Karina przygotowuje się do ślubu z ukochanym Mateuszem. Pomaga jej w tym przyjaciółka Bea. Co kryje się pod tym zaangażowaniem? Czy intencje Beaty są czyste?
Kim jest ojciec pana młodego i dlaczego mama Kariny mdleje, gdy podczas przymiarki sukni ślubnej widzi rozdarty welon? Tosia, zajęta realizacją kolejnych zleceń, nie zauważa zmian, które zachodzą w życiu jej najbliższych. Tymczasem Łucja musi poradzić sobie z przeszłością. Czy uda jej się zapomnieć historię sprzed lat? Czy poradzi sobie z niebezpieczeństwem, które czai się tuż obok? A może wreszcie i dla niej zaświeci słońce?
Kolejne spotkanie z bohaterami serii Na nową drogę życia to pełna emocji opowieść. Nie zabraknie w niej wzruszeń, niespodziewanych zwrotów akcji i oczywiście miłości.
Jakiś czas remu opowiadalam wam o książce jednej z lepszych polskich autorek. Potrafi pisać mądre, wartościowe i bardzo życiowe książki, jej proza trafia do mnie za każdym razem. Niecodzienny styl i tematyka porusza wiele różnych sfer a mi ciągle mało. Ale potrafi też napisać, wydawać by się mogło, coś lekkiego i przyjemnego. Taka właśnie jest ta książka, nawet jeśli pokazuje, że zła karma wraca a dobro zawsze wygrywa. Postać Tosi jest niesamowita. Młoda, waleczna i silna kobieta musi zaczynać wszystko od podstaw, faktem może jest trochę przekoloryzowana, szczęście które powinno się do niej uśmiechnąć raz, nie potrafi zejść z jej ust. Czasami potrzebna nam takich pełnych optymizmu, wiary w lepsze jutro i ogromnego zapału książkę. Nawet jeśli gdzieś pomiędzy tym wszystkim, są historię, które potrafią wywołać łzy w naszych oczach. Przyjemna i bardzo wartościowa książka.
I znowu książka z serii Na nową drogę życia mnie porwała. Czytało się ją migiem :) Tym razem poznajemy parę, która jest dla siebie stworzona. Decydują się na szybki ślub i do jego zorganizowania proszą Tosię. Oczywiście nie ma co liczyć na sielankę, gdyż wokół narzeczonych zaczynają narastać problemy. W tej książce praktycznie wszystko się klei i zwięźle płynie przez kolejne strony. Za wielki plus uważam to, że w końcu rodzina Tosi, która jest obecna od samego początku historii, nie stanowi tylko tła. Oni także dostaną swoje 5 minut.