej historii po prosty jako komiksu 😭). A sama książka jest po prostu dobrze wydana (niech inni samodzielni wydawcy biorą z tej książki przykład, da się wydać samemu coś zapakowanego tak pięknie 🙏).
Wydaje mi się że głównym problemem tej historii jest fakt że jest... książką. Ta historia byłaby fenomenalna jaki komiks czy anime, bo w takim stylu też jest napisana. Czułam się jakbym czytała w dziwnym niepoprawnym stylu napisany scenariusz. Opisy walki są rodem z anime wzięte i czytając to miałam myśl "Hej to na ekranie by dobrze wyglądało ale w momencie gdy to czytam, czyta się to fatalnie. Wiem co autorzy chcieli zrobić ale nie udało im się".
Bohaterowie wydawali mi się przerysowani, płytcy i przewidywalni - polubiłam się jedynie z Anabell i Beatrice.
Książka jest wypełniona scenami które nie mają ani sensu ani składu - nie wnoszą nic do głównej fabuły ani nie mówią nam nic o bohaterach. Po dziś dzień nie rozumiem sceny na bagnach, była całkowicie nielogiczna.
Kolejna sprawa to dynamika. Raz mamy okropnie długie opisy scen które wyglądają na totalnie nie istotne, dostajemy w twarz długimi opisami niczym z Pana Tadeusza i suche nienaturalne dialogi po to by zaraz wleciał time skip. Kojarzysz quest z patelnią w wiedźminie? To taka zlpeka questów z patelnią.
Relacje między bohaterami praktycznie nie istnieją, "przyjaźń" Anabell i dziewczyny którą przemieniła w demona jest nielogiczna i komiczna w złym tego słowa znaczeniu. Na ich sztucznie emocjonalnym pożegnaniu zaśmiałam się na głos - było ono krótsze niż opis tego jak Anabell zdejmuje swoją kieckę jeszcze parę chwil temu. Jedyne co się udało to relacja Vivienne i Beatrice (oprócz tego że samej Vivienne nie da się znieść - jest to dziecko które raz zachowuje się jak dziecko, raz jak nastolatka, a raz jak dorosły). Ich relacja jest słodka i pierwszy raz czytając tą książkę poczułam że w końcu bohaterowie mają jakiekolwiek uczucia. Początek motywu found family jest niezły i wydaje mi się że będzie to szło w dobrym kierunku.
To co też wyszło dobrze to świat, który jest niesamowicie ciekawy tylko źle podany. Naprawdę działanie i historia Erethreis mnie zaciekawiło, póki co wszystko wydaje się z sobą kleić i zgadzać (a świat jest rozbudowany i ewidentnie nikt nie poszedł na łatwiznę)co jest godne pogratulowania szczególnie w debiucie. I pomimo ciężkiego do strawienia formatu naprawdę jestem ciekawa co będzie główną linią fabularną i do czego patelniane questy dążą. Sama jestem sobą zdziwiona bo... sięgnę po drugie tom. Mam zasadę że jak coś mi się nie podoba to zostawiam to i nigdy więcej nie dotykam jednak tym razem ją porzucę. Ta lektura była męcząca, okropnie męcząca ale równocześnie wzbudziła moją ciekawość (chce wiedzieć w jaką stronę to idzie i chce wiedzieć więcej o Anabell bo guys ta kobieta ma pojebane i dobre back story)jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi. Wiem że autorzy czasem czytają opinie umieszczane tutaj - pewnie wyglądam wam na zrzędliwa kurę niszczycielkę dobrej zabawy ale to nie tak. Bo jesteście mega miłymi ludźmi i domyślam się że samodzielne wydawanie książki i równoczesne spełnianie marzenia to spore wyzwanie. I co prawda ponarzekałam tu sobie bo takie są moje niestety odczucia ale jest masa ludzi która bez chwili zawachania pokochała tą książkę więc może to faktycznie jestem tą zrzędliwą kurą XD
I BYM ZAPOMNIAŁA - TA KSIĄŻKA JEST NIESAMOWICIE I PRZECUDNIE WYDANA. Styl Kasi jest niesamowicie piękny, były momenty gdy zamiast czytać po prostu patrzyłam na obrazki (ja będę cierpieć, potrzebuje tej historii po prosty jako komiksu 😭). A sama książka jest po prostu dobrze wydana (niech inni samodzielni wydawcy biorą z tej książki przykład, da się wydać samemu coś zapakowanego tak pięknie 🙏).
December 10, 2022
Recenzja książki Vasharoth: Ścieżki Przeznaczenia napisaną przez Szymona i Kasie oraz zilustrowana przez Kasie
Pierwszy tom przypomina bardzo rozbudowany prolog - poniekąd zbiór opowiadań dziejących się w jednym świecie. Taki przedsmak który zapowiada się fenomenalnie. Zamoczenie języka w rosole, po którym wiesz że zupa będzie Ci smakować, są wszystkie dodatki, zrobione ze świeżego kurczaczka i całość nie jest przesolona!
Konstrukcja świata bardzo mi przypomina Władce Pierścieni. Tylko mam wrażenie, że tutaj zostaliśmy zbyt szybko wrzuceni na głęboką wodę i brakowało mi pewnego spokojniejszego wstępu, który powoli by nas zaznajamiał ze światem. A ten swoją drogą jest niesamowity i porównanie do Władcy Pierścieni nie jest na wyrost. Autorzy podeszli do kreowania świata z wielkim zaangażowaniem i rozwagą, a stworzyli coś naprawdę cudownego. Świat żyjący własnym życiem, posiadający swoje własne prawa, historię i bijące serce.
Kolejnym wielkim plusem są postacie, które dają się polubić, lub znielubić - takie które po prostu wywołują emocje, a nie są lalkami na scenie by zrealizować scenariusz. Powstały w umysłach dwójki wspaniałych autorów i oni uczynili je żywymi niczym Gepetto swojego Pinokia. Wątek Beatrice i Vivien mnie nieco nudził ale wątek Annabel był genialny. Souji też się nieźle zapowiada.
Od Vasharoth bije profesjonalizm już od pierwszej strony, a pod uwagę został wzięty każdy nawet najmniejszy element. Wszystko zostało przemyślane, uporządkowane i rzetelnie przedstawione - cała mitologia, powstanie świata, różnych ras, politykę, historię, geografie i zasady rządzące magią, a nawet swój własny pomiar czasu!
No i na końcu ogromnym plusem były rysunki Beshauke, które są dla mnie MISTRZOWSKIE! Kocham jej kreskę z całego serca!
Podsumowując pomimo pewnym drobniejszych niedogodność dla mnie książka była genialna, rzetelna, profesjonalna i napisana z ogromną miłością do medium. Takie "Patrzcie, wymyśliliśmy swój świat, chcecie zobaczyć?" - ja się skusiłem i nie żałuję a czy Ty chcesz zobaczyć co stworzyła dwójka młodych i utalentowanych autorów?
Pierwszy tom przypomina bardzo rozbudowany prolog - poniekąd zbiór opowiadań dziejących się w jednym świecie. Taki przedsmak który zapowiada się fenomenalnie. Zamoczenie języka w rosole, po którym wiesz że zupa będzie Ci smakować, są wszystkie dodatki, zrobione ze świeżego kurczaczka i całość nie jest przesolona!
Konstrukcja świata bardzo mi przypomina Władce Pierścieni. Tylko mam wrażenie, że tutaj zostaliśmy zbyt szybko wrzuceni na głęboką wodę i brakowało mi pewnego spokojniejszego wstępu, który powoli by nas zaznajamiał ze światem. A ten swoją drogą jest niesamowity i porównanie do Władcy Pierścieni nie jest na wyrost. Autorzy podeszli do kreowania świata z wielkim zaangażowaniem i rozwagą, a stworzyli coś naprawdę cudownego. Świat żyjący własnym życiem, posiadający swoje własne prawa, historię i bijące serce.
Kolejnym wielkim plusem są postacie, które dają się polubić, lub znielubić - takie które po prostu wywołują emocje, a nie są lalkami na scenie by zrealizować scenariusz. Powstały w umysłach dwójki wspaniałych autorów i oni uczynili je żywymi niczym Gepetto swojego Pinokia. Wątek Beatrice i Vivien mnie nieco nudził ale wątek Annabel był genialny. Souji też się nieźle zapowiada.
Od Vasharoth bije profesjonalizm już od pierwszej strony, a pod uwagę został wzięty każdy nawet najmniejszy element. Wszystko zostało przemyślane, uporządkowane i rzetelnie przedstawione - cała mitologia, powstanie świata, różnych ras, politykę, historię, geografie i zasady rządzące magią, a nawet swój własny pomiar czasu!
No i na końcu ogromnym plusem były rysunki Beshauke, które są dla mnie MISTRZOWSKIE! Kocham jej kreskę z całego serca!
