Der zurückhaltende Subaru kann gar nicht so schnell gucken wie ihm die Katzenbabys begeistert aus der Hand gerissen werden. Sogar das letzte Kätzchen findet noch ein eigenes Zuhause. Also ist Haru wieder allein bei ihm… und die beiden fühlen sich fast ein wenig einsam – aber sie haben ja sich!
Na lisią łapę vol 8. . W końcu ostatni kociak odnajduje swój kochający dom, a Haru ma powody do dumy. W końcu wychowała nie lada zgraję rozbójników. Jednak pusty karton i cisza w domu dokucza zarówno jej, jak i Subaru. Kociaki wymagały mnóstwo uwagi, wszędzie było ich pełno i co rusz wpadały na nowe pomysły, a teraz dom wraca do nagle na stare tory „normalności”. Dlatego Subaru zajmuje się pracą, z przerwą na złożenie drapaka. Lisioł pomachał ze współczuciem łebkiem, widząc samotną śrubkę, tak bezczelnie leżącą obok złożonego drapaka. No cóż… trzeba wrócić na start i zacząć składać od nowa, ale czy Haru doceni wysiłek? Zwłaszcza że wszyscy właściciele kotów znają miłość futrzaków do kartonów. . Trzeba przyznać, że świat z perspektywy Haru zupełnie nie pokrywa się z tym, o czym myśli Subaru i to jest piękne w tej mandze. Pomimo tak odmiennych podejść, oboje znajdują nić porozumienia. Zaczynają wspierać się nawzajem, budując zaufanie, a nawet miłość. Jedno drugiego potrzebuje, dlatego tę mangę czyta się tak przyjemnie i lekko.
Dieser Band ist nicht ganz so umwerfend, wie andere aus der Reihe, aber es ist und bleibt Wohlfühl-Lektüre. Ganz flott durchgelesen, aber das wird nicht beim einmaligen Lesen bleiben. Und ich bin jetzt schon voll Vorfreude auf den neunten Band.