Jump to ratings and reviews
Rate this book

Znajda

Rate this book
Wieluń 1939 roku. Sześcioletni Lolek cieszy się z narodzin braciszka. Pierwszego września na miasto spadają bomby i zmieniają jego szczęśliwe dzieciństwo w pasmo dramatów. Rodzina Sitarzy opuszcza dom i wyrusza w nieznane. Znajduje azyl u ciotki na wsi, lecz także do jej drzwi wkrótce zapuka wojna...

Łódź 2022 roku. Matylda mierzy się z małżeńskim kryzysem, despotyczną matką i niesfornym kotem Paszą. W noworoczny poranek poznaje staruszkę, która w przejściu podziemnym sprzedaje rękodzieło. Kobieta zachwyca Matyldę życiową mądrością i intryguje swoją historią.

Jak zrozumieć wojnę, gdy ma się kilka lat? Gdzie przetną się losy Lolka i Matyldy? Jaką rolę odegra w ich życiu zwykłe metalowe szydełko?

Katarzyna Kielecka snuje opowieść o współczesnych trzydziestolatkach. Równocześnie po mistrzowsku przedstawia oczami dzieci piekło wojny pełne rwanych obrazów, szeptów i krzyków.

400 pages, Paperback

First published August 30, 2022

24 people want to read

About the author

Katarzyna Kielecka

23 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
26 (46%)
4 stars
17 (30%)
3 stars
9 (16%)
2 stars
3 (5%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Opowiemci Beata Skrzypczak.
60 reviews102 followers
September 13, 2022
Koszmar wojny polega na tym, że obserwujemy, jak beztroskie życie zmienia się horror pod butem okupanta. Niewinne dzieci poznają, jak wojna obdziera ludzi z prawa do wolności i godnego życia. Towarzysząc tym najmłodszym w nieszczęściach i wyzwaniach, jakie je spotykają, z pewnym bólem widzimy, jak szybko zmuszone są dorosnąć, by żyć, a dokładniej-przeżyć.
Profile Image for Spotkania_książkowe.
50 reviews7 followers
June 3, 2023
1 września 1939 na Wieluń spadają pierwsze bomby i beztroski świat sześcioletniego Lolka rozpada się zaledwie w ciągu kilku chwil. Rodzina Lolka postanawia schronić się u ciotki w Skałce Polskiej i tak zaczyna się walka o przetrwanie małego chłopca.

Autorka w swojej historii wplotła wątek hitlerowskiego obozu koncentracyjnego dla polskiej młodzieży w Łodzi, o którym kiedyś zaledwie słyszałam, niestety niewiele wiedziałam.

I gdyby Katarzyna Kielecka skupiła się tylko i wyłącznie na tym okresie, książka dużo by na tym zyskała. 

Niestety autorka idąc za dziwną i zupełnie niezrozumiałą dla mnie modą łączenia świata współczesnego z przeszłością, stworzyła postać Matyldy, współczesnej trzydziestolatki, która powoli zaczyna odkrywać przeszłość starszej pani sprzedającej swoje wyroby dziewiarskie w przejściu podziemnym.

O ile czasy wojenne wciągają i czytelnik podąża za Lolkiem z zapartym tchem, i to właśnie ta część historii pozostanie ze mną na długo, o tyle czasy współczesne, to niedopracowana kalka wszystkich innych podobnych historii, gdzie autorka powciskała wszelkie możliwe tematy: matka tyran, ojciec safanduła, niedojrzała psychicznie trzydziestolatka niepotrafiąca odciąć się od matki, zdrada męża, ciąża kochanki męża, pandemia, wojna w Ukrainie, homoseksualizm… czyli nic odkrywczego, nic innowacyjnego, ot taka modna, niestrawna papka jakich wiele na wydawniczym rynku.

Dodatkowy plus za to, że dzięki tej książce trafiłam na “Mały Oświęcim’, który rozjechał moje emocje jak walec drogowy, ale o tym w innej recenzji.
Profile Image for Bibliotecznie.
256 reviews1 follower
September 18, 2022
"Koniec świata zazwyczaj przychodzi niespodziewanie i nie zawsze raczy wysyłać sygnały ostrzegawcze. Tymczasem życie obojętnie przeskakuje nad apokalipsą i unosi nas do kolejnych światów, które się jeszcze nie skończyły, a może dopiero zamierzają się zacząć".

