Jump to ratings and reviews
Rate this book

Spowiedź Abysalu

Rate this book
Książka zdecydowanie dla osób pełnoletnich, jest tu wszystko co najgorsze. Mnóstwo wulgaryzmów, alkohol, narkotyki, seks, przemoc, tortury, zdrady. Jest tu dużo dobrych rzeczy jak miłość, przyjaźń, heroizm, oddanie, współczucie.

304 pages, Paperback

Published June 27, 2022

7 people are currently reading
33 people want to read

About the author

Feranos

4 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (23%)
4 stars
23 (35%)
3 stars
18 (27%)
2 stars
6 (9%)
1 star
3 (4%)
Displaying 1 - 26 of 26 reviews
Profile Image for whiteorblack_book.
30 reviews26 followers
April 8, 2023
Barwni bohaterowie. Brutalna i momentami krwawa. Dobrze wpasowane poczucie humoru w całą historię. Nie mogę się doczekać drugiej części 😁
Profile Image for Pani.
243 reviews16 followers
July 22, 2022
"Chciałbym mieć idee i żyć wartościami - tak jak człowiek powinien. Tym w końcu człowiek różni się od zwierzęcia. I człowiek od ludzi. Chciałbym być człowiekiem, to nie może być tak trudne."

"Spowiedź Abysalu" to specyficzna powieść, która zaskakuje odejściem od schematów. Mamy tu co prawda intrygę i masę wymyślonych nazw, którymi jesteśmy specjalnie bombardowani - aby ich nie zapamiętać. Świat przedstawiony opisany jest fragmentarycznie, kiedy akurat bohatera najdzie nastrój na rozmyślanie nad historią królestwa, w którym przyszło mu żyć i pracować jako kat. Cała otoczka fantastyczna - elfy, magia, żywe trupy - stanowi jedynie tło, pretekst dla snucia rozważań o życiu, marzeniach, człowieczeństwie. Tytuł idealnie oddaje klimat tej powieści - to swoista spowiedź, którą snuje w swej głowie Gort. Pierwszoosobowa narracja w wielu miejscach przypomina strumień świadomości - a myśli Gorta krążą od poważnych tematów do błahych. Do całej tej specyficznej mieszanki należy jeszcze dołożyć elementy gore - opisów niezwykle brutalnych tortur, które dla naszego bohatera są niczym innym jak pracą. "Spowiedź Abysalu" nie przypadnie każdemu go gustu - wszak fabuła stanowi tu jedynie pretekst do rozmyślań i jest to coś bardzo rzadko spotykanego w fantastyce, stojącej jednak akcją, pojedynkami czy wędrówkami, walką dobra ze złem. Dla mnie okazała się wytęsknionym powiewem świeżości - choć nie zakumplowałabym się z Gortem przez jego styl życia pełny alkoholu i narkotyków, to płynęłam razem z jego rozmyślaniami aż do ostatniej strony.

"Właśnie zdałem sobie sprawę, że zostały ostatnie dwa dni mojego ulubionego sezonu roku. Potem zostanie dwieście czterdzieści dni czekania na ten wyjątkowy dzień, kiedy Tyryia znowu pojawi się na widnokręgu i zrobi się ciepło. I nadejdzie trzydzieści kolejnych, ukochanych dni, których nie zauważę, bo będę zajęty byciem szczęśliwym.
To znaczy chlaniem, chodzeniem na dupy i torturowaniem ludzi. Życie jest piękne."

"Spowiedź Abysalu" czyta się bardzo dobrze dzięki ciekawemu stylowi. Ironia łączy się z gorzkimi nutami, nie brakuje czarnego humoru, a myśli Gorta biegną od przemyśleń o istocie życia do codzienności - wywód potrafi być przerwany myślą o potrzebie zapalenia czy "wrzucenia czegoś na ruszt". W powieści nie brakuje brutalności i przekleństw, ale pasują one do postaci kata. Początek jest dość ciężki - trzeba złapać rytm tej powieści, a to trochę zajmuje. Ponadto pewien natłok informacji - przede wszystkim nazw własnych (czasami kilka na tą samą osobę/miejsce!) może początkowo wywoływać efekt zagubienia. Z czasem zdałam sobie jednak sprawę, że nie mają one znaczenia, a zabieg wydaje się zamierzony - stanowi pewien rodzaj satyry na fantastykę, z całą drobiazgową kreacją nowych światów i języków, których nie sposób spamiętać, szczególnie jeśli czyta się wiele książek tego gatunku. Jeśli ktoś sięga po "Spowiedź Abysalu" dla fabuły i kreacji świata może poczuć się zawiedziony - tak jak pisałam wcześniej stanowią one pretekst dla duchowej spowiedzi bohatera - a przynajmniej ja tak to odebrałam i dzięki temu czerpałam prawdziwą przyjemność z czytania wszystkich tych fragmentów, w których Gort po prostu się snuje i rozmyśla, a nie prowadzi śledztwo. Zakończenie odebrałam jako otwarte - może stanowić zapowiedź kolejnego tomu, jednak ja go nie potrzebuję - wolę sama snuć domysły jak postąpi Gort, wybierając między powinnością a uczuciem.

"Ja pierdolę, co za fatalna tragedia - urodzić się zbyt dobrym. Żyć z brzemieniem potencjału i bać się odpowiedzialności za to. Tego, że umrze się jako zwykły, szary człowiek, jako człowiek trwale przerażony marnotrawieniem swych talentów."

Jest to powieść bardzo interesująca, której naprawdę warto dać szansę. To powieść mocna i świeża, skłaniająca do filozoficznych przemyśleń. Dodatkowo połączona z fantastyką, co wbrew pozorom daje świetną, nietuzinkową mieszankę. Oby ukazywało się więcej takich odważnych debiutów, wychodzących poza ramy gatunkowe - w końcu ile można czytać oklepanych schematów!
Profile Image for Anna.
39 reviews3 followers
October 8, 2024
Autor obiecał grimdark z elementami gore, i co obiecał, to dowiózł. I w ogóle z bonusami. To było jakieś trzysta odjechanych stron, po przeczytaniu których cieszę się, że wciąż sięgam po debiuty. Dla jednego, który dostarczy mi takich wrażeń, jestem gotowa przeżyć nawet dziesięć rozczarowań.