Podsumowując pomimo pewnym drobniejszych niedogodność dla mnie książka była genialna, rzetelna, profesjonalna i napisana z ogromną miłością do medium. Takie "Patrzcie, wymyśliliśmy swój świat, chcecie zobaczyć?" - ja się skusiłem i nie żałuję a czy Ty chcesz zobaczyć co stworzyła dwójka młodych i utalentowanych autorów?
May 31, 2024
CUDOWNA, to jest to co chce powiedzieć o tej książce polecam ja każdemu , wciąga od 1 stron już, tyle radości mi daje no i naprawdę polecam bardzo bardzo bardzo, to jest jedyna książka fantasy jaka mnie bardzooo poruszyła i skradła moje serce ( a czytam bardzo dużo fantazy) czas na drugi tom!! Jeszcze raz bardzo polecam!❤️❤️
August 13, 2024
to jest moje największe odkrycie i zaskoczenie czytelnicze tego roku
bawiłam się świetnie i zaraz zaczynam drugą część 🤞
bawiłam się świetnie i zaraz zaczynam drugą część 🤞
July 11, 2024
To będzie jedna z dłuższych recenzji, ale myślę że warto się z nią zapoznać. Kto wie, może dzięki niej sięgnięcie po tą książkę i odkryjecie coś niesamowitego?
• Na samym wstępie zaznaczę, że jest to prywatna opinia - nie musicie się z nią zgadzać; mam prawo do swojego poglądu.
• Na dodatek, nie należę do osób, które naginają prawdę, więc będzie to bardzo szczery kawałek tekstu zawierający plusy i minusy tej lektury.
Dziękuję i zapraszam ;)
Bohaterowie:
✓ Wielu bohaterów, lecz każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Każdy ma niepowtarzalny charakter, cele, motywacje, zachowania i przeszłość. Jeśli jeden bohater nie przypadnie do gustu to jest jeszcze kilka innych, którzy z pewnością nie będą tacy sami.
✓ Nawet poboczni bohaterowie są barwni i charakterystyczni dzięki czemu zostają w pamięci i dają całej historii więcej głębi.
✓ Uważam, że mało osób zwraca na to uwagę w książkach ale jestem wdzięczna, że bohaterowie wyglądają i zachowują się na wiek w jakim są. Cieszę się, że nie znalazłam tutaj przypadku małej dziewczynki z ciałem kobiety.
✓ Może to moje małe zboczenie, ale dziękuję autorom, że dali kobiecym postacią biust o różnych rozmiarach (a nie tylko o jednym!) oraz dziękuję, że nie wszystkie kobiety są buchającym seksapilem (byłoby to dość nieznośne).
× Momentami Anabel bywała irytująca, ale raczej nie było to dla mnie przewlekłe doświadczenie.
Ocena: ★★★★★ {4.8}
Fabuła:
✓ Dostajemy historię z kilku perspektyw, więc możemy poznać więcej bohaterów, miejsc, konfliktów oraz lini fabularnych.
✓ Czuć, że została solidnie przemyślana i autorzy wiedzą, w którą stronę z historii chcą pójść.
✓ Jest wciągająca. Czułam autentyczną przyjemność i brak zmęczenia historią.
× Uważam, że akcja mogłaby toczyć się trochę wolniej, abyśmy mogli doświadczyć więcej wydarzeń pobocznych ujawniających cechy bohaterów - po prostu więcej wstawek między głównymi akcjami fabularnymi.
Ocena:★★★★☆ {4.5}
Świat Przedstawiony:
✓ Widać, że system magiczny, podział społeczny, ugrupowania, bronie, system walki, świat, bohaterowie itp. zostały solidnie przemyślane i dopracowane.
✓ System magiczny działa w ułożony i ciekawy sposób. Magiczne artefakty mają swoją historię, oryginalny wygląd i sposób działania. Mikstury wydają się mieć różne tekstury (?)- są opisane w taki sposób, że jestem w stanie powiedzieć, które przyjemnie bym wypiła, a których bym nawet nie dotknęła.
✓ Zróżnicowanie w wyglądzie, klimacie i mieszkańcach miast/państw sprawia, że faktycznie poczułam jakby bohaterowie poruszali się po mapie i zmieniali miejsca pobytu.
✓ Walki zostały napisane dynamicznie, a umiejętności bohaterów są zarówno widowiskowe, jak i zabójcze. Potyczki i rozwiązania problemów bywają niespodziewane.
✓ Różnorodność w rasach istot żywych zarówno rozumnych i tych bez pomyślunku!
✓ Bogowie, ich charaktery i kreacje łączą się jak pasujące puzzle z historią kontynentu, toczącą się akcją oraz przeróżnymi rasami.
Ocena:★★★★★ {5.0}
Logika:
✓ Książka jest pisana przez dwóch autorów i jestem w potężnym szoku, jak mimo tego wszystko jest spójne. Próbowałam rozróżnić kto napisał jaki rozdział, ale nie bylam w stanie. Wszystko wydawało się być napisane w tym samym stylu z tą samą myślą w głowie. Może to niesamowity przypadek albo autorzy zostali stworzeni, aby pisać razem. Świetna robota!
✓ Bohaterowie poruszają się w logiczny sposób po mapie, więc nie ma przypadków losowego teleportowania się z jednego końca mapy na drugi.
✓ Umieszczenie kalendarza nie tylko ułatwia śledzenie akcji ale również wskazuje na logiczne rozmieszczenie wydarzeń w czasie.
✓ Historia obecna klei się z historią przeszłą oraz z istotą i charakterem każdego z bogów.
× Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych ;)
Ocena:★★★★★ {5.0}
Inne:
✓ Pojawia się sugestia, że niektórzy bohaterowie mogą być queeer reprezentacją.
✓ Barwny język, opisy które nie są za długie ale dostarczają wymaganą ilość informacji, dobrze zaaplikowany humor, płynna historia - płynne i szybkie czytanie.
✓ Obrazki. OBRAZKI. Nie dość, że są cudowne to jeszcze urozmaicają wydaną książkę oraz ułatwiają wyobrażenie sobie wyglądu bohaterów. Uwielbiam mały rysunek dorosłej kuhny (skojarzyła mi się z grzybową krową z MC XD).
✓ Wydanie papierowe jest tak dopieszczone, że szkoda gadać. Po pierwsze, słowniczek. Po drugie, mały dodatek związany z bogami. Po trzecie, wcześniej wspomniane ilustracje + szczegółowa mapa. Po czwarte, piękna okładka zrobiona z materiału, który wydaje się miękki (jako osoba z SI bardzo doceniam takie szczegóły). Po piąte, mam wspaniałą dedykację od autorów (dziękuję!).
× Może trochę się przyczepiam, ale sugeruję powiększenie lub wyostrzenie znazw miejsc na mapie, ponieważ niektóre może być ciężko rozczytać (szczególnie dla osób z wadą wzroku).
× Kolejna mało istotna uwaga ale związana z moimi prywatnymi preferencjami (proszę się zbytnio nią nie sugerować) - trochę za duże marginesy jak na moje oko.
Ocena:★★★★★ {4.7}
• TW: przemoc seksualna, wykorzystanie, wspomniane eksperymenty na żywych istotach, zabijanie/śmierć, niewolnictwo, przemoc
• Ogólnaz ocena:★★★★★ {4,8}
• Zalecany wiek: 15+ (?)
Miłego dnia i mam nadzieję, że również czytania tej perełki. Do zobaczenia w recenzji następnej części!
~ Ezra
IG. @simply.ezra.reads
• Na samym wstępie zaznaczę, że jest to prywatna opinia - nie musicie się z nią zgadzać; mam prawo do swojego poglądu.
• Na dodatek, nie należę do osób, które naginają prawdę, więc będzie to bardzo szczery kawałek tekstu zawierający plusy i minusy tej lektury.
Dziękuję i zapraszam ;)
Bohaterowie:
✓ Wielu bohaterów, lecz każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Każdy ma niepowtarzalny charakter, cele, motywacje, zachowania i przeszłość. Jeśli jeden bohater nie przypadnie do gustu to jest jeszcze kilka innych, którzy z pewnością nie będą tacy sami.
✓ Nawet poboczni bohaterowie są barwni i charakterystyczni dzięki czemu zostają w pamięci i dają całej historii więcej głębi.
✓ Uważam, że mało osób zwraca na to uwagę w książkach ale jestem wdzięczna, że bohaterowie wyglądają i zachowują się na wiek w jakim są. Cieszę się, że nie znalazłam tutaj przypadku małej dziewczynki z ciałem kobiety.
✓ Może to moje małe zboczenie, ale dziękuję autorom, że dali kobiecym postacią biust o różnych rozmiarach (a nie tylko o jednym!) oraz dziękuję, że nie wszystkie kobiety są buchającym seksapilem (byłoby to dość nieznośne).
