What do you think?


Książka o człowieku w spektrum autyzmu
Przewodnik po tym, jak radzić sobie w neurotypowym świecie, zachowując jednocześnie to wszystko, co czyni nas Weroniką, Jerzym, Natalią i Joanną. Książka o człowieku w spektrum autyzmu może przydać się też każdemu, kto chciałby „wejść do głowy” osoby w spektrum. Ta niezwykła książka przełamuje stereotypy i burzy bariery, a czyni to z należytym wdziękiem i humorem.
200 pages, Hardcover
Published May 9, 2022
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
September 3, 2022
4.25 ⭐️
od dawna chciałem zgłebić temat spektrum autyzmu. ksiazka jest przystępnie i bardzo dobrze napisana. zawiera w sobie ogrom wiedzy, popartej badaniami i faktami odnoszacymi sie do literatury, a ponadto wszystko dopelniaja wypowiedzi ekspertow. wielkie brawa dla autorki oraz autora za podzielenie sie doświadczeniami i przeżyciami. mam nadzieję, ze wiecej osob siegnie po te pozycje, bo zasluguje na większy rozgłos👏
od dawna chciałem zgłebić temat spektrum autyzmu. ksiazka jest przystępnie i bardzo dobrze napisana. zawiera w sobie ogrom wiedzy, popartej badaniami i faktami odnoszacymi sie do literatury, a ponadto wszystko dopelniaja wypowiedzi ekspertow. wielkie brawa dla autorki oraz autora za podzielenie sie doświadczeniami i przeżyciami. mam nadzieję, ze wiecej osob siegnie po te pozycje, bo zasluguje na większy rozgłos👏
July 27, 2022
Przeczytałam tak dobrą książkę, że na pewno — z czystym sumieniem — mogę ją ustawić okładką do przodu, by mi o sobie przypominała nieustannie; a na dodatek przez nią półka branżowa o tym, jak działają ludzie i jak jesteśmy neuroróżnorodni, powiększy się o kilka kolejnych pozycji. Puszczą mnie z torbami! 📚📚📚
Po pierwsze nikt mi za te słowa nie płaci - od razu daję znać, bo będzie tyle zachwytów, że aż trudno w to uwierzyć, ja ją dostałam od HappyKid (HappyKid) (bo to teraz mój świat).
♥️♥️♥️Pozaginałam mnóstwo rogów, bo jestem czytelnikiem w stylu #potwór. Jednak Weronika i Jerzy Janiakowie napisali „Książkę o człowieku w spektrum autyzmu” tak dobrze, że co chwilę przybijałam im piątkę i mówiłam w domu: „K. musisz ten rozdział przeczytać!".
Z książką wydaną przez wydawnictwo Natuli (Natuli - dzieci są ważne) idzie się przez proces diagnozy i zdobywania wiedzy o spektrum jak z dobrym kumplem, takim Wergiliuszem wśród ziomeczków, bo jak twierdzą twórcy: „Rzeczywistość dorastającej i dorosłej osoby w spektrum autyzmu często przypomina występ stand-upera” i nie sposób się z nimi nie zgodzić. 😅
Zaczynamy zatem od zalet samorzecznictwa i ulgi, która towarzyszy diagnozie u dorosłych ludzi z ASD, a nie ma jej u rodziców dzieci atypowych. 👉Droga do samoakceptacji przez zrozumienie innych to wyzwalające doświadczenie, ale dla każdego może być inna i wymagać czasu. Rodzice po diagnozie są przerażeni, bo trafiają do pełnego nieczytelnych kruczków systemu, który jest gdzieś tam spisany, ale właściwie nie wiadomo gdzie i które przepisy są aktualne. Autorzy napisali wprost: w szale poszukiwania dla dziecka dodatkowych zajęć, terapii, zdobywania orzeczenia rodzice nie powinni zapominać o sobie i warto, by skorzystali z pomocnej dłoni terapeuty. W książce opisano też proces diagnozy i potrzebną w szkołach dokumentację, a także relacje w triadzie: dziecko-rodzic-nauczyciel.