Tytuł nabiera pełnego znaczenia pod koniec i jakże jest on trafiony. Opowieść kata pracującego dla kontrwywiadu, lubiącego swoją robotę i odkrywającego podczas przesłuchań (tortur) spisek grożący masową rzezią, to coś dla osób gustujących w filozoficznych refleksjach o sensie życia, człowieczeństwie i legendarnym szczęściu.

Wyjątkowość tej książki leży w moim odczuciu we wszechobecnych myślotokach bohatera, dzięki którym poznajemy go naprawdę głęboko i płyniemy z nim. Drugiego takiego łatwo, albo i wcale, nie znajdziecie. Uchwycone tu myśli są często uderzające i dalekie od truizmów.

Pozycja ta jest zdecydowanie nie dla każdego. Z jednej strony nie dla wrażliwych na punkcie gore (sceny z katowni są obszerne i istotne), oceanów alkoholu i wulgaryzmów oraz okazjonalnych narkotyków. Z drugiej strony wymaga specyficznej wrażliwości, żeby złapać więź emocjonalną. Narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia kontrowersyjnego bohatera skutkuje tym, że jeśli relacja z nim nie chwyci, to lektura może być dla Was męcząca. A ponieważ nie jest to powieść akcji, to sama fabuła Wam tego nie wynagrodzi (chociaż pomysły na… hmm… użytkową nekromancję i potrawę kacową są unikalne).

W skrócie, uważam że książka ta będzie niezwykle indywidualna i osobista w odbiorze. U mnie na pewno zaliczy się do ulubieńców roku.

Żeby nie było zbyt słodko, to minusy też są. Przez dość oszczędne opisy, ciężko sobie momentami wyobrazić poszczególne scenerie. Są także rzeczy, które umknęły w korekcie i wymagają poprawek, natomiast czuć że autor ma swobodę pisania i nie serwuje nam topornego tekstu. Dorzuciłabym jeszcze jako techniczny minus brak rozbicia na rozdziały, aczkolwiek podziałki są. Te kwestie były zauważalne w trakcie czytania, ale nie odbierały mi z niego przyjemności. Chyba dlatego, że ogromną wartością dla mnie było to, jaką kopalnię siebie można odkryć dzięki tej książce.

Nie wiem, czy udało mi się dobrze przekazać, czego możecie się spodziewać po tej lekturze. Nie umiem wskazać czegoś podobnego. Może trochę przypomina Rozbite Imperium, ale tu bardziej mam na myśli wrażenia i ogólny odbiór, a nie fabułę.

Podsumowując, dostałam coś świeżego i mocnego, z umiejętnie dawkowanymi informacjami i zaskoczeniami. “Spowiedź Abysalu” to książka, która dotyka emocjonalnie i po której coś w człowieku zostaje.

To były znakomicie wydane pieniądze i kapitalnie spędzony czas, a mi pozostaje podziękować autorowi za to, czym zdecydował się podzielić z czytelnikami w swoim debiucie.
Profile Image for Sadreperphan Vendee.
23 reviews2 followers
March 27, 2024
No nie wiem
Były elementy, które mi się podobały, ale przemyślenia nie były na tyle głębokie ani odkrywcze by wybaczyły treść, fabuła była dosyć luźna, a całość raczej słaba. Może ciekaw ujęcie fantasy, ale w moim odbiorze sprawiało to wrażenie raczej pisanego na kolanie. No i nie wiem. Nie było to na tyle dobre, by moja ludzka przyzwoitość mogła pokusić się o wyższą ocenę.
Profile Image for Julia.
11 reviews
June 7, 2023
W sumie to 3,5/5, albo dla wszystkich z wiedzą matematyczną na poziomie minimum akademickim: 7/10.

Powieść zdecydowanie mnie zaskoczyła tym, jak lekko się ją czytało. Dobry język, świetny styl, głębokie przemyślenia, które odpowiedniemu czytelnikowi nie dadzą spokoju, a opisy autorskich tortur były jedynie wisienką na torcie. Po przeczytaniu kilku (nastu/dziesięciu) książek fantasy, nie spodziewałam się, że istnieją jeszcze takie, przy których nie trzeba siedzieć z pięcioma notatnikami, żeby na bieżąco ogarniać kto z kim gdzie i dlaczego. I to jest komplement. No, chyba że ktoś naprawdę lubi, jak go boli głowa.
Postacie są wykreowane ciekawie, a w szczególności Gort, nasz główny bohater, z zawodu kat, alkoholik po godzinach. Jego nastawienie na świat jest czymś pomiędzy pesymistycznym idealizmem a optymistycznym realizmem. Nie pytajcie, co to oznacza, dla mnie ma to sens.
No i mój ukochany. Neriv. Tu nawet nie wiem co napisać, potrzebna by mi była osobna recenzja. Uroczy chłopak z delikatnymi anger i daddy issues. Możliwe, że lubię lekko toksycznych typów.
Jakbym miała się do czegoś przyczepić, to brak konkretnej silnej baby, ale wierzę, że w kontynuacji (która musi się wydarzyć, a jak nie to Gort pomoże nam ją wydobyć z autora) pojawią się i obrócą cały fantastyczny świat o 180 stopni.
Czy warto przeczytać? Według mnie warto przeczytać każdą książkę, chociażby po to, żeby mieć się o co kłócić. Ale tak, warto dać się porwać nurtowi przyjaźni, zdrad, elfów i tortur otoczonych masą przekleństw i procentów.
Profile Image for sylkaczyta.
412 reviews5 followers
June 23, 2023
To zdecydowanie książka nie dla każdego.
Brutalne opisy tortur, dużo przemyśleń głównego bohatera, dość wolna fabuła.

Gort to facet, który w czeluściach garnizonu, torturuje ludzi i wydobywa najskrytsze tajemnice.
Poza tym baluje do rana, pije i zażywa narkotyki. Jego przemyślenia są dziwne, „chore” a zarazem powodują ogromna ciekawość.
To tyle o głównym bohaterze.

