Jump to ratings and reviews
Rate this book

Narzeczona z powstania

Rate this book
W czasie wojny kocha się inaczej. Mocniej.

Czerwiec 1938 roku jest wyjątkowo ciepły. Maria czuje, że rozpierają ją energia i młodość. Spotyka się ze swoją pierwszą miłością. Beztroskie marzenia i plany brutalnie przerywa wybuch wojny. Gdy odnajdują się po długiej rozłące, starają się nadrobić stracony czas. W Warszawie wybucha powstanie. Podczas akcji, otoczeni przez nazistów, biorą ślub. A wkrótce zostają okrutnie rozdzieleni.

Jak potoczą się losy Marii? Czy miłość w czasie wojny ma prawo istnieć?

Chwytające za serce losy wojennej miłości – namiętnej, szczerej, innej niż wszystkie. Bo wśród wystrzałów i huków bomb może się narodzić prawdziwe uczucie.

544 pages, Paperback

First published September 7, 2022

57 people want to read

About the author

Magda Knedler

24 books24 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
26 (49%)
4 stars
19 (35%)
3 stars
7 (13%)
2 stars
1 (1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
Profile Image for Rude Kadry .
445 reviews38 followers
September 11, 2022
Wiecie, jakie są najpiękniejsze i zarazem najsmutniejsze historie?
Właśnie takie, które napisało samo życie.
Magda Knedler w swojej książce obnaża przed czytelnikami kawałek swojej duszy, swojego dziedzictwa. "Narzeczona z powstania" to przepiękna opowieść o rodzinie, okupacji, powstaniu i o ludziach. Zwyczajnych ludziach, którzy dokonali czegoś nadzwyczajnego.
Miłość w obliczu wojny została przedstawiona w literaturze już tysiące razy, można by więc zarzucić autorce powielanie popularnego tematu, ale ta książka jest... inna. Już od pierwszych stron emanuje z niej potężny ładunek emocjonalny, pewien sentymentalizm, a także uczucie, że w spisanie tej historii zostało włożone całe serce.

Tyle młodych istnień stanęło do walki o wolność... wojna zbiera jednak krwawe żniwo, a śmierć czyha na każdym kroku. Wśród walczących o słuszną sprawę była też Marysia. Niewinna dziewczyna, która w wyniku wojennej zawieruchy musiała wcześniej dorosnąć, a my towarzyszymy jej w tym procesie od samego początku okupacji.
Kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny, mała Magda kolorowała zdjęcie ze zbiorów swojej babci. Kim był mężczyzna z fotografii?
Magda Knedler w swojej opowieści przekazała nam całą gamę uczuć i zdarzeń, które odmieniły ówczesnych młodych ludzi na zawsze. Pokazała nam różne oblicza miłości, a także życie w cieniu wojny i okupacji oraz bardzo realistyczny obraz rzeczywistości w okupowanej Polsce. "Narzeczona z powstania" jest oparta na historii jej dziadków, którzy dzielnie walczyli w czasie powstania, a ja przekładając strony, darzyłam ją szczerym podziwem za dogłębny research, jaki przeprowadziła.
Pomimo całego obiektywizmu, jaki zachowała, w książce jest wyczuwalna subtelna nuta miłości i tęsknoty, a całe jej piękno polega na tym, że ta historia wydarzyła się naprawdę.

