Lew, Finka, Suri i Abigail dorastają w przedziwnych realiach: na Ziemi pożeranej przez kosmicznego pasożyta, na rozkwitającym życiem Marsie i na rozpadającej się stacji kosmicznej, która zawisła przy Czerwonej Planecie. Choć dzieciaki dzielą setki milionów kilometrów, ich perypetie splatają się ze sobą z powodu tajemniczego stalkera, który zaczyna się za nimi włóczyć.
Ciepła, mądra i zabawna, a przy tym niestroniąca od trudnych tematów i mrocznych wizji opowieść o tym, jak być dobrym człowiekiem – nie tylko dla innych ludzi, ale i dla przybyszów z gwiazd.
Zbiór opowiadań Lew i stalker z grzywą to siedem różnorodnych historii wprowadzających do powieści Nieświat, która ukaże się w 2023 roku.
Pisarka, redaktorka, badaczka twórczości Stanisława Lema. Nagradzana w konkursach poetyckich oraz prozatorskich, nominowana do nagród literackich (Nagroda im. J.A. Zajdla, Nagroda im. Macieja Parowskiego). Pisze głównie fantastykę naukową, postapo, weird fiction. Współtworzy Polską Fundację Fantastyki Naukowej, Grupę Wydawniczą Fantazmaty, organizuje konkursy, wspiera debiutantów.
Zdecydowanie warto czytać przed Nieswiatem, bo wyjaśnia wiele spraw. Niezmiennie zachwyca mnie, co autorka zrobiła z językiem, jak go unowocześniła i pomieszała kilka języków. Momentami narracja była jednak trudna i wymagająca.
Za każdym razem gdy sięgam po fantastykę żałuje, że tak mało jej czytam bo tu w odróżnieniu od innych gatunków jeszcze tyle rzeczy może mnie zaskoczyć. Wszak wyobraźnia ludzka nie zna granic. I tak też było tym razem.
„Lew i stalker z grzywą” to zbiór 7 opowiadań, które są prequelem do powieści „Nieświat”, która ma ukazać się w 2023 roku. Dzięki nim możemy poznać nieco zarys opowieści i poznać bohaterów. Lew, Finka, Suri i Abigail to dzieciaki, które zamieszkują Ziemię, Marsa i stację kosmiczną Meridian. Za sprawą tajemniczego stalkera, który przybiera niecodziennie postać ich losy zaczynają się łączyć.
Przyznaje, że z początku byłam oszołomiona jednak im dłużej czytałam tym więcej wartości i prawdy znajdywałam w tych historiach. Magdalena przemyca do swoich historii nasze obecny obawy i pokazuje jak świat a właściwie nieświat mógłby wyglądać. Ludzie boją się wychodzić z domów w obawie przed Zgnilcem, w związku z czym ogromną część swojego życia przenieśli już do Inkarnii, czyli do wirutalnego świata, w którym każdy z bohaterów ma swojego awatara. Przypomina to poniekąd spełnienie dla wielu osób czarnego scenariusza w życiu… Przy okazji muszę wspomnieć o bardzo wartościowym podejściu do tematu zaburzeń ze spektrum autyzmu. Często bagatelizowane i sprowadzane do roli choroby tutaj zostało rzetelnie przedstawione.
Bardzo polecam fanom fantastyki, ale również osobom, które dopiero chciałyby się zapoznać z tym gatunkiem. Czekam na „Nieświat” i to jak potoczą się dalsze losy bohaterów !
#lewistalkerzgrzywą #magdalenaświerczekgryboś to książka, o której za bardzo nie wiem co napisać i szczerze pominęłabym ją milczeniem, gdyby nie to, że jest tytułem do wyzwania #polskafantastykafajnajest
Przyznaję, że z opisów, które przeczytałam w Internetach liczyłam na świetny klimat postapo, a ten niestety najwyraźniej ulotnił się już na etapie planów. Owszem to dopiero preludium do Nieświata, ale konkretów czy klimatu, które zachęciłyby mnie do kontynuowania przygody z bohaterami niestety było brak.
Do tego nie przekonywał mnie styl pisania, który miał w zamyśle chyba być bardzo młodzieżowy, a dla mnie okazał się po prostu ciapowaty i miałki.
Oczywiście to nie tak, że tych siedem opowiadań nie ma w sobie nic wartego uwagi. Bo świetnie według mnie została przedstawiona bohaterka ze spektrum autyzmu, a ogólny pomysł na świat, jest oryginalny oraz mocno intrygujący.
Dlatego jak pisałam na początku, mam mocno mieszane uczucia do tego projektu i nie wiem, czy będę miała ochotę sięgnąć po pełnoprawną powieść z Nieświata.
Sięgając po „Lwa i stalkera z grzywą”, liczyłam na całkiem przyjemną historię w klimacie young sci-fi, ale niestety książka okazała się dla mnie rozczarowaniem. Męczyłam się z nią przez cały miesiąc, gdyby nie wyzwanie na Fantastycznej Karczmie, pewnie zostałaby DNF. Chwilami miałam wrażenie, jakbym wskoczyła do losowego serialu na Netflixie w okolicach piętnastego odcinka – nie bardzo wiedząc, o co właściwie tu chodzi.
Struktura książki opiera się na kilku opowiadaniach, które mają wprowadzić czytelnika w uniwersum Nieświata. Niestety, fabuła w żadnym momencie mnie nie wciągnęła – trudno było mi złapać rytm historii i chcieć poznać jej zakończenie. Świat przedstawiony to przyszłość mocno przypominająca naszą rzeczywistość, ale z domieszką sci-fi i zaawansowanej technologii. Problem w tym, że ten miks wydaje się miałki i niewyróżniający się niczym szczególnym na tle innych historii gatunku.
Bohaterowie nie wzbudzili mojego zainteresowania – brakowało im głębi, tła i charakterystyki. Zostajemy wrzuceni w środek wydarzeń, a forma opowiadań sprawia, że trudno nawiązać jakąkolwiek więź z bohaterami. Niestety, zamiast intrygować, większość z nich była dla mnie po prostu irytująca.
Styl autorki sam w sobie jest w porządku, ale miałam duży problem z nadmiernym uwspółcześnianiem języka i wstawkami, które nie wnosiły nic do historii – zwłaszcza żartami o ekskrementach. Czytam sporo young adult, ale tutaj ta lekka konwencja momentami była po prostu przesadzona.
Podsumowując – trudno mi znaleźć mocne strony tej książki, dlatego nie poleciłabym jej nikomu. Być może fani Nieświata odnajdą w niej coś dla siebie, ale dla mnie była to pozycja po prostu męcząca. Na pewno nie sięgnę po kolejne książki z tego uniwersum.
Nasza planeta została skolonizowana przez Patrona. Zgnilca, który pożera wszystko co żywe, przekształcając Ziemię w szlamiasto - błotno - zgniłą konsystencję. Nie da się wyjść na zewnątrz bez specjalnych kombinezonów. Dla kobiet jest to o tyle niebezpieczne, że stwór zmusza je do służenia mu.
W zamian ziemianie mają do dyspozycji świat wirtualny, w którym poruszają się dzięki inkarnacjom, czyli awatarom odzwierciedlaǰącym ich charaktery. O te projekcje trzeba dbać, bo wszelkie niegodziwe wypowiedzi bądź czyny zniekształcają, szpecą ów wizerunek. Części ludzkości udało się dostać na Marsa, niektórzy znajdują się w statkach kosmicznych, reszta ocalałych na Ziemi.
Poznajemy paru bohaterów, którzy mają coś ze sobą wspólnego. Tytułowy Lew, chłopiec ukrywany przez matkę, ma odegrać znaczącą rolę. Muszę sięgnąć po Nieświat, żeby do końca zrozumieć jaką i poukładać sobie to w logiczną całość.
Lubię opowiadania, post apo to też lubiany przeze mnie gatunek, więc byłam zadowolona z przeczytania tej pozycji. A ponieważ jestem ciekawa co kombinuje Patron, sięgnę z chęcią po Nieświat.
Na początku był chaos... tak właśnie pomyślałam jak zaczęłam czytać ten zbiór opowiadań. Trudno było mi się połapać co i jak, ale z czasem wszystko zaczęło się wyjaśniać. Niektórzy bohaterowie przypadli mi do gustu, inni niekoniecznie, ale podobało mi się, że wszystko jest ze sobą powiązane i tworzy spójną całość. Jest to wstęp do książki "Nieświat", której nie czytałam, ale po tym zbiorze na pewno prędzej czy później po nią sięgnę. A autorce dziękuję za opowiadanie z perspektywy Suri.