Wykreowany świat jest dość interesujący.
Trupy/szkielety wykonują większość prac, które w naszym świecie wykonują ludzie.
Jest król i elfy, chodź nie takie jak u Tolkiena, te są … a nie będę wam zdradzać a nuż się skusicie.

Ta książka to tak zwane grimdark fantasy i zdecydowanie takie jest.
Profile Image for Her The Hex.
67 reviews
September 6, 2025
Gdyby nie ilość alkoholu i narkotyków, książka byłaby o połowę krótsza. Zawiera dużo kluczowych wątków, które nie zostały dokończone. Mówiąc szczerze totalnie nie wiem o czym czytałam, połowa głównych postaci nie została przedstawiona, tylko poprostu wrzucona w wir histori. Mam wiele pytań co to sensu fabuły. Odczuwalne jest że autor z lekka wzorował się na wiedzminie, natomiast nie powiedziałbym żeby to wszyło.

Moim zdaniem książka potrzebuje porzadnej redakcji i rozwinięcia, ponieważ sam koncept fabuły jest ciekawy .

Ps. Mimo wszystko podobało mi się poczucie humoru
Profile Image for gejoong.
28 reviews2 followers
July 13, 2022
To było mocne, chcę drugi tom!
Profile Image for viv.
27 reviews1 follower
August 30, 2023
3.25, nie wiem, co mam z tym potworkiem zrobić. Zapowiadało się fenomenalnie, skończyło... mniej, chociaż w końcówce zrobiło się naprawdę porządnie. Bohaterowie męscy w porządku, szczególnie główny, ale nie lubię płaskiego sposobu wykreowania postaci kobiecych. W świat fantasy bardzo trudno jest wejść, chociaż niezwykle doceniam słowniczek na końcu książki. Język mocne hit or miss, czasami siądzie, czasami odpycha.
Więcej postaram się na Instagramie...
5 reviews
July 29, 2022

W Xyranalu, stolicy Xynthialu, mieszka sobie niejaki Gort Anakur. Gort jest narratorem naszej opowieści – wszystko oglądamy jego oczyma, od niego pochodzą wszelkie komentarze, każde wydarzenie przepuszczone jest przez jego osąd i interpretację. Nie dowiadujemy się niczego, czego on nie wie, nie odbieramy żadnych wrażeń, których on nie odbiera, nie mamy żadnego dostępu do świata przedstawionego poza wewnętrznym monologiem Gorta (działającym jako ciągły strumień świadomości) i prowadzonymi przezeń dialogami. I tu pierwszy pokłon w stronę autora, bo tę pierwszoosobową narrację poprowadził moim zdaniem po mistrzowsku. Znalazł sposób, by przekazać czytelnikom potrzebne informacje bez wyłamywania się z przyjętej konwencji, a jest to rzecz niezwykle trudna, na której poległ niejeden doświadczony pisarz.

Gort jest królewskim katem – nie prowadzi jednak egzekucji, jako pracownik kontrwywiadu wydobywa na torturach informacje, które mają zapewnić stabilność i bezpieczeństwo państwa. Lubi swoją pracę, gdyż jest sadystą, który cierpienie uważa za synonim prawdy. Jest jednak także miłośnikiem zwierząt, weganinem, obrońcą słabszych, zapalonym czytelnikiem i miłośnikiem sztuki. Zajmują go filozoficzne rozważania i podstawowe twierdzenia matematyki. Jest też imprezowiczem, alkoholikiem i narkomanem, który miota się w poszukiwaniu siebie, sensu, prawdy, swojego miejsca, szczęścia, znaczenia… Cóż mogę powiedzieć, czuję silne powinowactwo z Gortem, jakkolwiek to o mnie nie świadczy…

Pewnego weekendowego wieczoru życie Gorta staje na głowie: przypadkowo poznaje Neriva, młodego szlachcica, oraz elfkę Riadę, która go oczarowuje. Te znajomości nieco namieszają w jego egzystencji, zwłaszcza że sytuacja elfów w Xyranalu staje się niejasna i napięta, krążą pogłoski o możliwej wojnie domowej oraz snutych – rzekomo – przez króla planach eksterminacji rasy, której krew częściowo płynie także w żyłach bazyleusa (tym tytułem Xyranalczycy zwracają się do swego władcy). A jako oficer kontrwywiadu parający się specyficznym sposobem zdobywania informacji Gort oczywiście będzie zawodowo zainteresowany pewnymi elfimi poczynaniami...
Akcja rozgrywa się na przestrzeni mniej-więcej tygodnia (choć w uniwersum powieści czas mierzymy w dekarach, dziesięciodniowych okresach) i obejmuje z jednej strony zawiązanie intrygi politycznej, w którą nieco mimo woli zostanie wplątany Gort, a z drugiej pijacki rajd po knajpach (plus pewien pogrzeb), w trakcie którego pogłębiane będą relacje Gorta z Nerivem i Riadą. Dzięki rozmyślaniom Gorta poznajemy też nieco historii i aktualnej sytuacji Xyranalu i okolicznych państw.

Jeśli do czegoś mogłabym mieć zastrzeżenia, to do konstrukcji świata przedstawionego – jest on niewątpliwie ciekawy, ma oryginalne elementy (jak choćby fermy trupów/szkieletów wykorzystywanych do prostych prac fizycznych), ma też historię, politykę i kulturę, ale… odbieram go jako nieco niespójny. Niektóre elementy wydają się wzięte ze średniowiecza lub renesansu, inne są typowo fantastyczne (jak choćby wije – latające gady służące za środek transportu), jeszcze inne natomiast zupełnie współczesne. Jest to jednak drobny zarzut, bo to nie świat jest najważniejszym elementem tej powieści, a poza tym jest jednak barwny i wyrazisty oraz „wewnętrznie spójny” - po prostu odczuwam zgrzyt w odniesieniu do mojego doświadczenia i podświadomych oczekiwań.
Na wskroś współczesny jest też język. I język jest dla mnie jednym z ogromnych walorów tej książki, ale tu uwaga – z pewnością nie każdy tak go odbierze! Styl naśladuje tu styl ulicy – albo raczej nieco przeoranych przez życie intelektualistów naśladujących styl ulicy. Liczba przekleństw na stronę idzie na rekord, więc jeśli ch*je i pi*rdol*nia ranią Wasze uszy/oczy, nie jest to pozycja dla Was. Moim zdaniem idiolekt Gorta naprawdę pasuje do tej postaci i świadczy o niesamowitej zdolności autora do językowych obserwacji i językowej refleksji.

Nie spodziewajcie się po tej powieści klasycznego fantasy – choć ma wszystkie niezbędne elementy, jej siłą i osią nie jest ani fabuła, ani świat, ani nawet bohaterowie. Największym jej atutem są emocje – surowe, nieobrobione, kopiące czytelnika w brzuch i wykręcające trzewia. Jest jak lustro, które zmusza do konfrontacji ze swoim Cieniem. Grzebie się w podświadomości i błocie tego, co pod powierzchnią codziennego życia. Aha, nie zapominajmy o uzależnieniach: alkohol leje się tu strumieniami, narkotyki są wszechobecne, seksu też nie zabraknie. Jest to prawdziwy grimdark, bardzo grim i bardzo dark, choć nie brakuje tu również cynicznego humoru.
Jeśli miałabym tę książkę do czegoś porównać, to chyba tylko do twórczości beatników: Kerouaca, Bukowskiego. Tyle że feranos robi to lepiej :) Może sądzę tak dlatego, że jest mi pokoleniowo bliższy i rozterki jego bohatera są w pewnym sensie moimi rozterkami? Znajduję tu jednak te same emocje, tę samą brutalną szczerość, to samo odarcie ze złudzeń – a jednocześnie rozpaczliwe chwytanie się ich. Pod spodem znajduję tu gorzką i bolesną refleksję nad społeczeństwem i człowiekiem.

Serdecznie polecam wszystkim wrażliwcom, którzy swoją wrażliwość pokryli grubą warstwą cynizmu, żeby przetrwać. I nie dajcie się zwieść okładce (swoją drogą, brawa za kreatywność i odwagę!) - to pod żadnym pozorem nie jest książką dla młodszego czytelnika!

#feranos #spowiedźabysalu #dlaczemu #grimdark #fantasy
Profile Image for Czytelnicza Norka.
70 reviews
February 15, 2024
Czy kogoś, oprócz mnie, przechodzą ciary na wspomnienie lekcji j. polskiego dotyczących analizy wiersza i próby zrozumienia, co właściwie autor miał na myśli? Nie mam już trzynastu lat, nie grozi mi pała, ba! nie istnieje nawet klucz odpowiedzi, a mimo to odczuwam irracjonalny strach, że przestrzelę. Jedynym światełkiem w tunelu jest fakt, że w tym przypadku autor – tfu, tfu, tfu nie chcę zapeszyć – jeszcze żyje, więc może mnie osobiście wyprowadzić z błędu.

Wszystkie akapity – poza pierwszym – mogłabym zaczynać od "wydaje mi się, że" i "odnoszę wrażenie, że". A może każde zdanie powinnam zaczynać w ten sposób?

Spowiedź Abysalu odbieram jako eksperyment z formą i treścią; ciekawy, bardzo specyficzny, a nawet w pewien sposób obrazoburczy i łamiący zasady, przez co jedni zachwycą się tą pozycją niczym czystym, wiejskim powietrzem po latach spędzonych w metropolii, a inni odbiją się po kilku akapitach. Taki los specyficznych książek.

Pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym z perspektywy prawie że dna… Wyobraźcie sobie kogoś, kto stacza się, ale nie po równi pochyłej a po schodkach. Zatrzymuje się dwa stopnie od samego dołu, stwierdza, że ta lokalizacja mu odpowiada i zaczyna mościć sobie przytulne gniazdko. Pijak, narkoman, imprezowicz, od kompletnego stoczenia się dzieli go wyłącznie fakt, że ma pracę.
Abysal to strefa głębokościowa oceanów, mórz i głębokich jezior, która jest najuboższa w składniki pokarmowe, pozbawiona światła itd. znajduje się tuż nad najniższą strefą hadalną.
Chyba – z tymi moimi schodkami – trafiłam.

Tego nie da się napisać dobrze (czyt. naturalistycznie), jednocześnie nie łamiąc zasad. Zakładam, że jest to jedynie wyobrażenie i autor nie pisał Spowiedzi Abysalu, będąc pod wpływem, ale może jedynie mi się wydaje? Feranos serwuje nam bowiem chaotyczny strumień myśli, pełen: błędów stylistycznych, powtórzeń i wulgaryzmów nie tylko w dialogach, ale i w narracji. Przyjęło się, że wulgaryzmy i pewne zamierzone błędy w dialogach – w określonych sytuacjach – są do przyjęcia, jednak narracja to rzecz święta i powinna być z wszech miar poprawna. Próbuję wyobrazić sobie człowieka z dwoma-trzema promilami lub na kacu gigancie ledwością i w dodatku z błędami składającego zdanie pojedyncze nierozwinięte, któremu w myślach włącza się "profesor od polskiego"... i coś słabo mi idzie.

Czyli Spowiedź Abysalu to bełkot pijaka i ćpuna? Hmmm… Taaak, chociaż nie do końca. Bełkot pijaka i ćpuna o szerokich horyzontach i ciekawych przemyśleniach. O! Teraz się zgadza.

W dodatku ten pijak i ćpun ma całkiem ciekawe zajęcie – rzecz jasna poza piciem i ćpaniem – i w dodatku swoją pracę lubi, co się raczej rzadko zdarza.
Jeśli na drzwiach kanciapy sprzątaczki powinien znaleźć się napis:

𝑆𝑝𝑒𝑐𝑗𝑎𝑙𝑖𝑠𝑡𝑎 𝑘𝑜𝑛𝑠𝑒𝑟𝑤𝑎𝑐𝑗𝑖 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧𝑐ℎ𝑛𝑖 𝑝ł𝑎𝑠𝑘𝑖𝑐ℎ.