Jeśli szukacie książki, w której wojna i miłość idą w parze, to bardzo polecam sięgnąć po "Narzeczoną z powstania". To jedna z tych historii, które zostają w sercu na zawsze. Magda Knedler napisała przepiękną opowieść o sile uczuć, a także upływie lat i straconych istnieniach. Refleksyjna, bolesna i do bólu prawdziwa...
Przyznaję się, że ukochałam pióro Magdy Knedler już od pierwszych stron, niewielu autorów potrafi poruszyć tak poważne tematy z odpowiednią subtelnością, zrozumieniem, a przede wszystkim szacunkiem.
Bardzo zachęcam do przeczytania ❤️
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,052 reviews44 followers
September 9, 2022
Od dłuższego czasu chciałam lepiej poznać twórczość Magdy Knedler, bo dotychczas miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę autorki „Nikt Ci nie uwierzy”. Z ciekawością sięgnęłam więc po najnowszą jej powieść „Narzeczona z powstania”, tym bardziej że miałam możliwość przeczytać ją przedpremierowo. I oczywiście biorąc pod uwagę poruszaną wojenną tematykę spodziewałam się mnóstwa emocji, nie byłam jednak gotowa na tyle wzruszeń. Nie zliczę, ile razy żal ściskał mi gardło, a ciarki przechodziły po skórze. I choć nie należę do osób łatwo się wzruszających, to łzy pomagały oczyścić z ogromu gromadzących się uczuć.

Czy doświadczałam ich tak mocno przejmując emocje autorki? Przecież oparła tę historię na przeszłości własnych dziadków. Czy też miał na to wpływ niezmiernie obrazowo oddany klimat tamtych bolesnych dni? A może zderzenie beztroski młodości, marzeń i planów na przyszłość z okrucieństwem wojny odbierającej nadzieję, a często i życie?

Sama mam synów w wieku bohaterów powieści z chwili wybuchu wojny, więc pewnie i ta świadomość wzmocniła siłę przeżyć. Bo dla tych młodych ludzi "to nie był wiek na strzelanie i oddawanie życia, za nic. To był wiek na zabawę, szaleństwa, robienie głupstw, popełnianie błędów, na motyle w brzuchu na widok ładnej dziewczyny i ładnego chłopca, na radość i śmiech."

A jednak "wojna przerywa marzenia". Odebrała im to, czego już nigdy nie odzyskają. Beztroskę, młodość, marzenia i perspektywy. Życie. Tym, którym pozwoliła przetrwać nałożyła na barki ciężar, który będą dźwigać przez resztę życia. Złożony ze strachu, że to wróci, z poczucia ogromnej straty, bezsilności, często z wyrzutów sumienia, że zrobiło się za mało.

Jednak to nie tylko straszliwy obraz wojny, ale przede wszystkim piękno uczucia, które w obliczu niepewności jutra wybuchło z olbrzymią intensywnością, wyrosło wśród zgliszczy Warszawy i na gruzach człowieczeństwa. Miłości szczerej, prawdziwej i głębokiej, która pozostaje w sercu na całe życie.

I choć tyle napisano już o czasach wojny, to śledząc tragedię za naszą wschodnią granicą, okazuje się, że wciąż za mało. Wojna zachwiała i naszym poczuciem bezpieczeństwa, a nie można zapominać, że "jeśli coś wydarzyło się raz, może się wydarzyć znowu".
Profile Image for marguerita.czyta.
183 reviews16 followers
September 29, 2022
Czytacie literaturę wojenną? Czy to raczej nie jest gatunek dla Was?

Przyznam się szczerze, że dopiero od jakiegoś czasu sięgam po książki o tej tematyce. Zawsze obawiałam się, że będzie to dla mnie zbyt bolesne przeżycie i nie będę umiała sobie poradzić z emocjami po przeczytaniu takiej historii. W końcu ostatnia wielka wojna nie odbyła się tak dawno temu. Zdefiniowała życie naszych dziadków i wielu z nas pamięta ich opowieści z dzieciństwa. Często dla dziecka abstrakcyjne i niezrozumiałe. W końcu jednak się przełamałam i sięgnęłam po „Narzeczoną z powstania” Magdy Knedler.

Autorka postanowiła odtworzyć historię swojej rodziny na podstawie fotografii, listów, znalezionych dokumentów i opowieści rodzinnych. Właśnie to przekonało mnie do przeczytania tej historii, w końcu nawet w mojej rodzinie jest osoba, która zajmuje się gromadzeniem takich dokumentów i odtworzeniem losów naszych przodków. Być może i wy znajdziecie u siebie podobną sytuację.

