A jeśli ktoś naprawdę manipuluje nami dla osiągnięcia swoich celów, tworząc bańki informacyjne?
Podczas gdy pracownik agencji artystycznej Adrian Klimke pracuje nad debiutem polsko-syryjskiej wokalistki, dziennikarka Helena Różewicz wpada na trop niebezpiecznego spisku z udziałem rodzimych influencerów. Co łączy tragicznie zmarłą instagramową modelkę, nastoletniego streamera gier komputerowych i depresyjnego trenera uwodzenia? Czy w publikowanych przez nich treściach kryje się dodatkowy przekaz dla wybranych? Komu zależy na tym, żeby to właśnie Helena ujawniła materiały kompromitujące popularnego konserwatywnego polityka? Dlaczego Adrian zaczyna widywać swoją dawną dziewczynę, która zginęła w wypadku samochodowym?
Cynicznie kreowane iluzje kształtują zbiorową świadomość, a idee stały się produktami, które – dysponując odpowiednimi narzędziami– można łatwo pozycjonować na rynku. Ludzki umysł jest tworzywem gładko poddającym się woli wprawnego twórcy. Granica między cyfrową fikcją a rzeczywistością dawno została zatarta, skoro zestaw odpowiednio dobranych hasztagów może najdosłowniej zabijać.
To realia Konwersji, współczesnego thrillera, w którym zakulisowe działania niepozornych specjalistycznych agencji mają realny wpływ na całe narody. To nasze realia, choć wciąż nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.
Urodzony w 1987, debiutował w maju 2005, synchronicznie w "Nowej Fantastyce" i "Czasie fantastyki". Choć tę naprawdę pierwszą książkę - fantastykę, o ufoludkach - narysował jeszcze przed nabyciem umiejętności stawiania liter. Jest studentem kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, ale nie uważa tego stanu rzeczy za przesadnie zobowiązujący. Autor cielęcińskich powieści "Rock'n'roll, bejbi!" oraz "Po spirali" i kilkunastu opowiadań, również bardzo niecielęcińskich. Przyznaje się do kilku niegroźnych hobby. Ma wiele planów na przyszłość, z przewagą niesprecyzowanych.
Czy zdarza się Wam czuć jak marionetki, którymi ktoś steruje? Czy nie macie wrażenie, że decyzja, którą podjęliście nie jest do końca wasza, a wszystko wokół jest specjalnie zaprogramowane? Świat się zmienia, postęp technologiczny pędzi jak szalony, a granica między rzeczywistością a cyfrową fikcją coraz bardziej się zaciera. W bardzo ciekawy sposób podszedł do tego tematu Piotr Rogoża w swoim thrillerze „Konwersja”.
Takiego czegoś jeszcze nie czytałam! To współczesny thriller o tym, jak łatwo, poprzez odpowiednie techniki, wpłynąć na umysły jednostek. O tym, jak łatwo jest zmanipulować świadomość odbiorcy oraz o tym, że człowieka można zaprogramować od nowa, dając mu całkiem inną tożsamość. Ale czy nie obserwujemy tego na co dzień? Zalewa nas fala reklam, influencerzy codziennie wpływają na wybory swoich odbiorców. @piotrek_rogoza poszedł dużo dalej, przekroczył tą umowną granicę realności i stworzył thriller inteligentny i nowoczesny.
„Konwersja” zabiera nas do świata na granicy rzeczywistości a jawy, gdzie trzeba dobrze się rozejrzeć i zastanowić, co jest prawdą, a co zaprojektowaną iluzją. To niepokojący i frapujący thriller, który jest dobrym punktem wyjścia do dyskusji o wpływie mediów na kształtowanie postaw.
Poczucie nierealności, jakiejś abstrakcji towarzyszy od pierwszych stron, ale tak powinno być, Autor balansuje na ciemniej linie między dwoma światami. A może jednak nie? Może to co mi wydaje się abstrakcją, już dawno jest rzeczywistością? „Konwersja” rozbudzi Wasze komórki, zasieje ziarno niepewności, zaleje Was falą intryg i manipulacji, ale przede wszystkim zapewni ciekawą lekturę. Polecam!