To na drzwiach naszego bohatera powinien pojawić się taki cytat:

„Specjalista do spraw zdobywania informacji metodą interakcji bezpośredniej”

W wolnym tłumaczeniu: mistrz małodobry, mistrz tortur, kat…

Kolejny eksperyment, przeprowadzony przez autora, to całkowita rezygnacja z opisów otoczenia. Treść powieści stanowią w głównej mierze przemyślenia bohatera-narratora, tuż za nimi plasują się dialogi, a na samym końcu są sekwencje akcji wraz ze szczegółowymi opisami tortur i to wszystko.

Świat, w którym autor osadził akcję powieści, to quasi średniowiecze z magią, rycerzami i smokami. Czytelnik dostaje całkiem sporo informacji dotyczących świata – niektóre nazwy własne (Valandriol, Vironol, Xynthial, Xyranal), przynajmniej dla mnie, brzmią jak nazwy leków na wyjątkowo paskudne schorzenia – i polityki, ale musi je wydłubać z bełkotu pijaka i samodzielnie posklejać do kupy.

Spowiedź Abysalu to w gruncie rzeczy opowieść o życiu tuż ponad dnem, bez ratowania świata i wielkich czynów. Jedynym wyzwaniem, które stoi przed bohaterami, jest zwleczenie się z łóżka i pójście do pracy… Mało fantastyczne.

Wulgarny język, opisy tortur, sceny seksu i wszechobecne korzystanie z przeróżnych używek sprawiają, że nie jest to książka dla młodego czytelnika.

Czy mi się podobało? To nie jest książka, którą można rozpatrywać w kategoriach: podobało się/nie podobało się. Nazwę to ciekawym doświadczeniem, którego raczej nie chciałabym powtarzać zbyt często.

Czy polecam? To jedna z tych książek, które najlepiej ocenić samemu, więc zachęcam.

Po więcej recenzji zapraszam na: https://m.facebook.com/people/Czyteln...
Profile Image for katooola.
375 reviews7 followers
May 24, 2023
Grimdark fantasy z elementami gore? Brzmi intrygująco, prawda?🧝‍♀️

"Teraz witam w prawdziwym świecie, w którym mydlane bańki dziecięcych marzeń pękają na ostrych kolcach rzeczywistości."

Wkroczymy tu do świata magii, gdzie elfy i ludzie żyją obok siebie, a żywe trupy są tanimi robolami. To właśnie tu żyje Gort, który stale przebywa w nocnych klubach nie stroniąc od używek. Zawodowo jest katem na usługach króla, i ma do tego dryg. Przesłuchuje, torturuje ludzi i elfy podejrzanych o działalność wywrotową.

Jest bezwzględny i lojalny krajowi, do czasu aż kolejne osoby w jego katowni ujawniają spisek. Zaczynają budzić się w nim wątpliwości, czy na pewno dobrze czyni? Czy jest wierny słusznym ideom?

Postać Gorta jest nietuzinkowa, okrutny kat stosujący fantazyjne metody tortur, a zarazem wegetarianin i obrońca zwierząt. Elfy piękne i długowieczne, ale tak jak ludzi toczy je moralna zgnilizna.

"Ból jest tylko złudzeniem... życie jest jedynie koszmarem, z którego budzimy się w piekle."

Niesztampowa wizja świata, coś jak średniowiecze połączone ze współczesnością. Świat wykreowany przez autora skłania do refleksji nad odcieniami dobra i zła.
Narracja może nie każdemu przypaść do gustu, poznajemy historię z perspektywy Gorta, sporo tu jego rozterek filozoficznych i wulgaryzmów. Sceny tortur są drastyczne, mocno krwawe, raczej nie dla czytelników o słabych żołądkach.

Ogromną zaletą tej książki jest niesamowity czarny humor, który całkowicie trafił w moje gusta, i sprawiał, że dosłownie pękałam ze śmiechu.

To była fajna odskocznia od rzeczywistości. Z powodzeniem może to być początek dłużej historii i mocno liczę na dalszy ciąg. Polecam fanom niesztampowego fantasy.
Profile Image for seafullofbooks.
445 reviews
July 21, 2022
Gort jest katem, choć bardziej by pasowało określenie wydobywający z ludzi prawdę, okrutnymi torturami. I to naprawdę okrutnymi - czytając niektóre, można być zniesmaczonym. Chociaż wyobraźnia ludzka nie zna granic i pewnie mogą być jeszcze gorsze… Tak zarabia na życie. Choć to trudna praca Gort bardzo ją lubi i jest dobrze za nią wynagradzany. Co więcej wierzy w idee tego co robi, że wszystkie te tortury to walka z wrogiem.
Wieczory i noce zaś spędza na upijaniu się i ćpaniu do odcięcia. Gdziekolwiek się nie ruszy, w każdym barze spotyka kogoś znajomego i nigdy nie odmawia wspólnego trunku. Budzi się rano skacowany i pełen filozoficznych rozważań, aż zaczyna do niego docierać, że może nic nie jest takie jak się wydaje z początu. Czy naprawdę do tej pory postępował słusznie ?

„Spowiedź abysalu” to debiut feranosa. I jest to mocny debiut zdecydowanie. Jestem pewna, że takiej książki jeszcze nie czytaliście.
Nie jest to książka po która powinien sięgnąć każdy. Mamy tu doczynienia z grimdark fantasty, chociaż mi częsciej przychodziło na myśl gore. Czytelnik może poczuć zniesmaczenie niektórymi scenami, jednak jest gro ludzi którzy lubią taką literaturę i dla takiego targetu ją polecam! Innym zdecydowanie nie przypadnie do gustu.
Profile Image for Roksana Jasińska.
35 reviews
September 5, 2023
Świat, którego wcześniej nie spotkałam w żadnej z książek, ale to jeszcze nic. Gort, czyli kat samego króla i jednocześnie główny bohater książki jest niesamowicie ciekawy. Wykonuje swoją pracę bardzo lojalnie, w profesjonalny sposób przesłuchuje, torturuje i wysyła na śmierć ludzi którzy do niego trafiają, zwykle są to ci, którzy działają na niekorzyść królestwa.

