O tym, że Laura jest ofiarą, wiedzą tylko ona i jej oprawca.
Laura od dzieciństwa sprawiała problemy. Po śmierci ukochanego ojca życie już nigdy nie było dla niej takie samo. Gdy tylko osiągnęła pełnoletność, wyprowadziła się z domu i ograniczyła kontakty z najbliższą rodziną.
Na jakiś czas zniknęła, a gdy się odnalazła, nikt jej nie uwierzył, gdy mówiła, że ran nie zadała sobie sama. Po jakimś czasie bloger, który bada niewyjaśnione zbrodnie, zaczyna rozumieć, że Laura mówi prawdę, twierdząc, że ją porwano i torturowano.
Ponadto niedawno w okolicy w podobnych okolicznościach zaginęła dziewczyna podobna do Laury. To oznacza, że oprawca jest nadal na wolności. Z czasem okaże się, że dziewczyna musi zmierzyć się nie tylko z mordercą, ale także z okolicznościami, w jakich zmarł jej ojciec.
Trzecia książka w thrillerowym dorobku Olgi Kruk, której twórczość od samego początku mnie zaintrygowała i śledzę jej rozwój z niezwykłą ciekawością. Nie wiem czy pamiętacie moje wpisy na temat książek "Grzechy mojej siostry", oraz "Defekt" - jeżeli nie, odsyłam Was do tych pozycji. Obie polecam, gdyż każda z nich jest ciekawie skonstruowana, zawiera psychologiczne aspekty, które z pewnością zadowolą fana gatunku jakim jest thriller psychologiczny.
Po przeczytaniu kilku książek autorki już jestem w stanie powiedzieć jakie cechy najbardziej cenię w jej sposobie spisywania historii. Uwielbiam to, w jaki sposób wwierca się w czaszkę psychodelicznym klimatem, jak sprawnie wprowadza w poczucie niepokoju, który kreuje niczym prawdziwy mag. Czytając te sprawnie prowadzone i nietypowo surowe krótkie zdania, jesteśmy świadkami sztuki uwodzenia suspensem, czarowania nerwowym napięciem... niemalże niemożliwym do zniesienia. Patrzymy w ten misternie upleciony ciąg słów niczym w oczy morderczej istoty, by finalnie zostać zdewastowanymi wewnętrznie. Olga Kruk pustoszy, miażdży i doprowadza do niedowierzania.
Niejedna mroczna scena zmroziła mi krew w żyłach. Niejedna smutna scena doprowadziła mnie do wewnętrznej konsternacji. Mordercze zapędy, nieszczęście napędzające czyjś wewnętrzny spokój i poczucie spełnienia, brutalność, dosadność. Wszystko to skradło moje serce. Jedyny aspekt, na który jestem zmuszona lekko ponarzekać jest fakt przewidzenia zakończenia i szybkie wytypowanie osoby odpowiedzialnej za cały rozgardiasz. Jednakże, ja nadal będę wyczekiwała kolejnych książek tej autorki i sięgnę po każdą jedną z największą przyjemnością. Takich autorek na naszej scenie thrillerowej nam potrzeba.
Opowieść o dwoistości ludzkiej natury, o sekretach i tajemnicach straumatyzowanej duszy.
„Upadek” od pierwszych stron trzyma nas w napięciu. Laura to bohaterka trudna, niełatwa w odbiorze, nawet jej myśli są chaotyczne, pogmatwane… Przeszłość jest dla niej wciąż żywa, rany wciąż jątrzą się, więc zawraca, cofa się myślami, próbuje przerobić swoją traumę, uciszyć skołowaną duszę. W końcu nikt jej nie wierzy, traktowana jest jak najgorsza kłamczucha, więc sama przestaje sobie ufać, woli uciec od prawdy niż stanąć z nią twarzą w twarz. Przypomina to swoisty trans, oniryczne wizje, zrozumiałe dopiero, gdy zbliżamy się do końca. Olga Kruk wykreowała ją w taki sposób, by czytelnik nigdy nie był pewien – to ten najbardziej fascynujący rodzaj niepewności. Tym bardziej, że fabuła rozwija się, pojawiają się inni na drodze naszej bohaterki, a całość nabiera rozpędu i nie zatrzyma się, nawet w szokującym finale.
