Odkryć prawdę
To miała być przyjemna wycieczka podczas weekendu spędzanego w domku letniskowym Kaskada. Ale coś poszło nie tak, bo Tom Packham zniknął i nikt nie wie co się z nim stało. Jego żona Lucy plącze się w swoich wyjaśnieniach, jego siostra Mary, która od zawsze nie przepadała za Lucy, oskarża ją o zabójstwo Toma. Kto mówi prawdę? Kto kłamie? I co tak naprawdę wydarzyło się tam, w leśnym zaciszu?
Nie wierzcie jej to dzisiejsza premiera wydawnictwa Muza. Sama nie wiem co o niej napisać. Lubię thrillery, ale z tym niestety się nie polubiłam. Od początku irytowały mnie główne bohaterki, Lucy i Mary. Nawet nie wiem z czego ta irytacja wynikała, ale była od pierwszych stron. To tak jak poznajesz kogoś, a on cię tak po prostu irytuje swoim zachowaniem, wypowiedziami, rozumiecie, co mam na myśli? Nie podobała mi się także ta naprzemienna narracja, raz historię poznajemy z punktu widzenia Lucy, a raz z Mary, w pewnym momencie pojawia się nawet jeszcze jedna narracja, ale z czyjego punktu widzenia, tego wam nie zdradzę. Nie w każdej książce mnie taki zabieg denerwuje, ale tu mnie irytował.
Co do samej fabuły, to nie jest ona czymś nowym, zaskakującym ani porywającym. Podobne motywy odnajdziemy chociażby w Tamtej kobiecie(wpływanie na czyjeś zdrowie psychiczne) czy Od nowa(zniknięcie męża, który ma niejedno na sumieniu). Samo zakończenie też jest średnie. Przez całą książkę nie poczułam żadnych emocji, oprócz narastającej irytacji. Do setnej strony w powieści nie dzieje się praktycznie nic, potem akcja nabiera tempa, ale dwie irytujące bohaterki, styl pisania autorki sprawiały, że nie miałam żadnej przyjemności z czytania tego thrillera i ucieszyłam się gdy dobrnęłam do końca. Nie wiem ostatnio nie mam jakoś szczęścia do thrillerów.
Podsumowując, Nie wierzcie jej to powieść, która ma odgrzewaną fabułę, irytujące bohaterki, denerwujący styl pisania autorki, średnie zakończenie, mało akcji, prawie brak emocji. Ja nie polecam tego thrillera, ale jeśli jesteście ciekawi, to sięgajcie i czytajcie.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Muza.