Przewodnik po tym, jak radzić sobie w neurotypowym świecie, zachowując jednocześnie to wszystko, co czyni nas Weroniką, Jerzym, Natalią i Joanną. Książka o człowieku w spektrum autyzmu może przydać się też każdemu, kto chciałby „wejść do głowy” osoby w spektrum. Ta niezwykła książka przełamuje stereotypy i burzy bariery, a czyni to z należytym wdziękiem i humorem.
od dawna chciałem zgłebić temat spektrum autyzmu. ksiazka jest przystępnie i bardzo dobrze napisana. zawiera w sobie ogrom wiedzy, popartej badaniami i faktami odnoszacymi sie do literatury, a ponadto wszystko dopelniaja wypowiedzi ekspertow. wielkie brawa dla autorki oraz autora za podzielenie sie doświadczeniami i przeżyciami. mam nadzieję, ze wiecej osob siegnie po te pozycje, bo zasluguje na większy rozgłos👏
Przeczytałam tak dobrą książkę, że na pewno — z czystym sumieniem — mogę ją ustawić okładką do przodu, by mi o sobie przypominała nieustannie; a na dodatek przez nią półka branżowa o tym, jak działają ludzie i jak jesteśmy neuroróżnorodni, powiększy się o kilka kolejnych pozycji. Puszczą mnie z torbami! 📚📚📚
Po pierwsze nikt mi za te słowa nie płaci - od razu daję znać, bo będzie tyle zachwytów, że aż trudno w to uwierzyć, ja ją dostałam od HappyKid (HappyKid) (bo to teraz mój świat).
♥️♥️♥️Pozaginałam mnóstwo rogów, bo jestem czytelnikiem w stylu #potwór. Jednak Weronika i Jerzy Janiakowie napisali „Książkę o człowieku w spektrum autyzmu” tak dobrze, że co chwilę przybijałam im piątkę i mówiłam w domu: „K. musisz ten rozdział przeczytać!".
Z książką wydaną przez wydawnictwo Natuli (Natuli - dzieci są ważne) idzie się przez proces diagnozy i zdobywania wiedzy o spektrum jak z dobrym kumplem, takim Wergiliuszem wśród ziomeczków, bo jak twierdzą twórcy: „Rzeczywistość dorastającej i dorosłej osoby w spektrum autyzmu często przypomina występ stand-upera” i nie sposób się z nimi nie zgodzić. 😅
Zaczynamy zatem od zalet samorzecznictwa i ulgi, która towarzyszy diagnozie u dorosłych ludzi z ASD, a nie ma jej u rodziców dzieci atypowych. 👉Droga do samoakceptacji przez zrozumienie innych to wyzwalające doświadczenie, ale dla każdego może być inna i wymagać czasu. Rodzice po diagnozie są przerażeni, bo trafiają do pełnego nieczytelnych kruczków systemu, który jest gdzieś tam spisany, ale właściwie nie wiadomo gdzie i które przepisy są aktualne. Autorzy napisali wprost: w szale poszukiwania dla dziecka dodatkowych zajęć, terapii, zdobywania orzeczenia rodzice nie powinni zapominać o sobie i warto, by skorzystali z pomocnej dłoni terapeuty. W książce opisano też proces diagnozy i potrzebną w szkołach dokumentację, a także relacje w triadzie: dziecko-rodzic-nauczyciel.
Oczywiście to nie jest tak, że mamy teraz „epidemię autyzmu" albo „modę na autyzm" - to nie są przelewki (a na pewno nie jest to choroba); po prostu w końcu są odpowiednie narzędzia do badania naszej neuroróżnorodności, co daje szanse na lepsze życie. 🎯W końcu można zdobywać wiedzę o sobie i innych, unikać stygmatyzacji i łatki agresywnego czy trudnego dziecka, które z powodu nadmiaru bodźców, głosów z telewizora i radia, opowieści wszystkich domowników, szczekanie psa i zapachów obiadu wpada w szał.
🌸Wystarczy zrozumieć przyczynę, by życie neuronietypowych nie było udręką🌸, bo osoby z ASD są obarczone dziesięciokrotnie większym ryzykiem samobójstwa niż osoby neurotypowe, nie pomaga zapewne fakt, że wśród ludzi z ASD występuje znaczący odsetek osób nieheteronormatywnych — zatem przeżywają one podwójne wykluczenie.
Istotny jest dla mnie temat spektrum u kobiet, które często diagnozują się już jako osoby dorosłe, co wynika z innej socjalizacji dziewczynek niż chłopców: one mają być grzeczne i uległe, dobrze się zachowywać, obserwować i imitować zachowania pożądane. To oczywiście prosta droga do maskowania👺 i frustracji.
Moim zadaniem jako oligofrenopedagożki 🙋🏻♀️jest wyposażanie dzieci w samoświadomość🧠, że spektrum ma wiele twarzy, można mieć w związku z nimi liczne problemy, ale też odczuwać możliwości i zalety. To po prostu inny wzorzec rozwojowy.
O tym wszystkim, a także o trudnościach (z koherencją centralną, stimach, meltdownie, wstydzie, wewnętrznym krytyku antymotywacyjnym, shutdownie, unikaniu interakcji, niebezpiecznym wypaleniu, które może objawiać się jak depresja z myślami samobójczymi; koszmarze sensorycznym systemu szkolnego) oraz zaletach (pasjach, które bywają protezą relacji społecznych ♥️) przeczytacie w książce. Opisano w niej także potrzeby osób studiujących wraz z nazwą jednostek, które mogą być pomocne, a także realia na rynku pracy (mówić o diagnozie czy nie?). Nie chce więcej zdradzać, ale pamiętajcie, że „życie na energetyczny kredyt wymaga spłacenia”, więc dbajcie o siebie🤗, edukujcie się💪 i otoczenie🌍, a - z ręką na sercu♥️ - obiecuję, że z czasem będzie już tylko łatwiej.
książka przystępnie napisana. świetna pozycja na początek, dla osób chcących zapoznać się z tematyką ASD. fajna też dla rodziców czy nawet starszych dzieci (rodzeństwo? rówieśnicy?), żeby oswoić temat i pokazać co nieco na temat spektrum autyzmu bez powielania szkodliwych mitów. dla osób, które już wiedzę mają nie będzie aż tak ciekawa - raczej są ty podstawowe informacje.