Jednak od jakiegoś czasu Gort trafia na ludzi i elfy zamieszane w spisek, a im więcej się o tym dowiaduje tym bardziej zaczyna wątpić w słuszność swoich działań. W dodatku pewna tajemnicza Riada zawróciła mu w głowie, a kto wie kto jako kolejny trafi do jego katowni?

Kocham tą książkę, nie mogę się doczekać kiedy zostanie wydany drugi tom, bo zakończenie...o matko w takim napięciu pozostawić czytelnika to aż nie do zniesienia 🙆🙆🙆
Profile Image for Iwona.
10 reviews
December 5, 2024
Nie umiem ocenić tej książki.
Na pewno wiem, że nie podobało mi się, że nie ma rozdziałów. One zawsze pomagają mi czytać. Ale czy tak bardzo to nie pasuje do tej historii?

Ale co do reszty? Raz miałam poczucie, że jest nijaka. Raz, że jest wyjątkowa, raz że mnie bawi, raz że nudzi... Że mnie do niej ciągnie i że nie chcę mi się jej czytać jednocześnie... Mam dziwną relację z tą książką.
Podobała mi się... Tak... jednak była wyjątkowa. Ale nie umiem powiedzieć jak bardzo.
3 gwiazdki to za mało...
Ale 4 to chyba za dużo?
3,5 nie brzmi też odpowiednio
Nie rozumiem...

Ale postać głównego bohatera i jego prowadzenie chyba właśnie tak na mnie oddziałała... Tak..nie... Nie wiem? Może? Ciekawa książka... Czy jest drugą część?

Jednak mi się podobała.
Profile Image for Emilia  T S.
35 reviews
August 15, 2024
Dobrze się czytało, bardzo przyjemnie.

Czasem trzeba przeczytać książkę przepełnioną pijaństwem i przekleństwami. Taka potrzeba...

Podoba mi się że połowa książki to właściwie psychologiczno-filozoficzne rozmyślania głównego bohatera.

Lekko mnie wkurzało że nie ma rozdziałów bo nie wiedziałam kiedy odłożyć książkę. Musiałam se wybrać losowy moment gdzy musiałam skończyć czytanie.

Podoba mi się co autor zrobił z Déjà vu. Dopiero po chwili ogarnęłam co tu się właściwie stało. "Ja to już czytałam...gdzie ja to czytałam... Z tyłu książki? Nie..." Bardzo cool zabieg.

Przepoteżne zakończenie.

Potrzebuje więcej. Potrzebuje dalej.
Profile Image for Terra Epsilon.
247 reviews2 followers
October 3, 2025
Oh boy, wszystko byłoby okey, ale mam pewne ,,ale” względem nie tyle autora, co wydawnictwa - a konkretnie osoby (lub osób), które zajmowały się tekstem przed drukiem.
I to takie Ale z bejsbolami, gotowe spuścić komuś wpier…

Gdybym przeczytała Spowiedź na przykład na takim Wattpadzie pewnie byłabym… może nie zachwycona, ale bez dwóch zdań by mi się podobało. Historia i świat mają ogromny potencjał, może nie do końca w moich klimatach, bo z tekstami ,,elo mordo” raczej mi nie po drodze, ale nie powiem, że nie byłam zaintrygowana. Jest ciekawie, jest oryginalnie, główny bohater też jest na tyle interesujący, że może nie każdy go polubi, ale mi miło się towarzyszyło w jego momentami psychodelicznej opowieści.

I chyba tyle dobrego mogę powiedzieć o Spowiedzi - historia miała potencjał. Tylko że trochę szlag to trafił (a na pewno czasem trafiał mnie) przez brak podstawowego zadbania o tekst… Chociaż może podstawowe było, ale wcale nie zdziwiłabym się, gdyby nikt nawet raz całości nie sprawdził - nie tylko pod kątem stricte błędów. Korekta leży, stylistycznie leży, przedstawienie świata leży - jeśli jakaś beta tu była, to powinna zwrócić pieniądze, które wzięła. A jak robiła za darmo, to powinno być jej wstyd. I to nie jest moje widzimisię - tego typu uwagi widziałam już u kilku osób, które również czytały Spowiedź.

Czy polecam? Chciałabym z czystym sercem móc to zrobić. Chciałabym mieć lepsze zdanie o Spowiedzi i na pewno życzę autorowi jak najwięcej sukcesów. I nawet jeśli naprawdę ciekawi mnie, jak dalej potoczą się losy Gorta to… raczej nope. Zraziłam się. Jeśli ktoś wyciąga ręce po moje pieniądze, chcę dostać to, za co płaciłam, a tu nikt mi nie wmówi, że korektor/beta zrobił dobrą robotę. Nawet nie zrobił średniej roboty.
Profile Image for Ann Jackson.
4 reviews
May 21, 2025
Z całą pewnością jest to zupełnie inna odsłona fantasy. Bardzo mi się spodobało to, że fabuła jest tak naprawdę na drugim planie, najważniejsze są tu przemyślenia głównego bohatera. Są filozoficzne, ale napisane w bardzo przystępny sposób:) bardzo lubię poziom humoru w tej powieści, w końcu jest autor, który potrafi w odpowiednim momencie dać odpowiednie słowo (polskie przekleństwa jednak mają swój urok xd) i to też urozmaica odbiór całości. Na pewno sięgnę po inne pozycje z biblioteki Feranosa :)
This entire review has been hidden because of spoilers.
3 reviews5 followers
April 14, 2023
Myślałam, że to będzie fajne rozrywkowe fantasy jakich wiele, ale nic poza tym. Tymczasem…

Po lekturze dopadł mnie efekt “nie wiem co teraz zrobić ze swoim życiem”. Serio. Lekkie pióro feranosa i humor wciągnęły mnie od pierwszej strony, a fakt, że książka pisana jest strumieniem świadomości głównego bohatera, Gorta, sprawił, że ciężko było mi wyjść z tej historii (nie żebym chciała).

“Spowiedź Abysalu” świetnie łączy quasi średniowieczne tło, dość typowe dla fantasy, ze współczesnością. Samo w sobie stanowi to pewien powiew świeżości. Daje też pole do chociażby poczynienia pewnych obserwacji i komentarzy na temat naszej rzeczywistości, co autor robi wielokrotnie.
W książce pojawia się sporo rozważań głównego bohatera (i nie tylko). Czy ze wszystkimi się zgadzam? Nie. Ale to nawet lepiej. Dzięki temu lektura faktycznie prowokuje do myślenia.
Nie sposób napisać tu o wszystkim. Jeżeli miałabym wspomnieć o jednej tylko rzeczy, to lektura pokazuje, że nawet jeżeli nie żyjemy w fantastycznym świecie, nadal możemy odnaleźć magię we własnym życiu i codziennych drobiazgach, o ile tego chcemy.

Kiedy w książkach trafiam na zabawne sceny czy dialogi zdarza mi się uśmiechnąć, ale śmiać na głos raczej nie. Przy tej zdarzyło mi się i to nie raz :D I całe szczęście, bo stanowiło to przeciwwagę dla momentu smutku i… opisów tortur.
Gort jest katem, a towarzysząc mu przez cały czas nie mogłam uniknąć tych drastycznych scen.
Przy czym jest to bohater o wiele bardziej złożony niż typowy “zły kat” i nawet sam aspekt jego pracy nie jest całkiem czarno-biały. Kiedy dodam do tego jego stawanie w obronie słabszych (ratowanie kota w otwierającej scenie chwyciło mnie za serduszko),wspieranie przyjaciela w trudnej chwili, autorefleksję i pogodne podejście do życia okazuje się, że mimo wszystko mogłam go polubić.

W tekście pojawia się sporo wulgaryzmów, jednakże ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że sama książka jest wulgarna. Nie są one wciskane na siłę żeby np. szokować, mają swoje uzasadnienie i pasują do sytuacji.
Kolejnym elementem, który może wzbudzać pewne kontrowersje są sceny erotyczne. Zostały napisane na tyle umiejętnie, że czytałam bez zażenowania (ale i bez “wypieków na twarzy” - ok, to przecież nie ten rodzaj literatury ;) ).
Powyższe dobrze świadczy o warsztacie autora. Niejeden doświadczony pisarz miewa trudności i potknięcia w obu przypadkach, a “Spowiedź Abysalu” to przecież debiut.

Moją uwagę oczywiście zwróciły nazwy własne będące pewnym mrugnięciem do czytelnika ;) Mrugnięciem właśnie, a nie kopiowaniem z innych miejsc, gdy pomysłu brak - widać to w kontekście i sposobie ich użycia. Więcej nie zdradzam, żeby nie popsuć nikomu zabawy ;)

Minusy? Niestety redakcja nie spisała się najlepiej i kilka błędów poszło do druku. Nie zepsuły mi przyjemności z lektury, choć trudno było ich nie zauważyć. Jeden nawet sprowokował małą powtórkę z matematyki i poszerzenie wiedzy przy okazji, tak że nie ma tego złego… ;)

Na pewno kiedyś wrócę do “Spowiedzi Abysalu”. Nie tylko dlatego, że jest to idealna pozycja na wychodzenie z zastoju czytelniczego. Czas spędzony na lekturze uważam za jak najbardziej udany i czekam na kolejne książki feranosa :)

Na koniec zostawię jeszcze jeden cytat, który absolutnie musiał się tu znaleźć, a niestety ograniczenia Instagrama nie pozwoliły mi wrzucić go do grafik w karuzeli.

"(...) za bardzo siebie kocham. W końcu jestem wszystkim co mam. Jak mówi stare xynthialskie powiedzenie: «Zawsze będzie czas na to, żeby zachlać się na śmierć». Czasem trzeba znaleźć tę cieniutką granicę pomiędzy dobrą zabawą a ubijaniem potencjału i życia."

IG @agnieszka.estera
100 reviews
January 9, 2025
5/10
Za dużo wulgaryzmów i strumienia świadomości w narracji.
Bywają ciekawe rozważania, ale całość zdecydowanie nie porywa!
Profile Image for kulturalna_maruda.
121 reviews9 followers
July 28, 2022
Zirytował mnie brak rozdziałów takich wyraźnych, oraz błędy stylistyczne, interpunkcyjne czy nawet z tego co pamiętam ortograficzne, które pojawiają się w książce. Na początku ciężko się wgryźć, ale po czasie idzie się wkręcić. Z książki aż wali patosem, co ma swoje plusy i minusy. Jest wulgarnie i brutalnie, co pasowało do konwencji i kreacji bohatera, a może nawet świata (sama brutalność fajna). Jednak jeśli chodzi o wulgarność i patos to co za dużo to nie zdrowo (jednak to subiektywne odczucie), jednak co ważniejsze gryzie mi się to z wątkiem romantycznym. Albo lekka zmiana konwencji, na rzecz romansu, albo romans do wywalenia. Dialogi jak i myśli głównego bohatera czasem mnie bawiły. Jednak w prowadzeniu myśli i opisów bardzo da się wyczuć, że to debiut. Są one dość proste, trochę na poziomie fanfikowym. Momentami czytając czułam się jakby ktoś napisał opowiadanie i stwierdził, że może fajnie byłoby to wydać. Nie chce jednak odejmować światu, bo wykreowany jest on fajnie z wieloma nazwami własnymi. Był słowniczek co było spoko, jednak mogłoby się tam znajdować trochę więcej nazw własnych pojawiających się w książce. Dość typowa fantastyka waląca patosem napisana przez mężczyznę, dlatego też na pewno książka znajdzie swoich odbiorców i wielu osobom się spodoba. Ja niestety nie do końca jestem jednym z tych odbiorców. Było spoko, ale raczej nie sięgnę po następne tomy.
Profile Image for FiliżankaFantasy.
147 reviews5 followers
December 31, 2023
“Będziesz mi wyznawał miłość i nazywał swoim królem, imperatorem. Będziesz twierdził, że zrobisz dla mnie wszystko. Będziesz w to wierzył. Ból będzie wszystkim, co poczujesz. Nauczysz się go kochać.” – Feranos, “Spowiedź Abysalu”.

"Spowiedź Abysalu” to powieść z gatunku grimdark, czyli fantasy z domieszką gore. Ciekawa mieszanka! Nigdy jeszcze nie czytałam takiego połączenia, chociaż gore obce mi nie jest. Miewałam styczność z tego typu literaturą/komiksem dzięki Fuyumi Ono, Ryu Fujisaki, Karin Suzuragi oraz Ryuukishi07. Byłam mocno podekscytowana, zaczynając lekturę, a jednocześnie wracając do swoich korzeni. Do samego końca nie zawiodłam się jakością książki i samej historii. A okładka… Jest mocno klimatyczna, chylę czoła dla autorki ilustracji!

Historia opowiada dosłownie o kilku dniach bohatera, Gorta Anakura, czyli kata pracującego dla królewskiego kontrwywiadu. Praca – marzenie, torturujesz, zdobywasz informacje i pełnisz służbę dla swojego króla. Właściwie, jesteś do tego stworzony, masz predyspozycje, a życie wydaje się sielanką. Po pracy oddajesz się w objęcia towarzystwa, płci pięknej, alkoholu, narkotyków i zabawy, w końcu cię stać! :D Do momentu, gdy nagle poznajesz kogoś, dla kogo jesteś w stanie zmienić swoje dotychczasowe życie, a na deser zostajesz uwikłany w spisek ukazujący podłość tego świata. Cudownie, prawda?

Wow! To było wow! Co za absolutnie dobry debiut. Bardzo mocno przypadł mi do gustu pod względem sposobu narracji, który wybrał autor. Jest płynnie, a myśli biegną szybko w głowie bohatera. W pewnych momentach rzez brak wyraźnych rozdziałów, czytając, miałam wrażenie, jakbym nie mogła nabrać powietrza w płuca. Ciekawym doświadczeniem było znalezienie się na kilka chwil obok naszego kata i poznanie najskrytszych myśli niedostępnych dla zwykłych ludzi, a do tego przepełnionych filozoficznymi rozterkami. Język jest bezkompromisowy i brudny, przekleństwa są na porządku dziennym, co jak najbardziej oddaje klimat całego miejsca akcji, a książka staje się jeszcze bardziej prawdziwa.

Same elementy gore – bardzo mocne, drastyczne i nie dla ludzi o słabych nerwach. Świetnie i obrazowo opisane, krwawo i dość fantazyjnie, dzięki czemu “Spowiedź…” mocno odróżnia się na tle innych debiutów, które miałam okazję przeczytać.

Autor prowadzi historię płynnie i gładko, ukazuje nam kolejne elementy światotwórstwa i polityki (chociaż to drugie nie wyróżnia się jakoś mocno, co w tym przypadku działa na ogromny plus). Najważniejszym aspektem całej książki są emocje, jakie siedzą w głowie naszego kata, przemyślenia i konsekwencje jego wyborów. Mocny plus na kwestię w ochronie zwierząt (wege Gort, no cudo, chwyta mnie za serduszko!).

Oczywiście, książka nie przypadnie wielu osobom do gustu przez wspomnianą brutalność czy język, ale jeżeli lubicie eksperymentować i poznawać nowe gatunki w fantasy, trafiliście na idealną pozycję. Na bank polubicie styl Feranosa, jak i jego czarny humor. Nie zostało mi nic innego jak polecać gorąco! <3.

1/45/2023
Profile Image for bookly_cat.
162 reviews4 followers
September 4, 2022
Sięgając po Spowiedź Abysalu od @feranos_official wiedziałam, że nie jest to typ książki, po który sięgam nacodzień. Jednak trzeba czasem wyjść że strefy swojego komfortu i poszerzać horyzonty, co nie?

Teoretycznie nadal jest to fantastyka, tylko patrząc po tej książce to co ja zazwyczaj wybieram to po prostu takie ciepłe kluchy 🙈

Spowiedź Abysalu jest pełna brutalnych, okrutnych scen, które dzieją się z rąk naszego głównego bohatera. Gort najzwyczajniej w świecie jest królewskim katem. Jednak jego obowiązkiem w pracy nie jest zadawanie szybkiej śmierci. Poprzez wyszukane tortury, musi wydobyć cenne informacje od 'strony zainteresowanej' bo tak w tej książce nazywa się osobę poddawaną torturom.

🔹Może zabrzmi to dziwnie, ale najbardziej z całej książki przypadły mi do gustu sceny pracy Gorta. Mimo, że chłop się nie cackał ze swoimi ofiarami, przeprowadzał z nimi mega ciekawe rozmowy, które szczerze mnie interesowały.

🔹Biorę również pod uwagę to, że książka jest debiutem. Także nie wymagałam tutaj cudów pod względem stylistycznym. Jednak początek książki był dla mnie ciężki. Niektóre zdania były powtarzane po kilka razy, co tylko wprowadzało mnie w stan lekkiego podenerwowania. Jednak po jakimś czasie, albo przestałam zwracać już na to uwagę, albo nagle tego zabrakło. Nie wiem jak było naprawdę, ale cieszę się że tak się stało 🙈

🔹W książce była jeszcze jedna rzecz, która ogromnie działała mi na nerwy. Alkoholizm głównego bohatera, oraz każdej napotkanej nam osoby, moim zdaniem był mega irytujący. Jakim cudem Ci ludzie nadal utrzymywali się na nogach, nie mówiąc już o wykonywaniu jakiejkolwiek pracy? No jak? Haha

🔹Wątek miłosny mnie do siebie kompletnie nie przekonał, równie dobrze mogłoby go nie być i bawiłabym się bez niego równie dobrze 😀

Także jeżeli lubicie brutalne sceny to ta książka jest z pewnością dla was! W moim odczuciu były to właśnie najlepsze momenty książki. Poza tym fabularnie myślę, że ma ona duży potencjał i jeżeli będzie nam dane poznać dalsze losy Gorta, to z chęcią się z nimi zapoznam. Także trochę ponarzekałam, trochę mi się podobało, ale oceńcie sami😀
Displaying 1 - 26 of 26 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.