Konwersja to dość ciekawy tytuł, który przykuwa uwagę już sama okładką. Ciekawa struktura zatrzymuje oko i zapowiada coś innego i niespodziewanego. Czy tak było? Zacznę od tego, że czytało mi się dobrze ten tytuł. Zaciekawił mnie styl a krótkie rozdziały pozwalały dość szybko przewracać kolejne strony. Jak zawsze, nie będę wam opowiadać o czym to jest. Mogę tylko wam napisać, że mamy tu do czynienia ze światem iluzji, baniek informacyjnych, influencerów i czegoś co gołym okiem i pewną świadomością, zwykły człowiek nie dostrzeże.
Tytuł ten zwany thrillerem ma w sobie nutkę intrygi, zimnego klimatu kłamstwa i ukrytej obłudy. Ten świat nie należy do przyjemnych i na pewno w takim znaleźć bym się nie chciała. Nie jest też powiedziane, że to co autor stworzył tak naprawdę nie istnieje. Może czytamy o czymś, co ma miejsce ale my tego nie zauważamy?
Może w tej książce nie ma wysokiego napięcia, szybkiej akcji ale mamy dość przyzwoitych bohaterów, realne tło. To czego mi zabrakło, to brak głębszej analizy tych postaci i samego wątku. Zakończenie mnie nie porwało ale było na dostatecznym poziomie. Mogło być trochę lepsze i ciekawsze.
Warto zwrócić uwagę na autora bo moim skromnym zdaniem, dobrze pisze. Na pewno będę miała na uwadze dalszy ciąg jego drogi literackiej.
4.5⭐ jejku. bardzo mi się podobało. Piotr Rogoża prezentuje w "Konwersji" wiele ciekawych, przemyślanych koncepcji. w szczególności podobały mi się komentarze na temat obecnej sytuacji na świecie (i komentarze nawiązujące do gier:). autor ma solidny, gruntownie osadzony w świecie przedstawionym styl narracji. fabuła ciągle trzyma w napięciu, nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. mimo to chciałabym czegoś więcej, bo w tym wszystkim brakuje... jakiejś takiej celowości? sensu? nie zadowoliło mnie zaproponowane rozwiązanie.
Serio? Miałam gęsią skórkę, czytając Konwersję Piotra Rogoży. Czasem mam wrażenie, że żyjemy w jakimś chaosie informacyjnym, prawda i fikcja się zacierają i coraz trudniej udaje się filtrować informacje. We współczesnych czasach cienka jest granicą między prawdą, a manipulacją, między tym, co realne, a tym, co wytworzone. W Konwersji te dwa światy się przenikają i wzbudzają dezorientację. A co, jeśli faktycznie jesteśmy cały czas manipulowani i pozycjonowani przy pomocy współczesnych technologii i narzędzi marketingowej? Czy nasze myśli, idee, przekonania są rzeczywiście nasze czy jest to efekt skrupulatnej manipulacji i prania mózgu? Pan Rogoża w swojej powieści kreuje świat, który wzbudza niepokój, bo granice między prawdą, a iluzją ulegają zatarciu. Bohaterami Konwersji są współcześni trzydziestolatkowie. Adrian Klimke to młody, inteligentny człowiek. Pracuje dla agencji artystycznej zajmującej się promocją młodych, utalentowanych ludzi, tylko, że to, co robi wykracza poza ramy realności i przybiera makabryczne obraz formowania zupełnie nowych osobowości. Helena Różewicz, freelancerka, dziewczyna inteligentna, choć trochę pogubiona, odkrywa niepokojące powiązania między tragicznie zmarłą instagramerką, a innymi młodymi influencerami. Do czego doprowadzi ją jej wnikliwość? Ma się wrażenie, że oboje zamknięci są w labiryncie, z którego nie ma wyjścia, wciśnięci w grę, która przybierze