Motyw Doktora Jekylla i Pana Hyde’a to motyw przewodni „Upadku”, Olga Kruk okala swoją powieść klamrą, z wyczuciem wplata wątki, komponuje swoją własną wyjątkową historię. Przed czytelnikiem opowieść o słabościach ludzkiej natury, o zagubieniu pośród potworów, od których nie sposób uciec. O stawianiu czoła wyzwaniom i tym tytułowym upadaniu – tylko od nas zależy, czy zdołamy się podnieść, czy zdołamy stać się na nowo. Lektura satysfakcjonująca, jedna z tych, które sprawiają, że mamy oczy szeroko otwarte.
Laura od dziecka była problematycznym dzieckiem, rozumiał ją tylko tata. Po jego śmierci dziewczyna ucieła kontakt z rodziną i zamieszkała sama. Laura została porwana, a kiedy wróciła nikt jej nie wierzył, że rany, które powstały na jej ciele są efektem torturowania. Stała się ofiarą mediów, które zrobiły z niej osobę z histrionicznym zaburzeniem. Po kilku latach odezwał się do niej bloger Dorian, który bada niewyjaśnione zbrodnie, znalazł powiązania z jej sprawą. Niedawno w okolicy w podobnej sytuacji zaginęła dziewczyna. Chłopak wierzy Laurze i chce jej pomóc. Oprawca może być nadal na wolności.
Autorka w świetny sposób skupiła się nad tym jaki wpływa na Laurę miało te całe zdarzenie w które nikt jej nie uwierzył. To co przeżywała kiedy została porwana, napawało mnie nutką strachu. Autorka pozwoliła mi w bardzo klimatyczny sposób wejść do jej umysłu. A dzieje się tam naprawdę wiele. Nie zawsze ją rozumiałam, ale częściej czułam dreszczyk na plecach i niepokój razem z nią. Zżyłam się z jej osobowością i intrygowała mnie. Całkiem inna, od dziecka nieakceptowana przez matkę, ale bardzo kochana przez ojca. Świetnie wykreowana psychologicznie postać, o której tak szybko nie da się zapomnieć.
📖"Kiedyś byłam twarda. Niewzruszona. Teraz jestem rozstrzęsioną, przepełnioną ogromnym strachem skorupą człowieka, która wie jedno - że nie chce umierać".
Kiedy przytrafia nam się coś złego, szukamy pomocy. Laura nie otrzymała żadnej pomocnej dłoni, nikt jej nie wierzył, każdy ją obrażał, zrobili z niej medialne pośmiewisko. Nawet osoby, które na pozór mają nas chronić, robili z niej wariatkę, która chce na siebie zwrócić uwagę matki, która jej szczerze nienawidziła. Ten wątek najbardziej mnie ujął za serce. Kibicowałam Laurze i czułam bezradność, kiedy od nowa musiała się z tym zmierzać.
📖"(...)nigdy nie oswoję się z tym, że zaczęła mnie nienawidzić w momencie, w którym powinna była tak naprawdę mnie pokochać".
Ten thriller absolutnie wciąga od pierwszej strony, powiem szczerze, że po dwustu stronach bałam się, że coś się popsuje, że ten klimat gdzieś ucieknie. Jednak nie zawiodłam się. Miałam wrażenie, że czytam spowiedź Laury z całego jej życia. Pełnego bólu, strachu, dziwactw i poczucia, że nikt oprócz ojca jej nie rozumie. Cała fabuła była skupiona na niej, na jednej osobie, a napięcie jakie stworzyła autorka było ze mną cały czas.
Miałam wiele pomysłów na zakończenie, wodzono mnie za nos tak jak lubię i tego się nie spodziewałam. Olga Kruk wyciągnęła wiele asów z rękawa. Świetnie napisany, intrygujący thriller w którym nic nie jest jasne. Klimatyczny i pełen emocji. O życiu, śmierci, upadku i wierze w lepsze jutro. O trudnych relacjach rodzinnych, które mają na nas ogromny wpływ. Czy jesteśmy w stanie podnieść się po każdym upadku? Nawet bez wsparcia? Przekonajcie się. Polecam ogromnie! Już jutro premiera tej perełki!
Laura od dzieciństwa była uznawana za dziwne dziecko. Wspierał ją tylko ojciec, jednak po jego śmierci została ze swoimi problemami sama. Kilka lat temu Laura zniknęła na jakiś czas. Po powrocie powiedziała, że została porwana, jednak później stwierdziła, że to było kłamstwo, a rany zadała sobie sama. Pewnego dnia odwiedza ją Dorian, który uwierzył w pierwotną wersję.