„Narzeczona z powstania” to historia młodych ludzi, którzy mają przed sobą całe życie. Mają plany i marzenia, do których spełnienia chcą dążyć. Są też bardzo zakochani i pełni oczekiwań, co przyniesie im życie. Wszystko się wspaniale układa, aż pewnego dnia na horyzoncie pojawiają się złowieszcze burzowe chmury - wybucha wojna, która rozdzieli ich na długi czas. Czy ich uczucie przetrwa? Czy będą mieli szanse stworzyć rodzinę i żyć w niepodległej Polsce? Czy będą w stanie przetrwać szaleńczą wojenną zawieruchę?

Magda Knedler stworzyła powieść wyjątkową, którą napisało samo życie. Swoimi opisami rzeczywistości przeniosła mnie do zupełnie innego świata przepełnionego smutkiem, strachem o własne życie i swoich bliskich. Życie bohaterów zmieniło się z dnia na dzień. Ze spokojnego życia zostało już tylko wspomnienie. Przewracając kolejne strony, widziałam tę walkę o przetrwanie. Walkę o powrót do domu, do najbliższych. Strach, przerażenie, gniew i niepewność. Wszystko zmieszane w bardzo krótkich odstępach czasu i niezależne od bohaterów. Niemal narzucone im przez świat dookoła.

„Narzeczona z powstania” to historia, która została napisana z niezwykłą czułością. Mimo strasznych i bolesnych przeżyć, które spotkały naszych bohaterów, poczułam się otulona ich bliskością i uczuciami. Mimo wszystkich przeciwności pozostali ludźmi, nie utracili tej najważniejszej części siebie i nie pozwolili zdefiniować się potwornym czasom, w którym przyszło im żyć. Wydawać by się mogło, że w czasach wojny, gdzie trzeba w każdej sekundzie swojego życia walczyć o przerwanie, nie ma miejsca na miłość. Jednak ta historia pokazuje, że to właśnie miłość dodaje siły do walki i sprawia, że nie tracimy nadziei na powrót do domu, do bliskich i do wolności.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że jestem oczarowana jej umiejętnością pisania o emocjach. Już dawno nie czytałam nic równie pięknego i tak poruszającego. Polecam gorąco!
265 reviews1 follower
October 12, 2022
Czy macie w swoich zbiorach książki o stronicach poplamionych śladami łez? Tych wylanych przez bohaterów i tych wypłakanych przez was? Z żalu i smutku, ze wzruszenia?

Ja mam kilka i Narzeczona z powstania niewątpliwie do nich dołączy.

Zabierając się za tę książkę nie sądziłam, że aż tak poruszy moje serce, że ze stronami starannie zadrukowanymi drobnymi literkami przyjdzie tak wiele smutku, żalu i współczucia. Nie sądziłam, że historia Marysi tak bardzo mną wstrząśnie. A jednak, los wciąż czasem mnie zaskakuje.

W przededniu wojny Marysia jest jeszcze młodziutką dziewczyną, panienką u progu dorosłości. Dopiero co odebrała dyplom i znalazła prace, ale jeszcze dane jej jest cieszyć się tymi ostatnimi wakacjami. Ona jeszcze nie wie co przyniesie wrzesień.

A i na początku tak ona jak i pozostali bohaterowie nie będą potrafili zrozumieć co się dzieje. Jak chore ambicje i okrucieństwo mogą doprowadzić do takich zniszczeń, dlaczego nikt nie ukrócił tego wcześniej, nie próbował powstrzymać. Marysia w 1939 choć i tak dojrzała i mądra musi szybko dorosnąć i zacząć działać. Każdy kolejny dzień przynosi nowe restrykcje i zakazy, kolejne złe wiadomości i śmierć… tak wiele bezsensownej śmierci.