Oczywiście to nie jest tak, że mamy teraz „epidemię autyzmu" albo „modę na autyzm" - to nie są przelewki (a na pewno nie jest to choroba); po prostu w końcu są odpowiednie narzędzia do badania naszej neuroróżnorodności, co daje szanse na lepsze życie. 🎯W końcu można zdobywać wiedzę o sobie i innych, unikać stygmatyzacji i łatki agresywnego czy trudnego dziecka, które z powodu nadmiaru bodźców, głosów z telewizora i radia, opowieści wszystkich domowników, szczekanie psa i zapachów obiadu wpada w szał.
🌸Wystarczy zrozumieć przyczynę, by życie neuronietypowych nie było udręką🌸, bo osoby z ASD są obarczone dziesięciokrotnie większym ryzykiem samobójstwa niż osoby neurotypowe, nie pomaga zapewne fakt, że wśród ludzi z ASD występuje znaczący odsetek osób nieheteronormatywnych — zatem przeżywają one podwójne wykluczenie.
Istotny jest dla mnie temat spektrum u kobiet, które często diagnozują się już jako osoby dorosłe, co wynika z innej socjalizacji dziewczynek niż chłopców: one mają być grzeczne i uległe, dobrze się zachowywać, obserwować i imitować zachowania pożądane. To oczywiście prosta droga do maskowania👺 i frustracji.
Moim zadaniem jako oligofrenopedagożki 🙋🏻♀️jest wyposażanie dzieci w samoświadomość🧠, że spektrum ma wiele twarzy, można mieć w związku z nimi liczne problemy, ale też odczuwać możliwości i zalety. To po prostu inny wzorzec rozwojowy.
O tym wszystkim, a także o trudnościach (z koherencją centralną, stimach, meltdownie, wstydzie, wewnętrznym krytyku antymotywacyjnym, shutdownie, unikaniu interakcji, niebezpiecznym wypaleniu, które może objawiać się jak depresja z myślami samobójczymi; koszmarze sensorycznym systemu szkolnego) oraz zaletach (pasjach, które bywają protezą relacji społecznych ♥️) przeczytacie w książce. Opisano w niej także potrzeby osób studiujących wraz z nazwą jednostek, które mogą być pomocne, a także realia na rynku pracy (mówić o diagnozie czy nie?). Nie chce więcej zdradzać, ale pamiętajcie, że „życie na energetyczny kredyt wymaga spłacenia”, więc dbajcie o siebie🤗, edukujcie się💪 i otoczenie🌍, a - z ręką na sercu♥️ - obiecuję, że z czasem będzie już tylko łatwiej.
Baba
Po pierwsze nikt mi za te słowa nie płaci - od razu daję znać, bo będzie tyle zachwytów, że aż trudno w to uwierzyć, ja ją dostałam od HappyKid (HappyKid) (bo to teraz mój świat).
♥️♥️♥️Pozaginałam mnóstwo rogów, bo jestem czytelnikiem w stylu #potwór. Jednak Weronika i Jerzy Janiakowie napisali „Książkę o człowieku w spektrum autyzmu” tak dobrze, że co chwilę przybijałam im piątkę i mówiłam w domu: „K. musisz ten rozdział przeczytać!".
Z książką wydaną przez wydawnictwo Natuli (Natuli - dzieci są ważne) idzie się przez proces diagnozy i zdobywania wiedzy o spektrum jak z dobrym kumplem, takim Wergiliuszem wśród ziomeczków, bo jak twierdzą twórcy: „Rzeczywistość dorastającej i dorosłej osoby w spektrum autyzmu często przypomina występ stand-upera” i nie sposób się z nimi nie zgodzić. 😅
Zaczynamy zatem od zalet samorzecznictwa i ulgi, która towarzyszy diagnozie u dorosłych ludzi z ASD, a nie ma jej u rodziców dzieci atypowych. 👉Droga do samoakceptacji przez zrozumienie innych to wyzwalające doświadczenie, ale dla każdego może być inna i wymagać czasu. Rodzice po diagnozie są przerażeni, bo trafiają do pełnego nieczytelnych kruczków systemu, który jest gdzieś tam spisany, ale właściwie nie wiadomo gdzie i które przepisy są aktualne. Autorzy napisali wprost: w szale poszukiwania dla dziecka dodatkowych zajęć, terapii, zdobywania orzeczenia rodzice nie powinni zapominać o sobie i warto, by skorzystali z pomocnej dłoni terapeuty. W książce opisano też proces diagnozy i potrzebną w szkołach dokumentację, a także relacje w triadzie: dziecko-rodzic-nauczyciel.