Cóż to była za lektura!
"Upadek" to thriller psychologiczny, którego z pewnością nie zaliczyłabym do lekkich. To było moje pierwsze spotkanie z Olgą Kruk i nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać.
Autorka zaserwowała mi masę wrażeń od samego początku. Ale nie było łatwo. Chaotyczne myśli bohaterki były tak dobrze oddane, że czułam się byłam kompletnie zdezorientowana. Nie potrafiłam się odnaleźć we wspomnieniach i emocjach Laury. Wszystko to jednak nabierało kształtu, a Autorka systematycznie podkręcała tempo. Im bliżej rozwiązania, tym psychika bohaterki była bardziej zrozumiała. Zakończenie to zaś majstersztyk pod każdym względem. Olga Kruk pozostawiła mnie ze szczęką na podłodze 😉 A wszystko to było niebywale dobrze przemyślane i pasowało do całości.
"Upadek" będzie dla czytelnika podróżą w głąb psychiki Laury – ofiary traumy, która nie odnajduje się w codzienności. Olga Kruk w sposób przemyślany i szczegółowy skonstruowała każdego z bohaterów – nie tylko samą Laurę. Bohaterowie drugoplanowi odgrywają dużą rolę w przebiegu fabuły i tak naprawdę psychikę każdego z nich można by rozkładać na części pierwsze.
Styl Olgi Kruk początkowo sprawiał mi trudności. Wędrówka po snach i wspomnieniach głównej bohaterki pomieszana z jej codziennością do łatwych nie należała – wszystko to zdawało się pomieszane, było mroczne i często nie wiedziałam, w którym dokładnie miejscu się znajduję. A to tylko oddaje to, jak Autorka dokładnie skonstruowała swoją bohaterkę.
"Upadek" wymaga od czytelnika całkowitego wniknięcia w tę historię i emocje bohaterów. Warto, bo zarówno rozwiązanie, jak i sami bohaterowie zaskoczą niejednego odbiorcę.
Lubicie książki w których wydarzenia z przeszłości przeplatają się z teraźniejszością?
Laura nie była typowym dzieckiem. Od dzieciństwa sprawiała problemy, które pogłębiły się po śmierci jej ojca. Dlatego gdy pewnego dnia w drodze ze sklepu zniknęła początkowo nikt się nie przejął. Po jakimś czasie wszczęto poszukiwania lecz nie przynosiły rezultatu. Aż pewnego dnia Laura się odnalazła - uciekła od oprawcy, jednak wszyscy potraktowali ją jako osobowość histroniczną i nie uwierzyli że ktokolwiek ją porwał. W pewnej chwili sama Laura nie wiedziała co jest prawdą a co urojeniem… Dopiero gdy zgłasza się do niej pewien człowiek, który bada sprawy niewyjaśnionych morderstw/samobójstw dziewczyna odzyskuje trochę wiary w siebie. Razem postanawiają zgłębić sprawę Laury i inne, podobne przypadki.
Nie bez powodu zaczęłam od pytania o retrospekcje - w tej historii dostajemy zamienne historię dziejącą się w teraźniejszości, momenty gdy Laura była przetrzymywana i torturowana jak również chwile z jej rodzinnego domu gdy jeszcze żył jej ojciec. Nie są one jednak wyraźnie oznaczone i potrzeba chwili by się dowiedzieć co w danym rozdziale się dzieje i w jakim czasie. Dla mnie całkiem fajny zabieg i zupełnie nie przeszkadzał mi w czytaniu. Cała historia ma dość mocny klimat - nawet lekkie wzmianki o tym co spotkało Laurę powodowały u mnie ciarki. Mamy tu doczynienia naprawdę ze złem. Jeśli ktoś zagłebi się w lekturę i dowie jakiego rodzaju problemy miała Laura, jaką miała relacje z matką czy pozna gdzie pracował jej ojciec to zrozumie też dlaczego ta historia ma nieco psychodeliczny klimat (moim zdaniem przynajmniej). Specjalnie tego nie zdradzam by nie psuć radości z czytania - ma to wszystko wpływ na historie. Sama postać tego złego, jego motywacja i działania zostały bardzo dobrze wykreowane.
Bardzo lubie wszelkie historie z motywem działania na psychikę człowieka. To one też z reguły bardziej oddziaływują na mnie niż najbrutalniejsze czy też mocno krwawe historie…
Przedsmak tego, czego mogę oczekiwać po najnowszej książce Olgi Kruk miałam już w przesyconych atmosferą skondensowanego szaleństwa „Grzechach mojej siostry”. Zapewniam Was jednak, że w „Upadku” wewnętrzne poczucie mroku i chaosu, zlewającą się w jedno iluzję i rzeczywistość trzeba pomnożyć przez dwa dodając do niej brutalną prawdę o zwierzęcej naturze człowieka tkwiącej głęboko może nawet w każdym z nas.
"Ojciec psychiatra i walnięta córeczka"
Poznajemy Laurę. Jako kobietę skołowaną, dręczoną wątpliwościami, niejasnymi ciągami myśli i wspomnień. Czy rzeczywiście została uprowadzona i torturowana przez nieznanego oprawcę? Czy może to wszystko wydarzyło się tylko w jej głowie dyktowane chęcią zwrócenia na siebie uwagi? Przecież zawsze była dziwna.
I jako dziecko odstające od oczekiwań społecznych. Kierujące się instynktami, nie normami. Dziewczynkę, której obawiała się własna matka. Dla której ogromnym ciosem była śmierć ojca. Czy tylko on ją rozumiał i potrafił jej pomóc?
Z marazmu i poczucia beznadziei wyrywa ją młody youtuber, który jako jedyny wierzy w jej historię i doszukuje się powiązań pomiędzy jej zeznaniami a zaginięciami i morderstwami innych młodych kobiet w okolicy. Czy jest dla niej szansą na udowodnienie, że mówi prawdę, a może potwierdzenie jej szaleństwa?
Jakież to było genialne! Upadlające i oczyszczające zarazem. Obnażające ludzkie instynkty, które czasem tak bardzo upodabniają nas do zwierząt. Ukazujące (nie)doskonałość naszych umysłów, które w zderzeniu z traumą potrafią wymazać z naszych wspomnień to, czego nie będziemy w stanie unieść. Po czym już się możemy nie podnieść. Wspomnienia te jednak, choć głęboko ukryte, są w nas wywołując podskórny niepokój i kiedyś trzeba będzie się z nimi zmierzyć.
Laurze nikt nie uwierzył, że została porwana i torturowana. Prawdę zna tylko ona i jej oprawca. Dopiero pewien blogger dostrzega podobieństwo pomiędzy kilkoma zbrodniami. Kontaktuje się z Laurą, bowiem chce poznać jej wersję historii. Czy dziewczyna w końcu przekona innych, że mówiła prawdę?
Muszę przyznać, że początek tej historii był dla mnie trochę zawiły. Cofaliśmy się do wspomnień z dzieciństwa głównej bohaterki, do momentów porwania, no i mieliśmy jeszcze obecną rzeczywistość. Jednak po kilku rozdziałach to dziwne zagubienie zniknęło i na dobre przepadłam w lekturze.
Laura nie jest prostą postacią – jak się okazuje jej dzieciństwo nie należało do łatwych, a to głównie za sprawą tego, iż tylko ojciec rozumiał jej postępowanie. Z czasem okaże się, że to postępowanie ją naznacza.
Powiem szczerze, że nie do końca zrozumiałam, dlaczego ludzie jej nie uwierzyli i co w ogóle pokierowało pewną osobą do takich wniosków. Ale patrząc na nasze realia, to chyba jestem w stanie w to uwierzyć.
Mordercę Autorka podaje nam trochę na tacy, ale rekompensuje to z pewnością kimś jeszcze, o kim wprost nie powiem – ale tego, dodatkowego wątku akurat się nie spodziewałam. Całość jednak wypada naprawdę dobrze i podobało mi się to, jak została poprowadzona fabuła. Styl i język Autorki również trafiły w mój gust czytelniczy i muszę przyznać, że z przyjemnością sięgnę po poprzednie tytuły, jeśli tylko nadarzy się okazja. Czytało się dobrze, szybko i przyjemnie 😊
Gorąco polecam! Okładka jest bardzo klimatyczna i oddaje też klimat książki!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Upadek autorstwa Olgi Kruk. Było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Bardzo przeze mnie wyczekiwane z powodu dobrych recenzji, jakie zebrały dwie pierwsze powieści autorki. W Upadku Olga Kruk przedstawia nam historię Laury. Dziewczyna od zawsze była problemowa. Nie potrafiła nawiązać nici porozumienia z nikim poza własnym ojcem. Po jego śmierci Laura zamknęła się na relację z matką i braćmi, a po osiągnięciu pełnoletniości wyprowadziła się od bliskich. W pewnym momencie całkowicie usunęła się z ich życia. Kiedy wróciła nikt nie dawał wiary, że jej zniknięcie było wynikiem porwania. Nikt nie wierzył, że ślady na jej ciele spowodowane są torturowaniem, najbliżsi uznali że są efektem samookaleczenia. Tylko Laura i jej oprawca wiedzieli jak było naprawdę. Po latach główną bohaterkę odnalazł Dorian - bloger zajmujący się niewyjaśnionymi sprawami. Okazało się, że w okolicy w podobnych okolicznościach zaginęła inna dziewczyna. Czy prawda o tym co spotkało Laurę ujrzy światło dzienne? I czy porywacz zostanie odnaleziony? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Lektura Upadku była niewątpliwą przyjemnością. Autorka umiejętnie buduje napięcie, wprowadzając nas w świat Laury, jej psychiki i przeżyć. Książkę ciężko odłożyć i czyta się ją bardzo szybko. Lekturze towarzyszy wiele emocji. Przyznaję, że bardzo przejęłam się losem Laury i przeżywałam wszystko co się z nią działo. Polecam serdecznie.
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o pewnej książce, która wywarła na mnie szczególne wrażenie. „Upadek” Olgi Kruk to dość nieszablonowy thriller, który ukazał się nakładem wydawnictwa Filia. Laura, młoda dziewczyna, która pewnego dnia przeżyła koszmar porwania i której, jakimś cudem, udało się uciec, próbuje przekonać władze i społeczność, że nie uciekła dobrowolnie z domu i rzeczywiście była ofiarą porwania. Niestety nikt nie chce uwierzyć w to, co mówi dziewczyna, twierdząc, że ta chce zwrócić na siebie uwagę i wymyśliła całą historię. Po latach, gdy Laurze wydaje się, że oswoiła się już z przeszłością, ta wraca do dziewczyny ze zdwojoną siłą. Czy tym razem Laura zdoła dowieść swojej niewinności i odkryć, co zdarzyło się przed laty? To bardzo dobra książka, thriller, który trzyma w napięciu i stopniuje emocje. Dzieje się tu dużo, ale wszystko ma swój sens, chociaż jest to dość trudna i wymagająca lektura. Wraz z bohaterką zagłębiamy się w tajniki ludzkiej psychiki, wchodzimy w głąb przemyśleń osoby, która przeżyła wielką traumę. Dostajemy świetnie wykreowaną główną bohaterkę, dziewczynę po przejściach, po załamaniu, która, pozostawiona sama sobie, musi poradzić sobie z piętnem przeszłości. Mamy tutaj doskonały obraz odrzucenia przez społeczeństwo, ale, co gorsza, przez rodzinę, bolesny obraz upadku i osamotnienia, braku pomocy i niezwykłego cierpienia psychicznego. Podczas lektury sama miałam wrażenie, że fabuła poprowadzona jest w taki sposób , aby czytelnik na chwilę się w niej zatracił, pogubił i zatracił granicę pomiędzy jawą a snem. Jest to fajny zabieg, ale jak wspomniałam, wymaga od czytelnika skupienia i uwagi, b bardzo łatwo stracić z oczu najważniejszy wątek i po prostu zagubić się w tej historii. Mnie książka zachwyciła, chociaż miała lekko psychodeliczny charakter. Polecam, ale uczulam, że nie jest to lekka, ani przyjemna lektura, wymaga skupienia i zagłębienia się w opowieść, przez co wydaje mi się, że nie wszystkim czytelnikom przypadnie do gustu.
Ciężko mi ocenić tą książkę. Początkowo męczyła mnie zrujnowana psychika histrionicznej Laury. Nie mogłam się połapać co jest odległym wspomnieniem, co trochę mniej odległym, a co dzieje się obecnie. Fabuła to taka geneza szaleństwa.
Wychowana w domu bez miłości od najmłodszych lat wykazywała socjopatyczne zachowania. W nieodległej przeszłości zaś była porwana, torturowana przez nieuchwytnego zwyrodnialca. Udało jej się uciec oprawcy, ale przed wspomnieniami już nie. Po powrocie do domu nikt nie chce dać wiary w jej wersję wydarzeń. Zostaje uznana przez społeczeństwo za niedoszłą samobójczynię, patologiczną kłamczuchę i niszczycielkę własnej rodziny.