nieoczekiwany obrót sprawy. Czy każde z nich może stanowić jeszcze o sobie, a może ich los jest precyzyjnie zaplanowany i sterowany, a oni są tylko marionetkami w teatrze cieni? Influencerzy, aktorzy, piosenkarze, celebryci to narzędzia w rękach agencji artystycznych. Realizują cele z góry dla nich zaplanowane, kształtując opinię publiczną, kształtują konkretne poglądy i opinie. A zwykli ludzie, którzy są tego odbiorcami, to - " Stado puchatych owieczek które cieszą się komfortem, że nawet nie muszą wiedzieć, kto i dlaczego kieruje ich kroki to w tę, to w tamtą stronę. Po prostu drepczą, zaprzątnięte swoimi owczymi sprawami. Wolno im, bo dobry pasterz czuwa." Kim jest tajemniczy Wiktor? Czy to jeszcze człowiek, czy już całkowicie pozbawiona empatii persona stworzona, by osiągać ustalone cele. Piotr Rogoża po raz kolejny zaskoczył mnie oryginalną, inteligentną i wciągającą fabułą. Ta powieść utkwiła mi w głowie i mam wrażenie, że jeszcze długo będę ogarniać, to co autor zaserwował w Konwersji. Przypatrując się czasem szybkiej karierze młodych, mniej lub bardziej utalentowanych ludzi, zastanawiamy się, jaka ekipa czuwa nad przebiegiem ich karier i czy nie ma w tym ukrytych przesłań. W którym momencie teoria spiskowa, przestaje być tylko teorią spiskową? Fakt jest taki, że Pan Rogoża zostawił mnie z lekkim mętlikiem w głowie Chcę więcej i czekam na więcej.
Szukacie książki, która Was zachwyci? Książki, która namiesza w głowie? Książki, która wywoła poczucie niepokoju? Gratulacje - jesteście u celu.
„Konwersja” to historia, która wydawać by się mogła prosta. Ot zwykły menadżer próbuje wypromować na polskiej scenie świeżo upieczoną wokalistkę syryjskiego pochodzenia, natomiast bardzo dobra dziennikarka odkrywa potencjalny zbieg okoliczności, który jednak znaczy coś więcej, niż przypadkowy gest kilku influencerów. Losy tych dwojga łączą się, a raczej przeplatają, by ostatecznie zaprowadzić nas w miejsce, gdzie z pewnością nikt nie przewidział zawędrować. Teatr cieni trwa.
Podczas lektury cały czas miałam wrażenie towarzyszącego mi niepokoju. Kartki książki uciekały błyskawicznie, natomiast dziwne uczucie pozostało ze mną do ostatniej strony. Autor świetnie stworzył struktury agencji, które za pomocą mediów kreują świadomość ludzi i wpływają na światopogląd całych narodów. Granica, która została postawiona między prawdą a kłamstwem zaciera się. To naprawdę świetnie stworzony mechanizm, który działa niepostrzeżenie, a bardzo skutecznie. Nasuwa się tutaj pytanie – co jest prawdą, a co fikcją? Szczerze mówiąc nie jestem w stanie podjąć jednoznacznej decyzji. Media w obecnych czasach mają ogromny wpływ na nasze życie, a ludzki umysł często można zmanipulować, więc nie jest wykluczone nic, co dzieje się na kartach książki. Jest to przerażające, jednak całkiem prawdopodobne. Wszystko jest możliwe w dobie obecnej technologii. Decyzje czytelnik podejmuje sam.
Bohaterowie to osoby, które mają wiele tajemnic. Wplątani są w sprawy większe, niż może się im wydawać i mimo że im kibicowałam nie potrafiłam zapałać do nich sympatią. Byli dla mnie zbyt niejednoznaczni, przez co oceniać ich mogłam tylko przez pryzmat dokonywanych wyborów, jednak zaskakiwać potrafili mocno i to w najmniej spodziewanym momencie.
Gratuluję autorowi świetnej powieści – ciężko jest odłożyć ją na bok, a miesza ona w głowie i prowadzi na manowce wiele razy w bardzo oryginalnym stylu. Po tej książce nie potrafię wrócić do porządku dziennego. Zostaje ona w pamięci i nie da się o niej zapomnieć. To świetny thriller, który zdecydowanie wprowadza w pewien rodzaj dyskomfortu, ale to zamierzony zabieg, który daje niezwykle do myślenia.
Drogi czytelniku – nic nie jest takie, jakie się wydaje. Pamiętaj, że nie wiesz nic.
Adrian Klimke to manager pracujący nad karierą młodej polsko-syryjskiej piosenkarki. Tymczasem blogerka modowa popełnia samobójstwo. W sprawę chce zaangażować się Helena Różewicz, która dostrzega dziwny znak, jakiego używała dziewczyna. Z czasem okazuje się, że podobny gest wykonywało kilku innych influancerów. Czy Helena trafiła na jakiś spisek? I dlaczego Adrian zaczyna widywać swoją dziewczynę, która przecież zginęła w wypadku kilka lat wcześniej?
Ta książka to duże zaskoczenie! "Konwersja" wyszła poza granice, w ramach których zazwyczaj oscylują thrillery. Ten autorstwa Piotra Rogoży jest znacznie bardziej przerażający tym bardziej, że tak prawdopodobny.
Piotr Rogoża wciąga czytelnika w świat, w którym nic nie dzieje się przez przypadek. Tu nie podejmuje się samodzielnych decyzji, a manipulacja osiągnęła tak szeroką skalę, że nikt już jej nie zauważa. Influancer staje się ostatnim ogniwem systemu, który kształtuje opinie i nastroje publiczne. To wydaje się proste i niby jesteśmy na co dzień tego świadomi, jednak Piotr Rogoża na tyle wyolbrzymił pracę tego systemu, że czytelnik nie może wobec tego przejść obojętnie.
"Konwersja" ma wyjątkowy klimat, ale nie taki, który od pierwszej strony wciągnie czytelnika. Sama potrzebowałam czasu, żeby wejść w atmosferę tego thrillera. Było duszno, mrocznie, nieraz brutalnie, ale przede wszystkim świat przedstawiony w "Konwersji" trudno uchwycić. Zdaje się nierealny i z pewnością nie jest bliski odbiorcy. Z czasem jednak zagrożenie, które odczuwają bohaterowie, przenosi się na czytelnika, a zatarcie granic poza wyobraźnią a rzeczywistym światem jest utrudnieniem w odbiorze fabuły, ale jednocześnie ogromnym plusem tej powieści.
Styl Autora dla mnie był dość nierówny. Początkowo akcja była spowalniana przez dygresje i opisy, jednak w połowie książki nagle ruszyła z kopyta. Od tego momentu trudno było odłożyć książkę przez poznaniem zakończenia.
"Konwersja" to thriller zdecydowanie dla czytelników, którzy oczekują czegoś więcej: nie tylko świetnej rozrywki, ale także pola do refleksji. Piotr Rogoża wiedział, czym zaintrygować – przecież świat social mediów z pewnością wielu jego czytelnikom jest bliski. Trudno więc być obojętnym wobec tej historii.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Konwersji autorstwa Piotra Rogoży. Było to moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać, ale po przeczytaniu opisu wydawcy nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu. Co otrzymałam? Bardzo oryginalny thriller, przesiąknięty specyficznym korporacyjnym oraz informatycznym językiem. Niektórzy mogą uznać, że Konwersja stanowi zbiór spiskowych teorii. Moim zdaniem zawiera ona ziarno prawdy, a może nawet więcej niż jedno. Wystarczy przyjrzeć się przekazom medialnym - ile w nich sprzecznych ze sobą informacji. Dyskurs publiczny pełen jest dezinformacji oraz przekazów podprogowych. Ciężko jednak postawić wyraźną granicę między fikcją, a rzeczywistymi zdarzeniami przedstawionymi przez Piotra Rogożę. Konwersję oceniam pozytywnie chociaż nie wszystko w książce mi się podobało. Miałam bardzo duży problem z wgryzieniem się w lekturę ze względu na specyficzny język, w jakim została ona napisana. Po pewnym czasie przestało mi to jednak przeszkadzać. Akcja powieści początkowo toczy się szybko, żeby z czasem zwolnić. W dalszych częściach schemat ten powiela się. Zabrakło mi również kropki nad i, czyli zakończenia dającego odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie nasunęły mi się podczas lektury. Po cichu liczę na to, iż wynika to z tego, że autor pociągnie temat w kolejnej publikacji, po którą niewątpliwie sięgnę z przyjemnością.
Adrian pracuje w agencji artystycznej i aktualnie jest w trakcie promowania młodej, polsko-syryjskiej piosenkarki. Jego metody działania pozostawiają czytelnikowi wiele pytań, które nie pozwalają odłożyć książki na bok. Helena natomiast jest dziennikarką i szuka tematu, który pozwoliłby jej przetrwać kolejne miesiące, gdyż brak gotówki coraz częściej daje o sobie znać. Na tapet postanawia wziąć sprawę śmierci instagramowej modelki. Przy okazji zauważa u niej gest wykonywany także przez inne osoby popularne w sieci.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę czytając "Konwersję" Piotra Rogoży to bogaty język, który sprawia, że książkę czyta się nieco wolniej ale za to bardzo przyjemnie. Kolejną kwestią była bardzo wciągająca fabuła, osadzona we współczesnej Warszawie, dokładnie przemyślana i zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. O opowiedzianej historii nie da się przestać rozmyślać, ona będzie do nas powracać, podczas scrollowania instagrama, oglądania filmików na yt lub czytania kolejnych plotek i artykułów. Dla mnie bohaterowie powieści są genialnie wykreowani. Dlaczego? Tego lepiej dowiedzieć się czytając "Konwersję" od deski do deski. Intryga jest doskonale zagmatwana, ale idealnie wyjaśniona czytelnikowi, który nie ma prawa się tu zagubić. Jedyne czego może mi tu brakować to kolejnych stron dobrze napisanej książki, ale historia była tak dobrze domknięta, że mogę się z tym pogodzić i pozostaje tylko pytanie, ile z tego wszystkiego jest fikcją, a ile otaczającą nas rzeczywistością?
Thriller o świecie iluzji, luster i marionetek, czyli mocno współczesny, bardzo Platoński, bardzo ciekawy. ,, Konwersja,, to literatura popularna, ale zarazem błyskotliwa i niepokojąco autentyczna historia o naszej rzeczywistości i jej władcach umysłów oraz bitwach, które toczą o dusze homo smartphonicus, czyli nas. To nie świat propagandy w wersji Orwella, to ,,nowy wspaniały świat,, theatrum mundi mediów, influencerów i rozrywki w wersji Huxleya. Adrian jest pozycjonerem, formatuje Amal, tworzy z niej produkt, czyli wschodzącą gwiazdę muzyki, dla konwersji, dla sterowania opiniami, pogladami, to przemyślana społeczna inżynieria, pełna brutalności i przemocy. Adrianów i Amal jest wielu. Czasem giną, czasem są przejmowani, czasem używani. Wszystko można, nic nie jest tym, czym wydaje się być. Dziennikarka Helena - śladem samobójstw, dziwnych zaginięć i schematycznych znaków niechcący trafia na ślad działań ,,holistycznych agencji artystycznych,, i zagląda za kurtyny spektaklu. Bardzo wciągająca, dobrze napisana powieść, niepokojąco prawdziwy matrix.
Przy okazji opowiem Wam o książce, która mnie zaskoczyła kierunkiem w jakim się potoczyła. Główna bohaterka Helena, dziennikarka z pasją ma do rozwiązania ciekawą sprawę, dotyczy ona nie tyle wielkich nazwisk ale tajemniczych zachowań osób istniejących tylko w sferze instagramowych kuluarów. Co łączy te wszystkie osoby i dlaczego agent artystyczny odpowiedzialny za debiut polsko-syryjskiej piosenkarki interesuje się nasza Heleną? Na te wszystkie pytania na pewno znajdziemy odpowiedzi po przeczytaniu tej książki. Mało tego możemy być pewni iż #konwersja namiesza nam nie tylko w głowach. Do samego końca książka trzyma nas w niewiedzy, co jest prawdą a co fikcją. W książce możemy zapoznać się szokującymi metodami wpływu nie tylko na jednostkę ale również na całe społeczeństwo, nieświadome zagrożeń płynących z różnych miejsc.