I pomyślicie sobie, że jak mogę tak płakać nad losem książkowych bohaterów, wymyślonych postaci. Ale nie tym razem, ponieważ Magda Knedler nie wymyśliła sobie tego wszystkiego, tym razem historia wydarzyła się naprawdę. Autorka Narzeczonej z powstania spisuje dzieje swoich dziadków, poskładane ze wspomnień i opowieści przekazanych przez babcię, z rodzinnych zdjęć i dziesiątek dokumentów tropionych w archiwach Polski, Białorusi, Finlandii. Składa tą książką fantastyczny hołd swoim przodkom ale i wszystkim, którzy polegli w trakcie wojny. Wszystkim jej ofiarom i sierotom, które pozostawiła z rozdartymi na całe życie sercami.

Narzeczona z powstania to opowieść, która wzruszyła mnie do łez i zostawiła z niemą wściekłością i krwawiącym z żalu sercem. Bo jak tu nie żałować ofiar tej okropnej wojny? Jak nie nienawidzić wroga za rzeź, którą urządził naszym „babciom i dziadkom”, jak nie płakać za istnieniami, które odarto z przyszłości, za oszukanymi pokoleniami, które tak bardzo chciały wierzyć, że jeszcze będzie dobrze.

Nie mogę się czepiać tej książki. Tak po prostu nie mogę. W trakcie czytania nie trafiłam na nic, co by mnie do niej zniechęciło, czy znudziło. Dla mnie to 10/10 a nieczęsto daję taką ocenę.

Narzeczoną z powstania nie tylko można, ale powinno się przeczytać, ot tak, teraz, żeby sobie przypomnieć, że wojna to piekło, i że wcale nie jest tak odległa jak nam się wydaje. Że wojna to drapieżnik, który kręci się w naszym obejściu i węszy, tylko czy zadowoli się tym co już dostał, czy i nam się oberwie? I choć nawet śmierć może się człowiekowi opatrzeć i spowszednieć, choć życie może zamienić się w szarą egzystencję przykrytą gruzem zniszczonych istnień, to zawsze gdzieś w środku pełga malutki płomyk nadziei. I właśnie dzięki niej, ukrytej gdzieś głęboko w naszych babciach i dziadkach, my też mogliśmy przyjść na świat.

Polecam bo inaczej po prostu nie można.
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
914 reviews19 followers
October 9, 2022
Czy wśród książek przeczytanych w tym roku znalazł się tytuł, który jest Waszym numerem jeden? Dla mnie to właśnie "Narzeczona z powstania". Absolutnie i bezkonkurencyjne najlepsza powieść wojenna, jaką do tej pory przeczytałam..
Magda Knedler że skrawków wspomnień, dokumentów i zdjęć, stworzyła powieść, w której opowiada o losach swojej rodziny, a dokładniej swojej Babci.

Był czerwiec 1938 roku. Młoda Maria cieszyła się życiem, spotkała swoją pierwszą miłość, miała plany i marzenia.. Jednak los bywa przewrotny i często płata nam figle, niekiedy burzy wszystko niczym domek z kart. Ich wspólne plany przerywa wybuch wojny i zostają rozdzieleni na bardzo długi czas. Maria każdego dnia wierzyła, że jeszcze dane będzie im się spotkać.. Gdy po długiej rozłące ich drogi znowu się splatają, wybucha powstanie. W jednej chwili podczas akcji, otoczenie przez Niemców, Maria i Walenty biorą ślub. Jednak los i tym razem nie jest łaskawy.. Młodzi poraz kolejny zostają okrutnie rozdzieleni.

Magda Knedler oddała w ręce czytelników powieść, którą napisało samo życie, powieść wyjątkową, piękną, wzruszającą. Siegając po tę książkę podskórnie czułam, że to będzie trudna i bardzo bolesna historia. Czytałam z zapartym tchem i ściśniętym gardłem, a z moich oczu płynęły łzy. Niewyobrażalne jest to, jak okrutny potrafił być los dla Marii. Jednak jest to też powieść udowadniająca nam, że podczas wojny, pomimo głodu, cierpienia i śmierci, ludzie znaleźli czas na miłość i to właśnie ona dawała im nadzieję na lepsze jutro, i siłę do walki o przetrwanie.
Kto zna twórczość Pani Magdy, ten wie, że ma ona niebywały talent do pisania powieści, tworząc opisy, dzięki którym choć na chwilę czyetelnik ma możliwość przenieść się do innego świata. Za każdym razem sięgając po książkę Autorki wiem, że to będzie niezwykle emocjonująca podróż, w której będę mogła towarzyszyć bohaterom w ich codzienności. Tym razem ta podróż okazała się trudna i bardzo bolesna, ale również niezwykle wartościowa. Historia Marii przepełniona jest całą paletą emocji, poruszyła najczulsze struny mego serca i z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że Autorka podzieliła się z nami historią swojej rodziny i jednocześnie gromnie się cieszę, że mogłam ją poznać. "Narzeczona z powstania" to powieść, która w tym roku znajdzie się wśród najlepszych przeze mnie przeczytanych książek. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po ten tytuł, to koniecznie musicie to zrobić. Z całego serca polecam.
Profile Image for Blueberry_cake13.
328 reviews4 followers
October 8, 2022
Maria mieszka wraz z rodzicami w Warszawie. To tam spotyka swoją pierwszą miłość oraz uczy się do wymarzonego zawodu, dziewiarstwa. Wszystko jednak się zmienia, kiedy wybucha wojna. Od tego czasu dziewczyna zmienia swoje priorytety. Najbardziej jednak na jej życie wpływa Powstanie Warszawskie.
W tym samym czasie w Warszawie mieszka Rudolf. Również zajmuje się dziewiarstwem, jednak, w przeciwieństwie do Marii, jest on bawidamkiem, który uwielbia tańce. Przez wojnę zostaje wysłany na front, aby następnie trafić do obozu jenieckiego.

Kiedy sięgałam po tę książkę, oczekiwałam raczej romansu pomiędzy dwoma powstańcami. Szybko jednak okazało się zgoła inaczej, bo o ile miłości jest tu dużo, nie jest ona do końca pomiędzy Marią i Rudolfem. I tak naprawdę przez większość powieści zastanawiałam się, jak bohaterowie mają się kiedykolwiek połączyć. Ich drogi są długie, zdecydowanie wyboiste, a w niektórych przypadkach i tajemnicze. Jednak przez większość czasu prawie wcale się nie przecinają. Czy to źle ? Zdecydowanie nie! Chociażby dlatego, że to prawdziwa historia, do której informacje autorka zbierała z wszelkich źródeł. Bo to przede wszystkim opowieść o dziadkach autorki, a także ich krewnych. Dlatego też nie znajdzie się tutaj szczęśliwego zakończenia. A bohaterowie nie żyli długo i szczęśliwie. Natomiast znajdzie się tutaj prawdziwą opowieść pełną nieidealnego losu i równie nieperfekcyjnych bohaterów.

Samą książkę czyta się dość dobrze. Wszystko przedstawiono dość prosto. Dodatkowo historia została ukazana w taki sposób, że nie da się od niej oderwać. Akcja również nie stoi w miejscu, a bohaterowie mają bardzo dużo wątków przez całą swoją wojenną drogę. Nie da się jednak ukryć, że to nie jest cienka książka. Ma ona ponad 500 stron. Mimo to szybko przestało mieć dla mnie znaczenie. Gdyby to ode mnie zależało, to dalej bym czytała o życiu Marii i Rudolfa, bo wydawało się całkiem ciekawe.

Jest to druga, po “Narzeczonych Chopina”, książka Magdy Knedler, którą przeczytałam i tak samo jestem nią zachwycona. To zdecydowanie wciągająca opowieść o nie perfekcyjnych ludziach, którym wojna pokrzyżowała plany na wymarzone życie. Jednak pomimo bólu idą dalej, a tym samym kształtują je na nowo. Myślę, że warto ją przeczytać i to nie ze względu na poruszane historyczne momenty Polski, jak Powstanie Warszawskie. Bo tutaj najważniejszy jest los bohaterów. Dlatego też moja ocena to 8/10.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
386 reviews3 followers
November 3, 2022
„Narzeczona z powstania”… to tytuł, który wpadł mi w pamięć, kiedy tylko pierwszy raz zobaczyłam okładkę tej książki. Tak bardzo chciałam ją przeczytać, poznać kolejną odsłonę „wojennego życia”…. udało mi się, już wiem z czym mierzyła się Maria.

W obliczu wojny miłość jest ogromnie ważna, czasem to tylko dzięki niej człowiek potrafi wykrzesać w sobie siłę do walki, nadzieję i chęć przetrwania. Choć czasem jest zawiła, w pewnym sensie przez wiele lat ukryta to trzeba wierzyć, że jest tam gdzieś wsród nas, nawet jeśli nie potrafimy na początku jej dostrzec, nawet wtedy kiedy wszystko idzie nie tak, wszystko się wali, a życie staje się niemalże utrapieniem… jest tam…

Doskonale wie o tym Maria, choć uwierzcie, że wielokrotnie mogła w to wątpić. Jej życie od momentu, kiedy ją poznajemy, w roku 1938, niesie za sobą dużo cierpienia, bólu, oczekiwania w strachu... gdzie zatem ukryła się owa miłość?

Przekrój czasowy ukazany w tej książce jest dość obszerny, ponieważ autorka ukazuje nam nie tylko czasy powstania warszawskiego, ale prawie całe życie „narzeczonej”. Wszystko zaczyna się w czasach przedwojennych, poznajemy tamtejsze realia, myśli bohaterów, wkraczamy w ich życie, którego doświadczamy razem z nimi w zasadzie do lat 90-tych. Cała opowieść skoncentrowana jest na odzwierciedleniu myśli dwóch bohaterów: wcześniej wspomnianej Marii i Rudolfa…. nie mogę zdradzić Wam nic więcej, bo nie chce Wam zabierać przyjemności z „obserwowania” ich życia.

Jestem pod ogromym wrażeniem ile pracy autorka włożyła w to, aby ta historii ujrzała światło dzienne, co więcej to historia opartach na faktach, na rodzinnej historii samej autorki.

Przyznaję, że mi, jako czytelnikowi, czegoś tu zabrakło… może oczekiwałam skupienia większej uwagi na latach wojennych, na tych trzech miesiącach powstania warszawskiego? Miałam wrażenie jakbym słuchała tej historii w starym radiu, które czasem przerywa, gubi sygnał. Moje serce zaczęło bić mocniej, choć tylko na chwilę, gdy nagle pojawił się w opowieściach mój rodzinny Wrocław.