Nie wiem, czy napisałam wystarczająco dobrą recenzję najnowszej powieści Katarzyny Kieleckiej. Czy udało mi się zawrzeć w niej wszystkie emocje, które mną targały podczas lektury. Bo targały, nie da się ukryć. Jakże trudno było mi się odrywać od kolejnych rozdziałów, kiedy trzeba było pójść spać albo wyjść do pracy! Z okazji kolejnej premiery Kasi muszę się chyba zakręcić wokół skombinowania jakiegoś zwolnienia z pracy w typie L4, ale z celem czytelniczym. Ciekawe, co powiedziałaby moja pani dyrektor, gdybym zgłosiła, że nie mogę przyjść do pracy, bo CZYTAM :D

W "Znajdzie" Kasia zastosowała mój ulubiony zabieg fabularny: dwutorową akcję. Uczestniczymy na zmianę w życiu rodziny Sitarzów, którzy mieszkają w Wieluniu, gdzie zaskakuje ich wybuch wojny, a współcześnie towarzyszymy Matyldzie, której świat diametralnie zmienia się po tym, jak znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Połączenie tych dwóch torów jest zaskakujące, jak to bywa u Kasi. Ten pomysł jednak jasno wskazuje, jak wiele w życiu może zależeć od przypadku i naszych decyzji.

Można by pomyśleć, że tyle już powstało powieści historycznych, prezentujących temat wojny na milion sposobów, ale wtedy nagle pojawia się historia, która wyrywa z butów i nie daje o sobie zapomnieć. Taka właśnie jest "Znajda".

Wieluńska część fabuły opowiedziana została z perspektywy dziecka. I powiem Wam, że to jest naprawdę sztos. W kolejnych rozdziałach tego toru czasowego poznajemy bliżej Lolka, Krysię i Mirkę Sitarzów, a później Olusia i Julka, którym przyszło zmierzyć się ze strasznymi wydarzeniami. Nikt nie powinien przeżywać czegoś takiego, a już na pewno nie dzieci, których życie powinno być beztroskie i radosne. Tymczasem oni już na początku swojego życia musieli patrzeć na śmierć, przeżyć niewyobrażalną stratę, cierpieć głód i bać się tego, że może być jeszcze gorzej.

Matylda wiedzie raczej szczęśliwe życie, którego centrum stanowi mąż Dominik. Jest im razem dobrze, chociaż jej matka wciąż wtrąca się do wszystkiego i nie pozwala się odstawić na boczny tor. Nie ustaje też w wysiłkach zachęcenia córki do zajścia w ciążę, aby wreszcie dała jej i mężowi upragnionego wnuka. Ta kobieta w realnym życiu byłaby nie do zniesienia, ale tutaj stanowiła genialny akcent humorystyczny.

Dość szybko połapałam się, kim jest staruszka z toru współczesnego, ale myślę, że nie chodziło tutaj o trzymanie tego w tajemnicy, a raczej o to, jak się ta współczesna kobieta łączy z wcześniejszym torem czasowym. Jakie były jej losy i jak się ten główny wątek zakończy. A zakończy się pięknie, gwarantuję Wam to.

Nie mogę pominąć języka, którym posługuje się Kasia. Nie chodzi mi o motyw krzyżówkowej manii ojca Matyldy, dzięki której w tekście powieści pojawiło się sporo niespotykanych na co dzień słów, chociaż to też był zacny wątek. Mam na myśli ten moment, w którym czytam i nagle w oko wpada mi zatopiony w narracji w naturalny sposób wyraz, którego dawno już nie spotkałam w żadnej książce, jak zamtuz, epuzer czy destynacja. Cieszy mnie to, że są jeszcze pisarze, którzy wciąż używają rzadkich słów, ponieważ łaskocze mnie wtedy przyjemnie myśl, iż jestem postrzegana jako czytelniczka, której warto serwować słowa z level master. I to nie są fintifluszki. Bardzo doceniam te językowe smaczki.