Oczywiście to nie jest tak, że mamy teraz „epidemię autyzmu" albo „modę na autyzm" - to nie są przelewki (a na pewno nie jest to choroba); po prostu w końcu są odpowiednie narzędzia do badania naszej neuroróżnorodności, co daje szanse na lepsze życie. 🎯W końcu można zdobywać wiedzę o sobie i innych, unikać stygmatyzacji i łatki agresywnego czy trudnego dziecka, które z powodu nadmiaru bodźców, głosów z telewizora i radia, opowieści wszystkich domowników, szczekanie psa i zapachów obiadu wpada w szał.
🌸Wystarczy zrozumieć przyczynę, by życie neuronietypowych nie było udręką🌸, bo osoby z ASD są obarczone dziesięciokrotnie większym ryzykiem samobójstwa niż osoby neurotypowe, nie pomaga zapewne fakt, że wśród ludzi z ASD występuje znaczący odsetek osób nieheteronormatywnych — zatem przeżywają one podwójne wykluczenie.
Istotny jest dla mnie temat spektrum u kobiet, które często diagnozują się już jako osoby dorosłe, co wynika z innej socjalizacji dziewczynek niż chłopców: one mają być grzeczne i uległe, dobrze się zachowywać, obserwować i imitować zachowania pożądane. To oczywiście prosta droga do maskowania👺 i frustracji.
Moim zadaniem jako oligofrenopedagożki 🙋🏻♀️jest wyposażanie dzieci w samoświadomość🧠, że spektrum ma wiele twarzy, można mieć w związku z nimi liczne problemy, ale też odczuwać możliwości i zalety. To po prostu inny wzorzec rozwojowy.
O tym wszystkim, a także o trudnościach (z koherencją centralną, stimach, meltdownie, wstydzie, wewnętrznym krytyku antymotywacyjnym, shutdownie, unikaniu interakcji, niebezpiecznym wypaleniu, które może objawiać się jak depresja z myślami samobójczymi; koszmarze sensorycznym systemu szkolnego) oraz zaletach (pasjach, które bywają protezą relacji społecznych ♥️) przeczytacie w książce. Opisano w niej także potrzeby osób studiujących wraz z nazwą jednostek, które mogą być pomocne, a także realia na rynku pracy (mówić o diagnozie czy nie?). Nie chce więcej zdradzać, ale pamiętajcie, że „życie na energetyczny kredyt wymaga spłacenia”, więc dbajcie o siebie🤗, edukujcie się💪 i otoczenie🌍, a - z ręką na sercu♥️ - obiecuję, że z czasem będzie już tylko łatwiej.
Baba
August 1, 2023
w koncu, była spoko, ale jestem dość doinformowana, wiec dla mnie mało nowinek
August 13, 2025
książka przystępnie napisana. świetna pozycja na początek, dla osób chcących zapoznać się z tematyką ASD. fajna też dla rodziców czy nawet starszych dzieci (rodzeństwo? rówieśnicy?), żeby oswoić temat i pokazać co nieco na temat spektrum autyzmu bez powielania szkodliwych mitów.
dla osób, które już wiedzę mają nie będzie aż tak ciekawa - raczej są ty podstawowe informacje.
dla osób, które już wiedzę mają nie będzie aż tak ciekawa - raczej są ty podstawowe informacje.
May 28, 2024
Spodziewałam się czegoś Wow. Ale było ok.
June 19, 2024
Mało mięsa, ledwo lizniety temat
September 13, 2026
Bardzo pobieżne przedstawienie zagadnień.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews







