What do you think?


Tryzna. Antologia słowiańska
Zapraszamy na tryznę, gdzie serwujemy szesnaście historii. Autorzy w swoje opowieści wpletli słowiańskie upiory, dawne legendy, dodatkowo okrasili je grozą i niekiedy szczyptą humoru. Zanurzcie się w czasach minionych oraz współczesnych i odkryjcie to, co skrywa się za kurtyną nierealności!
450 pages, Hardcover
First published August 20, 2022
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
November 19, 2022
Uffff w końcu skończyłam. Jakoś ciężko mi szło czytanie tej książki. Antologia jak to zbiór opowiadań, miała i bardzo dobre kawałki i bardzo kiepskie. Ogólnie mocne 3. Dla fanów słowiańskich klimatów naprawdę ciekawa pozycja.
January 19, 2025
16 opowiadan zlaczonych slowianskim duchem w postaci bogow, wierzen i zachowan. Kazda antologia to takie pudelko z czekoladkami - niektore beda smakowac a inne nie. Tutaj jest tak samo i w zasadzie kazdy znajdzie tu cos dla siebie. Od opowiadan dziejacych sie w dawnych wiekach po slowianskosc utkana w znanej nam rzeczywistosci. Co mnie skusilo do niej? Ciekawosc tematu i mozliwosci oraz opowiadanie Jarka Dobrowolskiego. Czy warto? Tak.
March 3, 2024
Zapraszam Was w objęcia śmierci. „Tryzna” to najlepsza słowiańska antologia jaką przeczytałam w ostatnich latach. Tak powinno właśnie pisać się opowiadania. Autorzy zupełnie mi nieznani, wobec czego nie miałam ogromnych oczekiwań do ich twórczości. I to chyba jest sukcesem tej książki w moich oczach. Jedynie jedno opowiadanie mi totalnie nie siadło, ale nie było ono złe. Po prostu miejsce akcji nie było dla mnie na miejscu na wzgląd historyczny. Ale tak, to uczta była wyborna!
Opowiadania są różne, miejsca akcji jak i bohaterowie. Łączy je tylko śmierć, która czyha na nas wszędzie. „Tryzna” to 16 opowiadań. Jedne były krótkie, drugie długie. Mam swoje ulubione, które były tak dobre, że chciałabym przeczytać je w zdecydowanie dłuższej wersji. Mamy tutaj historie w czasach średniowiecznych jak i w obecnych. I każde dają potężną dawkę demonologii słowiańskiej, co ja po prostu kocham!
Każdemu, kto uwielbia demony, słowiańskie wierzenia polecam ta antologię. Ja czytałam ją z wypiekami na twarzy i była to wyborna rozrywka. Taką fantastykę jak „Tryzna” mogę czytać na okrągło! I jest mi mało!
Opowiadania są różne, miejsca akcji jak i bohaterowie. Łączy je tylko śmierć, która czyha na nas wszędzie. „Tryzna” to 16 opowiadań. Jedne były krótkie, drugie długie. Mam swoje ulubione, które były tak dobre, że chciałabym przeczytać je w zdecydowanie dłuższej wersji. Mamy tutaj historie w czasach średniowiecznych jak i w obecnych. I każde dają potężną dawkę demonologii słowiańskiej, co ja po prostu kocham!
Każdemu, kto uwielbia demony, słowiańskie wierzenia polecam ta antologię. Ja czytałam ją z wypiekami na twarzy i była to wyborna rozrywka. Taką fantastykę jak „Tryzna” mogę czytać na okrągło! I jest mi mało!
September 6, 2026
Zastanawiające, że na LC zbiór jest zaklasyfikowany jako horror, chociaż sama książka żadnej takiej klasyfikacji nie zawiera. Sporo opowiadań rzeczywiście ku horrorowi ciąży, ale nie jestem właściwie pewna, jakie było założenie antologii i w związku z tym czy można mieć żal do tych autorów, których teksty nie straszą. Z drugiej strony, w sumie było więcej grozy niż w "Żertwie", która była z definicji horrorowa...
Czasami w przypadku książek polskich autorów, zwłaszcza tych mniej znanych, mam nadzieję, że nie czytają recenzji. Z drugiej strony, paru osobom w tej antologii należą się pochwały, więc czemu bym nie miała każdego opowiadania omawiać pokrótce z osobna, wraz z podaniem nazwisk. Oddajmy każdemu, co mu należne.
1. Krzysztof Dzieniszewski, "Potępieńczy poemat"
Ciekawa forma jakby ludowej ballady z całkiem zręcznymi rymami i mniej zręczną rytmiką, pod koniec trochę zepsuta nadmiernym absurdem sytuacji (ledwo piśmienna narratorka zapisuje całą historię wierszem w wziętym nie wiadomo skąd dzienniku, kiedy w jej stronę już kroczy straszny potwór. Fabuła klasyczna, 6/10 ze względu na pomysłowość wierszowanej formy.
2. Silke Brandt, "Czarne żagle Wolina"
Wyprawa skandynawskich i słowiańskich wilkołaków na chrześcijańskie miasto. Nawet ładnie odmalowane realia, widać niezłe podparcie researchem, ale fabularnie jest to miałkie, bardziej obrazek rodzajowy. Przeciwnicy przedstawieni groteskowo, w stylu nadmierna ornamentyka (przesadzone opisy, estetyzacja scen walki). Zdaje się, że jest to przekład z niemieckiego i chwilami tłumacz niestety popłynął, mamy na drakkarze "bukszpryt" (chyba chodziło po prostu o dziób), ludzi "wykrzywionych w odium", "arterię" jako ulicę w średniowiecznym mieście, trochę zbyt współczesne "molo" (lepszy byłby pomost). 5/10
3. Piotr Barej, "Anus mundi"
Dziwne opowiadanie. Dziwne, bo oparte na dosyć moim zdaniem ryzykownym pomyśle, by opowieść o grozie Auschwitz "dostraszać" jeszcze nadprzyrodzonym pierwiastkiem, czyli zmorą dręczącą więźniów. Mam wrażenie, że gravitas sytuacji trochę cierpi na w tym wprowadzeniu elementów fantastycznych. Chyba opowiadanie byłoby lepsze, gdyby pozostawić większą niejednoznaczność i zasugerować możliwość metaforycznego odczytania zmory. Język i opisy trochę przeładowane. 5+/10
4. Maciej Szymczak, "Jędza" - wcale się nie zdziwiłam, że jest to ten sam autor, który w "Żertwie" popełnił stereotypowy koktajl z księdza i zemsty wzgardzonych bóstw. Tutaj jest to samo, tylko w scenografii średniowiecznej. Dużo flaków i krwawych rozbryzgów strzykających z ofiar o IQ solonego śledzia. Opisy akcji bardzo chaotyczne, język niezręczny i nieporadny ("ze szwabskim nalotem w akcencie", "naczepa" uparcie używana jako synonim wozu ciągnionego przez woły), babole merytoryczne (średniowieczny ksiądz modli się w "ojczystym języku" zamiast po łacinie, chatka stoi na słupach o wysokości parunastu metrów zamiast iluś tam stóp/łokci/sążni...). Ale patrząc po innych recenzjach właśnie to się ludziom podoba. Ode mnie 3/10.
5. Camille Gale, "Wodnik"
Klasyczna fabuła o tym, czym się kończy korzystanie z pomocy nieznanych mocy do zemsty na niewiernym mężu. Pierwsze naprawdę przyjemne rozrywkowe opowiadanie w zbiorze. 6+/10
6. Tadeusz Oszubski, "Czarny, bardzo czarny bór"
Osadzenie w średniowiecznej słowiańskości niezłe, lepsze na pewno niż u Szymczaka. Obiecujący początek, potem historia się rozwija jak trochę staroświecka powieść przygodowa, ale koniec końców rozczarowuje. Literacko trochę drewniano, akcja toczy się zbyt leniwie i w sposób zbyt mało zwarty jak na opowiadanie. Najbardziej interesujący wątek bogini śmierci Moreny pozostaje nierozwiązany. Całość wygląda na okrojoną powieść. 5/10
7. Małgorzata Lewandowska, "Puste oczy"
Znakomite! Z rosnącą fascynacją śledziłam kolejne kroki dziwnej, cichej dziewczynki błąkającej się po obrzeżach miasta. Jest tajemnica, napięcie, ciarki, inteligentne wykorzystanie demonologii słowiańskiej. Przesłanie ekologiczne na początku wydawało mi się doklejone na siłę, ale po namyśle jednak się broni. 8/10
8. Jacek Pelczar, "Zakochani na zabój"
Kolejny bardzo dobry tekst z interesującymi, niejednoznacznymi postaciami i zaskakującymi zwrotami akcji. Motyw "kto tu tak naprawdę jest potworem" poprowadzony doskonale, lepiej, niż to kiedykolwiek zrobił np. Sapkowski. 8/10
9. Flora Woźnica, "Szkodniki"
Przykro mi, ale tekst jest szokująco okropny. Takie rzeczy pisałam pod koniec podstawówki na nudnych lekcjach, w rolach ofiar potworów obsadzając nielubianych nauczycieli (bardzo ich dzisiaj za to przepraszam). Ani konwencja slashera, ani czarnej komedii nie usprawiedliwia kompletnego chaosu fabularnego, porażającego kretynizmu postaci i fatalnego języka.
10. Magdalena Zawadzka-Sołtysek, "To złożona kwestia"
Średniowieczny Czersk, rozterki księdza Alberta w związku z powszechnym lękiem przed czarami. Bardzo dobre, z sensownym otwartym zakończeniem. Chwilami widać typowe grzechy autorki, znane mi już z serii "Śladów Leszego", czyli wkurzające dzieci oraz pedanteria opisów, ale opowiadanie trzyma w napięciu, końcowa konfrontacja wypada bardzo ciekawie, realia historyczne też przedstawione dobrze (powtórzę: nie to co u Szymczaka). 7+/10
11. Franciszek M. Piątkowski, "Powrót"
Opowiadanie szpiegowskie / evil Pan Samochodzik z zatonięciem "Jana Heweliusza" w tle. Całkiem niezłe, chociaż trochę za dużo spraw (zwłaszcza związanych z wątkiem nadprzyrodzonym) pozostaje niedopowiedzianych. 6+/10
12. Artur Grzelak, "Co kryje toń?"
Bohater to skrzyżowanie średniowiecznego detektywa, wiedźmina (zwłaszcza tego z gier) i Thorgala. Przyjemne opowiadanie, szkodzi mu tylko trochę wtórność i parę głupotek (dwa przykłady: demoniczne stwory kryją się tu pod każdym kamieniem, więc ludzie w takim świecie naprawdę powinni traktować podejrzliwiej nagie panny kąpiące się przy świetle księżyca; bohater nie chce zasnąć na warcie, bo przecież w jeziorze może się kryć coś groźnego, więc... odkłada broń i idzie się wykąpać). 6/10
13. E. Raj, "Liszec"
Jeśli chodzi o konwencję horrorową, to z pewnością najlepsze opowiadanie w zbiorze, wywołujące prawdziwe ciarki. Jest potwór, nurzanie się w ludzkim złu, skomplikowane emocje, wszystko napisane bardzo inteligentnie (może nawet zbyt, patrząc po liczbie przypisów wyjaśniających aluzje kulturowe - nie wiem, czy to inicjatywa autorki, czy wydawnictwa). 8+/10
14. Olaf Pajączkowski, "Drzewa"
Czyli kłopoty pasjonata mitologii słowiańskiej, który styka się z grozą i numinosum. Dobrze napisane językowo (na tle niektórych opowiadań z początku tomu wręcz wybitnie). Końcówka trochę rozczarowuje swoją nagłością i może sprawiać wrażenie niedopracowanej. Mam szczerą nadzieję, że za nagłym spiętrzeniem motywów nadprzyrodzonych stał jakiś sensowny zamysł autora. 7+/10
15. Paweł Famus, "Siedlisko Dariusa"
Kolejne opowiadanie, które wygląda na okrojony fragment powieści. Brakuje w nim równowagi: wątła fabuła chwieje się pod ciężarem obfitych, niezwiązanych z nią opisów (całe to jedzenie kiełbasek na początku), a pod koniec przyspiesza w tempie chaotycznym. Językowo nie jest źle, ogólnie poprawnie i trafi się czasami nawet jakiś popis stylistyczny, ale narracja ma swoje problemy. Przynajmniej puenta jakaś jest, więc za to plus. 5/10
16. Jarosław Dobrowolski, "Ona o dwóch duszach"
Znowu klasycznie horrorowo-fizjologicznie, obrzydliwie i krwawo, ale niegłupio. Tylko motyw słowiański doczepiony trochę rzutem na taśmę. 7+/10
Czasami w przypadku książek polskich autorów, zwłaszcza tych mniej znanych, mam nadzieję, że nie czytają recenzji. Z drugiej strony, paru osobom w tej antologii należą się pochwały, więc czemu bym nie miała każdego opowiadania omawiać pokrótce z osobna, wraz z podaniem nazwisk. Oddajmy każdemu, co mu należne.
1. Krzysztof Dzieniszewski, "Potępieńczy poemat"
Ciekawa forma jakby ludowej ballady z całkiem zręcznymi rymami i mniej zręczną rytmiką, pod koniec trochę zepsuta nadmiernym absurdem sytuacji (ledwo piśmienna narratorka zapisuje całą historię wierszem w wziętym nie wiadomo skąd dzienniku, kiedy w jej stronę już kroczy straszny potwór. Fabuła klasyczna, 6/10 ze względu na pomysłowość wierszowanej formy.
2. Silke Brandt, "Czarne żagle Wolina"
Wyprawa skandynawskich i słowiańskich wilkołaków na chrześcijańskie miasto. Nawet ładnie odmalowane realia, widać niezłe podparcie researchem, ale fabularnie jest to miałkie, bardziej obrazek rodzajowy. Przeciwnicy przedstawieni groteskowo, w stylu nadmierna ornamentyka (przesadzone opisy, estetyzacja scen walki). Zdaje się, że jest to przekład z niemieckiego i chwilami tłumacz niestety popłynął, mamy na drakkarze "bukszpryt" (chyba chodziło po prostu o dziób), ludzi "wykrzywionych w odium", "arterię" jako ulicę w średniowiecznym mieście, trochę zbyt współczesne "molo" (lepszy byłby pomost). 5/10
3. Piotr Barej, "Anus mundi"
Dziwne opowiadanie. Dziwne, bo oparte na dosyć moim zdaniem ryzykownym pomyśle, by opowieść o grozie Auschwitz "dostraszać" jeszcze nadprzyrodzonym pierwiastkiem, czyli zmorą dręczącą więźniów. Mam wrażenie, że gravitas sytuacji trochę cierpi na w tym wprowadzeniu elementów fantastycznych. Chyba opowiadanie byłoby lepsze, gdyby pozostawić większą niejednoznaczność i zasugerować możliwość metaforycznego odczytania zmory. Język i opisy trochę przeładowane. 5+/10
4. Maciej Szymczak, "Jędza" - wcale się nie zdziwiłam, że jest to ten sam autor, który w "Żertwie" popełnił stereotypowy koktajl z księdza i zemsty wzgardzonych bóstw. Tutaj jest to samo, tylko w scenografii średniowiecznej. Dużo flaków i krwawych rozbryzgów strzykających z ofiar o IQ solonego śledzia. Opisy akcji bardzo chaotyczne, język niezręczny i nieporadny ("ze szwabskim nalotem w akcencie", "naczepa" uparcie używana jako synonim wozu ciągnionego przez woły), babole merytoryczne (średniowieczny ksiądz modli się w "ojczystym języku" zamiast po łacinie, chatka stoi na słupach o wysokości parunastu metrów zamiast iluś tam stóp/łokci/sążni...). Ale patrząc po innych recenzjach właśnie to się ludziom podoba. Ode mnie 3/10.
5. Camille Gale, "Wodnik"
Klasyczna fabuła o tym, czym się kończy korzystanie z pomocy nieznanych mocy do zemsty na niewiernym mężu. Pierwsze naprawdę przyjemne rozrywkowe opowiadanie w zbiorze. 6+/10
6. Tadeusz Oszubski, "Czarny, bardzo czarny bór"
Osadzenie w średniowiecznej słowiańskości niezłe, lepsze na pewno niż u Szymczaka. Obiecujący początek, potem historia się rozwija jak trochę staroświecka powieść przygodowa, ale koniec końców rozczarowuje. Literacko trochę drewniano, akcja toczy się zbyt leniwie i w sposób zbyt mało zwarty jak na opowiadanie. Najbardziej interesujący wątek bogini śmierci Moreny pozostaje nierozwiązany. Całość wygląda na okrojoną powieść. 5/10
7. Małgorzata Lewandowska, "Puste oczy"
Znakomite! Z rosnącą fascynacją śledziłam kolejne kroki dziwnej, cichej dziewczynki błąkającej się po obrzeżach miasta. Jest tajemnica, napięcie, ciarki, inteligentne wykorzystanie demonologii słowiańskiej. Przesłanie ekologiczne na początku wydawało mi się doklejone na siłę, ale po namyśle jednak się broni. 8/10
8. Jacek Pelczar, "Zakochani na zabój"
Kolejny bardzo dobry tekst z interesującymi, niejednoznacznymi postaciami i zaskakującymi zwrotami akcji. Motyw "kto tu tak naprawdę jest potworem" poprowadzony doskonale, lepiej, niż to kiedykolwiek zrobił np. Sapkowski. 8/10
9. Flora Woźnica, "Szkodniki"
Przykro mi, ale tekst jest szokująco okropny. Takie rzeczy pisałam pod koniec podstawówki na nudnych lekcjach, w rolach ofiar potworów obsadzając nielubianych nauczycieli (bardzo ich dzisiaj za to przepraszam). Ani konwencja slashera, ani czarnej komedii nie usprawiedliwia kompletnego chaosu fabularnego, porażającego kretynizmu postaci i fatalnego języka.
10. Magdalena Zawadzka-Sołtysek, "To złożona kwestia"
Średniowieczny Czersk, rozterki księdza Alberta w związku z powszechnym lękiem przed czarami. Bardzo dobre, z sensownym otwartym zakończeniem. Chwilami widać typowe grzechy autorki, znane mi już z serii "Śladów Leszego", czyli wkurzające dzieci oraz pedanteria opisów, ale opowiadanie trzyma w napięciu, końcowa konfrontacja wypada bardzo ciekawie, realia historyczne też przedstawione dobrze (powtórzę: nie to co u Szymczaka). 7+/10
11. Franciszek M. Piątkowski, "Powrót"
Opowiadanie szpiegowskie / evil Pan Samochodzik z zatonięciem "Jana Heweliusza" w tle. Całkiem niezłe, chociaż trochę za dużo spraw (zwłaszcza związanych z wątkiem nadprzyrodzonym) pozostaje niedopowiedzianych. 6+/10
12. Artur Grzelak, "Co kryje toń?"
Bohater to skrzyżowanie średniowiecznego detektywa, wiedźmina (zwłaszcza tego z gier) i Thorgala. Przyjemne opowiadanie, szkodzi mu tylko trochę wtórność i parę głupotek (dwa przykłady: demoniczne stwory kryją się tu pod każdym kamieniem, więc ludzie w takim świecie naprawdę powinni traktować podejrzliwiej nagie panny kąpiące się przy świetle księżyca; bohater nie chce zasnąć na warcie, bo przecież w jeziorze może się kryć coś groźnego, więc... odkłada broń i idzie się wykąpać). 6/10
13. E. Raj, "Liszec"
Jeśli chodzi o konwencję horrorową, to z pewnością najlepsze opowiadanie w zbiorze, wywołujące prawdziwe ciarki. Jest potwór, nurzanie się w ludzkim złu, skomplikowane emocje, wszystko napisane bardzo inteligentnie (może nawet zbyt, patrząc po liczbie przypisów wyjaśniających aluzje kulturowe - nie wiem, czy to inicjatywa autorki, czy wydawnictwa). 8+/10
14. Olaf Pajączkowski, "Drzewa"
Czyli kłopoty pasjonata mitologii słowiańskiej, który styka się z grozą i numinosum. Dobrze napisane językowo (na tle niektórych opowiadań z początku tomu wręcz wybitnie). Końcówka trochę rozczarowuje swoją nagłością i może sprawiać wrażenie niedopracowanej. Mam szczerą nadzieję, że za nagłym spiętrzeniem motywów nadprzyrodzonych stał jakiś sensowny zamysł autora. 7+/10
15. Paweł Famus, "Siedlisko Dariusa"
Kolejne opowiadanie, które wygląda na okrojony fragment powieści. Brakuje w nim równowagi: wątła fabuła chwieje się pod ciężarem obfitych, niezwiązanych z nią opisów (całe to jedzenie kiełbasek na początku), a pod koniec przyspiesza w tempie chaotycznym. Językowo nie jest źle, ogólnie poprawnie i trafi się czasami nawet jakiś popis stylistyczny, ale narracja ma swoje problemy. Przynajmniej puenta jakaś jest, więc za to plus. 5/10
16. Jarosław Dobrowolski, "Ona o dwóch duszach"
Znowu klasycznie horrorowo-fizjologicznie, obrzydliwie i krwawo, ale niegłupio. Tylko motyw słowiański doczepiony trochę rzutem na taśmę. 7+/10
January 29, 2026
Ocena ostateczna:
Opowiadanie 1: 3.5/5; Fajne, chociaż to nie opowiadanie. Nie zapisało mi się w głowie jednak.
Opowiadanie 2: 2.5/5; Okej, bardzo mid, trochę nie na temat imo, jakoś specjalnie mnie nie porwało. Dało się słuchać.
Opowiadanie 3: 1/5; Najgorsze ze zbioru chyba. Nie dość, że nie na temat, to narracja słaba, ogólnie lipa, a do tego jeszcze wręcz niesmaczne.
Opowiadanie 4: 3.5/5; W porządku, z dobrym początkiem i zakończeniem, takie good job opowiadanko, pisane, żeby być opowiadaniem, trochę momentami sztampowe, ale i tak git.
Opowiadanie 5: 3.5/5; Nie spodziewałam się tego, bo bardzo nie lubię łączenia współczesności i słowiańskich bóstw, aczkolwiek... jakoś to opowiadanie się podciągnęło. Coś mnie w nim w miarę przykuło.
Opowiadanie 6: 3/5; W porządku, ale rozwleczone. Niezbyt mnie porwało, ale czytało się przyjemnie. Trochę urwane, jakby to wcale nie miało być opowiadanie, a bardzo nie lubię tego zabiegu "wanna more? go read all my work to find out". Te mniej ciekawe wątki przegadane długo, a te ciekawsze upchnięte jako tako.
Opowiadanie 7: 5/5; Bardzo mi się podobało, fajnie otwarte, zamknięte, wciągające. Świetny morał i doskonałe pióro. Chyba najlepsze ze wszystkich.
Opowiadanie 8: 3.5/5; W porządku, było więcej polotu i twistu, podobał mi się sposób pisania, ale niewiele więcej jestem w stanie o tym powiedzieć.
Opowiadanie 9: 1/5; Jezu Chryste, co za dno. Szkoda mi więcej słów na to.
Opowiadanie 10: 3.5/5; Jak to u Zawadzkiej-Sołtysek, fajnie. Trochę urwane, ale bardzo dobrze zakrojone postaci i przebieg wydarzeń. Uwielbiam jej styl pisania.
Opowiadanie 11: 1/5; Nuda, nie na temat, szkoda gadać nawet.
Opowiadanie 12: 4/5; Przyjemne, ciekawe, chętnie poznałabym dalsze/głębsze losy bohaterów.
Opowiadanie 13: 2/5; To było tak dziwne, że ciężko mi szczerze coś sklecić, bo było w ten nieprzyjemny sposób dziwne. Trochę nie taka wulgarność, którą lubię, a jednak coś mnie zaciekawiło. Może do podrasowania, może na inny warsztat.
Opowiadanie 14: 3.5/5; W porządku, bez szału, ale miło było przesłuchać.
Opowiadanie 15: 1/5; Strasznie mnie znudziło, to brzmi jak streszczenie długiego tomiszcza jakiejś fantasy powieści wielotomowej, wiele nie rozumiałam. Bardzo nie podobało mi się to złączenie przeszłości-przyszłości-teraźniejszości, nie jestem fanką.
Opowiadanie 16: 4.5/5; Bardzo dobre, drugie najlepsze. Ciekawy koncept, ciekawe wykonanie, dobry suspens.
W ogólnym rozrachunku wychodzi 2.875/5, ale jako że tych gorszych było więcej niż lepszych... ech
Opowiadanie 1: 3.5/5; Fajne, chociaż to nie opowiadanie. Nie zapisało mi się w głowie jednak.
Opowiadanie 2: 2.5/5; Okej, bardzo mid, trochę nie na temat imo, jakoś specjalnie mnie nie porwało. Dało się słuchać.
Opowiadanie 3: 1/5; Najgorsze ze zbioru chyba. Nie dość, że nie na temat, to narracja słaba, ogólnie lipa, a do tego jeszcze wręcz niesmaczne.
Opowiadanie 4: 3.5/5; W porządku, z dobrym początkiem i zakończeniem, takie good job opowiadanko, pisane, żeby być opowiadaniem, trochę momentami sztampowe, ale i tak git.
Opowiadanie 5: 3.5/5; Nie spodziewałam się tego, bo bardzo nie lubię łączenia współczesności i słowiańskich bóstw, aczkolwiek... jakoś to opowiadanie się podciągnęło. Coś mnie w nim w miarę przykuło.
Opowiadanie 6: 3/5; W porządku, ale rozwleczone. Niezbyt mnie porwało, ale czytało się przyjemnie. Trochę urwane, jakby to wcale nie miało być opowiadanie, a bardzo nie lubię tego zabiegu "wanna more? go read all my work to find out". Te mniej ciekawe wątki przegadane długo, a te ciekawsze upchnięte jako tako.
Opowiadanie 7: 5/5; Bardzo mi się podobało, fajnie otwarte, zamknięte, wciągające. Świetny morał i doskonałe pióro. Chyba najlepsze ze wszystkich.
Opowiadanie 8: 3.5/5; W porządku, było więcej polotu i twistu, podobał mi się sposób pisania, ale niewiele więcej jestem w stanie o tym powiedzieć.
Opowiadanie 9: 1/5; Jezu Chryste, co za dno. Szkoda mi więcej słów na to.
Opowiadanie 10: 3.5/5; Jak to u Zawadzkiej-Sołtysek, fajnie. Trochę urwane, ale bardzo dobrze zakrojone postaci i przebieg wydarzeń. Uwielbiam jej styl pisania.
Opowiadanie 11: 1/5; Nuda, nie na temat, szkoda gadać nawet.
Opowiadanie 12: 4/5; Przyjemne, ciekawe, chętnie poznałabym dalsze/głębsze losy bohaterów.
Opowiadanie 13: 2/5; To było tak dziwne, że ciężko mi szczerze coś sklecić, bo było w ten nieprzyjemny sposób dziwne. Trochę nie taka wulgarność, którą lubię, a jednak coś mnie zaciekawiło. Może do podrasowania, może na inny warsztat.
Opowiadanie 14: 3.5/5; W porządku, bez szału, ale miło było przesłuchać.
Opowiadanie 15: 1/5; Strasznie mnie znudziło, to brzmi jak streszczenie długiego tomiszcza jakiejś fantasy powieści wielotomowej, wiele nie rozumiałam. Bardzo nie podobało mi się to złączenie przeszłości-przyszłości-teraźniejszości, nie jestem fanką.
Opowiadanie 16: 4.5/5; Bardzo dobre, drugie najlepsze. Ciekawy koncept, ciekawe wykonanie, dobry suspens.
W ogólnym rozrachunku wychodzi 2.875/5, ale jako że tych gorszych było więcej niż lepszych... ech
October 29, 2023
Tryzna Antologia Słowiańska wydana przez Planetę Czytelnika
#współpracabarterowa
Antologie opowiadań są jak speed dating - poznajemy wielu autorów w krótkim czasie, po którym można stwierdzić z którym z nich chcemy zostać na dłużej. Tryzna to taki zbiór opowiadań nastawiony na esencje folkloru słowiańskiego. Mamy opowiadania osadzone w polskim średniowieczu jak i we współczesności. Łączy je groza wylewającą się wprost ze słów. Niestety ja nie odnalazłem się w tym zbiorze. Większość nie przypadła mi do gustu i zwyczajnie nudziła, a zanim zdążyłem się wciągnąć to opowiadanie się kończyło. Ale to nie tak, że żadne mi nie przypadło do gustu. To jest ich zaletą, że zawsze się jakieś trafi. W moim przypadku było to 6 z 16 opowieści, niestety tych krótszych.
Antologia wprost ocieka klimatem i dla fanów słowiańszczyzny musi to być perełka na polskim rynku. Ja myślałem, że w pewnym stopniu lubie powieści historyczne ale w praktyce okazało się, że osadzenie akcji w czasach Mieszka I nie czyta mi się przyjemnie. To może być mój jedyny faktyczny zarzut, że opowiadań historycznych jest tu znacznie więcej więc balans nie został zachowany.
Poza tym ma takie same zalety i wady jak każde zbiory opowiadań - jedne będą lepsze, inne gorsze. Ale fakt, że mamy 16 różnych autorów sprawia, że ciężko traktować to jako wada. Poznajemy 16 różnych stylów pisarskich. 16 pomysłów i doświadczeń, które chcą nam przekazać autorzy.
W moich gustach znalazły się opowiadania:
"Potępieńczy poemat..." by K. Dzieniszewski
"Wodnik" by Camille Gale
"Zakochani na zabój" by J. Pelczar
"Co kryje toń" by Artur Grzelak
"Liszec" by E. Raj
"Ona o dwóch duszach" by J. Dobrowolski
Jeśli odpowiada Ci Słowiańszczyzna i książki osadzone w realiach historycznych to Tryzna musi być lekturą obowiązkową!
#współpracabarterowa
Antologie opowiadań są jak speed dating - poznajemy wielu autorów w krótkim czasie, po którym można stwierdzić z którym z nich chcemy zostać na dłużej. Tryzna to taki zbiór opowiadań nastawiony na esencje folkloru słowiańskiego. Mamy opowiadania osadzone w polskim średniowieczu jak i we współczesności. Łączy je groza wylewającą się wprost ze słów. Niestety ja nie odnalazłem się w tym zbiorze. Większość nie przypadła mi do gustu i zwyczajnie nudziła, a zanim zdążyłem się wciągnąć to opowiadanie się kończyło. Ale to nie tak, że żadne mi nie przypadło do gustu. To jest ich zaletą, że zawsze się jakieś trafi. W moim przypadku było to 6 z 16 opowieści, niestety tych krótszych.
Antologia wprost ocieka klimatem i dla fanów słowiańszczyzny musi to być perełka na polskim rynku. Ja myślałem, że w pewnym stopniu lubie powieści historyczne ale w praktyce okazało się, że osadzenie akcji w czasach Mieszka I nie czyta mi się przyjemnie. To może być mój jedyny faktyczny zarzut, że opowiadań historycznych jest tu znacznie więcej więc balans nie został zachowany.
Poza tym ma takie same zalety i wady jak każde zbiory opowiadań - jedne będą lepsze, inne gorsze. Ale fakt, że mamy 16 różnych autorów sprawia, że ciężko traktować to jako wada. Poznajemy 16 różnych stylów pisarskich. 16 pomysłów i doświadczeń, które chcą nam przekazać autorzy.
W moich gustach znalazły się opowiadania:
"Potępieńczy poemat..." by K. Dzieniszewski
"Wodnik" by Camille Gale
"Zakochani na zabój" by J. Pelczar
"Co kryje toń" by Artur Grzelak
"Liszec" by E. Raj
"Ona o dwóch duszach" by J. Dobrowolski
Jeśli odpowiada Ci Słowiańszczyzna i książki osadzone w realiach historycznych to Tryzna musi być lekturą obowiązkową!
August 24, 2024
Cóż jako zbiór opowiadań, spełniła soję zadanie ale jako całość nie podeszła. Mocna 3ka bo kilka było naprawdę w moim odczuciu świetnych, a nawet mocnych. Dostajemy całe spektrum możliwości jak i stylów pisania. Napewno każdy tu coś znajdzie pod siebie i ma okazję trafienia na nowego/nową autorkę. W moim przypadku trafiłem na Pawła Famus i wpadłem po uszy czyli w sumie zbiór spełnił swoje zadanie. Udeżam się w pierś i rewiduje ocenę finalnie na 4.
December 12, 2024
Niektóre opowiadania podobały mi się bardziej, inne mniej. Nie było tu jednak żadnego złego. Raz jesteśmy w przeszłości, raz w przyszłości, raz to ludzie, a raz demony nam zagrażają. Mnie osobiście podobały się bardziej te opowiadania, gdzie było więcej demonów.
April 24, 2023
Ledwo dobrnąłem do końca, przeciętne opowiadania przeplatane absurdalnie słabymi. Nie warto.
July 1, 2023
Eh opowiadania. Dość nierówne, niektóre za krótkie żeby coś o nich powiedzieć, inne mogły by być bardziej rozwinięte. Ładne obrazki i czuć klimat, mimo rozdrobnienia - dużo tych opowiadań.
July 5, 2023
Osobiście wrażenie na mnie zrobiły tylko dwa opowiadania, jedno dodatkowo mi się po prostu podobało. Reszta średnia, niektóre kiepskie. Ostatnie było obrzydliwe (nie znoszę gore i budowanej na nim grozy, ale jeśli ktoś w tym gustuje to jest szansa, że ta historia zrobi na nim wrażenie).
Displaying 1 - 12 of 12 reviews