Bloger Dorian prowadzi stronę internetową z niewyjaśnionymi zbrodniami na kobietach. Oferuje Laurze pomoc w pokonaniu demonów przeszłości.
Trochę stron upłynęło zanim udało mi się połapać w psychice Laury. Dopiero po przeczytaniu znacznie ponad połowy książki fabuła zaczęła mnie intrygować. Historia wciągnęła, a zakończenie wprawiło w osłupienie. To odrobinę niwelowało początkowe znużenie, ale nie na tyle żebym mogła wystawić wyższą ocenę.
Styl autorki pokochałam niemal od pierwszego akapitu. Ocieka swego rodzaju duchotą, bezradnością i lękiem, perfekcyjnie dopełniając podłoże psychologiczne. Momentami wydawał się nieco poetycki, co jeszcze mocniej wbiło mnie w fotel.
Laura wywołuje w nas szereg niekiedy sprzecznych emocji, lecz dopiero pod koniec mamy jakiekolwiek podstawy do ewentualnego osądzenia jej. Wszystkie elementy, dające nam jej obraz otrzymujemy powoli, a poskładanie tego w całość jest równoznaczne z odrzuceniem tony innych, mniej znaczących rzeczy. Bardzo cenię powieści, w których nic nie jest powiedziane wprost, a jeśli już tak się dzieje, to pod warstwą zagmatwania. „Upadek” jak najbardziej należy do tej kategorii.
Sceny zamykające całość były tak nieprzewidywalne i szokujące, że aż momentami trudno poskładać wszystko w całość.
„Upadek” zawiera mnóstwo ważnych i trudnych wątków, przy okazji będąc psychopatyczną bombą, odbierającą nam dech w piersi. Fabuła płynie dość wolno, ale to dobrze, zważywszy na wszystko, co się dzieje.
Nigdy nie zetknęłam się z książką, która aż tak dobitnie ukazuje kobietę po torturach, próbie zabójstwa, z nadwyraz dysfunkcyjnej rodziny oraz o dość przerażającej naturze. Jednak warto pamiętać, że to nie jest powieść dla wszystkich. Jeśli szukacie czegoś w tym stylu, macie mocne nerwy i lubicie nietypowo pisane rozdziały - biegnijcie po swój egzemplarz.
Hm... Ciężko jednoznacznie ocenić tę książkę. Była bardziej „psychodeliczna” niż się spodziewałam. Ale była też zbyt powolna, jak na mój gust oczywiście. Początkowo irytowała mnie również główna bohaterka, ale stopniowo, z każdą kolejną stroną rozumiałam ją coraz bardziej, a przynajmniej próbowałam zrozumieć. Trudna przeszłość Laury nie pozwala jej czuć się komfortowo, a na dodatek nikt nie wierzy w jej zapewnienia, że ran, jakie ma na ciele, nie zadała sobie sama. Trzeba przyznać, że „Upadek” to książka duszna, niepokojąca od pierwszych do ostatnich stron. Klimat jest niepodrabialny, i uważam, że to jeden z najmocniejszych elementów w twórczości Autorki. Olga Kruk ma niewątpliwie talent do tworzenia klaustrofobicznych wręcz historii. Zabrakło mi jednak czegoś, co wywołałoby u mnie efekt WOW – a z drugiej strony zakończenie historii było bardzo spójne i logiczne. W całokształcie książka nie powaliła mnie można na kolana, ale był intrygującym przerywnikiem.
Było okej. Nic zaskakującego i takiego łał, ale ujdzie. Za bardzo chaotyczne, ale na końcu wszystko wytłumaczone. Myślę, że najlepiej stworzony został Dorian, co do którego do końca odczuwałam sympatię chociaż nie powinno tak być. Da się wyczuć że Upadek i Grzechy mojej siostry pisała ta sama autorka.
Przez 3/4 książki się nudziłam. Jakaś taka wydumana i patetyczna ta fabuła była, postaci w ogóle mnie nie przekonywały, nie były autentyczne a rozwiązanie akcji też jakieś na siłę niby zaskakujące
mam mega mieszane uczucia. z jednej strony nigdy nie czytałam książki napisanej w taki sposób, z drugiej domyśliłam się zakończenia od razu, gdy poznałam wszystkich bohaterów.
Pozycja dobra na pochmurny jesienny wieczór z herbatką i książką. Bardzo dobry thriller. Jak dla mnie jeden minusik - można bardzo szybko domyślić się fabuły.