To książka, którą z pewnością warto przeczytać, jak inne, które opisują te jakże trudne czasy… bo takie historie trzeba po prostu znać...
148 reviews3 followers
September 29, 2022
„Narzeczona z powstania” to książka Magdy Knedler, na której premierę bardzo czekałam. Śledząc panią Magdę w mediach społecznościowych wiedziałam, że Autorka zaprasza nas do swojego prywatnego świata i w tej książce opowiada historię swojej rodziny, której życie w bolesny sposób naznaczyło piętno wojny. Przybliża nam postać i historię swojej prababci, niezwykle tajemniczej Julji, która musiała uciekać z Biłorusi, babcię Marysi, która aktywnie uczestniczyła w walkach powstańczych po prawej stronie Warszawy i ciocio-babcię Stasie, której los nie oszczędził.
To niezwykle wzruszająca opowieść o sile kobiet, o walce o godność w obliczu wojny i o tym, jak wyrwać chociaż okruchy normalności w świecie, w którym do normalności daleko. To opowieść o wielkich nadziejach, niespełnionych marzeniach i o sile miłości, która jest silniejsza niż strach przed utratą życia.
Nie skłamię, jeśli powiem, że weszłam w tę historię całą sobą, uśmiechałam się do bohaterów, gdy los był dla nich łaskawy, gdy udało się przetrwać kolejną łapankę, płakałam, gdy oni cierpieli i gdy ponosili straty. Nie mogłam oderwać się od lektury, jednocześnie marząc, by ta się nigdy nie skończyła. Prawdą jest także, że tematyka powstania jest mi znana, ale mało jest historii traktujących o tym, jak wybuchło i rozwijało się ono na Bródnie, Targówku, czy Pradze. Pani Magda, na podstawie wielu dokumentów, przybliża nam także ten aspekt.
Po raz kolejny jestem szczerze zdumiona tym, jak prostym językiem można opowiedzieć niezwykłe historie, towarzyszące z pozoru zwykłym ludziom.
To przepiękna, wzruszająca i poruszająca najczulszą strunę serca opowieść o wojnie, o silnych kobietach, które pomimo wielu trosk, cierpień i bólu znalazły w sobie odwagę, by przetrwać, by walczyć i, co najważniejsze, by kochać i spróbować chociaż przez chwilę, by być szczęśliwym.
Profile Image for Francesca Vulneratus.
119 reviews3 followers
September 30, 2022
Nie mogę oceniać czyjejś historii, ale mogę wam szepnąć, że mocno mną wstrząsnęła. Jestem zaszczycona i wzruszona, że mogłam poznać historię Marii. To była przeprawa przez najróżniejsze emocje, ale nie żałuję ani jednej łzy i uśmiechu. Wyjątkowa, przejmująca, wzruszająca. Taka właśnie jest ta historia.

Czytałam i kończyć jej nie chciałam. „Narzeczona z powstania” to tego rodzaju książka, która wwierca się w sam środek serca i pozostawia głęboki ślad nie do zmycia. To powieść, którą się zapamiętuje ze względu na wyjątkowo przejmującą historię rodziny autorki. Choć opowiada o wojnie, powstaniu, okupowanej Warszawie, daje nam, czytelnikom, zalążek uczuć, pięknej miłości i walki o dzień, kiedy Warszawa będzie wolna, w której życie znów będzie barwne i radosne, choć pamięć zostanie na zawsze.

Profile Image for alicja☕️.
181 reviews40 followers
March 27, 2023
Przepiękna historia, sprawiła ze płakałam i rozklejalam sie jak małe dziecko.

Pełna miłości, uczucia, ale i smutku, straty… Pokazuje jak bardzo miłość przezwycięży nawet największe zło świata i nie patrząc na otaczający nas świat pragniemy po prostu BYĆ obok siebie ❤️
Profile Image for Ewelina Rękas .
211 reviews5 followers
December 5, 2022
"Narzeczona z powstania" to wyjątkowa książka. Wielokrotnie pisałam, że Pani Magda Knedler ma niezwykły dar i w piękny, niepowtarzalny sposób ubiera w słowa przedstawiane historie.
Przy tej pozycji, z racji tego, że Autorka opowiada historię swojej rodziny, czułam się, jakbym została zaproszona do domu autorki i siedząc w fotelu z kubkiem herbaty w ręce słuchałam o losach jej babci i dziadka.
A historia jest piękna, przepełniona miłością i namiętnością, którą brutalnie przerywa wybuch wojny a później powstania.
Rzadko wzrusza mnie czytana powieść, a w przypadku "Narzeczonej z powstania" często czułam przysłowiową gulę w gardle.
Takich książek się nie ocenia, takie książki się czyta, delektując się kartką po kartce, przeżywając każdy dzień z bohaterami.
Mimo tragicznych wydarzeń, z kart tej powieści płynie też nauka, że ludzie mają prawo do miłości i szczęścia niezależnie od okoliczności. Ważni są też ludzie, którzy nas otaczają - przyjaciele i znajomi, bo w społeczności jest siła dodająca energii do działania, a kiedy trzeba wspierająca w trydnach chwilach.
Dziękuję autorce, że podzieliła się swoją rodzinną historią z nami - czytelnikami.
Displaying 1 - 16 of 16 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.