× Momentami Anabel bywała irytująca, ale raczej nie było to dla mnie przewlekłe doświadczenie.
Ocena: ★★★★★ {4.8}
Fabuła:
✓ Dostajemy historię z kilku perspektyw, więc możemy poznać więcej bohaterów, miejsc, konfliktów oraz lini fabularnych.
✓ Czuć, że została solidnie przemyślana i autorzy wiedzą, w którą stronę z historii chcą pójść.
✓ Jest wciągająca. Czułam autentyczną przyjemność i brak zmęczenia historią.
× Uważam, że akcja mogłaby toczyć się trochę wolniej, abyśmy mogli doświadczyć więcej wydarzeń pobocznych ujawniających cechy bohaterów - po prostu więcej wstawek między głównymi akcjami fabularnymi.
Ocena:★★★★☆ {4.5}
Świat Przedstawiony:
✓ Widać, że system magiczny, podział społeczny, ugrupowania, bronie, system walki, świat, bohaterowie itp. zostały solidnie przemyślane i dopracowane.
✓ System magiczny działa w ułożony i ciekawy sposób. Magiczne artefakty mają swoją historię, oryginalny wygląd i sposób działania. Mikstury wydają się mieć różne tekstury (?)- są opisane w taki sposób, że jestem w stanie powiedzieć, które przyjemnie bym wypiła, a których bym nawet nie dotknęła.
✓ Zróżnicowanie w wyglądzie, klimacie i mieszkańcach miast/państw sprawia, że faktycznie poczułam jakby bohaterowie poruszali się po mapie i zmieniali miejsca pobytu.
✓ Walki zostały napisane dynamicznie, a umiejętności bohaterów są zarówno widowiskowe, jak i zabójcze. Potyczki i rozwiązania problemów bywają niespodziewane.
✓ Różnorodność w rasach istot żywych zarówno rozumnych i tych bez pomyślunku!
✓ Bogowie, ich charaktery i kreacje łączą się jak pasujące puzzle z historią kontynentu, toczącą się akcją oraz przeróżnymi rasami.
Ocena:★★★★★ {5.0}
Logika:
✓ Książka jest pisana przez dwóch autorów i jestem w potężnym szoku, jak mimo tego wszystko jest spójne. Próbowałam rozróżnić kto napisał jaki rozdział, ale nie bylam w stanie. Wszystko wydawało się być napisane w tym samym stylu z tą samą myślą w głowie. Może to niesamowity przypadek albo autorzy zostali stworzeni, aby pisać razem. Świetna robota!
✓ Bohaterowie poruszają się w logiczny sposób po mapie, więc nie ma przypadków losowego teleportowania się z jednego końca mapy na drugi.
✓ Umieszczenie kalendarza nie tylko ułatwia śledzenie akcji ale również wskazuje na logiczne rozmieszczenie wydarzeń w czasie.
✓ Historia obecna klei się z historią przeszłą oraz z istotą i charakterem każdego z bogów.
× Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych ;)
Ocena:★★★★★ {5.0}
Inne:
✓ Pojawia się sugestia, że niektórzy bohaterowie mogą być queeer reprezentacją.
✓ Barwny język, opisy które nie są za długie ale dostarczają wymaganą ilość informacji, dobrze zaaplikowany humor, płynna historia - płynne i szybkie czytanie.
✓ Obrazki. OBRAZKI. Nie dość, że są cudowne to jeszcze urozmaicają wydaną książkę oraz ułatwiają wyobrażenie sobie wyglądu bohaterów. Uwielbiam mały rysunek dorosłej kuhny (skojarzyła mi się z grzybową krową z MC XD).
✓ Wydanie papierowe jest tak dopieszczone, że szkoda gadać. Po pierwsze, słowniczek. Po drugie, mały dodatek związany z bogami. Po trzecie, wcześniej wspomniane ilustracje + szczegółowa mapa. Po czwarte, piękna okładka zrobiona z materiału, który wydaje się miękki (jako osoba z SI bardzo doceniam takie szczegóły). Po piąte, mam wspaniałą dedykację od autorów (dziękuję!).
× Może trochę się przyczepiam, ale sugeruję powiększenie lub wyostrzenie znazw miejsc na mapie, ponieważ niektóre może być ciężko rozczytać (szczególnie dla osób z wadą wzroku).
× Kolejna mało istotna uwaga ale związana z moimi prywatnymi preferencjami (proszę się zbytnio nią nie sugerować) - trochę za duże marginesy jak na moje oko.
Ocena:★★★★★ {4.7}
• TW: przemoc seksualna, wykorzystanie, wspomniane eksperymenty na żywych istotach, zabijanie/śmierć, niewolnictwo, przemoc
• Ogólnaz ocena:★★★★★ {4,8}
• Zalecany wiek: 15+ (?)
Miłego dnia i mam nadzieję, że również czytania tej perełki. Do zobaczenia w recenzji następnej części!
~ Ezra
IG. @simply.ezra.reads
April 21, 2024
4,75⭐️ super wykreowany świat i wprowadzenie do całej sagi
reread: 6⭐️ było tutaj tyle nawiązań do późniejszych wydarzeń, które mi umknęły, że jestem w szoku DOSŁOWNIE SZCZĘKA NA PODŁODZE JAK TO WSZYSTKO JEST PRZEMYŚLANE, co mogę powiedzieć oddałam tej serii swoje serce
reread: 6⭐️ było tutaj tyle nawiązań do późniejszych wydarzeń, które mi umknęły, że jestem w szoku DOSŁOWNIE SZCZĘKA NA PODŁODZE JAK TO WSZYSTKO JEST PRZEMYŚLANE, co mogę powiedzieć oddałam tej serii swoje serce
November 26, 2023
Nowy, fantastyczny, rozbudowany świat z ciekawymi bohaterami, których wkrótce drogi się skrzyżują zapewne w kolejnych tomach, bo tutaj na razie poznajemy ich z osobna. Trochę czuć, że Ścieżki Przeznaczenia są takim wprowadzeniem do świata i wydarzeń, może po części dlatego zajęło mi to trochę więcej czasu. Jednak nie zrażajcie się! Warto dać szansę Vasharoth, bo chcąc nie chcąc wciągnie do siebie i tak łatwo nie puści 👀
January 29, 2024
"Pochodzenie nie świadczy niczego o tobie, nie określa tego, jaką osobą masz być. To TY kreujesz siebie, twoje ideały, wartości, marzenia. Każdy drobny i wielki gest, każdą myśl i każdy czyn. Identyfikuejsz się z nimi i sama wybierasz jaką drogą życia chcesz podążać. Czy wzniesiesz się na wyżyny, czy spadniesz w przepaść piep**onej nicości. Każdy z nas ma wybór i każdy zostanie za niego kiedyś osądzony. Przez świat, przez bogów i przez samego siebie..."
Świat Erethreis - magiczna kraina będąca domem dla wielu niezwykłych ras oraz ich tajemnic. Latające wyspy, niebezpieczne bagna, mroczne lasy. To tutaj kilka zupełnie różnych od siebie osób połączy los, a my będziemy mieli okazję podążać ich śladami, zapuszczając się coraz bardziej w ten niesamowity świat.
I ten świat jest pierwszą rzeczą, nad którą muszę się zachwycić! Kapitalnie napisany, z super szczegółami i wielką wyobraźnią. Z radością przechadzałam się jego drogami wraz z bohaterami, wyobrażając sobie tę ciekawą krainę. Poznawałam intrygujące postaci, z których każda ma w sobie coś niezwykłego, co powoduje, że chce się o nich czytać więcej i więcej.
A w tym poznawaniu pomagały kapitalne ilustracje pojawiające się na kartach książki, które mnie wprost zachwyciły 🔥 Na niektórych spędziłam kilka minut, przyglądając się ich świetnym detalom. Pomogły mi lepiej wyobrazić sobie bohaterów i jeszcze bardziej wsiąknąć w ich świat.
Śmiało mogę powiedzieć, że Vasharoth to fantastyka z prawdziwego zdarzenia, w którą wsiąkało się z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej, a na koniec ciężko było wyjść 🙈 W książce widać, że to dopiero początek, a ja nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się, co będzie dalej 😁
Niewątpliwym plusem jest również
to, że zarówno na początku jak i na końcu
książki mamy sporo objaśnień i mapę
dzięki czemu dużo łatwiej połapać się w
fabule, przez co czyta się powieść jeszcze
przyjemniej. Często wracałam do tych
informacji, a w mojej głowie porządkowało
się więcej rzeczy.
Każdy fragment książki, poświęcony innym
bohaterom nieco się od siebie różnił, co
sprawiało, że czytelnik się nie nudził i
poznawał nowe miejsca oraz istoty.
Szczególnie zachwyciła mnie końcówka,
zupełnie niepozorna, a jednak niosąca ze
sobą kilka mądrości, zwrotów akcji i
pięknych obrazów.
Już wiem, że koniecznie muszę sięgnąć po
następny tom i mam nadzieję, że
wystarczająco Was wszystkich zachęciłam 😁 Myślę, że każdy szanujący sie fan fantastyki powinien poznać świat Erethreis 💙
"Przyszłość to jedna wielka niewiadoma
która niesie za sobą wiele daleko idących
zmian! Szczęście i smutek. Może nawet... miłość?"
Świat Erethreis - magiczna kraina będąca domem dla wielu niezwykłych ras oraz ich tajemnic. Latające wyspy, niebezpieczne bagna, mroczne lasy. To tutaj kilka zupełnie różnych od siebie osób połączy los, a my będziemy mieli okazję podążać ich śladami, zapuszczając się coraz bardziej w ten niesamowity świat.
I ten świat jest pierwszą rzeczą, nad którą muszę się zachwycić! Kapitalnie napisany, z super szczegółami i wielką wyobraźnią. Z radością przechadzałam się jego drogami wraz z bohaterami, wyobrażając sobie tę ciekawą krainę. Poznawałam intrygujące postaci, z których każda ma w sobie coś niezwykłego, co powoduje, że chce się o nich czytać więcej i więcej.
A w tym poznawaniu pomagały kapitalne ilustracje pojawiające się na kartach książki, które mnie wprost zachwyciły 🔥 Na niektórych spędziłam kilka minut, przyglądając się ich świetnym detalom. Pomogły mi lepiej wyobrazić sobie bohaterów i jeszcze bardziej wsiąknąć w ich świat.
Śmiało mogę powiedzieć, że Vasharoth to fantastyka z prawdziwego zdarzenia, w którą wsiąkało się z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej, a na koniec ciężko było wyjść 🙈 W książce widać, że to dopiero początek, a ja nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się, co będzie dalej 😁
Niewątpliwym plusem jest również
to, że zarówno na początku jak i na końcu
książki mamy sporo objaśnień i mapę
dzięki czemu dużo łatwiej połapać się w
fabule, przez co czyta się powieść jeszcze
przyjemniej. Często wracałam do tych
informacji, a w mojej głowie porządkowało
się więcej rzeczy.
Każdy fragment książki, poświęcony innym
bohaterom nieco się od siebie różnił, co
sprawiało, że czytelnik się nie nudził i
poznawał nowe miejsca oraz istoty.
Szczególnie zachwyciła mnie końcówka,
zupełnie niepozorna, a jednak niosąca ze
sobą kilka mądrości, zwrotów akcji i
pięknych obrazów.
Już wiem, że koniecznie muszę sięgnąć po
następny tom i mam nadzieję, że
wystarczająco Was wszystkich zachęciłam 😁 Myślę, że każdy szanujący sie fan fantastyki powinien poznać świat Erethreis 💙
"Przyszłość to jedna wielka niewiadoma
która niesie za sobą wiele daleko idących
zmian! Szczęście i smutek. Może nawet... miłość?"
January 9, 2024
"Vasharoth. Ścieżki przeznaczenia" to debiut dwójki polskich autorów, który jest zaledwie wstępem do dłuższej serii i tak należy traktować ten pierwszy tom. Jeszcze nie wiadomo do końca w jakim kierunku będzie zmierzać fabuła, ale mamy tutaj czas na poznanie bohaterów, świata i zasad, które nim rządzą.
To, co pokochałam w tej książce najbardziej, to świat, którzy wykreowali autorzy oraz jego klimat!😍 Jest po prostu świetny!!! Magiczny, z vibem klasycznego fantasy, naprawdę coś wspaniałego. Jest tu mnóstwo fantastycznych lokacji, stworzeń i ras, różne rodzaje magii, niesamowite artefakty, eliksiry i broń! Wszystko jest bardzo obrazowo opisane.
Niezwykle spodobały mi się również tradycje różnych ras i społeczności, różne profesje, historia i kulturalna otoczka budowana wokół pewnych wątków. Na każdym kroku czuć tutaj wielkie bogactwo, jakie serwują nam autorzy. Im głębiej wsiąkałam w ten świat to miałam ochotę na więcej 😁
Z bohaterami miałam trudną relację, niełatwo było mi ich polubić. Są bardzo zróżnicowani i ciekawie zarysowani, ale przez cały pierwszy tom żadna z głównych postaci nie zdołała mnie ująć na tyle, bym umiała wskazać ulubieńca. Najwięcej sympatii wzbudził we mnie chyba Seth 🤔 a jest on postacią dalszoplanową. Może z kolejnymi częściami, jak lepiej poznam wiodące postaci, fto staną mi się bliższe 😁
Było parę spraw, które wybijały mnie z rytmu - przede wszystkim rozłożenie historii różnych postaci - w sumie można by wyróżnić czworo głównych bohaterów. W pierwszych rozdziałach poznajemy intrygującego Souijego, ale gdy już się zaciekawiłam jego losem, znienacka uwaga przeskoczyła do Annabel, która choć ma swoje zalety, to najmniej przekonała mnie do siebie jako postać 🙈
Później znienacka przeskakujemy do Beatrice i Vivien, które niestety nie dostały tyle miejsca, by się z nimi zżyć.
Przy takim ułożeniu powieść wypadłaby chyba lepiej jako po prostu 3 opowiadania 🤔
W tekście znalazłam też sporo błędów i literówek, ale też wspaniałe i nastrojowe ilustracje 😍
Podsumowując: jest to ciekawy debiut, wstęp do serii, w której widzę wielki potencjał. Mamy tu epicki i przebogaty świat, w którym jest jeszcze wiele do odkrycia 😍 nie mogę się doczekać aż sięgnę po drugi tom🔥 mam nadzieję, że oprócz obrazowych opisów lokacji i artefaktów, jeszcze lepiej poznam ten świat, poczytam kolejne świetne opisy walk, bliżej poznam system magiczny, historię tego świata oraz zamieszkujące go rasy. Nie zapominając o kolejnych przygodach i klimatycznych ilustracjach w środku 😍 liczę również na wiele emocji, a przede wszystkim na to, że uda mi się lepiej zbliżyć do bohaterów, bo bardzo chciałabym mieć przynajmniej paru, którym będę mocno kibicować i którzy ujmą mnie swoim charakterem oraz historią 😍 jeśli lubicie takie klimaty i rozbudowane światy fantasy w najlepszym wydaniu to gorąco polecam ♥️
To, co pokochałam w tej książce najbardziej, to świat, którzy wykreowali autorzy oraz jego klimat!😍 Jest po prostu świetny!!! Magiczny, z vibem klasycznego fantasy, naprawdę coś wspaniałego. Jest tu mnóstwo fantastycznych lokacji, stworzeń i ras, różne rodzaje magii, niesamowite artefakty, eliksiry i broń! Wszystko jest bardzo obrazowo opisane.
Niezwykle spodobały mi się również tradycje różnych ras i społeczności, różne profesje, historia i kulturalna otoczka budowana wokół pewnych wątków. Na każdym kroku czuć tutaj wielkie bogactwo, jakie serwują nam autorzy. Im głębiej wsiąkałam w ten świat to miałam ochotę na więcej 😁
Z bohaterami miałam trudną relację, niełatwo było mi ich polubić. Są bardzo zróżnicowani i ciekawie zarysowani, ale przez cały pierwszy tom żadna z głównych postaci nie zdołała mnie ująć na tyle, bym umiała wskazać ulubieńca. Najwięcej sympatii wzbudził we mnie chyba Seth 🤔 a jest on postacią dalszoplanową. Może z kolejnymi częściami, jak lepiej poznam wiodące postaci, fto staną mi się bliższe 😁
Było parę spraw, które wybijały mnie z rytmu - przede wszystkim rozłożenie historii różnych postaci - w sumie można by wyróżnić czworo głównych bohaterów. W pierwszych rozdziałach poznajemy intrygującego Souijego, ale gdy już się zaciekawiłam jego losem, znienacka uwaga przeskoczyła do Annabel, która choć ma swoje zalety, to najmniej przekonała mnie do siebie jako postać 🙈
Później znienacka przeskakujemy do Beatrice i Vivien, które niestety nie dostały tyle miejsca, by się z nimi zżyć.
Przy takim ułożeniu powieść wypadłaby chyba lepiej jako po prostu 3 opowiadania 🤔
W tekście znalazłam też sporo błędów i literówek, ale też wspaniałe i nastrojowe ilustracje 😍
Podsumowując: jest to ciekawy debiut, wstęp do serii, w której widzę wielki potencjał. Mamy tu epicki i przebogaty świat, w którym jest jeszcze wiele do odkrycia 😍 nie mogę się doczekać aż sięgnę po drugi tom🔥 mam nadzieję, że oprócz obrazowych opisów lokacji i artefaktów, jeszcze lepiej poznam ten świat, poczytam kolejne świetne opisy walk, bliżej poznam system magiczny, historię tego świata oraz zamieszkujące go rasy. Nie zapominając o kolejnych przygodach i klimatycznych ilustracjach w środku 😍 liczę również na wiele emocji, a przede wszystkim na to, że uda mi się lepiej zbliżyć do bohaterów, bo bardzo chciałabym mieć przynajmniej paru, którym będę mocno kibicować i którzy ujmą mnie swoim charakterem oraz historią 😍 jeśli lubicie takie klimaty i rozbudowane światy fantasy w najlepszym wydaniu to gorąco polecam ♥️
February 15, 2025
Dawno nie czytałam tak dobrego high fantasy!
March 9, 2026
WAR IS OVER, JPRDL, GDZIE BYŁ REDAKTOR, KTOKOLWIEK, TO BRZMI JAK DRAFT NR 0 😭😭 "Białowłosa", "różanowłosa", "niebieskowłosa"... w dodatku, gdybym miała brać szota za każdym razem po przeczytaniu epitetu "obfite piersi", albo jakieś dziwne teksty o cyckach to byłabym już pijana (gdybym nie śledziła autorów w mediach to pomyślałabym, że to jakiś dziaders pisał...). Info dump na info dumpie, nienaturalne dialogi, postacie w ciągu jednego akapitu całkowicie zmieniają swoją osobowość... jest mi STRASZNIE przykro, bo liczyłam na wielką miłość, tym bardziej, że podziwiam talent rysunkowy autorki (ilustracje tutaj są przepiękne i to właściwie jedyny plus tej książki) i miłość obojga do swoje uniwersum. Ale zamiast wspaniałego światotwórstwa, ciekawych postaci i historii dostałam spiasane anime, albo opis gry typu Genshin, gdzie wszytko dzieje się szybko i jest hieprbolizowane (np bardzo źli złole, którzy "śmieją się psychopatycznie"...). Myślę, że jak już mi, światotwórczemu świrowi nie chce się czytać dodatkowego tekstu o bóstwch, bo tak mnie już to wszystko wymęczyło - to już jest źle
May 30, 2023
Książka Vasharoth to debiut obdarzonych niezwykłą wyobraźnią S.J. Brennenstuhl i K.W. Janoską oraz ilustrowana przez Janoską.
Uwielbiam autorskie światy oraz panteony. Stworzenie własnej mitologii to mnóstwo żmudnej pracy i to, co przedstawiono w Vasharoth zachwyciło mnie od pierwszych stron. Barwne bóstwa i niezwykle ciekawe stworzenie świata oraz ras wprowadzają czytelnika do magicznego świata Erethreis.
Trzeba przyznać, że autorzy mają rozmach niczym Tolkien. Z tego powodu bardzo dużo czasu jest poświęcone wprowadzeniu czytelnika w rozbudowany świat i system magii. Z tego powodu akcja może się wydawać bardzo chaotyczna i rozbebrana. Warto jednak przez to przebrnąć.
Przez chaos przez długi czas trudno mi było się zorientować, o czym właściwie jest ta książka. Zdałam sobie z tego sprawę, gdy będąc mniej więcej w 2/3, nie byłam w stanie odpowiedzieć na owe pytanie koledze. Na szczęście, dalsza część rozwiewa te wątpliwości. Nie zmienia to jednak faktu, że książka stanowi rozbudowane wprowadzenie do fabuły. Można by rzecz, że jest przydługim prologiem. Obawiam się jednak, że to może zniechęcić niektórych czytelników.
Książka jest debiutem i to trochę widać. Zabrakło jej porządnej redakcji, a w kilku miejscach zapis dialogów wprowadził mnie w zmieszanie przez to, że zostały dziwnie rozbite. Muszę jednak przyznać, że kupiłam pierwszy druk, mimo dostępności drugiego, w którym naniesione zostały poprawki.
Postacie wprowadzone okazały się być niezwykle barwne i opisane tak dobrze, że nie potrzebne były ilustracje (choć, nie ma co ukrywać, są zachwycające). Zabrakło mi równowagi w rozdziałach - przy pięciu głównych bohaterów można by się spodziewać, że każdy z nich doczeka się podobnej ilości teksu, jednak widać było wyraźną faworyzację jednej z bohaterek.
Książka wydaje mi się być czymś stworzonym wręcz idealnie pod fanów anime. Co prawda nie jestem mocno obeznana z tym typem animacji, ale czytając Vasharoth, miałam wrażenie, że czytam scenariusz całego sezonu. Mogłam sobie wyobrazić, jak rozgrywają się sceny walki czy jak reagują postacie narysowane charakterystyczną kreską.
Uwielbiam autorskie światy oraz panteony. Stworzenie własnej mitologii to mnóstwo żmudnej pracy i to, co przedstawiono w Vasharoth zachwyciło mnie od pierwszych stron. Barwne bóstwa i niezwykle ciekawe stworzenie świata oraz ras wprowadzają czytelnika do magicznego świata Erethreis.
Trzeba przyznać, że autorzy mają rozmach niczym Tolkien. Z tego powodu bardzo dużo czasu jest poświęcone wprowadzeniu czytelnika w rozbudowany świat i system magii. Z tego powodu akcja może się wydawać bardzo chaotyczna i rozbebrana. Warto jednak przez to przebrnąć.
Przez chaos przez długi czas trudno mi było się zorientować, o czym właściwie jest ta książka. Zdałam sobie z tego sprawę, gdy będąc mniej więcej w 2/3, nie byłam w stanie odpowiedzieć na owe pytanie koledze. Na szczęście, dalsza część rozwiewa te wątpliwości. Nie zmienia to jednak faktu, że książka stanowi rozbudowane wprowadzenie do fabuły. Można by rzecz, że jest przydługim prologiem. Obawiam się jednak, że to może zniechęcić niektórych czytelników.
Książka jest debiutem i to trochę widać. Zabrakło jej porządnej redakcji, a w kilku miejscach zapis dialogów wprowadził mnie w zmieszanie przez to, że zostały dziwnie rozbite. Muszę jednak przyznać, że kupiłam pierwszy druk, mimo dostępności drugiego, w którym naniesione zostały poprawki.
Postacie wprowadzone okazały się być niezwykle barwne i opisane tak dobrze, że nie potrzebne były ilustracje (choć, nie ma co ukrywać, są zachwycające). Zabrakło mi równowagi w rozdziałach - przy pięciu głównych bohaterów można by się spodziewać, że każdy z nich doczeka się podobnej ilości teksu, jednak widać było wyraźną faworyzację jednej z bohaterek.
Książka wydaje mi się być czymś stworzonym wręcz idealnie pod fanów anime. Co prawda nie jestem mocno obeznana z tym typem animacji, ale czytając Vasharoth, miałam wrażenie, że czytam scenariusz całego sezonu. Mogłam sobie wyobrazić, jak rozgrywają się sceny walki czy jak reagują postacie narysowane charakterystyczną kreską.
Read
July 17, 2025Nie dałem rady przeczytać do końca.
Najpierw odpadłem po jakiś 30 stronach, ale stwierdziłem, że dam jeszcze jedną szansę. Ostatecznie gdzieś w połowie popatrzyłem na listę innych książek do przeczytania i pomyślałem, że nie mam w życiu tyle czasu, aby przeznaczać go na czytanie słabych książek.
Bardzo chciałem polubić ten świat, bo polubiłem opowieść stojącą za autorami: parą młodych ludzi, którzy tworzą wspólne uniwersum, wypełniając konwentowe stoisko dziesiątkami gadżetów i ilustracji. To właśnie rysunki przyciągnęły mnie do Vasharoth i może byłoby dla tej historii lepiej, gdyby była opowiedziana komiksem.
Nie chce mi się znęcać, bo po średniej ocen widzę, że są ludzie, z którymi to lepiej rezonuje. Może jestem za stary.
Najpierw odpadłem po jakiś 30 stronach, ale stwierdziłem, że dam jeszcze jedną szansę. Ostatecznie gdzieś w połowie popatrzyłem na listę innych książek do przeczytania i pomyślałem, że nie mam w życiu tyle czasu, aby przeznaczać go na czytanie słabych książek.
Bardzo chciałem polubić ten świat, bo polubiłem opowieść stojącą za autorami: parą młodych ludzi, którzy tworzą wspólne uniwersum, wypełniając konwentowe stoisko dziesiątkami gadżetów i ilustracji. To właśnie rysunki przyciągnęły mnie do Vasharoth i może byłoby dla tej historii lepiej, gdyby była opowiedziana komiksem.
Nie chce mi się znęcać, bo po średniej ocen widzę, że są ludzie, z którymi to lepiej rezonuje. Może jestem za stary.
November 18, 2024
Od razu zakochałem się w cudownym świecie Erethreis i kocham go całym moim sercem. Jeszcze nigdy tak szybko nie wciągnąłem się w serię książek. Przedstawione postacie są tak fascynujące, że nie da się do nich nie przywiązać od pierwszych stron. A nawet tak bardzo się przywiązałem, że kończąc rozdziały z Vivien I Beatrice już brakowało mi Soujiego, Annabel i Setha (Bardzo się ucieszyłem widząc na zakończenie powrót Soujiego 😁). Nie mogłem powstrzymać się od zaczęcia drugiego tomu sekundy po skończeniu pierwszego!
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 28, 2025
4.7/5
Zakochałxm się
Zakochałxm się
May 20, 2025
Ta książka była promowana jako obietnica niezapomnianej przygody, która wciąga bez reszty i zapisuje się w sercu permamentnym markerem... w moim przypadku była to kredka z plastiku. Nie poczułam tej książki, ani trochę. Chciałam zrobić DNF, ale powtarzałam sobie, że podjęłam się tego wyzwania i nie stchórzę tylko dlatego, że aż bezmyślnie przelatuję wzrokiem po tekście.
To nie jest badziew. Widać, że została w tę książkę włożona praca i wszystko ma potencjał. Problemem była skala wizji. Pierwszy tom ewidentnie miał być wprowadzeniem. To trochę tak jak wtedy, gdy włączacie grę i chcecie zacząć grać... Ale najpierw uruchamia się trzygodzinna cutscenka, w której twórcy gry szczegółowo opisują stworzony świat od poziomu atomowego, potem miliony szczegółów o głównych bohaterach i o tym, jak się spotkali (tyle że nie) i aż Wam się odechciewa grać. Tak czułam się z tą książką...
W zasadzie nie umiem nawet powiedzieć, o czym te "Ścieżki przeznaczenia" były. Poważnie. W połowie zastanawiałam się, czy ta fabuła zdąży się jeszcze pojawić, czy może główni bohaterowie będą wykonywać misje poboczne aż do us... znaczy, aż do samego końca. Niestety tak jakoś wyszło. Najlepsze, że jeden estetycznie mroczny główny bohater towarzyszy nam do mniej więcej połowy... po czym jego miejsce zajmuje estetyczna i ponętna główna bohaterka, a poprzedni kolega już się nie pojawia.
Sam koniec z kolei znowu jest niemalże od czapy. Więc tak, ta książka to jedna wielka cutscenka wprowadzająca do świata bez fabuły. Osobiście nie zamierzam tej historii kontynuować i nie dam się do tego przekonać. Ocena 4/10 wydaje mi się wręcz zawyżona, jednak za włożoną w tę książkę pracę należy się choć tyle.
To nie jest badziew. Widać, że została w tę książkę włożona praca i wszystko ma potencjał. Problemem była skala wizji. Pierwszy tom ewidentnie miał być wprowadzeniem. To trochę tak jak wtedy, gdy włączacie grę i chcecie zacząć grać... Ale najpierw uruchamia się trzygodzinna cutscenka, w której twórcy gry szczegółowo opisują stworzony świat od poziomu atomowego, potem miliony szczegółów o głównych bohaterach i o tym, jak się spotkali (tyle że nie) i aż Wam się odechciewa grać. Tak czułam się z tą książką...
W zasadzie nie umiem nawet powiedzieć, o czym te "Ścieżki przeznaczenia" były. Poważnie. W połowie zastanawiałam się, czy ta fabuła zdąży się jeszcze pojawić, czy może główni bohaterowie będą wykonywać misje poboczne aż do us... znaczy, aż do samego końca. Niestety tak jakoś wyszło. Najlepsze, że jeden estetycznie mroczny główny bohater towarzyszy nam do mniej więcej połowy... po czym jego miejsce zajmuje estetyczna i ponętna główna bohaterka, a poprzedni kolega już się nie pojawia.
Sam koniec z kolei znowu jest niemalże od czapy. Więc tak, ta książka to jedna wielka cutscenka wprowadzająca do świata bez fabuły. Osobiście nie zamierzam tej historii kontynuować i nie dam się do tego przekonać. Ocena 4/10 wydaje mi się wręcz zawyżona, jednak za włożoną w tę książkę pracę należy się choć tyle.
March 5, 2024
To było naprawdę świetne. Nie czułam w tym debiutu. Ze słów autorów pamiętam, że ten tom jest dopiero wstępem do historii i faktycznie, tak to wygląda - ogromnie ciekawi mnie, jaki zamysł skrywa się za przeznaczeniem, które złączyło bohaterów. Czekam też na pozostałą dwójkę (Elizabeth kupiła mnie od razu po paru postach z nią na instagramie autorów), no i na spotkanie całej siódemki 😍
Mega podobał mi się świat. Autorzy naprawde mają wyobraźnie. Proszę aby w kolejnych tomach jeszcze bardziej go rozwijać i nie żałować nam opisów 🤩 Z Annabelle zżyłam się super, pozostali bohaterowie są sympatyczni. Dziewczyny z ostatnich rozdziałów są śmieszne i są takimi besties 🥰 Seth jest słodki, a Souji trochę tajemniczy.
Mega podobał mi się świat. Autorzy naprawde mają wyobraźnie. Proszę aby w kolejnych tomach jeszcze bardziej go rozwijać i nie żałować nam opisów 🤩 Z Annabelle zżyłam się super, pozostali bohaterowie są sympatyczni. Dziewczyny z ostatnich rozdziałów są śmieszne i są takimi besties 🥰 Seth jest słodki, a Souji trochę tajemniczy.
September 29, 2024
Ten świat jest jak miód na moje serce, piekielnie ciekawy i kreatywny, bohaterowie wspaniali, lecz końcówka trochę przydługa.
May 4, 2025
4,5
Solidny wstęp do sagi i świetny, rozbudowany świat fantasy. Fabuła trochę jak trzy opowiadania, ale widzę ich połączenia. Pół gwiazdki w górę za udany debiut ♥️
Solidny wstęp do sagi i świetny, rozbudowany świat fantasy. Fabuła trochę jak trzy opowiadania, ale widzę ich połączenia. Pół gwiazdki w górę za udany debiut ♥️
September 10, 2026
Początek mojej ukochanej serii 💜💜💜
February 16, 2025
Vasharoth zabiera nas do niezwykłego świata fantasy, który zachwyca już od pierwszych stron. Erethreis skrywa zdecydowanie wiele tajemnic, jest niezwykle rozbudowane i dopracowane, co uważam za bardzo duży atut.
Opisy autorów są doprecyzowane, potrafią świetnie pobudzić wyobraźnię czytelnika i rozbudzić w nim wszelkie możliwe emocje. Co prawda musiałam się zatrzymać na dłużej przy późniejszych opisach walki, ale czytanie po nocach zbiera swoje żniwa, a oglądanie Naruto sprawiło, że... wyobrażałam je sobie w podobny sposób jak w serialu 🤣 Gdy nie było dialogów, a same opisy wydarzeń, nie wynudziłam się - pochłaniałam nową wiedzę o świecie, każdą ciekawostkę o postaci.
Całość dopełniały wspaniałe rysunki @beshauke, które swoim stylem idealnie pasują do historii, a postacie są niemal identyczne z moimi wyobrażeniami. Były świetnym dodatkiem, a podziwianie detali zajmowało mi nieco więcej czasu niż szybkie rzucenie okiem. Nie umknęły mi również zapiski, które wyglądały, jakby postacie same postanowiły opowiedzieć nam o sobie więcej.
System magiczny uważam za ciekawy. Odkrywanie powoli jego działania idealnie wkomponowało się w odkrywanie różnych skrawków świata, jego historii i magicznych artefaktów. Choć nie zawsze dostrzegałam, jak coś działa, było to wkrótce wyjaśniane, ale wiem, że jeszcze wiele przede mną, reszty tajemnic dowiem się z kolejnych tomów - po które z pewnością sięgnę.
Bohaterowie są wykreowani naprawdę świetnie. Każdy ma swoje własne wady i zalety, żaden charakter się nie zaciera. Są po prostu realni, wyróżniający się, czego zdecydowanie brakuje mi w wielu książkach. Polubiłam Souji'ego jako postać skrywającą mrok, niechęć do wszystkiego i wszystkich, ale z wielkim zapałem do tego, co kocha robić. Zdobywanie nowych potężnych artefaktów w celach badawczych nadaje jego życiu sens, ale nie wypełni pustki, którą wciąż odczuwa. Annabel to postać zdecydowanie inna, może trochę ekscentryczna. Skrywająca sekret, ciężką przeszłość i wielką moc, walczy w imię wyższego dobra, starając się swoją siłą pomagać, zamiast niszczyć. Nie mogę jej zarzucić braku dekoltu, ale czasami miałam wrażenie, że zdecydowanie zbyt dużo i zbyt często się na nim skupiano. Ogień Annabel z pewnością może ciekawie współgrać z wycofanym zimnem Setha. Poczułam między nimi pewnego rodzaju chemię, ale jeszcze nie wiem, czy to coś romantycznego, czy po prostu początek intrygującej przyjaźni. Na koniec zostały przedstawione Beatrice i Vivien, magiczne, żywiołowe istotki, które mają to samo co cała reszta - trudną przeszłość.
Chociaż większość postaci się zna, nie mamy tu bezpośredniego wglądu w ich relacje, a jedynie drobne wzmianki. Jestem ciekawa, jak w kolejnych tomach będą wyglądały ich wspólne przygody. Z tak różnymi charakterami zdecydowanie nie będzie można się nudzić, mogą nam dać mnóstwo rozrywki i emocji.
Zapowiadano fabułę wprowadzającą do świata oraz postaci i to właśnie dostałam. Według mnie historia nie była zbyt zagmatwana, mimo przeskoków w czasie i między różnymi wydarzeniami, a co za tym idzie - postaciami. Tu dodawanie czasu oraz miejsca na początku rozdziału uważam zdecydowanie za plus i świetną pomoc. Dostajemy również symbole oznaczające każdą z postaci, dzięki czemu możemy rozróżnić, o kim będzie dany rozdział.
Czy ktoś też uwielbia mapki w fantastyce? Wiem, że jest to dość częste, a przy tak rozbudowanych światach bardzo się przydają. Ja je zawsze uwielbiam i oglądam po kilkanaście razy w trakcie czytania, aby wiedzieć, gdzie leży miejsce, w którym znajdują się bohaterowie. Utworzenie własnego kalendarza również uznaję za ciekawy aspekt i pozwala rozróżnić świat od rzeczywistego.
Bardzo przyjemnie czytało mi się Vasharoth. Moja głowa zrodziła mnóstwo teorii, domysłów, pytań i nie mogę się doczekać, aż je wszystkie poznam! Co skrywa Souji? Jaka tajemnica stoi za przeszłością klanu Mori? Jaki chaos wywoła Throsis? I najważniejsze: co będzie, gdy wszyscy bohaterowie się spotkają? Tyle pytań, ale na szczęście nie zostanę bez odpowiedzi 😊
Polecam każdemu miłośnikowi fantastyki pełnej magii, przeznaczenia, tajemnic i barwnych bohaterów!
[współpraca barterowa]
Opisy autorów są doprecyzowane, potrafią świetnie pobudzić wyobraźnię czytelnika i rozbudzić w nim wszelkie możliwe emocje. Co prawda musiałam się zatrzymać na dłużej przy późniejszych opisach walki, ale czytanie po nocach zbiera swoje żniwa, a oglądanie Naruto sprawiło, że... wyobrażałam je sobie w podobny sposób jak w serialu 🤣 Gdy nie było dialogów, a same opisy wydarzeń, nie wynudziłam się - pochłaniałam nową wiedzę o świecie, każdą ciekawostkę o postaci.
Całość dopełniały wspaniałe rysunki @beshauke, które swoim stylem idealnie pasują do historii, a postacie są niemal identyczne z moimi wyobrażeniami. Były świetnym dodatkiem, a podziwianie detali zajmowało mi nieco więcej czasu niż szybkie rzucenie okiem. Nie umknęły mi również zapiski, które wyglądały, jakby postacie same postanowiły opowiedzieć nam o sobie więcej.
System magiczny uważam za ciekawy. Odkrywanie powoli jego działania idealnie wkomponowało się w odkrywanie różnych skrawków świata, jego historii i magicznych artefaktów. Choć nie zawsze dostrzegałam, jak coś działa, było to wkrótce wyjaśniane, ale wiem, że jeszcze wiele przede mną, reszty tajemnic dowiem się z kolejnych tomów - po które z pewnością sięgnę.
Bohaterowie są wykreowani naprawdę świetnie. Każdy ma swoje własne wady i zalety, żaden charakter się nie zaciera. Są po prostu realni, wyróżniający się, czego zdecydowanie brakuje mi w wielu książkach. Polubiłam Souji'ego jako postać skrywającą mrok, niechęć do wszystkiego i wszystkich, ale z wielkim zapałem do tego, co kocha robić. Zdobywanie nowych potężnych artefaktów w celach badawczych nadaje jego życiu sens, ale nie wypełni pustki, którą wciąż odczuwa. Annabel to postać zdecydowanie inna, może trochę ekscentryczna. Skrywająca sekret, ciężką przeszłość i wielką moc, walczy w imię wyższego dobra, starając się swoją siłą pomagać, zamiast niszczyć. Nie mogę jej zarzucić braku dekoltu, ale czasami miałam wrażenie, że zdecydowanie zbyt dużo i zbyt często się na nim skupiano. Ogień Annabel z pewnością może ciekawie współgrać z wycofanym zimnem Setha. Poczułam między nimi pewnego rodzaju chemię, ale jeszcze nie wiem, czy to coś romantycznego, czy po prostu początek intrygującej przyjaźni. Na koniec zostały przedstawione Beatrice i Vivien, magiczne, żywiołowe istotki, które mają to samo co cała reszta - trudną przeszłość.
Chociaż większość postaci się zna, nie mamy tu bezpośredniego wglądu w ich relacje, a jedynie drobne wzmianki. Jestem ciekawa, jak w kolejnych tomach będą wyglądały ich wspólne przygody. Z tak różnymi charakterami zdecydowanie nie będzie można się nudzić, mogą nam dać mnóstwo rozrywki i emocji.
Zapowiadano fabułę wprowadzającą do świata oraz postaci i to właśnie dostałam. Według mnie historia nie była zbyt zagmatwana, mimo przeskoków w czasie i między różnymi wydarzeniami, a co za tym idzie - postaciami. Tu dodawanie czasu oraz miejsca na początku rozdziału uważam zdecydowanie za plus i świetną pomoc. Dostajemy również symbole oznaczające każdą z postaci, dzięki czemu możemy rozróżnić, o kim będzie dany rozdział.
Czy ktoś też uwielbia mapki w fantastyce? Wiem, że jest to dość częste, a przy tak rozbudowanych światach bardzo się przydają. Ja je zawsze uwielbiam i oglądam po kilkanaście razy w trakcie czytania, aby wiedzieć, gdzie leży miejsce, w którym znajdują się bohaterowie. Utworzenie własnego kalendarza również uznaję za ciekawy aspekt i pozwala rozróżnić świat od rzeczywistego.
Bardzo przyjemnie czytało mi się Vasharoth. Moja głowa zrodziła mnóstwo teorii, domysłów, pytań i nie mogę się doczekać, aż je wszystkie poznam! Co skrywa Souji? Jaka tajemnica stoi za przeszłością klanu Mori? Jaki chaos wywoła Throsis? I najważniejsze: co będzie, gdy wszyscy bohaterowie się spotkają? Tyle pytań, ale na szczęście nie zostanę bez odpowiedzi 😊
Polecam każdemu miłośnikowi fantastyki pełnej magii, przeznaczenia, tajemnic i barwnych bohaterów!
[współpraca barterowa]
April 28, 2026
"Vasharoth" to książka, którą młodsza ja by kochała. Obecnej mnie już tak nie zachwyca, ale wywołuje odpowiednio dużo nostalgii, żeby wciąż czytać ją z przyjemnością.
Zdecydowanie na plus jest dla mnie kreatywność w kreacji świata. Autorzy wzięli na siebie trudne zadanie napisania uniwersum właściwie od zera... I podołali. Wprowadzili do niego mitologię i politykę, nie zapomnieli o konfliktach między bardzo różnymi rasami i kulturami, i udało im się sprawić wrażenie, że to uniwersum wydaje się dynamiczne i przede wszystkim żywe. A skoro takie jest, chce się je dalej odkrywać i lepiej je poznać.
Podobnie jest z postaciami. Chociaż na poziomie pierwszego tomu trudno mi zapałać szczególną sympatią do któregoś z bohaterów, sposób w jaki ich ścieżki stykają się na moment i znów rozchodzą w swoje strony momentalnie rozpala we mnie ciekawość. Jak długo będą przebiegali obok siebie? Kiedy znów na siebie wpadną? W jakim celu? I w jakich okolicznościach? Nie będę ukrywać, że samo myślenie o tym szybko skłoniło mnie do zakupu drugiego tomu.
Chociaż styl, którym napisany jest "Vasharoth" jest raczej prosty i lekki (czego nie uważam w żadnym razie za wadę!), widać, że sposób prowadzenia narracji został przemyślany przez autorów. Widać zmiany w narracji pomiędzy rozdziałami śledzącymi różnych bohaterów, otwierając książkę w losowym momencie od razu wiedziałabym na czyim fragmencie jestem. Sceny akcji są dynamiczne i pozwalają na wczucie się w wydarzenia, a sceny bez niej dają sobie czas bez przesadnego przeciągania.
Z minusów? Na pewno ten pierwszy tom wydaje się być bardziej prologiem do czegoś większego aniżeli książką, która broni się sama. Dużo jest czytelnikowi mówione w bardzo krótkim czasie, momentami za dużo, żeby to zapamiętać i się w tym połapać. Miałam chwilami wrażenie, jakby autorzy chcieli jak najszybciej przepchnąć pewne informacje. Personalnie wolę odkrywać detale świata i przeszłości postaci stopniowo, w równym tempie. Jestem też okropna w zapamiętywanie imion, więc rzucenie we mnie ogromną ich ilością już w pierwszych rozdziałach zafundowało mi trudny start. Nie pomogło to, że wiele z nich jest wizualnie podobna.
Nie jestem też fanką ilości rozmów na temat rozmiaru biustu żeńskich postaci. Niekiedy miało to znaczenie dla rozgrywającej się sceny, czasem padało w ramach żartu, ale niestety, nie jest to rodzaj humoru, który do mnie trafia.
Na koniec muszę się przyznać, że w swojej ocenie jestem trochę stronnicza. Nie mogę jednak pozostać ślepa na ogrom dodatkowej pracy, którą autorzy włożyli w książkę: słowniczek pojęć z uniwersum, mapa świata i oczywiście ilustracje. Miałam też przyjemność dwukrotnie porozmawiać z twórcami "Vasharotha" i naprawdę przyjemnie się słucha pasji, z którą opowiadają o tym projekcie. Książka, którą wspólnie napisali jest najlepszym świadectwem tej pasji. Myślę, że z samego tylko powodu warto ją przeczytać. A oryginalność tego debiutu i skutecznie zbudowana intryga są, oczywiście, dodatkową zachętą.
Zdecydowanie na plus jest dla mnie kreatywność w kreacji świata. Autorzy wzięli na siebie trudne zadanie napisania uniwersum właściwie od zera... I podołali. Wprowadzili do niego mitologię i politykę, nie zapomnieli o konfliktach między bardzo różnymi rasami i kulturami, i udało im się sprawić wrażenie, że to uniwersum wydaje się dynamiczne i przede wszystkim żywe. A skoro takie jest, chce się je dalej odkrywać i lepiej je poznać.
Podobnie jest z postaciami. Chociaż na poziomie pierwszego tomu trudno mi zapałać szczególną sympatią do któregoś z bohaterów, sposób w jaki ich ścieżki stykają się na moment i znów rozchodzą w swoje strony momentalnie rozpala we mnie ciekawość. Jak długo będą przebiegali obok siebie? Kiedy znów na siebie wpadną? W jakim celu? I w jakich okolicznościach? Nie będę ukrywać, że samo myślenie o tym szybko skłoniło mnie do zakupu drugiego tomu.
Chociaż styl, którym napisany jest "Vasharoth" jest raczej prosty i lekki (czego nie uważam w żadnym razie za wadę!), widać, że sposób prowadzenia narracji został przemyślany przez autorów. Widać zmiany w narracji pomiędzy rozdziałami śledzącymi różnych bohaterów, otwierając książkę w losowym momencie od razu wiedziałabym na czyim fragmencie jestem. Sceny akcji są dynamiczne i pozwalają na wczucie się w wydarzenia, a sceny bez niej dają sobie czas bez przesadnego przeciągania.
Z minusów? Na pewno ten pierwszy tom wydaje się być bardziej prologiem do czegoś większego aniżeli książką, która broni się sama. Dużo jest czytelnikowi mówione w bardzo krótkim czasie, momentami za dużo, żeby to zapamiętać i się w tym połapać. Miałam chwilami wrażenie, jakby autorzy chcieli jak najszybciej przepchnąć pewne informacje. Personalnie wolę odkrywać detale świata i przeszłości postaci stopniowo, w równym tempie. Jestem też okropna w zapamiętywanie imion, więc rzucenie we mnie ogromną ich ilością już w pierwszych rozdziałach zafundowało mi trudny start. Nie pomogło to, że wiele z nich jest wizualnie podobna.
Nie jestem też fanką ilości rozmów na temat rozmiaru biustu żeńskich postaci. Niekiedy miało to znaczenie dla rozgrywającej się sceny, czasem padało w ramach żartu, ale niestety, nie jest to rodzaj humoru, który do mnie trafia.
Na koniec muszę się przyznać, że w swojej ocenie jestem trochę stronnicza. Nie mogę jednak pozostać ślepa na ogrom dodatkowej pracy, którą autorzy włożyli w książkę: słowniczek pojęć z uniwersum, mapa świata i oczywiście ilustracje. Miałam też przyjemność dwukrotnie porozmawiać z twórcami "Vasharotha" i naprawdę przyjemnie się słucha pasji, z którą opowiadają o tym projekcie. Książka, którą wspólnie napisali jest najlepszym świadectwem tej pasji. Myślę, że z samego tylko powodu warto ją przeczytać. A oryginalność tego debiutu i skutecznie zbudowana intryga są, oczywiście, dodatkową zachętą.
November 2, 2024
5/5 ⭐️
Niesamowite rozpoczęcie do sagi fantasy, naprawdę. Od pierwszych stron wciągnąłem się aż po uszy.
Żałuję, że nie kupiłem tego wcześniej na targach Vivelo w Warszawie, ale zarazem się cieszę, bo nie jestem pewien czy wtedy bym od razu sięgnął po tą książkę. Ale gdy już sięgnąłem po wyciągnięciu jej z paczki, te pare dni temu, oraz przeczytaniu paru pierwszych stron… Czym prędzej rzuciłem się po zakładkę, herbatkę i ciepły kocyk, a następnie do czytania!
Od razu sięgam po 2 tom gdy wracam do domu, a po 2 tomie… 3. A potem rok czy może więcej na kolejny tom i powtórka z „rozrywki” czekania, ale zdecydowanie będę czekać z niecierpliwością, sprawdzając co chwilę Fandom / Wiki Vasharoth! Oraz inne media społecznościowe autorów.
Miłośnicy fantastyki, nie hamujcie się tylko łapcie tą sagę w łapki, tym bardziej, że i styl pisania jest piękny, jak i rysunki, opisy i cudownie napisane postacie, sceny walk oraz dialogi!
Niesamowite rozpoczęcie do sagi fantasy, naprawdę. Od pierwszych stron wciągnąłem się aż po uszy.
Żałuję, że nie kupiłem tego wcześniej na targach Vivelo w Warszawie, ale zarazem się cieszę, bo nie jestem pewien czy wtedy bym od razu sięgnął po tą książkę. Ale gdy już sięgnąłem po wyciągnięciu jej z paczki, te pare dni temu, oraz przeczytaniu paru pierwszych stron… Czym prędzej rzuciłem się po zakładkę, herbatkę i ciepły kocyk, a następnie do czytania!
Od razu sięgam po 2 tom gdy wracam do domu, a po 2 tomie… 3. A potem rok czy może więcej na kolejny tom i powtórka z „rozrywki” czekania, ale zdecydowanie będę czekać z niecierpliwością, sprawdzając co chwilę Fandom / Wiki Vasharoth! Oraz inne media społecznościowe autorów.
Miłośnicy fantastyki, nie hamujcie się tylko łapcie tą sagę w łapki, tym bardziej, że i styl pisania jest piękny, jak i rysunki, opisy i cudownie napisane postacie, sceny walk oraz dialogi!
September 10, 2024
3,5/5⭐️
Fantastyka młodzieżowa, która dostarczyła mi mnóstwa, ale to mnóstwa akcji. Moim zdaniem momentami było jej za dużo i przydałby się czas na oddech, który mógłby dostarczyć więcej informacji na temat świata lub tego, dokąd zmierza fabuła, ponieważ osobiście uważam, że brakowało takich elementów. Przechodząc do bohaterów – tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo dobrze wykreowane postacie, z których każda ma swoje cechy charakteru, odróżniające je od siebie. Dzięki temu można utożsamić się z nimi bądź po prostu wybrać swojego ulubieńca. Mój to Souji – kocham tego typa.
No i na koniec nie mogę nie wspomnieć o przepięknych ilustracjach i ogólnym wydaniu książki. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Fantastyka młodzieżowa, która dostarczyła mi mnóstwa, ale to mnóstwa akcji. Moim zdaniem momentami było jej za dużo i przydałby się czas na oddech, który mógłby dostarczyć więcej informacji na temat świata lub tego, dokąd zmierza fabuła, ponieważ osobiście uważam, że brakowało takich elementów. Przechodząc do bohaterów – tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo dobrze wykreowane postacie, z których każda ma swoje cechy charakteru, odróżniające je od siebie. Dzięki temu można utożsamić się z nimi bądź po prostu wybrać swojego ulubieńca. Mój to Souji – kocham tego typa.
No i na koniec nie mogę nie wspomnieć o przepięknych ilustracjach i ogólnym wydaniu książki. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Displaying 1 - 30 of 68 reviews




