W Konwersji przeplatają się historie dwóch postaci - Heleny i Adriana. Tak jak część Heleny mnie wciągnęła, tak do Adriana nie mogłam się przemóc. Ciężko mi było mu kibicować, a przez to interesować się jego losem - a fachowy żargon niejednokrotnie sprawiał, że przyłapywałam się na tym, że po raz drugi czytam to samo zdanie. Na szczęście nie przeszkodziło mi to, w pozytywnym odbiorze całości. Świat przedstawiony jest bardzo realny i to sprawia, że jednocześnie łatwo jest się przyłapać na myśleniu "A co jeżeli już tak jest". Trochę zgrzytnęło mi zakończenie - ale może to wina mojej własnej naiwności, a nie samego problemu z książką.
Podsumowując: Na swój realistyczny sposób przygnębiająca ale dobra pozycja. Napisana lekkim piórem co sprawia, że szybko się ją czyta i którą mogę z czystym sumieniem polecić :)
Bardzo dobra książka. Przeczytałem ją jednym tchem, w dwa (trzeba przyznać że niezbyt długie) wieczory. Właśnie to jest jej największą wadą, aż się prosiło żeby fabułę jeszcze rozbudować, dodać kilku więcej bohaterów a niektóre wątki są tylko wspomniane i aż się prosiło o ich rozszerzenie. Poza tym naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Kawał solidnej lektury dla inteligentych. Zmusza do myślenia i pobudza do refleksji. Mam nadzieję, że nie przepadnie w mrokach empikowych półek i rankingów tak jak poprzednia książka autora (Niszcz, powiedziała), która również była genialna. Polecam mocno.
Historia zapowiadała się bardzo ciekawie. Na początku naprawdę się wkręciłam. Całość owiana była aurą tajemniczości i momentami czułam dreszczyk emocji.
Mniej więcej od połowy wydarzenia poszły w dość przewidywalną dla mnie stronę i przestałam czuć satysfakcję ze słuchania. Smutno, bo sam pomysł jest ciekawy.
Taka teoria spiskowa, która mogłaby mieć w sobie ziarno prawdy. Myślę, że wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że coś w tym jest. :)
To nie jest łatwa książka. Po jej przeczytaniu musiałam się chwilę zastanowić, bo nie od samego początku wiedziałam, co o niej sądzić… Autor porusza w niej bardzo ważne aktualnie tematy: kreowanie wizerunku, techniki manipulacji czy pozycjonowanie produktów. To wszystko ma obecnie duże znaczenie. Dla niektórych czytelników tematy poruszane w powieści mogą być niezrozumiałe, jest ona przesycona skomplikowaną terminologią i brakuje wolniejszego tłumaczenia niektórych pojęć.
200 pierwszych stron książki bardzo mi się podobał, historia mnie wciągnęła, ale ostatnie 100 stron zdecydowanie osłabiło tę pozycję. Poczułam rozczarowanie, bo nagle wydarzyło się tam tyle dziwnych rzeczy, miejscami nawet gubiłam się, co jest prawda a co fikcją. Zakończenie było chaotyczne, ale nieprzewidywalne.
Nie jest to zachwycająca pozycje, jednak nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Warto ją przeczytać.
Zastanawiałam się 3 lub cztery gwiazdki ale ze względu na ciekawy, matrixowy temat, zdecydowałam się na 3,5. Chciałabym wierzyć, ze ta książka to jest fikcją choć gdzieś w głębi duszy myśle, że wiele z tego jest prawdziwe a manipulowanie ludźmi w mniejszym lub większym stopniu widać na codzień.