Nie możecie przejść obojętnie obok tej powieści. Zabraniam Wam! :-)

"Życie wydaje się czymś naturalnym, oczywistym i nieskończonym, dopóki samo nie nauczy człowieka, czym jest śmierć".

Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
908 reviews18 followers
November 23, 2022
„Znajda” autorstwa Katarzyny Kieleckiej, to powieść, po którą sięgnęłam za namową jednej z moich instagramowych koleżanek. Do tej pory nie miałam okazji poznać twórczości autorki, a że powyższy tytuł to literatura wojenna, nie mogłam sobie jej odmówić.

Wieluń 1939 rok. Na miasto spadają pierwsze bomby i życie sześcioletniego Lolka zmienia się w pasmo dramatów. Rodzina Sitarzów opuszcza dom i wyrusza w nieznane w poszukiwaniu schronienia.
Łódź 2022 rok. Po imprezie sylwestrowej Matylda zastaje swojego męża w intymnej sytuacji z koleżanką z pracy. Zrozpaczona kobieta postanawia zakończyć swój związek rozwodem. W noworoczny poranek spotyka staruszkę sprzedającą rękodzieło. Zaskoczona mądrością staruszki oraz zaintrygowana jej życiową historią Matylda, nie wie, jakie zmiany w jej życiu przyniesie to spotkanie.

Jestem zachwycona historią, jaką stworzyła autorka. W swojej powieści Pani Katarzyna zastosowała mój ulubiony zabieg, a mianowicie swoją historię przedstawiła na dwóch płaszczyznach czasowych. Okres wojenny, gdzie oczami dziecka przyglądamy się wojnie oraz czasy współczesne, gdzie towarzyszymy Matyldzie, która również przechodzi życiową tragedię, choć nie tak okrutną, jak wojna. Kartkując kolejne strony, zastanawiałam się, w jaki sposób te dwie historie się ze sobą łączą. Jednak pomału, z niezwykłą wrażliwością i delikatnością, z zakamarków powieści wyłaniały się kolejne powiązania.
Powieść Pani Katarzyny wywołała we mnie ogrom emocji i poruszyła najczulsze struny serca. Ta poprowadzona dwutorowo fabuła wciąga czytelnika w wir bolesnych wydarzeń, tym samym, serwując nam nieprawdopodobną, pełną cierpienia i łez, historię o miłości i wybaczeniu. Trzeba wziąć pod uwagę, że temat wojny nigdy nie będzie tematem łatwym w odbiorze i zawsze będzie wywoływał mnóstwo emocji. Tutaj dodatkowych emocji dostarcza nam fakt, że historia z okresu wojennego opisana jest oczami dzieci.
Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu pisarskiego Pani Kasi. Pomimo ciężkiego tematu, książkę czytało mi się zaskakująco dobrze, styl, jakim posługuje się Autorka jest bardzo przyjemny, zatem przez książkę dosłownie płynęłam.
„Znajda” to kolejna powieść z wątkiem wojennym, która z pewnością na długo pozostanie mi w pamięci. Jeżeli zatem szukacie powieści, która wywoła w Was ogrom emocji, jest dopracowana w każdym, najmniejszym szczególe, to polecam Wam sięgnąć po „Znajdę”. Jestem przekonana, że ta historia zachwyci Was równie mocno, jak mnie.
232 reviews4 followers
September 5, 2022
Takie książki zawsze mocno poruszają - z tą nie mogło być inaczej! Piękna i dwuwymiarowa powieść, która osadzona jest w dwóch zupełnie od siebie odległych czasach. Pierwsza historia dzieje się podczas wojny i jej dodatkowy wydźwięk to to, że jest to opowieść opowiedziana z perspektywy dziecka. Druga osadzona jest w latach współczesnych i jest to opowieść młodej kobiety, której życie nagle i totalnie niespodziewanie się odmienia. Oto te dwie historie przetną się ze sobą, nie będziemy domyślać się w którym momencie. Obie piękne i przejmujące.

Na mnie w tej książce duże wrażenie zrobiła narracja. Jest lekka, delikatna, a autorka pięknie to wszystko poprowadziła. Dawno nie czytałam książki ,która miała w sobie tyle cierpienia i bólu, a mimo to była w niej odrobina magii! Polecam Wam ją mocno!
Profile Image for helliswaiting_forus Jula.
78 reviews6 followers
October 26, 2022
Ja jestem pod wrażeniem. Czytałam tą książkę z zapartym tchem. Miałam wrażenie jakbym żyła wraz z tymi biednymi dziećmi. Pragnęłam się nimi zaopiekować. Ich historia chwyta za serce i wzrusza do łez. Bardzo spodobało mi się połączenie dwóch innych czasów. Daje mi to dużo refleksji o życiu i śmierci. Czuje się trochę inna po przeczytaniu tej historii. Zdecydowanie serce skradła mi babcia Klara i Krysia. Autorka chciała uświadomić ludziom, którzy nie przeszli wojny co to tak naprawdę znaczy i mogę w 100% powiedzieć, że w moim przypadku Ci się to udało. Myślę, że jej celem było też oddać hołd małym dzieciom, które najbardziej ucierpiały..zabranie dzieciństwa i zmuszanie do dorosłości. Czytelnicy! Proszę was o czytanie! Bo naprawdę warto!❤️‍🩹
Profile Image for Books_my_big_love.
188 reviews6 followers
January 1, 2023
Wieluń 1939 roku. Śmierć, strach, przerażenie, głód i samotność to tylko nieliczne z konsekwencji jakie niesie za sobą wojnę. Przekonać się o tym ma okazję rodzina Sitarzy, która od chwili radości z narodzin wnuka, syna i brata nagle zostaje wyrwana i rzucona w sidła wojennej rzeczywistości. Rodzinie nie pozostaje nic innego, jak opuścić rodzinne miasto i tułać się w poszukiwaniu schronienia.
Łódź 2022 roku. Matylda akurat znajduje się w takim momencie swojego życia, w którym musi poradzić sobie ze spadającymi na nią przeciwnościami losu. Jednak spotkana zupełnym przypadkiem starsza pani sprzedająca swoje szydełkowe cudeńka sprawia, że Matylda zaczyna dostrzegać kolory w swoim szarym życiu. Co łączy ze sobą te dwa światy, przeszłość i teraźniejszość?

Katarzyna Kielecka stworzyła wzruszającą powieść opartą na wojennych realiach i jednocześnie przeplataną historią życia współczesnych trzydziestolatków. Mimo, że jak sama autorka twierdzi jest to tylko i wyłącznie fikcja literacka, to jednak tło historyczne jest jak najbardziej prawdziwe. Autorka w swej historii wspomina również książkę, w której możemy więcej dowiedzieć się więcej o losach dzieci przebywających w dziecięcym obozie w Łodzi, a mianowicie „Mały Oświęcim”, którą również miałam przyjemność czytać.

Pomimo trudnej i smutnej tematyki była to przepiękna opowieść i poruszająca historia. Połączenie wojennej przeszłości z teraźniejszością było przeplatane w taki sposób, że książka czytała się sama, a każdy kolejny rozdział chciałam pochłonąć już teraz, natychmiast. I choć jakiegoś ogromnego zaskoczenia związanego z zakończeniem nie było, i nie było ono bardzo spektakularne, to oceniając całość pasowało idealnie.

Myślę, że dużym plusem był również przystępny język zrozumiały dla każdego. A oprócz tego po prostu dwie odrębne, jednak w finale łączące się, porywające historie. Kota Matyldy – Paszę pokochałam od pierwszej wzmianki o nim, tak jak i samą właścicielkę tego czworonoga.

Pomimo walorów czysto estetycznych i rozrywkowych, ta książka przypomina nam o dzieciach, które musiały radzić sobie z wojenną rzeczywistością. Często rozdzielane, pozbawiane rodziny, a tym samym i opieki, mając zaledwie kilka lat musiały same sobie zapewnić bezpieczeństwo i przetrwanie. Trudno sobie to wyobrazić w odniesieniu do naszej rzeczywistości.

Książkę polecam naprawdę z całego serca. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu zarówno miłośnikom wątków historycznych, jak i tym, którzy lubią po prostu dobre powieści obyczajowe. A mnie nie pozostaje nic innego, jak zapoznać się z innymi pozycjami autorki, której pióro tak bardzo przypadło mi do gustu.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.